Powoli i u mnie na blogu robi się świątecznie. Zaczynają dominować rozgrzewające przyprawy, zimowe aromaty i kolory.
Niestety, w codziennym zabieganiu nie mam nawet czasu pomyśleć o ciastach, które upiekę na Boże Narodzenie. Smuci mnie to, gdyż uwielbiam tą przedświąteczną gorączkę i towarzyszący jej klimat, to planowanie, kupowanie prezentów.
Muszę się postarać znaleźć czas, aby nacieszyć się tą chwilą:) Tak, postaram się:) To moje świąteczne postanowienie, bo kto powiedział, że muszą one być noworoczne?:)
Wracając do ciasteczek, bo to przecież one są tu najważniejsze, muszę się przyznać, że był to pierwszy raz jak piekłam biscotti i bardzo się denerwowałam, że nie wyjdą. Jak się okazało – niepotrzebnie.

Biscotti znane również jako cantuccini to pieczone dwa razy ciasteczka włoskie. Dlaczego dwa razy? Najpierw pieczemy ciasto w całości, a następnie kroimy w plasterki i opiekamy jeszcze chwilkę. Mają być lekko suche i bardzo chrupiące. Idealnie pasują do kawy.
Przepis jest bardzo prosty a wypiek wychodzi doskonały. Uwielbiam połączenie aromatu piernika i orzechów. Oj tak – idą Święta!:-)

Przepis podpatrzony u Justynki z bloga ” Kuchenne fascynacje”, z moimi zmianami.
Składniki:
- 1 szklanka mąki
- 1 jajko
- 1 łyżka płynnego miodu
- 20 g masła
- 1,5 łyżeczki przyprawy do piernika
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli
- 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
W misce mieszamy razem mąkę, cukier, przyprawę do piernika, sodę, posiekane orzechy, sól oraz proszek do pieczenia. Dodajemy jajko, miód i drobno posiekane masło. Całość wyrabiamy na gładkie ciasto.
Płaską blachę wykładamy papierem do pieczenia. Z ciasta formujemy podłużny chlebek – wałek/bagietkę i układamy go na blasze. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 stopni. Wierzch ciasta może popękać i lekko się zarumienić.
Upieczone ciasto wyjmuje z piekarnika i lekko studzimy. Temperaturę w piekarniku zmniejszamy do 160 stopni. Ciasto kroimy na ukos na plasterki i układamy je ponownie na blasze. Ciasteczka pieczemy jeszcze około 5 min. Po tym czasie wyłączamy piekarnik. Ja moje biscotti zostawiłam w piecu, aż był chłodny, dzięki czemu były bardziej chrupkie.



Smacznego! 🙂