Greckie koreczki i Życzenia:-)

Nazwałam je greckimi, ze względu na ser feta i czarne oliwki. Razem z pomidorkami, wszystkie składniki idealnie się komponują i tworzą pyszną, a zarazem ekspresową w wykonaniu przekąskę na jeden kęs. Takie koreczki często goszczą na naszym stole, będą także i dziś:-)

Polecam Wam gorąco. Jestem pewna, że gościom posmakują:-)

 

 

Składniki:

  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • opakowanie sera feta (z ziołami lub zwykłego)
  • kilkanaście sztuk czarnych oliwek

 

Dodatkowo:

  • wykałaczki
  • liście sałaty do dekoracji (opcjonalnie)

 

Pomidorki myjemy. Oliwki wyciągamy ze słoika, aby osuszyły się z zalewy. Ser feta kroimy w kostkę, można także kupić już pokrojony. Na wykałaczkę nabijamy najpierw od jednej strony ser, a od drugiej pomidorka. Oliwki nabijamy na koniec, lub układamy obok koreczków.

Sałatę myjemy i osuszamy, układamy ładnie na talerzu. Na niej kładziemy kolorowe koreczki.

 

Smacznego! 🙂

 

***

Korzystając z okazji, chciałabym wszystkim Wam życzyć

szampańskiej zabawy w Sylwestrową Noc,

a w Nowym 2013 Roku

samych ciepłych i radosnych chwil,

spełnienia marzeń – tych małych, ale także tych większych

oraz dużo zdrowia i miłości:-)

 

Judyta

 

***

Piernik „miodownik”

Z chęcią nazwałabym go „Piernik idealny”, ale postanowiłam nie zmieniać nazwy. Oczywiście już tego żałuję, bo jest on idealny pod każdym względem! Muszę powiedzieć, że jest to dokładnie TAKI piernik, jaki pamiętam z dzieciństwa. Cudownie miękki (już zaraz po upieczeniu), wilgotny, słodki i z dużą ilością orzechów. Czego chcieć więcej? Jako piernikowy smakosz stwierdzam – niebo w gębie! Będę go piec obowiązkowo w każde święta:-)

 

Przepis dostałam od mamy, jednej z moich małych uczennic. Jestem bardzo wdzięczna:-)

 

 

Składniki:

  • kostka margaryny do wypieków
  • 2 szklanki cukru
  • 2 szklanki mleka
  • 60 g miodu
  • 1 płaska łyżka sody
  • 4 szklanki mąki
  • 4 jajka
  • 3 płaskie łyżki przyprawy do piernika
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • kilka kropel olejku korzennego np firmy Monin 

 

Margarynę, mleko, cukier i miód umieszczamy w garnku i podgrzewamy, aż do rozpuszczenia i połączenia. Następnie gotujemy około 5 min.

Po tym czasie odstawiamy, aż lekko ostygnie, dodajemy sodę i mieszamy. Trzeba uważać, gdyż masa się spieni. Pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Kiedy masa jest zimna dodajemy mąkę i roztrzepane jajka. Ucieramy mikserem kilka chwil, do powstania jednolitej masy. Pod koniec dodajemy przyprawę do piernika, olejek (dzięki niemu ciasto na dłużej zachowa świeżość) i orzechy, a następnie jeszcze chwilkę miksujemy.

Masę przelewamy do dwóch keksówek wyłożonych papierem do pieczenia. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasta są upieczone.

Dodatkowo, można udekorować polewą czekoladową i orzechami.

 


 

Smacznego! 🙂

Pomarańcze w korzennym syropie

Czy coś może się równać gorącej herbacie pachnącej pomarańczami i syropem korzennym?

Jeśli chcecie sprawić radość bliskim albo sobie, zachęcam do przygotowania takich słoiczków.

