Muffinki marchewkowe

Kolejny raz udało mi się spotkać w kuchni z Domi (Domi w kuchni) i kolejny raz było pysznie! Tym razem okazją do pieczenia była Jej akcja „Muffinkowe zimowisko”, którą wspólnie uhonorowałyśmy babeczkami marchewkowymi:-)


Kochana Domi:* Dziękuję Ci za wspólne pieczenie:-) Obyśmy znalazły więcej okazji do spotkań wirtualnych i w rzeczywistości:-)


A wracając do muffinek. Wyszły rewelacyjne! Nie czaruję i nie koloryzuję. Są absolutnie fenomenalne. Idealnie miękkie, słodkie, pięknie pomarańczowe w środku. Kremowy serek na wierzchu dopełnia całość. To moje pierwsze spotkanie z przepisem Marthy Stewart i na pewno nie ostatnie. Polecam Wam gorąco!:-)

 

 

 

Składniki (na około 15 sztuk) :

  • 250 g marchewki
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki maślanki
  • 1 szklanka cukru
  • 2/3 szklanki oleju
  • ziarna z jednej laski wanilii
  • 1/4 szklanki rodzynek
  • 2 szklanki mąki
  • 3 łyżki mielonych orzechów włoskich
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • płaska łyżeczka cynamonu

DEKORACJA

  • 250 g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 3 łyżki gęstej śmietany kremówki (nie płynnej)
  • cukrowa posypka (zielona) i marcepanowe marcheweczki – opcjonalnie

 

Marchewkę ścieramy na tarce o małych oczkach. Dodajemy do niej jajka, olej, maślankę, cukier, rodzynki i ziarna wanilii. Miksujemy, aż do połączenia się składników.

W osobnym naczyniu łączymy mąkę, mielone orzechy, cynamon, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Zawartości obydwu naczyń łączymy ze sobą, mieszając, aż powstanie jednolita masa.

Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Formę na babeczki wykładamy papilotkami i wypełniamy je ciastem do 3/4 wysokości. Pieczemy około 25-30 minut. Po wyciągnięciu z pieca pozostawiamy je do ostygnięcia.

W międzyczasie w misce dokładnie łączymy mascarpone z gęstą kremówką i cukrem waniliowym. Zimne muffinki dekorujemy kremem, posypką i małymi marchewkami z marcepanu. Można również posypać orzechami włoskimi lub uprażonymi wiórkami kokosowymi.

 

 

 

Przepis bierze udział w akcji:

 

Źródło (z moimi zmianami): Martha Stewart „Cupcakes”

 

 

Smacznego! 🙂

Kuskus z pomidorkami koktajlowymi

O kuskusie z takimi dodatkami pisałam Wam już kiedyś, przy okazji kurczaka w krakersach. Od tamtego czasu robiłam go wiele razy i na stałe wpisał się do naszego domowego menu. Postanowiłam zatem podać na niego przepis w oddzielnym wpisie, aby każdy kogo zainteresuje, mógł go łatwo znaleźć. 

Kuskus z takimi dodatkami jest idealny do mięs jak i do ryb. Pomidorki orzeźwiają, a czerwona cebulka nadaje wyrazistości. Autorka podaje go z cytrynowym łososiem, ja podawałam najczęściej z kurczakiem albo z łososiem z pieca, którego będzie można zobaczyć na zdjęciach.

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki kuskusu
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • 4 łyżki świeżych, posiekanych liści kolendry (ewentualnie natki pietruszki)
  • łyżeczka soli
  • 1/4 łyżeczki słodkiej papryki
  • 2 łyżki soku z cytryny 
  • 2 łyżki oliwy czosnkowej

 

Kuskus wsypujemy do żaroodpornej miski, dodajemy sól i słodką paprykę. Mieszamy. Zalewamy wrzątkiem w proporcji 1:1 i przykrywamy. Odstawiamy na 5 minut. Po tym czasie mieszamy kaszę widelcem, tak aby nie powstały grudki. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Pomidorki myjemy i kroimy na połówki, zalewamy oliwą i mieszamy. Cebulkę siekamy na drobną kostkę, zalewamy sokiem z cytryny i lekko zgniatamy.

Do kuskusu dodajemy pomidorki, cebulę i posiekaną kolendrę.

Całość mieszamy i podajemy jako dodatek do obiadu lub lekką sałatkę.

