Cukier lawendowy

Być może tego jeszcze nie wiecie, ale jestem miłośniczką aromatyzowanych cukrów. Mam waniliowy, cynamonowy, różany, a także od teraz lawendowy. Poza walorami estetycznymi, jakie zapewniają kolorowe, udekorowane słoiczki, domowe cukry tego rodzaju, z powodzeniem zastępują te sklepowe, w formie np cukru wanilinowego czy aromatów. Myślę, że warto mieć je w domu, aby urozmaicić sobie poranną kawę czy wieczorną herbatę. Można także dodawać je do wszelkich wypieków – ciast oraz ciasteczek. Udekorowane słoiczki mogą posłużyć również jako prezent, który na pewno przypadnie do gustu Waszym bliskim:-)

 

Lawendowa słodycz

 

Proporcje:

szklanka cukru

1,5 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy

 

Przygotowanie:

Składniki dokładnie mieszamy ze sobą i przesypujemy do słoiczków, które następnie szczelnie zamykamy.


 

 

Już niebawem przepis na wykorzystanie cukru:-)

 


Smacznego! 🙂

Szarlotka z lukrem

Uwierzycie mi, że ta szarlotka jest tak uzależniająca, że w ostatnim czasie robiłam ją już trzy razy?:-) Mięciutkie ciasto, duuuużo masy jabłkowej, rozgrzewający cynamon i kwaskowaty lukier. Wszystko to komponuje się pysznie! Zapraszam – na przekór zamieciom śnieżnym:-)

 

Źródło: Moje Gotowanie (październik 2012)

 

 

Składniki (na blachę o boku 25 cm): 

  • 2 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 żółtka
  • 20 dag masła
  • 1,5 kg jabłek (najlepiej z gatunku Szara Reneta)
  • 1/2 szklanki wody
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżki cukru
  • lukier: 1/2 szklanka cukru pudru i 2 łyżki soku z cytryny

 

Z mąki, cukru pudru, żółtek i masła, zagniatamy ciasto. Formujemy gładką kulę i schładzamy około godzinę w lodówce. 

Jabłka obieramy, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Wrzucamy do garnka, podlewamy wodą, zasypujemy cukrem i cynamonem. Smażymy około 20 min, aż owoce się rozpadną i utworzą masę. Dlatego warto kupić gatunek, który ładnie się smaży. 

2/3 ciasta rozwałkowujemy i wykładamy nim spód i boku foremki. Nakłuwamy widelcem i pieczemy około 15 min w temperaturze 190 stopni. Na podpieczone ciasto wykładamy jabłka. Pozostałe ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na wierzch. Pieczemy jeszcze około 30 min w temperaturze 200 stopni. 

Cukier puder i sok z cytryny ucieramy łyżką. Lukier rozsmarowujemy na cieście. Podajemy jeszcze lekko ciepłe.

 

 


 

Smacznego! 🙂

Dyniowe Muffinki z orzechami…

… korzenną nutą i serowymi czapeczkami 🙂

Wszystko w tych babeczkach jest cudowne. To, co przede wszystkim zachwyca to kompozycja smaków:

dynia+cynamon+orzechy+kremowy serek = zestaw idealny!

Dodatkowo, jak każde muffinki są bardzo proste w wykonaniu. Lekko chrupiące na zewnątrz i wilgotne w środku.

Uwierzcie mi, prawdziwe muffinkowe niebo:-)

 

 

Składniki:

  • 250 g mąki
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki kardamonu
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 1 jajko
  • 1 szklanka puree z dyni
  • 1/2 szklanki maślanki
  • 80 g masła – rozpuszczonego (ewentualnie margaryna do wypieków) 
  • dekoracja: 100 g serka mascarpone, 1 łyżka cukru brązowego, 1/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich

 

Najłatwiejszy sposób na przygotowanie puree z dyni:

Dynię kroimy na pół, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy nasiona i kroimy w mniejsze kawałki lub plastry. Myjemy, osuszamy i obieramy (obierać można również po upieczeniu). Układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze i pieczemy około 25 min w temperaturze 180 stopni, aż dynia  będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika i miksujemy w blenderze na puree, lub rozgniatamy widelcem.

