I tak jak obiecałam ciąg dalszy czekoladowania…:-)
Nie są to ciasteczka z gatunku tych malutkich, kruchutkich, których możemy zjeść dużą ilość bo ręka sama nam sięga po kolejne:-)
Są inne, cięższe bo składające się z warstw, bardziej pożywne ale równie pyszne i uzależniające jak te o których wspominałam wcześniej!:-)
Przypadną do gustu każdemu kto lubi połączenie czekolady i kokosa – mniam!
Częstujcie się!:-)

Składniki:
NA CIASTO
- 30 dag mąki pszennej
- 6 łyżek zimnego masła lub margaryny
- 5 łyżek cukru
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 jajka
NADZIENIE I DEKORACJA
- 10 płaskich łyżek masła lub margaryny
- 10 czubatych łyżek cukru
- 20 dag wiórków kokosowych
- 10 dag mielonych orzechów laskowych (lub migdałów)
- 2 tabliczki czekolady (gorzkiej lub mlecznej)
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 8 pełnych łyżek marmolady wieloowocowej
Ze składników podanych na ciasto, wszystkie suche ( mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia) wsypujemy do dużej miski. Dodajemy masło i jajka i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i wstawiamy na 30 min do lodówki.
W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. 10 łyżek margaryny (lub masła) rozpuszczamy w małym garnuszku, dodajemy cukier waniliowy i 5 łyżek wody. Dodajemy mielone orzechy i wiórki kokosowe i dokładnie mieszamy aż do utworzenia masy. Pozostawiamy do ostygnięcia.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i rozkładamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Pieczemy 10 min w temperaturze 200 stopni. Następnie wyjmujemy, smarujemy marmoladą i masą kokosową i pieczemy jeszcze 20 min.
Po upieczeniu ciasto studzimy, kroimy na kwadraty o boku mniej więcej 8-10 cm a następnie na trójkąty.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i maczamy w niej ciasteczka jednym bokiem.
Najlepiej smakują w towarzystwie mleka:-)
Smacznego!:-)