 

 

 

Źródło (z moimi zmianami) : Nigella Lawson „Kuchnia”


 

 

Smacznego! 🙂

 

Czekoladki z nadzieniem malinowym

Pyszne, bardzo owocowe i również bardzo proste w wykonaniu. Czekoladki malinowe to takie małe przyjemności na jeden kęs. Kiedy spróbujesz, to ręka automatycznie sięga po kolejną…i kolejną. Nie można przestać:-) Dodatkowo wykonane w ślicznej foremce, mogą służyć jako prezent na Dzień Kobiet:-) Jeśli dla mężczyzn jest to za trudne, zróbmy sobie same taką przyjemność, a oni nam pozazdroszczą!:-)

 

Uwaga! Pamiętajcie koniecznie o tym, aby spód smarować czekoladą podwójnie, dzięki temu pełne nadzienia czekoladki nie popękają przy wyciąganiu.

 

 

Składniki:

  • 150 g mlecznej czekolady
  • 80 g czekolady białej
  • 1/2 szklanki malin (mrożonych lub świeżych)
  • 25 ml śmietany kremówki

 

Jeżeli używamy mrożonych malin, najpierw je rozmrażamy.

Przygotowanie nadzienia: Maliny miksujemy w blenderze. Białą czekoladę wraz z kremówką rozpuszczamy w kąpieli wodnej i mieszamy, aż do połączenia. Gotową masę czekoladową chłodzimy, następnie dodajemy maliny i całość mieszamy. Schładzamy w lodówce, aż zrobi się gęsta i uzyska kremową konsystencję.

50 g czekolady mlecznej rozpuszczamy w kąpieli wodnej i smarujemy nią foremkę w zagłębieniach. Najlepiej robić to pędzelkiem. Wkładamy do lodówki i czekamy, aż stwardnieje (około 25 min). Można także włożyć na kilka minut do zamrażalnika i będzie szybciej. 

W kąpieli wodnej rozpuszczamy kolejne 50 g czekolady mlecznej i smarujemy nią dokładnie dno foremeczek i boki. Należy pamiętać aby dobrze nasmarować dno, jeśli będzie dobrej grubości, to czekoladki nie popękają. Schładzamy w lodówce lub przez chwilkę w zamrażalniku.

Gotową masę nakładamy do foremek, pozostawiając około 2 mm wolne od góry.

Ostatnią porcję czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zalewamy nią czekoladki tworząc stabilny spód. Schładzamy w lodówce lub w zamrażalniku.

Gotowe czekoladki wyjmujemy z lodówki i układamy w małych papilotkach. Są gotowe do jedzenia od razu.

 

 

 

Smacznego! 🙂



Muffinki a’la pączki (Doughnut muffins)

Te pyszne muffiny przygotowałam jeszcze w karnawale. Od bardzo dawna chciałam je upiec, ale jakoś nigdy nie było ku temu odpowiedniej okazji. Teraz, kiedy Domi organizuje swoją pyszną akcję „Muffinkowe Zimowisko” postanowiłam je wypróbować:-)

Muffiny wyszły mięciutkie i idealnie słodkie. Moim zdaniem niewiele mają z pączków, ale to przecież tylko szczegół:-) Dodałam do środka troszkę konfitury, co fajnie przełamało słodycz wypieku. 

 

 

Źródło: Moje wypieki

 

Składniki:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki oleju
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1 jajko

Dodatkowo:

  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • około 30 g roztopionego masła
  • konfitura wieloowocowa lub z dzikiej róży (około 1/3 szklanki)

 

 

 

W jednym naczyniu mieszamy składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy i cukier. W drugim naczyniu łączymy składniki mokre czyli roztrzepane jajko, mleko i olej. 

Zawartość obydwu naczyń łączymy i mieszamy, tylko do połączenia się składników. 

Formę na muffinki wykładamy papilotkami, a je napełniamy ciastem do około 1/3 wysokości. Na każdą porcję ciasta nakładamy około 3/4 łyżeczki konfitury, a następnie przykrywamy ciastem do około 3/4 wysokości papilotki.

Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 20-25 minut do tak zwanego suchego patyczka. Upieczone muffinki wyjmujemy z formy.

Masło rozpuszczamy w małym rondelku. Smarujemy nim wierzch muffinek i od razu obtaczamy w brązowym cukrze.

Najlepiej smakują w dzień upieczenia:-)

 

 

 

 

 

Smacznego!:-)

Walentynkowe cookie pops

Prosto z serduszka dla serduszka:-)

 

Urocze „cookie pops” czyli ciasteczkowe lizaki na bazie Oreo. Pięknie udekorowane, idealnie sprawdziły się jako prezent dla Ukochanego:-) Nie dość, że wyglądają ślicznie to są też pyszne:-)

 

Polecam:-)

 

 

 

 

Składniki:

  • opakowanie ciastek Oreo
  • czekolada w kolorze czerwonym (użyłam firmy Wilton)
  • kolorowa posypka, cukrowe serduszka
  • patyczki do szaszłyków lub patyczki do lizaków

 

Ciastka przekrawamy na pół, tak aby w środek pomiędzy dwa herbatniki wsadzić patyczek.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Patyczki namaczamy w czekoladzie na czubkach i dociskamy do części ciastka z masą. Smarujemy lekko czekoladą po wierzchu i nakładamy drugi herbatnik. Czekolada posłuży jako klej do ciastek.

