Lody rabarbarowe

Tak jak obiecałam wczoraj, szybciutko piszę do czego wykorzystałam mus rabarbarowy:) Są o oczywiście te piękne jasnoróżowe lody które bardzo wszystkim smakowały. Są wręcz rewelacyjne! Ta kwaskowatość w tle w połaczeniu z orzeźwieniem jakie dają jest idealnym połączeniem na upały które nastały. Kolejną zaletą jest to, że przygotowuje się je bez maszyny do lodów i na prawdę nie wymagają nakładu pracy:) My zajadamy się nimi bez opamiętania!:)

Przepis z bloga ” Wypieki z Pasją”, bardzo dziękuję:)

 

 

Składniki:

  • 1 szklanka musu rabarbarowego (przepis tutaj)
  • 250g jogurtu naturalnego
  • 4 łyżki syropu malinowego


Mus dokładnie miksujemy z jogurtem i sokiem malinowym. 

Gotową masę przekładamy do pojemnika (najlepiej płaskiego) i wstawiamy do zamrażalnika.

Co około godzinę wyjmujemy pojemnik i miksujemy masę rozbijając kryształki lodu. Czynność powtarzamy około 3-4 razy, aż masa zgęstenieje na tyle, że nie będzie można jej zmiksować, a po kryształkach lodu nie będzie śladu:) Ci, co bardziej leniwi, mogą mieszać lody łyżką w pojemniku co około godzinę:)

Lody wyjmujemy z zamrażalnika około 15 min przed podaniem, aby troszkę zmiękły, będą wtedy idealne do nakładania.

 

Jak widać nie tylko my lubimy rabarbar:)

 

Przepis dołączam do akcji :


     

Smacznego!:)

Mus rabarbarowy

Rabarbarowy sezon wciąż  w pełni, powoli wita się z truskawkowym. U mnie jeszcze przez jakiś czas będzie rabarbarowo, bo zawsze staram się dobra sezonowe jak najbardziej wykorzystać:):)

Przepis na ten pyszny mus znalazłam u Nigelli, a na blogu „Wypieki z Pasją” wypatrzyłam, że można ugotować rabarbar na parze, co bardzo przypadło mi do gustu:)

Mus można wykorzystać jako dodatek do naleśników, deserów, ciast, a nawet lodów. Znaleźli się również tacy, którzy zajadali łyżeczkami prosto ze słoiczka:) Już niedługo pokażę, jak ja go spożytkowałam:)


 

Składniki :

  • 500g rabarbaru
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego

 

Rabarbar dokładnie myjemy (nie obieramy z łupy) i kroimy w plasterki. Gotujemy około 20min w naczyniu do gotowania na parze.

Po ostudzeniu, ugotowany rabarbar dokładnie miksujemy z cukrem i cukrem waniliowym, aż powstanie delikatny, gładki mus.

Im bardziej czerwonych łodyg rabarbaru użyjemy tym ładniejszy bedzie kolor musu.

Mus można przechowywać w lodówce około tygodnia.

 


 

Smacznego!:)

Sernik kokosowy

Na sam początek, troszkę spóźnione, ale bardzo szczere :

Życzenia Wszystkiego Dobrego i Dużo Szczęścia dla Wszystkich Mam:)

Szczególnie oczywiście na Mojej, której właśnie dedykuję ten wpis:)

Jak więc pewnie można się domyślać zaprezentuję Wam ciasto, które upiekłam jako prezent na Dzień Matki dla Mojej Mamy. Od dawna już wiedziałam co upiekę, a decyzja wcale nie była trudna:) Odpowiedziałam sobie tylko na kilka pytań :

1) Jakie ciasto uwielbia Moja mama? – sernik

2) Jakie są jej ulubione czekoladki? – Rafaello

3) Co uwielbia w wypiekach? Kokos i truskawki

Tak więc powstał ten serniczek. Przepis znaleziony na blogu „Czerwień i błękit”, poddany kilku modyfikacjom.

