Drożdżówki z malinami i białą czekoladą

To już ostatnie maliny w tym roku. Trzeba było je wykorzystać tak dobrze, jak tylko możliwe:-)

Właśnie z nich powstały te urocze drożdżówki. Pyszne, pachnące latem:-) Idealne:-)

A jak zapowiada się u Was weekend? U nas ma być słonecznie:-)

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 500 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 50 ml maślanki
  • 60 g masła (rozpuszczonego)
  • 4 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 12 g drożdży suchych (lub 24 g świeżych)

DODATKOWO

  • 400 g malin
  • 200 g serka mascarpone
  • 1 jajko
  • 60 g białej czekolady (rozpuszczonej w kąpieli wodnej)

 

 

Drożdże suche mieszamy z mąką, a następnie z pozostałymi składnikami na ciasto. Pod koniec dodajemy rozpuszczone masło. Ze świeżych drożdży należy najpierw zrobić rozczyn. Ciasto zagniatamy i dokładnie wyrabiamy. Gotowe, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości, na około 1,5 h.

Ciasto można również wykonać w maszynie do wypieku chleba. Najpierw dajemy składniki mokre, następnie suche, a na końcu drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

Po wyrośnięciu ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i dokładnie wyrabiamy. Dzielimy na około 12 równych części, formujemy kule, które układamy na blasze. Przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy na około 20 min do napuszenia.

Każdą z kul spłaszczamy tworząc wgłębienie, prawie do samej blachy. Ja robiłam to przy pomocy spodu szklanki lub kieliszka. Na każdą bułeczkę, własnie w to wgłębienie nakładamy serowe nadzienie (około 2 łyżki) i owoce (około 6 sztuk).

Przygotowanie masy serowej: Serek mascarpone dokładnie miksujemy z rozpuszczoną czekoladą i jajkiem.

Gotowe bułeczki pieczemy około 25 min w temperaturze 190 stopni, aż nabiorą złotego koloru. Przed pieczeniem można posmarować rozmąconym jajkiem.

 

 

Przepis: „Moje wypieki i desery” s.149

 

Smacznego! 🙂


Kokosowe muffinki z Princessą

Co jest najlepsze w muffinkach?

Wiele by wyliczać:-) Jak dla mnie najlepsze jest to, że przygotowuje się je szybko i bezproblemowo. Można tworzyć niebywałe wariacje w zależności od pory roku, pogody czy stanu ducha:-)

Ja i M jednogłośnie stwierdziliśmy, że te podpatrzone u Kasi z bloga „Gotuję, bo lubię” to nasz numer 1 wśród wszystkich, które jedliśmy:-) Spróbujcie, bo warto!:-)

 

 

Składniki:

  • 270g mąki
  • 130g cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 pokruszonych Princess kokosowych (każda po 33g)
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • szklanka maślanki
  • 100 ml oleju
  • 1 jajko

 

DODATKOWO

  • wiórki kokosowe (do posypania)

 

 

W misce mieszamy ze sobą wszystkie składniki suche czyli mąkę, cukier, pokruszone batoniki, proszek do pieczenia i wiórki kokosowe. W osobnym naczyniu mieszamy jajka z maślanką i olejem. Zawartości obydwu naczyń łączymy ze sobą i przez chwilę mieszamy.

Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami i nakładamy ciasta do 3/4 wysokości. Obsypujemy obficie wiórkami kokosowymi po wierzchu.

Pieczemy około 25 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

 

Smacznego! 🙂

Pomidorowe lasagne z grillowanym bakłażanem

Oj dawno nic nie publikowałam, dawno:-) Nie znaczy to jednak, że nie działam w kuchni i nie bywam tutaj:-) Niektórzy się martwią, zapewniam, że niepotrzebnie:-) Mam masę pysznych letnio – jesiennych przepisów czekających w kolejce, żeby Wam je pokazać:-) 

Dziś zapraszam na …. lasagne! Pyszny sos pomidorowy, grillowany kurczak i bakłażan tworzą wspaniałą kompozycję smaków. Poproszę dokładkę!:-)

 

 

Składniki (na 2 porcje) :