Moje posłużyły jako świąteczne prezenty dla rodziny. Wiecie co? Byli zachwyceni!:) 

Syrop korzenny z dużą ilością rozgrzewających przypraw i cytrusową nutą komponuje się idealnie. Kiedy zobaczyłam ten przepis od razu wiedziałam, że je przygotuję. Zmieniłam troszkę proporcje i dodałam cukier, w takiej ilości, w jakiej uważałam za odpowiednie, gdyż niestety w książce zapomniano o tym wspomnieć:)

Cudownie rozgrzewa po zimowym szaleństwie!:)

 

 

Składniki:

  • 3 pomarańcze
  • 2 laski cynamonu
  • 1 laska wanilii
  • 3 gwiazdki anyżu
  • 4 goździki
  • 3 ziarenka pieprzu czarnego
  • 2 szklanki wody
  • 2 szklanki cukru

 

Pomarańcze dokładnie szorujemy pod ciepłą, bieżącą wodą, a następnie kroimy w plastry o grubości około 0,5 cm. Układamy je w garnku i zalewamy zimną wodą, do poziomu owoców. Gotujemy około 30 min.

Kiedy pomarańcze są ugotowane przygotowujemy syrop. W garnku zagotowujemy 2 szklanki wody z cukrem i wszystkimi przyprawami. Ugotowane plastry pomarańczy przykładamy do syropu i gotujemy w nim około 10 min.

Po tym czasie przekładamy plastry wraz z przyprawami do słoiczków i wrzącym syropem. Szczelnie zakręcamy. Nadmiar syropu można przelać do butelki i również wykorzystywać do herbaty. Z podanych proporcji wychodzą 2 słoiczki o pojemności około 0,5 litra.

 

 

Inspiracja – „Smakowite prezenty” Singrid Verbert


 

 

Smacznego! 🙂

Wesołych Świąt!

Wszystkim moim przyjaciołom i czytelnikom

życzę

Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia,

spędzonych w gronie najbliższych ludzi.

Życzę Wam dni pełnych radości, uśmiechu i spokoju 🙂

Judyta

 

 

 

Zaraz po Świętach zapraszam po nowe przepisy, które mam nadzieję okażą się inspiracją na przyszły rok:-)

 

Chałka drożdżowa

Tradycyjnie we Wigilię jemy karpia. Ryba bardzo kontrowersyjna, gdyż jedni ją uwielbiają, inni nienawidzą 🙂 U nas w rodzinie tak się przyjęło, że przepis na świąteczną rybę przechodzi z pokolenia na pokolenie, pozostając zawsze taki sam. Do ryby niezmiennie jemy również chałkę. Słodką drożdżową buchtę ze ślicznym warkoczem czasem również z dodatkami w postaci rodzynek lub kruszonki.

Dziś chciałam pokazać Wam przepis na chałkę tradycyjną, taką, która najczęściej gości na naszym stole jako dodatek do dań. Pyszna, mięciutka i bardzo pulchna. 

Macie ochotę zrobić ją po Świętach? Też cudownie!:-) Idealnie pasuje do domowej konfitury i kubka ciepłego mleka lub kakao.

IMG_3635

Czytaj dalej „Chałka drożdżowa”

Mięciutkie pierniczki pomarańczowe

Idealne świąteczne pierniczki!

Mięciutkie od razu po upieczeniu, mocno pachnące pomarańczami… cudowne!

Przepis, z małymi modyfikacjami (głównie lukrem o smaku pomarańczy) zaczerpnęłam od Mysi. Pozwoliłam sobie zmienić nazwę, bo taka mi bardziej pasowała:-)

Jeśli tak jak i ja, pieczecie piernikowe ciasteczka na ostatnią chwilę, to ten przepis jest właśnie dla Was!:-)

 

 


 

 

Składniki:

  • 350 g mąki
  • 200 g cukru
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 2 płaskie łyżki kakao
  •  1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 jajko
  • 120 g śmietany 18%
  • 2 łyżki soku z pomarańczy
  • skórka otarta z całej pomarańczy
  • sok z pomarańczy + cukier puder = lukier pomarańczowy 🙂

 

Śmietanę z cukrem i jajkiem miksujemy, aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Dodajemy sodę oczyszczoną, kakao, otartą skórkę z pomarańczy, sok z pomarańczy, przyprawę do piernika i mąkę. Całość dokładnie miksujemy. Masa, którą otrzymamy powinna być bardzo gęsta.

Z powstałej masy formujemy kulki, mniej więcej wielkości orzecha włoskiego. Można sobie pomagać, maczając ręce w zimnej wodzie, gdyby masa za bardzo kleiła się do rąk.

Kuleczki układamy w dość sporych odstępach od siebie, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni. 