 

Przygotowanie babeczek:

W jednej misce łączymy ze sobą wszystkie składniki suche (mąka, cukier, proszek do pieczenia, przyprawy, orzechy), a w drugiej wszystkie składniki mokre (jajko, roztopione masło, maślanka).

Zawartość obydwu misek mieszamy ze sobą, aż do połączenia się składników. Dodajemy dynię i jeszcze raz mieszamy, Ciasto nie musi być gładkie, raczej powinno być grudkowate, dlatego nie ubijamy mikserem.

Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami, a te napełniamy do 3/4 wysokości ciastem. Pieczemy około 25 min w temperaturze 190 stopni.

Po ostygnięciu dekorujemy dowolnie. Ja ozdobiłam „czapeczkami” z serka mascarpone wymieszanego z brązowym cukrem i posypałam posiekanymi orzechami włoskimi.

 


 

Przepis własny:-)

 

 

Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu!:-)

 


 

Smacznego!:-)


 

Tarta „Gruszki w karmelu”

To już kolejna tarta na moim blogu. Powiem szczerze, że wcale nie czuję się winna, że za każdym razem kiedy mam ochotę na ciasto, jest to albo ciasto kruche, albo ewentualnie drożdżowe:-) Uwielbiam tarty – to fakt! Dają niezliczoną możliwość kombinacji, więc jak tu poprzestać na zaledwie kilku? Dodatkowo nazwa jest taka urzekająca:-):-)

 

 

Składniki:

CIASTO:

  • 200 g mąki
  • 125 g masła
  • 25 g cukru pudru
  • 3 łyżki wody
  • 1 jajko

NADZIENIE

  • 50 dag gruszek
  • 12 dag cukru
  • sok z 1 cytryny
  • 1 łyżka masła
  • 3 łyżki wody
  • opcjonalnie : lody – do podania

 

Uwagi:

Moją tartę piekłam w tortownicy o średnicy 25 cm. Można oczywiście użyć formy do tarty, Jeśli użyjesz tortownicy – wylepiasz spód, a następnie bok do około 1/3 wysokości. Jeśli pieczesz w specjalnej formie na tartę – wylepiasz ją całą.

Ciasto należy podawać ciepłe, aby karmel był płynny i rozlewał się po cieście. Idealnie smakuje z lodami:-) Kiedy ciasto ostygnie, karmel zastyga i czar pryska…ale nie martwcie się – zawsze można podgrzać przed podaniem:-)

 

Przygotowanie:

Z podanych wyżej składników zagniatamy ciasto kruche na gładką kulę. Schładzamy w lodówce przez około godzinę. Wylepiamy nim formę.

Gruszki myjemy, obieramy, kroimy na połówki, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w dość grube plasterki. Owoce skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie zmieniły koloru. 

Do garnuszka wsypujemy 10 dag cukru, zalewamy łyżeczką soku z cytryny i 3 łyżkami wody. Podgrzewamy na małym ogniu, aż cukier się rozpuści. Następnie zwiększamy ogień i mieszamy, aż masa zbrązowieje tzn zrobi się karmel.

Gotowy karmel wylewamy na ciasto, a na nim układamy plasterki gruszek dookoła. Posypujemy pozostałym cukrem. Pieczemy około 35 min w temperaturze 190 stopni.

Podajemy ciepłe z lodami.

 

 

Smacznego! 🙂

Zupa cebulowa

Pyszna zupka, którą pierwszy raz jadłam podczas wakacji u Domi. Idealnie skomponowane smaki, bardzo rozgrzewająca. Jesienne dni nastrajają do jej przygotowania:-)

 

Przepis : Domi w kuchni, na podstawie książki „Kuchnia Polska 1001 Przepisów”

 

 

 

Składniki:

  • 1 l bulionu
  • 750 g cebuli
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki mleka
  • 100 g kwaśnej, gęstej śmietany 18%
  • łyżka mąki
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • świeży tymianek (około 1 łyżka – posiekanego)
  • grzanki: bagietka, suszony tymianek, 100 g sera żółtego, tartego

 

Cebulę obieramy, kroimy w krążki i podsmażamy na rozgrzanym maśle, posypane cukrem. Od czasu do czasu mieszamy, czekając, aż nabiorą złotego koloru. Wlewamy szklankę rosołu i gotujemy około 5 minut. Miksujemy blenderem na krem pozostawiając część w całości. 

