W niezbyt wielu kalendarzach, w krateczce z dniem dzisiejszym widnieje imię Judyta:) A jednak dziś są moje imieniny:) W związku z tym zapraszam Was wszystkich na pyszny serniczek – częstujcie się bo jest na prawdę wspaniały:) Amatorzy kawy będą bardzo zadowoleni:) Mam nadzieję że wystarczy dla każdego tego mięciutkiego, delikatnego i bardzo aksamitnego serniczka:) Cudo!:)
Przepis znalazłam u Majanki, na blogu „Majanowe pieczenie” – kopalnia sernikowych wspaniałości, za który bardzo dziękuję. Troszkę go zmodyfikowałam do naszych potrzeb:)

Składniki :
SPÓD
- ½ szklanki zmielonych orzechów laskowych
- 200g herbatników
- 2 łyżki cukru
- 3 łyżki masła lub margaryny do wypieków
MASA
- 800g twarogu sernikowego
- 4 jajka
- 1 szklanka kwaśnej śmietany
- 2 łyżki granulek kawy instant
- 1 szklanka cukru
- ¼ szklanki gorącej wody (do rozpuszczenia kawy)
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Ciasteczka kruszymy np przy pomocy blendera lub wałka kuchennego. Mieszamy je z mączką z orzechów laskowych, cukrem i masłem. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Na jej dnie robimy spód sernika : ugniatamy i dociskamy mieszankę ciasteczkowo – orzechową dokładnie. Wkładamy na około 20min do lodówki.
Ser mieszamy mikserem z cukrem i mąką. Wbijamy po kolei jajka, miksując po każdym dodaniu. Na koniec dodajemy kwaśną śmietanę. Granulki kawy rozpuszczamy w gorącej wodzie. Ostudzoną kawę dodajemy powoli do masy serowej- cały czas miksując.
* Na tym etapie ciasto będzie bardzo lejące, nie znaczy to, że się nie upiecze. Ja się wystraszyłam i dołożyłam wtedy jeszcze 1 łyżkę mąki ziemniaczej, ale wątpię żeby miało to jakieś znaczenie:)
Masę wylewamy na schłodzony wcześniej spód. Przez 15min pieczemy sernik w temperaturze 220 stopni, następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze około godzinę.
* W przepisie sugerowane jest aby zmniejszyć temperaturę aż do 130 stopni. Ja zmniejszyłam do 180 gdyż mój piekarnik jest już wysłużony i w takiej temperaturze nic by mi się nie upiekło:) Myślę że znając swoje piekarniki najlepiej zdecydujecie, a jak będziecie obserwować sernik na pewno nie ulegnie przepieczeniu lub niedopieczeniu. Podany czas na pieczenie sernika zawsze dodatkowo kontroluję. Chodzi o to żeby cała masa była miękka ale zastygnięta, żeby nic nie pływało (szczególnie na środku ciasta). Najczęściej sprawdzam, czy sernik jest upieczony delikatnie dotykając go palcem na środku, jeżeli daje opór jak galaretka to jest upieczony:)
Po upieczeniu, wyłączamy piekarnik, a sernik pozostawiamy w nim, aż do ostygnięcia. To właśnie dzięki temu jest taki wysoki i prawie wogóle nie opadł:)
Smacznego!!:)