Wyszedł rewelacyjny! Pięknie rośnie, nie opada, masa jest aksamitna i delikatna jak w żadnym innym serniku!:) Mama była w siódmym niebie:) Gorąco Wam polecam!:)

 

 

 

 

Składniki :

Spód

  • 1 pełna szklanka mąki
  • 50g margaryny do wypieków (Kasia)
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2/3 szklanki wiórek kokosowych
  • 4 żółtka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa serowa

  • 1kg twarogu sernikowego
  • 100g białej czekolady
  • 150 ml dowolnego likieru kokosowego
  • 4 białka
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/3 szklanki wiórek kokosowych

Wierzch – dekoracja (opcjonalnie)

  • 250 ml śmietanki kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 opakowanie śmietan-fixu (opcjonalnie)
  • wedle uznania: truskawki, płatki migdałów, czekoladki Rafaello na ozdobę, płatki kokosowe

 

Przygotowanie spodu :

Mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia i wiórki kokosowe łączymy w misce. Dodajemy do tego posiekaną margarynę i żółtka. Ze wszystkich składników zagniatamy ciasto i dość dokładnie wyrabiamy.

Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i wylepiamy przygotowanym wczesniej kokosowym ciastem. Pieczemy około 20min w temperaturze 180 stopni, aż do delikatnego zarumienienia.

 

Przygotowanie masy serowej :

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.

Ser miksujemy z białkami aż do połączenia się. Białek wcześniej nie ubijamy. Dodajemy cukier, cukier waniliowy, likier i rozpuszczoną wcześniej czekoladę. Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną i wiórki.

Gotową masę wylewamy na upieczony wcześniej i ostudzony spód.

Pieczemy około godzinę w temperaturze 180 stopni. Ja piekłam 1h 10min. Wszystko zależy od piekarnika. Sernik jest upieczony kiedy cały ser jest delikatne ścięty, a przy dotknięciu palcem na środku masy, stawia delikatny opór jak galaretka:) Po tym czasie wyłączamy piekarnik i pozostawiamy sernik w ostygającym piekarniku. Dzięki temu sernik nie opadnie.

 

Dekoracja :

Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i śmietan-fixem. Gotową bitą śmietaną smarujemy boki i wierzch ciasta. Dekorujemy wg uznania:) 

 

Sernik bez dekoracji – posypany płatkami kokosowymi


 

Kto się poczęstuje?:)

 

Zdjęcia sernika z pierwszego pieczenia z dekoracją:

 


Przepis dodaję do akcji :

 

 

Smacznego!:)

Ciasto Kubusiowe

Zdecydowanie podbiło nasze serca!:) Mnie urzekły w nim najbardziej warstwy, to jak pięknie komponuje się soczysta pomarańcz z bielą. Robiłam już wcześniej ciasto z masą na bazie soku – pamiętacie Fionę?:) W niej też najbardziej podobały mi się jej kolorki:) Obydwa te ciasta na bazie soków są lekkie i nie zapychają po jednym kawałku. Podaje się je na zimno więc są na prawdę bardzo orzeźwiające. Na pewno powrócę nie raz do obydwu przepisów, może nawet pobawię się kolorami?:)Wam też gorąco polecam!:)

Przepis znaleziony na blogu u Kasi „Gotuję bo lubię” z kilkoma moimi zmianami:)

 

 

Składniki :

Biszkopt

  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 1/2 łyżeczki octu (dałam jabłkowego)
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej

 Masa pomarańczowa:

  • 1l Kubusia marchewkowo-pomarańczowego
  • 3 budynie waniliowe
  • 6 łyżek cukru

 Masa biała:

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 500 g serka homogenizowanego waniliowego
  • 1 galaretka pomarańczowa

Dodatkowo :

  • polewa czekoladowa do udekorowania

 

Przygotowanie biszkoptu :

Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier. Żółtka mieszamy z octem w osobnym naczyniu i następnie delikatnie łączymy je z pianą. Mąkę pszenną i ziemniaczaną mieszamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy do jajek, mieszając mikserem na najniższych obrotach.