Wlewamy resztę rosołu. Mąkę rozprowadzamy w mleku i dodajemy do zupy. Gotujemy około 5 minut i ściągamy z ognia. Dodajemy pieprz, świeży tymianek i śmietanę.

 

Przygotowanie grzanek: Bagietkę kroimy na kromeczki i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Posypujemy suszonym tymiankiem i serem żółtym. Pieczemy około 10 minut w temperaturze 180 stopni.

Zupę podajemy gorącą z grzankami.

 

 

Smacznego! 🙂


Sernik lawendowy

Tak, tak, tak. Dobrze widzicie:-) Jakkolwiek dziwne mogłoby się to wydawać, to sernik ten naprawdę jest lawendowy:-)


Około miesiąca temu kupiłam sobie książkę „Saved by cake” napisaną przez Marian Keys. Sama autorka kucharką bynajmniej nie jest. Jest za to pisarką borykającą się z depresją. Stąd tytuł książki – pieczenie pomaga jej zmagać się z chorobą, jest odskocznią od codzienności. Powiem szczerze, że książka jest urzekająca. Piękne detale, czcionki, kolory, zdjęcia. Wszystko jest dopracowane i urocze. A przepisy? Znalazłam co najmniej kilkanaście bardzo interesujących! Tak też było z tym sernikiem – od razu mnie zaintrygował. Na początku przepisu sama autorka pisze:

„I know what you’re thinking. You’re thinking lavender? You’re thinking why would I want to eat a cheesecake that tastes like an aromatherapist’s couch?”

Nie sposób się nie zgodzić:-)

„Will you go on this journey with me?”

Czemu nie! – pomyślałam od razu. I wiecie co? Opłaciło się! Próbowało go kilka osób o bardzo zróżnicowanych gustach. Wszyscy byli w szoku – tak na początek:D Ale potem? Potem był tylko zachwyt!

POLECAM! 🙂

 

 

P.S. Książka dostępna jest tylko w wersji anglojęzycznej, aczkolwiek napisana jest bardzo przystępnym językiem:-)

P.S. 2. Radzę sernik jeść na pierwszy i na drugi dzień po upieczeniu, im dłużej go przechowujemy, tym aromat lawendy robi się mocniejszy, co może zacząć przeszkadzać. Proporcje jednak są optymalne. 

 

 

Składniki:

SPÓD

  • 75 g masła
  • 150 g herbatników

MASA SEROWA

  • 500 g twarogu sernikowego
  • 200 g ricotty
  • 100 g białej czekolady
  • 2 duże jajka
  • budyń śmietankowy (słodzony, sam proszek)
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią* 
  • 50 ml śmietany kremówki 30%
  • 3 łyżki suszonej lawendy*
  • odrobinka fioletowego barwnika ( opcjonalnie – nadaje sernikowi kolor)

* Autorka pisze również, że można użyć ekstrakt lawendowy zamiast suszonej lawendy. Nadaje on równocześnie aromatu i koloru. Ja jednak z takim się w Polsce nie spotkałam. Suszoną lawendę można kupić na internecie.  

* Sernik nie należy do bardzo słodkich. Ilość cukru radzę regulować samemu wedle gustu. 

 

Przygotowanie

Na początek przygotowujemy aromat waniliowy. W małym garnuszku podgrzewamy suszoną lawendę ze śmietanką kremówką. Nie pozwalamy się im zagotować. Ściągamy z palnika i odstawiamy na przynajmniej godzinę, aż do śmietany przeniknie aromat. 

