Pyszne, kruchutkie i mocno korzenne ciasteczka
Patrząc na nie, nie wiem czemu przychodzi mi na myśl określenie rustykalne, starodawne:-) Może przez ten kolor, może przez nieregularne krawędzie 🙂
Zrobione dla Mikołaja w prezencie „od grzecznych dzieci” hihi:-) Oczywiście chrupaliśmy je wszyscy bez wyjątków, bez opamiętania:-)
Tradycyjnie wypiekane w Belgii i Holandii w wigilię Świętego Mikołaja, w drewnianych formach:-)
Ja swoje ciasteczka piekłam w silikonowych odpowiednikach ze świątecznymi wzorkami Mikołaja, renifera, śnieżynek, choinek itd.
Życzę Wam wszystkim mnóstwa prezętów!:-)

Przepis z ulotki dołączonej do foremek.
Składniki:
- 250g mąki
- 125g masła lub margaryny
- 125g brązowego cukru
- 1 jajko
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 łyżeczka mielonych goździków
- 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
- szczypta proszku do pieczenia
W dość dużej misce zagniatamy dokładnie wszystkie składniki aż powstanie nam gładkie, jasnobrązowe ciasto.
Odrywamy po kawałku ciasta i napełniamy nim silikonowe foremki. Pieczemy około 12 – 15 min w temperaturze 180 stopni.
Po upieczeniu ciasteczka pozostawiamy jeszcze 2 minuty w foremkach aby ostygły i stwardniały, gdyż początkowo są bardzo miękkie i mogą się łamać przy wyciąganiu.
Można przechowywać około 3 dni, najlepiej smakują z mlekiem, w końcu to ciasteczka Świętego, a jego ulubiony posiłek to „cookies and milk”:-) Wszystkie grzeczne dzieci o tym wiedzą:-)

Smacznego!:-)
