Długo się zastanawiałam czy powinnam je tak nazwać, ale przecież skoro z jagódek są jagodzianki to czemu nie? 🙂 Mnie się podoba i mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu ta lekko humorystyczna nazwa.
Ostatnio na działce nazbierałam całą masę borówek amerykańskich i wykonałam z nich wiele pyszności, między innymi te drożdżówki. Przepis na pulchniutkie i mięciutkie ciasto drożdżowe podpatrzyłam u Kasi, a reszta była improwizacją. Wyszło wspaniale, mam na to świadków 😉 Polecam Wam gorąco na piknik, wypad nad wodę czy popołudnie przy kawie.

Składniki:
- 500 g mąki pszennej
- 250 ml mleka
- 30 g drożdży świeżych / 14 g drożdży suchych
- 100 g masła
- 2 jajka
- 4 łyżki cukru
- 350 g borówek amerykańskich
- sok z cytryny + cukier puder = lukier
Mleko podgrzewamy z cukrem i masłem na malutkim ogniu, aż się połączą. Odstawiamy żeby przestygło. W kilku łyżkach ciepłego mleka rozpuszczamy drożdże, zasypujemy je 2 łyżkami mąki, mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20 minut. Pozostałe składniki łączymy ze sobą w dużej misce, dodajemy zaczyn drożdżowy i zagniatamy ciasto. Wyrabiamy kilka minut,aż będzie elastyczne. Przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w cieple miejsce na około godzinę, aż ładnie wyrośnie.
Ciasto można również przygotować w maszynie i użyć drożdży suchych. Do misy maszyny dajemy najpierw składniki mokre (mleko, masło rozpuszczone i jajka), następnie suche (mąkę, cukier), a na końcu drożdże suche. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 godziny ciasto jest gotowe.
Wyrośnięte ciasto wykładamy na podsypaną mąką stolnicę i zagniatamy. Dzielimy na około 14 równych części, formujemy kulki, lekko je spłaszczamy i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zachowujemy odstępy między nimi, aby mogły urosnąć. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na 15 minut, do napuszenia.
Borówki myjemy i suszymy. Dno szklanki oprószamy mąką i w każdej drożdżówce robimy nim zagłębienie. Wsypujemy w nie borówki.
Boki ciasta można posmarować roztrzepanym jajkiem, aby ładnie się zarumieniły. Pieczemy około 15 – 20 minut w temperaturze 190 stopni, aż będą rumiane.
Gotowe bułeczki studzimy i polewamy lukrem (sok z cytryny wymieszany z cukrem pudrem).


Smacznego! 🙂