Zapiekany kalafior

Szybki i pyszny dodatek do obiadu. Robi się go raz dwa, a efekt o wiele smaczniejszy niż ugotowany kalafior z bułką, który przecież wszyscy już jedli i znają. Polecam!

Źródło: Live Love Pasta

 

 

Składniki:

  • duży kalafior
  • 1/2 szklanki oliwy
  • 3/4 szklanki bułki tartej
  • 1/4 szklanki tartego parmezanu
  • sól do smaku

 

Kalafiora dzielimy na różyczki, myjemy i osuszamy. Przekładamy do naczynia żaroodpornego, zalewamy oliwą i dokładnie mieszamy. W osobnej misce łączymy ser i bułkę tartą i sól. Posypujemy kalafiora i dokładnie mieszamy, tak, aby panierka obtoczyła go całego.

Zapiekamy około 45 minut w około 195 stopniach. Co jakiś czas mieszamy i sprawdzamy, czy kalafior jest miękki.

Podajemy ciepłe.

 

Smacznego! 🙂

Czekośliwka

Idealne połączenie powidła śliwkowego i czekolady! 

Cudowne smarowidło, które najlepiej smakuje na świeżo upieczonej drożdżówce, popijanej mlekiem…aj rozmarzyłam się! Jest pyszne i praktycznie robi się samo, trzeba go tylko często mieszać. Najlepszą rekomendacją będzie to, że pisząc ten post wyjadam ten kremik prosto ze słoiczka! 🙂

Źródło: „Sto kolorów kuchni”

 

 

Składniki:

  • 1 kg śliwek
  • 5 łyżek gorzkiego kakao 
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki miodu (dla osłodzenia)

 

Śliwki myjemy i pozbawiamy pestek. Kroimy na mniejsze kawałki, wsypujemy do garnka z podwójnym dnem i smażymy około 40 minut, co jakiś czas mieszając. Zdejmuje z ognia. Następnego dnia ponownie smażymy powidła przez około 20 minut, mieszając coraz częściej, aby nie przywierały do dna. Trzeciego dnia smażymy kolejne 20 minut, bardzo często mieszając. Powidła będą już prawie gotowe i mogą się łatwo przypalić. 

Do gotowych powideł dodajemy kakao i dokładnie mieszamy. Dodajemy połamaną na kostki czekoladę i miód. Mieszamy dopóki wszystko się nie rozpuści i nie połączy.

Usmażone powidła przekładamy do wyparzonych słoiczków, szczelnie zakręcamy i stawiamy do góry dnem, aby się zawekowały. Z podanej ilości otrzymałam dwa słoiczki (takie jak na zdjęciu).

 

* Jak wyparzyć słoiki? 

1. Zalać wrzątkiem słoiki i nakrętki i potrzymać w nim kilka minut.

2. Poukładać słoiki i nakrętki w piekarniku, zapalić go i nastawić na temperaturę 130 stopni. Tak wyparzać około 10 – 15 minut.

 

 

Smacznego! :-)

Leczo

Bardzo lubię jednogarnkowe dania, dzięki którym można uniknąć sterty naczyń w zlewie. Leczo często gości na naszym stole na przełomie lata i jesieni, kiedy na placach stragany uginają się od ilości świeżych warzyw. Jest to bardzo proste w przygotowaniu danie. Jedyny wysiłek polega na tym, aby pokroić wszystkie warzywa. Jestem pewna, że każdy z Was ma swój ulubiony przepis na leczo, ja jednak chciałam Wam pokazać jaki robi się tradycyjnie u mnie w domu. Zapraszam do stołu!

 


 

Składniki:

  • 2 duże cebule
  • 40 dag kiełbasy
  • 1,2 kg papryki
  • 5 dużych pomidorów
  • mała cukinia
  • sól, pieprz, papryka słodka mielona, papryka ostra mielona
  • 1/2 szklanki wody
  • 3 łyżki oliwy lub oleju (opcjonalnie)

 

Kiełbasę obieramy (jeśli ma wyraźnie oddzielającą się skórę), kroimy wzdłuż na pół, a następnie na plasterki. Podsmażamy na patelni, aż się zarumieni. Jeśli nie jest zbyt tłusta i przywiera do patelni, podlewamy ją delikatnie oliwa lub olejem. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Dodajemy do podsmażonej kiełbasy i czekamy, aż się zeszkli.