W miseczce mieszamy około 4 łyżki soku z pomarańczy z 3/4 szklanki cukru pudru.

Upieczone pierniki ściągamy z blachy i lekko studzimy. Jeszcze ciepłe maczamy w lukrze pomarańczowym i pozostawiamy do ostygnięcia.

 


 

 

 

  

 

Smacznego! 🙂

Piernikowe biscotti

Powoli i u mnie na blogu robi się świątecznie. Zaczynają dominować rozgrzewające przyprawy, zimowe aromaty i kolory.

Niestety, w codziennym zabieganiu nie mam nawet czasu pomyśleć o ciastach, które upiekę na Boże Narodzenie. Smuci mnie to, gdyż uwielbiam tą przedświąteczną gorączkę i towarzyszący jej klimat, to planowanie, kupowanie prezentów.

Muszę się postarać znaleźć czas, aby nacieszyć się tą chwilą:) Tak, postaram się:) To moje świąteczne postanowienie, bo kto powiedział, że muszą one być noworoczne?:)


Wracając do ciasteczek, bo to przecież one są tu najważniejsze, muszę się przyznać, że był to pierwszy raz jak piekłam biscotti i bardzo się denerwowałam, że nie wyjdą. Jak się okazało – niepotrzebnie.

 



Biscotti znane również jako cantuccini to pieczone dwa razy ciasteczka włoskie. Dlaczego dwa razy? Najpierw pieczemy ciasto w całości, a następnie kroimy w plasterki i opiekamy jeszcze chwilkę. Mają być lekko suche i bardzo chrupiące. Idealnie pasują do kawy.


Przepis jest bardzo prosty a wypiek wychodzi doskonały. Uwielbiam połączenie aromatu piernika i orzechów. Oj tak – idą Święta!:-)

 

 

Przepis podpatrzony u Justynki z bloga ” Kuchenne fascynacje”, z moimi zmianami.

 

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1 jajko
  • 1 łyżka płynnego miodu
  • 20 g masła
  • 1,5 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich

 

W misce mieszamy razem mąkę, cukier, przyprawę do piernika, sodę, posiekane orzechy, sól oraz proszek do pieczenia. Dodajemy jajko, miód i drobno posiekane masło. Całość wyrabiamy na gładkie ciasto.  

Płaską blachę wykładamy papierem do pieczenia. Z ciasta formujemy podłużny chlebek – wałek/bagietkę i układamy go na blasze. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 stopni. Wierzch ciasta może popękać i lekko się zarumienić.

Upieczone ciasto wyjmuje z piekarnika i lekko studzimy. Temperaturę w piekarniku zmniejszamy do 160 stopni. Ciasto kroimy na ukos na plasterki i układamy je ponownie na blasze. Ciasteczka pieczemy jeszcze około 5 min. Po tym czasie wyłączamy piekarnik. Ja moje biscotti zostawiłam w piecu, aż był chłodny, dzięki czemu były bardziej chrupkie.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Orzechowe muffinki z kawałkami czekolady

Za oknem leży śnieg, a ja coraz mocniej otulam się cieplutkim kocem i popijam herbatę z domową konfiturą. Czego brakuje? Oczywiście czegoś słodkiego:-) Na ratunek przychodzą muffinki. Szybkie wykonaniu i bardzo pyszne. Specjalnie dla wielbicieli orzechowych wypieków:-)

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka zmielonych orzechów włoskich
  • 100 g cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g groszków czekoladowych (lub gorzkiej czekolady posiekanej na kawałeczki)
  • 1 jajko
  • 1 szklanka maślanki
  • 80 g rozpuszczonego masła

 

Składniki suche (mąkę, orzechy, czekoladę, proszek do pieczenia i cukier) mieszamy w jednej misce. W drugiej misce łączymy maślankę z lekko przestudzonym roztopionym masłem i jajkiem. 

Zawartości obydwu misek mieszamy ze sobą. Formę do pieczenia muffinek wykładamy papilotkami i napełniamy je do 3/4 wysokości ciastem. Pieczemy około 20 – 25 min w temperaturze 180 stopni.

Po upieczeniu i wystudzeniu babeczek, można je dowolnie udekorować. Ja polałam je roztopioną czekoladą i udekorowałam orzechami.

