Ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką

Urzeczywistnienie marzeń o lecie, słońcu i truskawkach

Na taką drożdżówkę, przyznam się szczerze, czekam cały rok. Mięciutkie ciasto drożdżowe, ukochane truskawki i chrupiąca kruszonka. To połączenie to smak lata i najpyszniejszy smak dzieciństwa. Jeśli się skusicie, to gwarantuję, że nie pożałujecie!

Po sezonie truskawkowym, możecie te owoce zastąpić każdymi innymi np. jagodami czy malinami. 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1/4 kostki masła (rozpuszczonej)
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 3 szklanki mąki
  • 14 g drożdży suchych

KRUSZONKA

  • 7 łyżek mąki
  • 7 łyżek cukru
  • 40 g masła

DODATKOWO

  • 650 g truskawek

 

Do miski wsypujemy mąkę, cukier, sól i drożdże. Mieszamy łyżką, aż się połączą. Dodajemy jajka, przestudzone masło i powoli zagniatamy. W międzyczasie dolewamy po trochę mleka. Wyrabiamy ciasto, aż będzie jednolite i gładkie. Formujemy kulę, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę, aż do ostygnięcia.

Przygotowanie ciasta w maszynie: Do misy maszyny dajemy najpierw składniki mokre: mleko, masło i jajka, a następnie suche: mąkę, cukier, sól. Na koniec robimy dołeczek, wsypujemy suche drożdże i nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough”. Po 1,5 godziny ciasto jest gotowe. 

Po tym czasie ciasto wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i rozprowadzamy równomiernie. Truskawki myjemy i obieramy z szypułek. Przekrawamy je na połówki i układamy na cieście. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 20 minut, aż się napuszy.

W międzyczasie przygotowujemy kruszonkę. Mąkę mieszamy z cukrem, a następnie wcieramy chłodne masło. 

Gotową kruszonką posypujemy ciasto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Pieczemy około 40 minut, aż ciasto się zarumieni i do tak zwanego suchego patyczka.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Sok rabarbarowy

Sok do wody, do herbaty, czy nawet do deserów. Jest prosty w przygotowaniu i zachwyca smakiem! Idealny powiew lata w środku zimy! Myślę, że nie muszę dłużej namawiać – póki jest jeszcze rabarbar, warto go przygotować! 🙂

* Im bardziej czerwone łodygi, tym piękniejszy kolor soku. Na zdjęciu widać, że w butelkach sok jest mocno czerwony, bowiem w pierwszej partii udało mi się dostać piękne łodygi. Druga partia soku była już jasnoróżowa z mniej czerwonych okazów, dlatego w szklance woda z sokiem jest delikatna, jasnoróżowa 🙂

Źródło: Czym pachnie u Żaków

 

 

 

Składniki:

  • 500 g rabarbaru (mocno czerwonych łodyg)
  • 500 g cukru
  • 750 ml wody
  • 1 cytryna

 

Rabarbar dokładnie myjemy, odcinamy zdrewniałe końcówki i kroimy na kawałki. Nie obieramy łodyg. 

Pokrojony rabarbar umieszczamy w garnku z grubym dnem i zasypujemy cukrem. Mieszamy dokładnie i wstawiamy na całą noc do lodówki.

Na następny dzień dolewamy wodę i cytrynę pokrojoną w plastry. Mieszamy i podgrzewamy, aż do zagotowania. Wtedy zmniejszamy gaz i gotujemy na małym ogniu, około 15 minut. Rabarbar powinien wtedy zacząć się rozpadać, więc odcedzamy go od płynu. Płyn przelewamy przez sitko, wyłożone gazą, aby nie wpadły rozgotowane cząstki. 

Odcedzony sok ponownie zagotowujemy na malutkim ogniu przez około 15 minut, aż trochę zgęstnieje. Gotowy przelewamy do wyparzonych butelek, jeszcze gorących* i szczelnie zakręcamy. Stawiamy do góry dnem i odstawiamy, aż do ostygnięcia. 


* Jak wyparzyć słoiki?

1) Zalać wrzątkiem słoiki i nakrętki i potrzymać w nim kilka minut.

2) Poukładać słoiki i nakrętki w piekarniku i nastawić temperaturę 130 stopni. Tak wyparzać około 10 -15 minut. 

 

Smacznego! 🙂

Czekoladowe pancakes z truskawkami

Nie od dziś wiadomo, że czekolada z truskawkami to idealnie dobrany duet.

Tak było i w tym przypadku. Placuszki wyszły cudowne, a do tego przełamane owocami smakowały jeszcze lepiej. Teraz, w sezonie truskawkowym starajmy się wykorzystać te owoce jak częściej, aby potem jakoś przetrwać zimę 🙂

Gorąco Wam polecam tą propozycję na śniadanie, na obiad, czy nawet na kolację. I jeszcze taka mała refleksja – dla Was i dla mnie: nie dajmy się przekonać, że brak nam czasu, że „zjem szybko jakąś kanapkę w biegu”. Zatrzymajmy się na chwilę, przygotujmy coś dobrego do jedzenia, usiądźmy razem i cieszmy się tą chwilą 🙂 Tego życzę sobie i Wam! 🙂 

 

Źródło: Przy kuchennym stole

 

 

Składniki:

  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 3 łyżki oleju
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki ciemnego kakao
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki „chocolate chips” lub drobniutko posiekanej czekolady (gorzkiej lub mlecznej)
  • dodatkowo: truskawki

 

Wszystkie podane składniki (oprócz czekolady) umieszczamy w misie miksera i miksujemy, aż się połączą i powstanie jednolite, gładkie ciasto. Dodajemy czekoladę i mieszamy łyżką, aż będzie rozprowadzona.

Patelnię rozgrzewamy z odrobinką olej, nakładamy porcje ciasta i smażymy placuszki z obydwu stron. Kiedy na wierzchu zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza, przekładamy placuszki na drugą stronę.

Truskawki myjemy, obieramy z szypułek i kroimy w ćwiartki*.

Usmażone placuszki, jeszcze ciepłe podajemy na talerze. Na wierzch nakładamy owoce, wedle uznania. 

* Jeśli truskawki są kwaśne, można dodać do nich miodu lub cukru. Wymieszać, aby wszystkie owoce były posłodzone.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