Tak przygotowane ciastka oblewamy czerwoną czekoladą i posypujemy walentynkową posypką.

Układamy na desce wyłożonej papierem do pieczenia i schładzamy w lodówce około godzinę.

Po tym czasie są gotowe do jedzenia lub zapakowania na prezent.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Tort „Maliny w czekoladzie” i 2 latka bloga!:-)

Ostatni okres nie był dla mnie łatwy. Nauka, którą trzeba było pogodzić z pracą jedną i drugą. Choroby, infekcje, wirusy… Wszystko to uniemożliwiło mi obchodzenie urodzin mojego kochanego bloga tak jak bym tego chciała. Rzadziej tu zaglądałam, mniej publikowałam. Zdjęcia mojego autorstwa również nie są pierwszej jakości, gdyż najczęściej robione są wieczorem i w pośpiechu. 

 

Mam nadzieję, że wybaczycie mi te chwilowe niedociągnięcia i dacie się zaprosić na kawałeczek tortu, aby uczcić czymś pysznym 2 latka, które minęły 5 lutego:-) To własnie wtedy napisałam pierwszy wpis i opublikowałam pierwszy przepis – na ciasteczka:-)

 

Dzisiejszy tort to połączenie orzeźwiającej masy malinowej z czekoladowym biszkoptem i polewą czekoladową. 


Dziękuję, że byliście ze mną przez te dwa lata i mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej:-) Częstujcie się!:-)

 

Przepis został usunięty. Na blogu znajduje się taki sam tort, z dopracowanym przepisem. Polecam gorąco i zapraszam do odnalezienia go w spisie treści!

 



Wyniki konkursu:

I miejsce  dla Renaty D. za „Tort naleśnikowy z farszem bolońskim” i „Babeczki bananowe z kisielem i granatem” 

II miejsce dla Justyny W. za „Muffiny z advocatem i nadzieniem budyniowym”

 

Serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie danych do wysyłki na mój adres e-mail:-)


Smacznego! 🙂

Jagodzianki

Na przekór zimie i zamieciom śnieżnym – smak lata!

Pyszne, mięciutkie, pełne owoców drożdżówki.

Najlepiej smakują z mlekiem lub kawą.

 

Powiem Wam w tajemnicy, że dla mnie nie ma na świecie nic lepszego niż jagodzianki 😉

 

Bułeczki robiłam już jakiś czas temu. Biało za oknem, a Nas naszła ochota na owocowe szaleństwo. Użyłam jagód mrożonych, sprawdziły się tak samo dobrze jak świeże.

 

Mniam – polecam!

 

 

 

Inspiracja : Moje wypieki

Składniki:

  • 500 g mąki
  • 7 g drożdży suchych 
  • szczypta soli
  • szklanka mleka
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki oleju
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki cukru
  • cukier puder (do posypania)

 

Nadzienie:

  • 300 g jagód
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

 

W misce łączymy mąkę z drożdżami i dodajemy sól. Dodajemy mleko i jajko. Dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy olej, cukier waniliowy i cukier. Zagniatamy ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne. Pozostawiamy pod przykryciem, w ciepłym miejscu, na około godzinę, aż do podwojenia objętości.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki mokre (mleko, olej, jajka) umieszczamy w misie maszyny. Dodajemy mąkę. Z boku sypiemy sól i cukier. Na środku robimy dołeczek, wsypujemy drożdże i zasypujemy mąką. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 godz. ciasto jest gotowe.

 

Wszystkie składniki na nadzienie mieszamy w osobnej misce. Jagód wcześniej nie rozmrażamy.

 

Gotowe ciasto wyciągamy na podsypaną mąką stolnicę i zagniatamy. Dzielimy na około 14 równych części. Z każdej części ciasta formujemy placek, nakładamy około łyżkę owoców i zaklejamy jak pieroga. Boki podwijamy pod spód i w rękach formujemy bułeczkę. Moje robiłam troszkę bardziej podłużne, nie okrągłe. 

Gotowe drożdżówki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na około 30 min w ciepłe miejsce, aby troszkę się napuszyły.

 

Pieczemy około 20 minut w temperaturze 200 stopni. Kiedy przestygną, posypujemy je cukrem pudrem.

 

 


 

Smacznego! 🙂