Uwierzycie mi, że ta szarlotka jest tak uzależniająca, że w ostatnim czasie robiłam ją już trzy razy?:-) Mięciutkie ciasto, duuuużo masy jabłkowej, rozgrzewający cynamon i kwaskowaty lukier. Wszystko to komponuje się pysznie! Zapraszam – na przekór zamieciom śnieżnym:-)
Źródło: Moje Gotowanie (październik 2012)

Składniki (na blachę o boku 25 cm):
- 2 i 1/2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukru pudru
- 3 żółtka
- 20 dag masła
- 1,5 kg jabłek (najlepiej z gatunku Szara Reneta)
- 1/2 szklanki wody
- 1,5 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki cukru
- lukier: 1/2 szklanka cukru pudru i 2 łyżki soku z cytryny
Z mąki, cukru pudru, żółtek i masła, zagniatamy ciasto. Formujemy gładką kulę i schładzamy około godzinę w lodówce.
Jabłka obieramy, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Wrzucamy do garnka, podlewamy wodą, zasypujemy cukrem i cynamonem. Smażymy około 20 min, aż owoce się rozpadną i utworzą masę. Dlatego warto kupić gatunek, który ładnie się smaży.
2/3 ciasta rozwałkowujemy i wykładamy nim spód i boku foremki. Nakłuwamy widelcem i pieczemy około 15 min w temperaturze 190 stopni. Na podpieczone ciasto wykładamy jabłka. Pozostałe ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na wierzch. Pieczemy jeszcze około 30 min w temperaturze 200 stopni.
Cukier puder i sok z cytryny ucieramy łyżką. Lukier rozsmarowujemy na cieście. Podajemy jeszcze lekko ciepłe.


Smacznego! 🙂