Tradycyjną blachę (25×36) wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy na nią ciasto. Pieczemy ok 30 min w temperaturze 180 stopni.

Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystygnięcia.

 

Przygotowanie masy pomarańczowej :

Pół szklanki soku odlewamy do osobnego naczynia i  rozprowadzamy w nim budynie i cukier. Resztę soku gotujemy. Kiedy zaczyna wrzeć, dodajemy wcześniej przygotowaną mieszankę budyniów i soku.Gotujemy tak jak zwykły budyń, aż do uzyskania jednolitej masy. Tak przygotowaną masę odstawiamy na chwilkę do ostygnięcia.  Jeszcze ciepły budyń wylewamy na upieczone i wystudzone ciasto. Rozprowadzamy go tak aby masa była wyrównana. Na tym etapie ciasto pozostawiamy do ostygniecia, a kiedy budyń już zastygnie i będzie zimny, wstawiamy na około 1,5h do lodówki aż do całkowitego stężenia masy.



Przygotowanie masy białej :

Galaretkę rozprowadzamy w szklance gorącej wody i odstawiamy do wystygnięcia. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno i pod koniec dodajemy cukier. Do śmietany dodajemy serek i delikatnie mieszamy łyżką. Do masy śmietanowej wlewamy zimną galaretkę i mieszamy mikserem na najniższych obrotach tylko do chwili uzyskania jednolitej masy. Masę wylewamy na ciasto i znów wstawiamy do lodówki na ok 2 godziny, aby całość stężała.

 

Kiedy ciasto jest już gotowe możemy dowolnie je udekorować. Ja ozdobiłam je polewą czekoladową i cukrowymi marcheweczkami ( bo w końcu to trochę marchewkowe ciacho:) )

 


 

Smacznego!:)

Zapiekanka brokulska

Z reguły na przygotowanie obiadu nie mam zbyt wiele czasu, gdyż wracam do domu głodna i zmęczona. Dlatego najbardziej cenię sobie szybkie dania, takie zapiekanki makaronowe, do których możemy wrzucić co tylko chcemy, zapiec i pyszny obiadek gotowy w samą porę:) Bardzo je lubimy. Szczególnie M może zjeść ich najogromniejsze porcje. Przepis powstał w mojej głowie dość spontanicznie. Czasami z M zamawiamy pizzę z pobliskiej pizzerni i jest to zawsze jedna i ta sama, o nazwie takiej jak ta zapiekanka, uwielbiamy ją:) Postanowiłam więc składniki które są na tej pizzy podać na makaronie i tak o to właśnie powstała – zapiekanka brokulska!:)

 

 

Składniki :

  • 1/2 opakowania makaronu Penne
  • 20dag pieczarek
  • 15 dag szynki (drobiowej)
  • brokuły (pół główki)
  • mała śmietana 12%
  • 5 łyżek majonezu
  • zioła prowansalskie
  • kostka sera żółtego (15dag)
  • olej lub oliwa z oliwek do smażenia

 

Makaron gotujemy na półtwardo w osolonej wodzie (około 8min).

Pieczarki kroimy na połówki, a następnie w duże plasterki. Podsmażamy na oliwie, aż się zarumienią. Pod koniec smażenia solimy i dodajemy zioła prowansalskie.

Brokuły dzielimy na różyczki, myjemy i gotujemy (również na półtwardo) w osolonej wodzie.

Szynkę kroimy w kostkę, a ser ścieramy na tarce z dużymi oczkami.

Kiedy mamy już przygotowane wszystkie składniki możemy układać naszą zapiekankę. Do naczynia żaroodpornego  wsypujemy warstwę makaronu. Posypujemy pokrojoną szynką i brokułami. Na to nakładamy warstwę podsmażonych pieczarek. Całośc przykrywamy kołderką z żółtego sera.

W miseczce łączymy majonez (5łyżek) i opakowanie śmietany, aż powstanie nam jednolity sos. Zalewamy nim zapiekankę.

Tak przygotowane danie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 20 – 25min, aż wierzch ślicznie nam się zapiecze.