Tak przygotowane pierwsze składniki przekładamy do garnka z podwójnym dnem i stawiamy na ogniu. Paprykę myjemy, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę lub paseczki. Dodajemy do garnka, zalewamy wodą, przykrywamy pokrywką i dusimy około 8 min. W tym czasie zajmujemy się pomidorami i cukinią. Pomidory obieramy ze skóry i kroimy w kostkę. Cukinie dokładnie myjemy i również kroimy w kostkę.

Składniki, które duszą się już w naczyniu, delikatnie solimy i pieprzymy. Dodajemy cukinię i dusimy kolejne 5 minut. Na koniec dodajemy pomidory, dusimy około 10 minut pod przykryciem.

Po tym czasie odkrywamy garnek i próbujemy sos, który się wytworzył. Doprawiamy solą, pieprzem i papryką mieloną. Gotujemy jeszcze około 10 minut, aż warzywa będą miękkie. 

Podajemy ze świeżym, chrupiącym pieczywem.

 

Smacznego! 🙂

Tort „Peach Melba”

Peach Melba ostatnimi czasy okazało się moim ulubionym połączeniem. Nie zawiodło mnie w koktajlu, nie zawiodło mnie w deserze, a tym bardziej nie zawiodło mnie w torcie.

Tort ten przygotowywałam już jakiś czas temu na imieniny mojej mamy i dziś przedstawiam go Wam, jako ostatni letni wypiek. Czas pożegnać się ze słońcem i lekkimi owocami, a przywitać rozgrzewające przyprawy i jesienne skarby!

Nie oznacza to jednak, że macie się powstrzymywać przed przygotowaniem go – oj nie! 🙂 Maliny? Wciąż są! Brzoskwinie również 🙂 Nic więc nie stoi na przeszkodzie, a ja sama po cichu się łudzę, że z malin może jednak uda mi się coś jeszcze wyczarować i Wam pokazać 🙂

 

 


 

RADY PRZED PRZYGOTOWANIEM:

Tort składa się z dwóch mas – pierwszej malinowej, którą również jest obłożony na zewnątrz, drugiej śmietanowej z domowej roboty dżemikiem brzoskwiniowym. Jeśli takowego nie macie, możecie zastąpić kupnym, ewentualnie można też wkroić brzoskwinie z puszki do masy, a do malinowej użyć mrożonych, jeśli wykonujecie je poza sezonem.

Ciasto, które upiekłam do tortu nie jest biszkoptem. Stworzyłam jasną wersję ciasta czekoladowego, które okazało się niezawodne w tym torcie i o tyle o ile jego jasna wersja w smaku była obłędna, to jak możecie zauważyć na zdjęciach nie miało ono idealnie jasnego, zachwycającego koloru. Był to eksperyment i muszę przyznać, że w przyszłym roku zrobię ten tort na tym biszkopcie i podmienię przepis i zdjęcia. Jakoś wydaje mi się, że leciutki i puszysty biszkopt bardziej będzie pasował. Wam pozostawiam wolną rękę, podając linki do obydwu 🙂 Jeśli zdecydujecie się na biszkopt, pamiętajcie koniecznie o nasączeniu.

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 160 ml oleju
  • 1 i 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 280 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia 

MASA BRZOSKWINIOWA

MASA MALINOWA

  • 450 g malin
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzącej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w łyżce wody
  • 1 1/2 opakowania serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru

DEKORACJA

  • maliny, brzoskwinie

 

Przygotowanie ciasta

Na początek pieczemy ciasto. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier brązowy, cukier z wanilią, sodę i proszek do pieczenia, a w drugiej składniki mokre: jajka, mleko i olej. Zawartość obydwu misek łączymy i mieszamy energicznie, aż powstanie gładkie, jednolite ciasto. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Na następny dzień ciasto kroimy na trzy blaty i rozkładamy je na talerzach.

Jeśli ciasto urośnie z „górką”, można ją delikatnie odciąć, aby wyrównać powierzchnię.

 

Przygotowanie masy malinowej

Maliny myjemy i mieszamy w małym garnuszku z cukrem i sokiem z cytryny. Gotujemy na małym ogniu, aż maliny się rozpadną. Dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z wodą i energicznie mieszamy, aż frużelina zgęstnieje. Kiedy jest gotowa, przecieramy ją przez sitko, aby pozbyć się pestek. Podgrzewamy ponownie na małym ogniu. W międzyczasie żelatynę mieszamy z wrzącą wodą, a następnie z malinami. Ściągamy z ognia, mieszamy i pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, co jakiś czas sprawdzając czy masa zgęstniała i mieszając.

