Sezon jagodowy wiąże się dla mnie z obowiązkowym upieczeniem popularnych jagodzianek. Wiele lat korzystałam z jednego przepisu, który jest już jakiś czas na blogu, ale w tym roku postanowiłam poeksperymentować. Wzięłam stary przepis, zmodyfikowałam i nadałam im nowego kształtu, który podpatrzyłam na tym blogu. Zrobiłam całą partię dużych, pełnych miłości i jagód drożdżowych serc. Od razu je pokochaliśmy, no bo jakby mogło być inaczej! 🙂


Składniki:
- 550 g mąki
- 7 g drożdży suchych
- szczypta soli
- szklanka mleka
- 2 jajka
- 1/3 szklanki oleju
- 1/2 szklanki cukru
- 350 g jagód + 3 łyżki brązowego cukru
- cukier puder (do posypania)
Metoda dla maszynistów: Wszystkie składniki mokre (mleko, olej, jajka) umieszczamy w misie maszyny. Dodajemy mąkę. Z boku sypiemy sól i cukier. Na środku robimy dołeczek, wsypujemy drożdże i zasypujemy mąką. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 godz. ciasto jest gotowe.
Przygotowanie ciasta bez maszyny: W misce łączymy mąkę z drożdżami i dodajemy sól. Dodajemy mleko z roztrzepanym jajkiem. Dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy olej i cukier. Zagniatamy ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne. Pozostawiamy pod przykryciem, w ciepłym miejscu, na około godzinę, aż do podwojenia objętości.
Nadzienie: Jagody myjemy i osuszamy na sitku. Przesypujemy do miski, dodajemy cukier i dokładnie mieszamy.
Po wyrośnięciu: Gotowe ciasto wyciągamy na podsypaną mąką stolnicę i zagniatamy. Dzielimy na około 14 równych części. Z każdej części formujemy kulkę, którą następnie rozwałkowujemy. Na wierzch nakładamy około 1-2 łyżki jagód. Zawijamy jak naleśnika, dosyć ciasno. Sklejamy na końcu, aby ciasto się nie rozeszło, dzięki czemu jagody się nie wysypią. Rulon ciasta składamy na pół i nacinamy ostrym nożem do około połowy długości. Boki rozchylamy delikatnie na zewnątrz, aby uzyskać serduszko. Drugi koniec sklejamy i formujemy szpic, nadając kształt. Opis zwijania ze zdjęciami można znaleźć tu.
Gotowe serduszka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i przykrywamy ściereczką na około 20 minut, do napuszenia.
Pieczemy około 15 – 20 minut w temperaturze 190 stopni, aż bułeczki nabiorą złotego/brązowego koloru.
Ostudzone posypujemy cukrem pudrem.


Smacznego! 🙂


