Dlaczego kiedy topnieje śnieg, zbliża się wiosna i Wielkanoc, mnie nachodzą cytrynowe smaki? Też tak macie? Zauważyłam, że co roku jest podobnie i pojawia się u mnie coraz więcej cytrynowych, orzeźwiających wypieków. Może to ten żółty, elektryzujący kolor, który dodaje nam energii na wiosnę?:-) Gdzieś w tym tkwi tajemnica i magia:-)
Muffinki, które dziś prezentują są wilgotne, idealnie cytrynowe i słodkie. Mak dodaje im fikuśnego wyglądu i walorów smakowych. Podoba mi się to zachwalane połączenie mak+cytryna.
A Wy, przekonacie się?:-) Są pyszne!
Źródło: Zmodyfikowany przepis z „Moje wypieki”

Składniki:
- 130 ml oleju
- 230 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 190 g cukru
- 1 jajko
- 1 białko
- 140 ml maślanki
- sok i skórka otarta z jednej cytryny
- 1,5 łyżki maku
W jednym naczyniu mieszamy składniki suche (mąkę, sól, cukier, mak, proszek do pieczenia). W drugim naczyniu mieszamy składniki mokre (maślankę, jajko, białko, olej, sok i skórkę z cytryny). Zawartość obydwu naczyń łączymy i mieszamy. Ciasta nie miksujemy, mieszamy tylko do połączenia składników.
Formę na muffinki wykładamy papilotkami i napełniamy ciastem do 3/4 wysokości. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 190 stopni. Gotowe studzimy i od razu zajadamy. Najlepiej smakują w dzień upieczenia:-)


Smacznego!:-)