* Aby przyspieszyć ten proces, można przestudzoną masę schować do zamrażalnika, mieszając ją mniej więcej co 5- 8 minut, aż zyska gęstą strukturę. Należy jednak uważać, aby nie ścięła się za bardzo.

W międzyczasie do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę. Na koniec dodajemy przygotowaną wcześniej frużelinę malinową i miksujemy, aż powstanie różowa, gładka masa.

 

Przygotowanie masy brzoskwiniowej:

Do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę.

 

Wykonanie tortu:

Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy konfiturą brzoskwiniową i nakładamy masę śmietanową. Dokładnie rozprowadzamy po cieście. Nakrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Drugi blat smarujemy około 1/2 masy malinowej. Przykrywamy ostatnim blatem i lekko dociskamy.

Pozostałą masą malinową smarujemy wierzch tortu i boku. Dekorujemy masą i świeżymi owocami.

Przechowujemy w lodówce.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂




Lekka sałatka z figami

Kilka prostych składników, kilka przypraw i bajeczna kolacja gotowa!

Sałatka, którą dziś Wam proponuję jest lekka i świeża, z dodatkiem domowej roboty suszonych pomidorów, fig, na które teraz przecież mamy sezon i naszej ulubionej mozzarelli. Dodatkowo polana jest ziołowym dressingiem na bazie octu balsamicznego, oliwy i miodu. Możecie podawać ją z grzankami, grissini lub zajadać samą. PYCHA! 🙂

 

 

Składniki:

SOS 

  • 4 łyżki oliwy
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • suszona bazylia i oregano (razem 1/2 łyżeczki)
  • sól i pieprz do smaku

 

Rukolę myjemy i suszymy. wsypujemy do miski. Posypujemy pokrojoną w dużą kostkę mozzarellą, pokrojonymi na mniejsze kawałki pomidorami i pokrojonymi w ćwiartki figami. Lekko mieszamy dłońmi.

W małej miseczce łączymy oliwę z miodem i octem. Przyprawiamy i całość mieszamy. Polewamy sałatkę dressingiem zaraz przed podaniem na stół.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Mini serniczki z musem malinowym

Kiedy przeglądam nowe książki kucharskie zaraz po zakupie, zawsze zaznaczam małymi karteczkami przepisy, które najbardziej wpadną mi w oko. Tak również było z tym serniczkami. Zaczarowały mnie! Musiałam jedynie poczekać na maliny 🙂 Jeśli jeszcze macie dostęp do późnych malinek, przygotujcie te małe pyszności, a nie zawiedziecie się. Ja staram się nimi zatrzymać lato choć jeszcze na chwilę. To nic, że za oknem ulewa! 😉

 

 

Składniki:

  • 100 g herbatników
  • 40 g masła
  • 40 dag twarogu sernikowego
  • 4 jajka
  • 2 łyżki śmietany kremówki 30%
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 70 g malin

 

Herbatniki kruszymy na proszek w blenderze, lub przy pomocy wałka kuchennego. Masło topimy w małym garnuszku, lekko studzimy, a następnie wlewamy do herbatników i mieszamy, aż wciągną tłuszcz.

Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami. Na dno każdej z nich sypiemy ciasteczka i ugniatamy tworząc spód.

W osobnej misce miksujemy twaróg, jajka, cukier i mąkę ziemniaczaną, aż składniki się połączą. Zalewamy nią spody serniczków, tak do 3/4 wysokości.

Maliny myjemy i miksujemy w blenderze na gęsty sos. Przecieramy przez sitko aby pozbyć się pestek.

Na każdy serniczek dajemy 3 krople sosu malinowego i wykałaczką robimy dowolne wzorki.

Pieczemy około 20-25 minut w temperaturze 180 stopni, aż będą ścięte i rumiane. Pozostawiamy do ostygnięcia w piekarniku.

Z podanych proporcji wychodzi 14 serniczków. Oczywiście najlepiej smakują jeszcze ciepłe, ale jeśli dacie im odpocząć w lodówce, masa serowa łatwiej odejdzie od papilotki. 

 

 

 

Przepis własny. Inspiracja :

 

Przepis bierze udział w akcji:


 

Smacznego! 🙂

Suszone pomidory

Nie mogłam się napatrzeć na blogach na te wszystkie wspaniałe, pomidorowe przetwory, więc postanowiłam zrobić również swoje słoiczki. W tym roku padło na suszone pomidory. Owszem przygotowanie ich jest czasochłonne, ale nie wymaga od nas wielkiego nakładu pracy. Wykonuje ją za nas suszarka do warzyw i owoców. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość 🙂 Dla mnie motywacją było to, że często używam takich suszonych pomidorów w mojej kuchni jako dodatek do pizzy, makaronów, czy sałatek, a w sklepie przeważnie są bardzo drogie. Polecam Wam gorąco przygotowanie choćby kilku słoiczków- smak i radość gwarantowane! 