 

Dodaję do akcji :

 

Smacznego!:)

Ciasto śmietanowo – rabarbarowe

Sezon rabarbarowy na blogach rozgorzał w pełni, więc i ja postanowiłam się dołączyć. Wypieki z rabarbarem to jedne z moich naj naj ulubionych, dlatego postaram się okres kiedy jest dostępny wykorzystać do maksimum:) Zastanawiałam się nawet ostatnio czy rabarbar można mrozić? Chciałabym w zimie z niego zrobić kompot, to byłby kawałeczek wiosny:) Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie?

A dziś ciasto podpatrzone u Kasi na blogu Gotuję bo lubię, troszkę zmodyfikowane do naszych potrzeb:) Posiada ono syndrom 4xW: wilgotne, wspaniałe, wszystkim smakuje, w mig znika:) Troche to naciągane ale po prostu uwierzcie mi – jest pyszne!:) Bardziej mięciutkiego i rozpływającego się w ustach ciasta nie jadłam:)

 

 

Składniki :

  • 350 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 90 g margaryny do wypieków
  • 300 g cukru
  • 2 jajka
  • 240 g śmietany (18%)
  • 4 szklanki drobno posiekanego rabarbaru
  • cukier waniliowy

 

Mąkę łączymy w misce z proszkiem do pieczenia. Miękką margarynę ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Następnie dodajemy po kolei jajka i jeszcze chwilę miksujemy az do połaczenia składników. Do masy dodajemy śmietanę, a następnie mąkę z proszkiem. Kiedy ciasto ma już jednolitą konsystencję wyłączamy mikser, dodajemy rabarbar i mieszamy całość dokładnie łyżką.

Ciasto przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. Pieczemy około 90min w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Po przestudzeniu ciasto można posypać cukrem pudrem.



 

 

Przepis dodaję do akcji :

 

Smacznego!:)

Trójkąciki z powidłem

Pogoda nam dopisuje jednak w ten weekend więc trzeba z niej jak najlepiej i najmocniej korzystać. Dlatego pewnie większość z Was wybierze się na piknik, do lasu lub na jakąś wycieczkę. W takim wypadku idealne dla Was będą te trójkąciki – robi się je szybciutko, są poręczne i pyszne. W sam raz do plecaka i w drogę!:)

 

Składniki  : ( na 12 sztuk )

  • Opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • powidło śliwkowe (ewentualnie marmolada wieloowocowa)
  • żółtko
  • posypka (opcjonalnie)

 

Ciasto francuskie rozwijamy , kroimy na 3 paski wzdłuż i 4 wszerz tak aby powstało 12 kwadratów. Na jedną połówkę każdego kwadratu nakładamy porcję powidła – około 1 łyżeczka. Składamy dwa przeciwległe rogi każdego kwadratu do siebie aby otrzymać trójkąty. Sklejamy tak jak pierogi. Na koniec widelcem dociskamy brzegi każdego ciasteczka dookoła tworząc w ten sposób ładny wzorek oraz zabezpieczając dodatkowo ciastko przed wypłynięciem powidła.

Ciastka układamy na blasze pokrytej papierem do wypieków . Zachowujemy dość spore odstępy pomiędzy ciastkami aby mogły swobodnie urosnąć w piekarniku i nie uległy sklejeniu.

Smarujemy po wierzchu rozmąconym żółtkiem i dekorujemy odrobiną ulubionej cukrowej posypki. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni około 30min aż ciasteczka upieką się na złoty kolor.



Dodaję do akcji :

          



Smacznego!:)

Fiona

Dni mijają zdecydowanie za szybko i czasami bardzo bym chciała żeby doba miała przynajmniej 30h 🙂 Słoneczko rozpieszczało Nas przez cały tydzień, a przy weekendzie, jak na zawołanie ustąpiło miejsca deszczowi. Pomyślałam więc że trzeba sobie będzie umilać te wolne dni czymś pysznym, żeby sobie zrekompensować:) To ciasto idealnie się do tego nadaje:) U Nas robiło furorę na przyjęciu Komunijnym ( jedno z dwóch, drugie też pokażę Wam niebawem:) ), przepis został rozdany wielu osobom i na prawdę możecie mi wierzyć, że wszyscy byli nim zachwyceni:)

