Piernik „miodownik”

Z chęcią nazwałabym go „Piernik idealny”, ale postanowiłam nie zmieniać nazwy. Oczywiście już tego żałuję, bo jest on idealny pod każdym względem! Muszę powiedzieć, że jest to dokładnie TAKI piernik, jaki pamiętam z dzieciństwa. Cudownie miękki (już zaraz po upieczeniu), wilgotny, słodki i z dużą ilością orzechów. Czego chcieć więcej? Jako piernikowy smakosz stwierdzam – niebo w gębie! Będę go piec obowiązkowo w każde święta:-)

 

Przepis dostałam od mamy, jednej z moich małych uczennic. Jestem bardzo wdzięczna:-)

 

 

Składniki:

  • kostka margaryny do wypieków
  • 2 szklanki cukru
  • 2 szklanki mleka
  • 60 g miodu
  • 1 płaska łyżka sody
  • 4 szklanki mąki
  • 4 jajka
  • 3 płaskie łyżki przyprawy do piernika
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • kilka kropel olejku korzennego np firmy Monin 

 

Margarynę, mleko, cukier i miód umieszczamy w garnku i podgrzewamy, aż do rozpuszczenia i połączenia. Następnie gotujemy około 5 min.

Po tym czasie odstawiamy, aż lekko ostygnie, dodajemy sodę i mieszamy. Trzeba uważać, gdyż masa się spieni. Pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Kiedy masa jest zimna dodajemy mąkę i roztrzepane jajka. Ucieramy mikserem kilka chwil, do powstania jednolitej masy. Pod koniec dodajemy przyprawę do piernika, olejek (dzięki niemu ciasto na dłużej zachowa świeżość) i orzechy, a następnie jeszcze chwilkę miksujemy.

Masę przelewamy do dwóch keksówek wyłożonych papierem do pieczenia. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasta są upieczone.

Dodatkowo, można udekorować polewą czekoladową i orzechami.

 


 

Smacznego! 🙂