Herbatniki kruszymy w blenderze lub przy pomocy wałka do ciasta. Masło rozpuszczamy w rondelku na małym ogniu. W misce łączymy masło i herbatniki, a następnie wysypujemy je na wyłożoną papierem do pieczenia tortownicę o średnicy około 23 cm. Rozprowadzamy równomiernie po dnie i dociskamy tworząc spód. Schładzamy około 30 min.

W misie miksujemy dwa rodzaje sera, jajka, cukier, budyń. Białą czekoladę topimy w kąpieli wodnej i dodajemy do mieszanki. Dodajemy również barwnik (opcjonalnie). Na koniec przelewamy przez siteczko lawendową śmietankę, aby uniknąć przedostania się cząstek kwiatów. Można oczywiście trochę ich dodać do masy-wszystko zależy od Was.

Gotową masę przelewamy na wystudzony spód i pieczemy około 60 – 75 min w temperaturze 160 stopni. Masa serowa ma być ścięta jak galaretka. Po upieczeniu pozostawiamy sernik aby ostygł w piekarniku. 

Najlepiej smakuje zaraz po upieczeniu.

 

 

 

Przepis tłumaczony przeze mnie i z moimi zmianami, pochodzi z książki „Saved by Cake” Marian Keys:

 

Smacznego! 🙂

Maślany placek ze śliwkami

Wspaniały, mięciutki i bardzo maślany placuszek.

U mnie w wersji ze śliwkami, ale można go wykonać z różnymi owocami sezonowymi. Kiedy jadłam go będąc na wakacjach u Domi, wiedziałam, że powtórzę go w domu nie jeden raz. Tak jak ja zakochałam się w tym cieście, tak pokochała je moja rodzina:-)

Idealnie pasuje do herbatki w weekendowe, leniwe popołudnie.

 

Przepis – „Domi w kuchni” Dziękuję:*

 

 

Składniki:

  • 250 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 3 łyżki wody
  • 2 jajka
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 500 g śliwek

 

Masło rozpuszczamy w rondlu z wodą i cukrem, na jednolitą, gęstą masę. W misce mieszamy mąkę, jajka i proszek. Dodajemy rozpuszczone masło i miksujemy na gładką masę. 

Blaszkę o boku 25 cm smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Wylewamy na nią ciasto i układamy śliwki (wcześniej umyte, wypestkowane i przekrojone na połówki). 

Całość lekko posypujemy cukrem. Pieczemy około godzinę w temperaturze 165 – 170 stopni.

Po upieczeniu można ciasto posypać cukrem pudrem.

 

 


 

Smacznego! 🙂

Serowa tarta z kolorowymi pomidorami

Za oknem jesienna szarówka, a mnie dopadło pierwsze przeziębienie.

Na straganach na szczęście wciąż jeszcze można dostać różnorodne pomidory i papryki, energetyzujące pięknymi barwami. Bardzo lubię je wykorzystywać w kuchni:-)

Mnie taka kolorowa tarta poprawia nastrój, a Wam?;-)

Pyszne kruche ciasto z dodatkiem żółtego sera wypełnione po brzegi pomidorami. Polecam podawać z sosem ziołowym lub czosnkowym.

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 30 dag mąki
  • 120 g masła lub margaryny do wypieków
  • 1/2 łyżeczki soli
  • szczypta świeżo zmielonego pieprzu
  • 1 jajko
  • 10 dag sera żółtego (startego na tartce o dużych oczkach)

NADZIENIE

  • około 600 g pomidorów ( u mnie malinowe, żółte, koktajlowe i duże typu „Gargamel”)
  • 15 dag startego sera żółtego
  • 1 jajko
  • 120 g śmietany 12%
  • sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
  • kilkanaście listków świeżego oregano

 

Ze wszystkich składników podanych do przygotowania ciasta zagniatamy jednolitą i gładką kulę. Schładzamy około 40 min w lodówce. Po tym czasie ciasto dzielimy na dwie części (1/3 i 2/3). Większą część ciasta rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy i wykładamy nim formę na tartę o średnicy około 30 cm. Podpiekamy na złoty kolor przez około 15 min w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.