  • 8 płatów makaronu lasagne
  • 1 bakłażan
  • 1 filet z kurczaka
  • 2 ząbki czosnku
  • 6 listków bazylii
  • 1/2 puszki pomidorów
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • 15 dag sera żółtego
  • sól i pieprz
  • ulubiona przyprawa do kurczaka
  • grillowany czosnek
  • olej do smażenia

 

 

Makaron lasagne podgotowujemy w osolonej wodzie przez około 3 minuty, aż lekko zmięknie. Bakłażana kroimy w plastry o grubości około 0,5 cm i grillujemy. Możemy to zrobić na specjalnej patelni lub w piekarniku. Plasterki można wcześniej lekko posypać granulowanym czosnkiem. Fileta z kurczaka myjemy, obkrawamy, przyprawiamy dowolną przyprawą do kurczaka i smażymy na patelni z rozgrzanym olejem (lub grillujemy). Po usmażeniu mięso studzimy, a kiedy jest już chłodne, kroimy w drobną kostkę. Ser żółty ścieramy na tarce o dużych oczkach.

Następnie przygotowujemy sos. Miksujemy ze sobą pomidory, śmietanę, bazylię i czosnek. Na koniec przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. W naczynkach do lasagne układamy warstwy. Najpierw płat makaronu, polewamy sosem, układamy plastry bakłażana. Kolejny płat makaronu, sos, posypujemy pokrojonym kurczakiem i posypujemy startym serem. Ponawiamy obydwie warstwy, tym razem w odwrotnej kolejności, najpierw mięsną, potem z bakłażanem. Pieczemy przykryte folią aluminiową przez około 25 min w temperaturze 180 stopni.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Tarta z nektarynkami i serkiem mascarpone

Łapiąc ostatnie, letnie promienie słońca – zapraszam na iście słoneczną tartę z nektarynkami !

 

 

Składniki (forma o średnicy 30 cm)

CIASTO

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 jajko
  • 3 łyżki śmietany
  • 5 łyżek oleju kokosowego

NADZIENIE

  • 250g sera mascarpone
  • 500g nektarynek
  • 1 jajko
  • 3 łyżki cukru pudru

 

Olej kokosowy podany w przepisie można zastąpić masłem lub margaryną, tak jak w tradycyjnym cieście kruchym. Będzie trzeba go użyć więcej.

 

Ze wszystkich podanych składników zagniatamy kruche ciasto. W razie potrzeby lekko podsypujemy mąką. Formujemy ciasto w kulę i schładzamy w lodówce przez około 30 min. Po tym czasie wyciągamy ciasto, rozwałkowujemy i wykładamy nim foremkę na tartę. Ciasto podpiekamy w temperaturze 200 stopni przez około 20 min, aż uzyska złoty kolor. Ciasto musi się upiec, aby potem, kiedy będziemy wylewać masę, nie było surowe.

Nektaryny myjemy, kroimy na pół i wyciągamy pestki. Następnie kroimy w plasterki. Ser mascarpone miksujemy z cukrem pudrem i jajkiem. 

Na upieczony spód wylewamy masę serową. Na wierzchu układamy owoce. 

Całość pieczemy jeszcze 20 min w temperaturze 190 stopni.

 


 

Do przygotowania tarty używałam bardzo zdrowego oleju kokosowego, którego otrzymałam do testowania od sklepu „Kuchnie Świata”.

 

Olej kokosowy otrzymywany jest przez tłoczenie i rozgrzanie kopry – miąższu owoców palmy kokosowej. W postaci płynnej jest lekko żółty, a w temperaturze poniżej 25 stopni Celsjusza przybiera postać ściętego białego tłuszczu. Jak dla mnie, przypomina wtedy smalec:)

To, że ma wiele zalet, wiedziałam od dawna. Dopiero kiedy dostałam go do testowania zagłębiłam się bardziej w szczegóły i dowiedziałam się naprawdę ciekawych rzeczy:

  • buduje odporność organizmu
  • ma właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne
  • stosowany jest jako lek, a w kuchni jako środek spożywczy
  • jest bardzo stabilny podczas smażenia dlatego jest o wiele zdrowszy od innych olejów 

Teraz coś bardzo istotnego dla Nas wszystkich, a mianowicie to, że nie przyczynia się do powstawania tkanki tłuszczowej, co więcej pobudza przemianę materii. Stosując go w naszej kuchni możemy być pewni, że wybraliśmy zdrowy produkt 🙂

 

Co ja o nim myślę?