A już niedługo na blogu przepis na to, jak można je wykorzystać 🙂

 

Źródło: Domi w kuchni

 


 

Składniki:

  • kilka kilo świeżych pomidorów gruntowych (podłużnych)
  • oliwa z oliwek
  • kilka ząbków czosnku
  • liście laurowe
  • suszona bazylia i oregano
  • świeżo zmielona sól

 

Dlaczego używamy pomidorów podłużnych? Gdyż mają mniej pestek i są bardziej mięsiste.

Wykorzystałam około 2 kilogramy pomidorów i otrzymałam dwa większe słoiczki i jeden mniejszy. 

Pomidory myjemy, dzielimy na połówki i wykrawamy twarde części. Wydrążamy pestki. Tak przygotowane pomidory posypujemy odrobinę solą, a następnie obficie bazylią i oregano.

Układamy w maszynie do suszenia i suszymy około dwa dni, aż będą gotowe. Można co jakiś czas sprawdzać ich stan, niektóre mogą być gotowe wcześniej.

Ususzone pomidory układamy w *wyparzonych słoiczkach (nie upychając ich), dodajemy po jednym liściu laurowym, ząbek czosnku podzielony na pół i posypujemy odrobinę suszonymi ziołami. Oliwę z oliwek podgrzewamy, aż będzie gorąca i zalewamy nią pomidory, tak, aby nic nie wystawało ponad poziom oliwy. Pomidory muszą syczeć kiedy będziemy je zakręcać, dzięki temu dobrze się zawekują.

Pozamykane słoiczki stawiamy do góry nogami na kilka godzin, aż ostygną.

 

* Jak wyparzyć słoiki? 

1. Zalać wrzątkiem słoiki i nakrętki i potrzymać w nim kilka minut.

2. Poukładać słoiki i nakrętki w piekarniku, zapalić go i nastawić na temperaturę 130 stopni. Tak wyparzać około 10 – 15 minut.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Kokosowe ciasto z borówkami amerykańskimi

Dziś polecam Wam pyszne i ekspresowe w wykonaniu ciasto ucierane. W oryginale z jagodami, ja zrobiłam z borówkami amerykańskimi, które świetnie komponowały się z wiórkami kokosowymi w cieście. Posypcie cukrem pudrem, zaparzcie filiżankę dobrej kawy…i podwieczorek gotowy!

 

 

Inspiracja, z moimi zmianami: Moje wypieki

 

Składniki:

  • 180 g masła
  • szklanka cukru
  • 3 jajka
  • 1 3/4 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • szklanka wiórków kokosowych
  • 3/4 szklanki maślanki
  • 2 1/2 szklanki borówek amerykańskich
  • cukier puder do oprószenia 

 

Wszystkie składniki przygotowujemy wcześniej, aby nabrały pokojowej temperatury.

Mąkę mieszamy w misce z solą, proszkiem do pieczenia i wiórkami kokosowymi. 

W osobnym naczyniu ucieramy masło z cukrem na jasną i puszystą masę. Kiedy jest gotowa, dodajemy kolejno jajka, a następnie na przemian maślankę i wymieszane wcześniej składniki suche. Miksujemy, aż składniki się połączą.

Formę o wymiarach 23 x 33 cm wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. Rozprowadzamy je równomiernie i posypujemy owocami. Pieczemy około 35 – 40 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Gotowe ciasto wyjmujemy z pieca i studzimy. Posypujemy cukrem pudrem, kroimy na kwadraty i podajemy. 

 

 


 

Smacznego! 🙂

„Kociołek Galicyjski”

 Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z imprezy „Kociołek Galicyjski” organizowanej w moim mieście, na którą wybraliśmy się z Mateuszem w niedzielę. Odbywała się ona w Miasteczku Galicyjskim – pięknym historycznym miejscu, będącym rekonstrukcją galicyjskiej zabudowy z przełomu XIX i XX wieku. Miasteczko powstało w 2011 roku jako część istniejącego już wtedy Sądeckiego Parku Etnograficznego. Jest to piękne i bardzo klimatyczne miejsce, w którym można spędzić cudownie czas z rodziną, podziwiać dawną architekturę i być bliżej natury. 