 

 

Smacznego! 🙂

Tort Pina Colada

Musicie mi wierzyć na słowo, że to zbieg okoliczności, że w przeciągu ostatniego tygodnia znalazły się na blogu dwa wypieki kokosowo – ananasowe. Owszem, przyznaję się, że bardzo lubię to połączenie i mam do niego słabość, ale w najbliższym czasie już więcej nie będzie:-)

A co będzie na pewno?:-) Torty. Tak, zima to czas urodzin w mojej rodzinie, dlatego, podobnie jak w zeszłym roku, postaram się pokazać Wam przepisy na te, które stały się naszymi faworytami. Dziś zapraszam na pierwszy z nich – urodzinowy tort mojego kochanego taty. W zeszłym roku tak posmakował nam „Biały tort kokosowy”, że w tym roku użyłam troszkę wyobraźni i zrobiłam coś na wzór niego. Prezentuje się świetnie, a smakuje jeszcze lepiej! Dodatek ananasa wspaniale go orzeźwia, a duża ilość nasączenia sprawia, że tort należy do tych bardzo wilgotnych! Pamiętajcie – tylko dla dorosłych 🙂

Jeszcze jedno się zgadza z zeszłym rokiem – znów jestem zafascynowana widokiem z okna:-) Ośnieżone Beskidy – uwielbiam zimowy krajobraz!:-)

Czy jest wart wypróbowania? Zdecydowanie! 🙂

 


 

Przepis autorski (zmodyfikowany 01.12.2013)

 

Składniki:

BISZKOPT (tortownica o średnicy 22 cm)

  • 5 jajek
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

MASA

  • 1 puszka mleka kokosowego (sama śmietanka) (400 ml)
  • opakowanie serka mascarpone (250 g)
  • 300 ml śmietany kremówki
  • 50 g wiórek kokosowych
  • 1/3 szklanki cukru pudru

DO NASĄCZENIA

  • woda kokosowa (pozostała po użyciu śmietanki kokosowej)
  • 5 łyżek wódki

DODATKOWO

  • puszka ananasów (krojonych)
  • płatki kokosowe (dekoracja)

 

 

 

Przygotowanie biszkoptu:

*Najlepiej upiec go dzień wcześniej, wtedy łatwiej się przekroi.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Pod koniec dodajemy powoli cukier i żółtka. Wyłączamy mikser. Mąki przesiewamy po trochę do masy jajecznej i mieszamy łyżką, aż będą się tworzyć pękające bąbelki. 

Gotowe ciasto wylewamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy do tak zwanego suchego patyczka przez około 35 – 40 min w temperaturze 180 stopni. 

Upieczony biszkopt wyciągamy z pieca i zrzucamy na podłogę z wysokości około 60 cm. Ciasto wkładamy do wyłączonego piekarnika i pozwalamy mu ostygnąć.

Wystudzony biszkopt kroimy na trzy blaty.

 

Przygotowanie masy:

Śmietanę kremówkę umieszczamy w misie miksera wraz z serkiem mascarpone, cukrem pudrem i śmietanką kokosową. Ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy wiórki kokosowe i delikatnie mieszamy.

 

Wykonanie tortu:

Wodę kokosową łączymy w szklance z wódką. Tak przygotowanym ponczem kropimy blaty biszkoptowe. Pierwszy, nasączony blat układamy na paterze, smarujemy go 1/3 masy śmietanowej, posypujemy pokrojonym ananasem. Przykrywamy kolejnym blatem i postępujemy dokładnie tak samo. Na górę kładziemy trzeci placek. Pozostałą śmietaną (1/3) smarujemy tort z wierzchu i po bokach. Dekorujemy według uznania. Ja udekorowałam płatkami kokosowymi. 

* Ważne, aby nie żałować nasączenia. Tort jest dzięki temu mięciutki, wilgotny i ładnie zespojony. Dodatkowo alkoholowa nuta dodaje mu charakteru 🙂

 

Prawda, że jest piękny? 🙂 Bielutki, niczym śnieżynka 🙂

 

A tu, zdjęcie z zeszłego roku, kiedy robiłam go po raz pierwszy. Zostawiam, gdyż nie mam nowych zdjęć w przekroju, nie zdążyłam ich zrobić 🙂

 

 

Smacznego! 🙂