Przyznam szczerze, że zachwyciła mnie cała gama jego walorów! Bardzo lubię stosować zdrowe produkty w mojej kuchni i cenię sobie jakość. Jedyne co mnie zasmuciło to fakt, że olej nie pachnie kokosem. W zasadzie jest bezwonny, ale taki już jego urok:) Oleju użyłam do przygotowania tarty i muszę powiedzieć, że sprawdził się w 100%! Z powodzeniem zastąpił masło, dzięki czemu tarta była lżejsza, mniej kaloryczna i smakowała idealnie! Stosowałam go również do smażenia i potwierdzam – nadaje się równie dobrze jak i do pieczenia:) Mięsko smażone na nim było mięciutkie i złociste, nic się nie przypalało. 

Reasumując – gorąco polecam!:)

 


 

 

Smacznego! 🙂

 

Mięciutkie ziołowe bułeczki

Oj wspaniale pachniało w całym domu! Zapach świeżo upieczonego pieczywa i ziół łączył się w niewiarygodny aromat:-) Bułeczki są miękkie i pulchniutkie, bardzo dobrze się je kroi. Ciasto po wyrośnięciu jest dobrze zbite, dzięki czemu można łatwo formować bułeczki w fantazyjnych kształtach. Dla urozmaicenia możecie posypać je z wierzchu ulubionymi ziarnami.

Bułki przygotowałam w ramach zabawy „Upiecz smakowity chleb!” prowadzonej przez blog „Kuchnia Ireny i Andrzeja” , której patronem są Zakłady Tłuszczowe „Kruszwica”, producent margaryny „Smakowita”. 

 

 

Składniki:

  • 250 ml wody
  • 5 łyżek oleju
  • 1 jajko
  • 1 opakowanie drożdży suchych
  • 500g mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/3 łyżeczki cukru
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 1/2 łyżeczki suszonego lubczyku
  • 1/2 łyżeczki suszonego szczypiorku
  • 1/2 łyżeczki suszonej bazylii

 

Mąkę mieszamy w misce z wszystkimi przyprawami. Dodajemy jajko, wodę, olej i drożdże. Wszystko dokładnie mieszamy i zagniatamy ciasto. Wyrabiamy, aż będzie gładkie i miękkie. Gotowe ciasto przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i przekładamy w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości na około 1,5 h .

Ciasto można przygotować przy pomocy miksera, ze specjalną końcówką do ciasta drożdżowego, przez wymieszanie i wyrobienie wszystkich składników. Można też użyć maszyny do wypieku chleba. Pamiętajmy o zachowaniu kolejności – najpierw składniki mokre, potem suche, a na końcu drożdże. Następnie w menu wybieramy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

Gotowe ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i ponownie zagniatamy. Ciasto dzielimy na równe części (u mnie 10). Z każdego kawałka ciasta formujemy wałeczek, następnie na środku zaplatamy supełek. Część ciasta, która wychodzi od spodu zakładamy od góry, a tą która wychodziła górą, podwijamy na dół. Postępujemy tak z każdą bułeczką. Gotowe układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy w ciepłym miejscu na około 20 min, aż do napuszenia. 

Pieczemy około 15 – 20 min w temperaturze 190 stopni. Przed pieczeniem można posmarować rozmąconym jajkiem i posypać ziarnami. 

 

 

 

 

 

Wpis bierze udział w zabawie:


Czekoladowa Pavlova z borówkami

Mega czekoladowe połączenie

specjalnie dla Was

specjalnie na Dzień Czekolady! 🙂

 

„Zapomnijcie o brylantach – to czekolada jest najlepszym przyjacielem dziewczyny!”

 

Zmodyfikowany przepis: Nigella Lawson „Forever summer”

 

 

 

 

Składniki:

  • 4 białka
  • szczypta soli
  • 250 g cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego / z czerwonego wina
  • 50 g gorzkiej czekolady (posiekanej) lub groszków czekoladowych
  • 500 ml śmietany kremówki 30%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 350 g borówek amerykańskich

 

 

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec dodajemy cukier, kakao i ocet. Następnie wsypujemy czekoladę i delikatnie mieszamy.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia i rysujemy okrąg o średnicy 20 cm, na który wykładamy ubitą masę z białek.