Ciasto przemianowałam ze Shreka na Fionę bo jakoś tak bardziej mi odpowiada w wersji żeńskiej:) Bardziej mi się wtedy podoba:)

 

 

Składniki:

Biszkopt:

  • 5 jaj
  • 5 łyżek cukru
  • 5 łyżek mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju

Masa zielona:

  • Duża butelka Pysia zielonego (kiwi+jabłko+banan)
  • 3 budynie śmietankowe

Masa biała:

  • 400 mln śmietanki kremówki 30%
  • 1 galaretka agrestowa

Oraz:

  • 2 paczki delicji ( z nadzieniem cytrynowym lub brzoskwiniowym )
  • 2 galaretki agrestowe

 

Przygotowanie spodu biszkoptowego

Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy cukier i miksujemy jeszcze przez chwilę. Sztywną pianę delikatnie mieszamy z żółtkami i olejem. Następnie małymi porcjami dodajemy mąkę ( pszenną i ziemniaczaną ) oraz proszek do pieczenia – cały czas delikatnie mieszając. Ciasto wylewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 25-30minut.

Upieczone ciasto pozostawiamy do ostrygnięcia, a w tym czasie przygotowujemy pierwszą masę.

Przygotowanie zielonej masy

Budynie rozpuszczamy w 1,5 szklanki Pysia.Resztę napoju należy zagotować. Do zagotowanego Pysia dodajemy budynie i czekamy aż do ponownego zagotowania i zgęstnienia – cały czas mieszając. Powstałą masę ( zielony budyń ) wylewamy jeszcze ciepłą na ostudzony placek.

Ciasto pokryte pierwszą masą pozostawiamy do ostygnięcia. Kiedy masa będzie już zimna, układamy delicje (ciasno obok siebie).


Przygotowanie białej masy :

 

1 galaretkę rozpuszczamy w 3/4 szklanki gorącej wody. Pozostawiamy do ostygnięcia. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno. Pod koniec powoli wlewamy galaretkę i dalej ubijamy. Tak przygotowaną masę wylewamy na zieloną masę pokrytą delicjami. Staramy się wyrównać białą masę po wierzchu. Na tym etapie wkładamy ciasto do lodówki, przynajmniej na godzinę, aż do stężenia masy białej. Trzeba kontrolować co jakiś czas czy masa już stężała (powinna przybrać formę ptasiego mleczka). Można wtedy dokończyć ciasto.

 

Na zakończenie:

2 galaretki rozpuszczamy w 800ml gorącej wody i pozostawiamy aby lekko stężały. Następnie wylewamy na zastygnięte masy i ponownie odtsawiamy do lodówki – tym razem aż do czasu stężenia galaretki.

Kiedy całe ciasto ładnie nam już zastygło, możemy je udekorować. Ja polałam polewą czekoladową i ozdobiłam czekoladowymi i cukrowymi elementami.

Ciasto cały czas należy przechowywać w lodówce.

 

P.S Przy krojeniu pamiętajcie, że na spodzie jest papier. Pierwszy rząd kroi się dość ciężko, ale następne idą już jak z płatka:)

 

A oto dowód na to, że nawet najmniejszym smakowało – Kubuś zajadający ciocine ciacho, bardzo z siebie zadowolony:)


 

Smacznego!:)

Koktajl z banana i kiwi

Mam straszne zaległości w pisaniu:( Chciałabym Wam tyle pokazać, ale niestety wszystko pokolei. Nareszcie słoneczko u Nas zawitało i mam nadzieję że na dłużej, że tak prędko nie odejdzie. Proponuję więc pyszny owocowy koktajl. Jest bardzo orzeźwiający. Najlepiej smakuje podczas wiosennego relaksu w promieniach słońca:)

Trzeba jednak pamiętać aby robić go z dojrzałych owoców kiwi, pić możliwie szybko po wykonaniu i używać tylko zielonej części (białej nie). W ten sposób unikniemy goryczy która mogłaby zepsuć smak, a tego przecież nie chcemy!:)