Pomidory myjemy, osuszamy i kroimy w plastry. Pomidorki koktajlowe kroimy na połówki. Jajko roztrzepujemy w misce, łączymy z przyprawami, śmietaną i serem.

Na podpieczonym spodzie układamy najpierw jedna warstwę pomidorów, a następnie pomiędzy i na wierzchu drugą. Posypujemy listkami świeżego oregano. Zalewamy wcześniej przygotowanym sosem.

Tartę pieczemy jeszcze około 25 min w temperaturze 190 stopni, aż do zapieczenia sosu.

 

 

Smacznego! 🙂

Drożdżówki z malinami i białą czekoladą

To już ostatnie maliny w tym roku. Trzeba było je wykorzystać tak dobrze, jak tylko możliwe:-)

Właśnie z nich powstały te urocze drożdżówki. Pyszne, pachnące latem:-) Idealne:-)

A jak zapowiada się u Was weekend? U nas ma być słonecznie:-)

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 500 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 50 ml maślanki
  • 60 g masła (rozpuszczonego)
  • 4 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 12 g drożdży suchych (lub 24 g świeżych)

DODATKOWO

  • 400 g malin
  • 200 g serka mascarpone
  • 1 jajko
  • 60 g białej czekolady (rozpuszczonej w kąpieli wodnej)

 

 

Drożdże suche mieszamy z mąką, a następnie z pozostałymi składnikami na ciasto. Pod koniec dodajemy rozpuszczone masło. Ze świeżych drożdży należy najpierw zrobić rozczyn. Ciasto zagniatamy i dokładnie wyrabiamy. Gotowe, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości, na około 1,5 h.

Ciasto można również wykonać w maszynie do wypieku chleba. Najpierw dajemy składniki mokre, następnie suche, a na końcu drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

Po wyrośnięciu ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i dokładnie wyrabiamy. Dzielimy na około 12 równych części, formujemy kule, które układamy na blasze. Przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy na około 20 min do napuszenia.

Każdą z kul spłaszczamy tworząc wgłębienie, prawie do samej blachy. Ja robiłam to przy pomocy spodu szklanki lub kieliszka. Na każdą bułeczkę, własnie w to wgłębienie nakładamy serowe nadzienie (około 2 łyżki) i owoce (około 6 sztuk).

Przygotowanie masy serowej: Serek mascarpone dokładnie miksujemy z rozpuszczoną czekoladą i jajkiem.

Gotowe bułeczki pieczemy około 25 min w temperaturze 190 stopni, aż nabiorą złotego koloru. Przed pieczeniem można posmarować rozmąconym jajkiem.

 

 

Przepis: „Moje wypieki i desery” s.149

 

Smacznego! 🙂


Kokosowe muffinki z Princessą

Co jest najlepsze w muffinkach?

Wiele by wyliczać:-) Jak dla mnie najlepsze jest to, że przygotowuje się je szybko i bezproblemowo. Można tworzyć niebywałe wariacje w zależności od pory roku, pogody czy stanu ducha:-)

Ja i M jednogłośnie stwierdziliśmy, że te podpatrzone u Kasi z bloga „Gotuję, bo lubię” to nasz numer 1 wśród wszystkich, które jedliśmy:-) Spróbujcie, bo warto!:-)

 

 

Składniki:

  • 270g mąki
  • 130g cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 pokruszonych Princess kokosowych (każda po 33g)
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • szklanka maślanki
  • 100 ml oleju
  • 1 jajko

 

DODATKOWO

  • wiórki kokosowe (do posypania)

 

 

W misce mieszamy ze sobą wszystkie składniki suche czyli mąkę, cukier, pokruszone batoniki, proszek do pieczenia i wiórki kokosowe. W osobnym naczyniu mieszamy jajka z maślanką i olejem. Zawartości obydwu naczyń łączymy ze sobą i przez chwilę mieszamy.

Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami i nakładamy ciasta do 3/4 wysokości. Obsypujemy obficie wiórkami kokosowymi po wierzchu.

Pieczemy około 25 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

 

Smacznego! 🙂