 

 

 

 

W miasteczku można podziwiać między innymi rekonstrukcję sklepu spożywczego, magla, zakładu fotograficznego,remizy strażackiej, a nawet fryzjera.


 

W tym roku w miasteczku już po raz piąty została zorganizowana impreza „Kociołek Galicyjski”, promująca tradycyjne wyroby i regionalną kuchnię. Plac miasteczka udekorowały stragany z pieczywem, ciastami, przetworami oraz pysznymi daniami. Przybyli goście degustowali potrawy przy akompaniamencie muzyki.  

 

 

 

Nie obyło się bez zakupu pysznego, chrupiącego bochenka 🙂

A także pysznych owoców ze Spółdzielni Ogrodniczej Ziemi Sądeckiej!


 

Stoisko Produktów Klasztornych obfitowało w smakołyki! Degustowaliśmy pyszny smalec, ogóreczki i kruchutkie ciasteczka. Zaopatrzyłam się w niebiańskie krówki (moje ulubione) i wspaniałą owocową herbatkę, która już podbiła moje serce 🙂

 

 

U gospodyń z Podegrodzia degustowałam pyszne paszteciki z barszczem i podpłomyki – godne polecenia!


 

 

U gospodyń z Sękowej próbowałam wspaniałych pierożków, między innymi z farszem z kurek, a także bobu.

 

 

Wystawcom i gościom pogoda dopisała, było pięknie i słonecznie. Osobiście uważam, że takie imprezy są wspaniałą okazją do poznania historii i tradycji i jestem szczęśliwa widząc, że cieszą się coraz większą popularnością. Spróbowałam wielu smacznych potraw i spędziłam bardzo miło czas. Oby jak najwięcej takich imprez! 🙂

 


 

Polecam i zapraszam wszystkich do Nowego Sącza w przyszłym roku! 🙂

Konfitura brzoskwiniowa

Tak, tak. Z ręką na sercu przyznaję się: nie mam talentu do przetworów, niestety. Można powiedzieć, że nasza wspólna droga (moja i przetworów) jest dłuuuga i wyboista, z licznymi wpadkami i niespodziankami. Ubolewam nad tym bardzo, dlatego co roku staram się ocieplić nasze relacje, próbując coraz to nowych przepisów i pomysłów. Z marnym skutkiem. No bo albo nakrętki nie trzymają, albo dziwnym trafem słoiki są pęknięte i wszystko wycieka, albo dżem nie zgęstniał itd. Długo by wymieniać…

Ale jak wiadomo trzeba walczyć i poddawać się nie można, dlatego też po truskawkowych porażkach na początku lata, zamarzyły mi się słoneczne słoiczki, ze słodkimi brzoskwinkami 🙂 I co? Można? Można! 🙂 Konfitury wyszły wspaniałe! Kolor – zachwycający! Smak – uzależniający!

Najwyraźniej wystarczy dobry, sprawdzony przepis, przyjaciółka, która służy radą i pozytywne nastawienie 🙂 Za to wszystko i za przepis dziękuję „Domi w Kuchni”, a Wam gorąco polecam przygotować kilka słoiczków, jak nie w tym, to w przyszłym roku!

 

 

Składniki:

  • 1 kg brzoskwiń (już bez pestek)
  • 200 g cukru
  • sok z 1 cytryny

 

Brzoskwinie myjemy, kroimy w kostkę i zasypujemy cukrem. Mieszamy dokładnie i odstawiamy do lodówki na przynajmniej 4 godziny, a najlepiej na całą noc.

Na następny dzień dodajemy do owoców sok z cytryny i stawiamy na palnik z malutkim ogniem. Smażymy konfitury około 60 -90 minut w zależności od tego jak szybko będą gęstnieć.

Kiedy brzoskwiniowa konfitura już lekko zgęstniała, przekładamy ją do *wyparzonych wcześniej słoiczków, nakręcamy szczelnie i stawiamy do góry nogami. Po kilku godzinach odwracamy słoiczki i sprawdzamy, czy wszystkie nakrętki są wklęsłe. Oznacza to, że słoiczki będą szczelne.

Przechowujemy w suchym, zacienionym miejscu.

 

* Jak wyparzyć słoiki? 

1. Zalać wrzątkiem słoiki i nakrętki i potrzymać w nim kilka minut.

2. Poukładać słoiki i nakrętki w piekarniku, zapalić go i nastawić na temperaturę 130 stopni. Tak wyparzać około 10 – 15 minut.

 

 

Smacznego! 🙂