Bezę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i natychmiast obniżamy temperaturę do 150 stopni. W takiej temperaturze pieczemy bezę około 1h 15 min. Powinna być miękka w środku, a krucha na zewnątrz. Po tym czasie wyłączamy piekarnika, otwieramy drzwiczki i studzimy bezę w uchylonym piecu.

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i wykładamy ją na ostudzoną bezę. Posypujemy umytymi i osuszonymi owocami.

 

Jak upiec perfekcyjną bezę? Moje spostrzeżenia:

– najlepiej używać metalowej miski, suchej i koniecznie bez śladów tłuszczu

– ubijając białka warto dodać szczyptę soli

– jeśli beza ma być miękka w środku, nie rezygnujemy z octu; jeśli chcemy aby była super krucha należy go pominąć (polecałabym ta opcję w przypadku mniejszych bez)

– nie otwieramy piekarnika w trakcie pieczenia

– cukier dodajemy do białek tak jak w przepisie – powoli, po jednej łyżce, cały czas miksując; dzięki temu piana jest dalej sztywna; jeśli wsypiemy cały cukier na raz, nie ubije się jak należy i mieszanka będzie bardziej płynna

– nakładając bezę na papier lepiej nałożyć więcej na górę niż na boki; beza w piekarniku rośnie i w przeciwnym razie po upieczeniu może okazać się, że jest płaska, a ma bardzo dużą średnice 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Pizza góralska na sosie czosnkowym

Pierwsza pizza na blogu! 😀

Czemu góralska? Bo z oscypkiem. Na niezawodnym cieście wg przepisu Jamiego Olivera. To właśnie takim smakołykiem raczyliśmy się wczoraj w Dzień Blogera.

Wzorowałam się troszkę na pizzy z jednej z naszych pizzerii, ale niektóre rzeczy pozmieniałam. Kompozycja w każdym razie wyszła pyszna:-) Powiem szczerze, że pizza na sosie czosnkowym, smakuje równie dobrze, jak ta na pomidorowym. Zawsze to miła odmiana:-)

 

Polecam!

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 500g mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 20dag drożdży świeżych 
  • 3 łyżki oliwy lub oleju
  • 250ml wody


NADZIENIE

  • 20dag boczku
  • kulka mozzarelli
  • 2 małe oscypki
  • kilka listków rozmarynu
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 5 łyżek majonezu
  • 1 łyżeczka majeranku

 

Mąkę wysypujemy na stolnicę,posypujemy solą, robimy na środku dołek. W misceczce mieszamy drożdże z wodą, cukrem i oliwą. Wlewamy w dołeczek płynną mieszankę i zagniatamy ciasto. W trakcie ugniatania, jeśli ciasto jest zbyt lepkie można podsypywać mąką, jeśli za suche to podlewamy odrobinkę wodą. Wyrabiamy około 10-15 minut aby uzyskać gładkie ciasto. Przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 60-80 min, aż ciasto ładnie wyrośnie.

W międzyczasie przygotowujemy składniki. Oscypka i mozzarellę kroimy w plasterki. Boczek kroimy w cieniutkie plasterki i rumienimy na patelni. W miseczce mieszamy majonez z jogurtem, majerankiem. Czosnek przeciskamy przez praskę i dodajemy do sosu. Całość dokładnie mieszamy.

Wyrośnięte ciasto zagniatamy ponownie na podsypanej mąką stolnicy. Jeśli bedziemy piekli na okrągłej blaszce, to dzielimy ciasto na pół, jesli na prostokątnej, to zostawiamy ciasto w jednym kawałku. Ciasto rozwałkowujemy cienko i przekładamy na blachę. Smarujemy sosem czosnkowym, posypujemy przygotowanymi wcześniej składnikami. Pieczemy około 15-20 min w temperaturze 200 stopni.

 

 

Przed upieczeniem

 

Po upieczeniu

 

Smacznego! 🙂