 

Przepis znaleziony na blogu : „Avelina w kuchni” – dziękuję:)

 

 

Składniki :

  • 2 banany
  • 3 kiwi
  • 1 jogurt naturalny
  • cukier (opcjonalnie, jeśli dla kogoś byłoby za mało słodkie)

 

Banany kroimy na mniejsze kawałki. Kiwi przekrawamy i wydrążamy zieloną część miąższu. Owoce miksujemy z jogurtem natualnym w blenderze aż powstanie koktajl.

Takie to proste:)

 

 

Smacznego!:)

Sernik cappuccino

W niezbyt wielu kalendarzach, w krateczce z dniem dzisiejszym widnieje imię Judyta:) A jednak dziś są moje imieniny:) W związku z tym zapraszam Was wszystkich na pyszny serniczek – częstujcie się bo jest na prawdę wspaniały:) Amatorzy kawy będą bardzo zadowoleni:) Mam nadzieję że wystarczy dla każdego tego mięciutkiego, delikatnego i bardzo aksamitnego serniczka:) Cudo!:)

Przepis znalazłam u Majanki, na blogu „Majanowe pieczenie” – kopalnia sernikowych wspaniałości, za który bardzo dziękuję. Troszkę go zmodyfikowałam do naszych potrzeb:)

 

 

Składniki :

SPÓD

  • ½ szklanki zmielonych orzechów laskowych
  • 200g herbatników
  • 2 łyżki cukru
  • 3 łyżki masła lub margaryny do wypieków

MASA

  • 800g twarogu sernikowego
  • 4 jajka
  • 1 szklanka kwaśnej śmietany
  • 2 łyżki granulek kawy instant
  • 1 szklanka cukru
  • ¼ szklanki gorącej wody (do rozpuszczenia kawy)
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej



Ciasteczka kruszymy np przy pomocy blendera lub wałka kuchennego. Mieszamy je z mączką z orzechów laskowych, cukrem i masłem. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Na jej dnie robimy spód sernika : ugniatamy i dociskamy mieszankę ciasteczkowo – orzechową dokładnie. Wkładamy na około 20min do lodówki.

Ser mieszamy mikserem z cukrem i mąką. Wbijamy po kolei jajka, miksując po każdym dodaniu. Na koniec dodajemy kwaśną śmietanę. Granulki kawy rozpuszczamy w gorącej wodzie. Ostudzoną kawę dodajemy powoli do masy serowej- cały czas miksując.

* Na tym etapie ciasto będzie bardzo lejące, nie znaczy to, że się nie upiecze. Ja się wystraszyłam i dołożyłam wtedy jeszcze 1 łyżkę mąki ziemniaczej, ale wątpię żeby miało to jakieś znaczenie:)

Masę wylewamy na schłodzony wcześniej spód. Przez 15min pieczemy sernik w temperaturze 220 stopni, następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze około godzinę.

* W przepisie sugerowane jest aby zmniejszyć temperaturę aż do 130 stopni. Ja zmniejszyłam do 180 gdyż mój piekarnik jest już wysłużony i w takiej temperaturze nic by mi się nie upiekło:) Myślę że znając swoje piekarniki najlepiej zdecydujecie, a jak będziecie obserwować sernik na pewno nie ulegnie przepieczeniu lub niedopieczeniu. Podany czas na pieczenie sernika zawsze dodatkowo kontroluję. Chodzi o to żeby cała masa była miękka ale zastygnięta, żeby nic nie pływało (szczególnie na środku ciasta). Najczęściej sprawdzam, czy sernik jest upieczony delikatnie dotykając go palcem na środku, jeżeli daje opór jak galaretka to jest upieczony:)



Po upieczeniu, wyłączamy piekarnik, a sernik pozostawiamy w nim, aż do ostygnięcia. To właśnie dzięki temu jest taki wysoki i prawie wogóle nie opadł:)

 

Smacznego!!:)