Za oknami wciąż deszcz i deszcz, nie rzadko w towarzystwie burz, których przyznam się Wam, że bardzo się boję. W takie dni lubię poleżeć w towarzystwie dobrej książki i obowiązkowo z pyszną babeczką w ręce!:)
Te maleństwa wypatrzyłam już jakiś czas temu na pełnym pyszności blogu Mysi i od razu zdecydowałam, że muszę je zrobić jeszcze w tym sezonie:) Mięciutkie, wilgotne, pełne najróżniejszych owoców (bo możecie dodać mieszankę jakich tylko chcecie) więc zarazem pełne lata:)Podaję przepis z moimi zmianami:

Składniki:
- 120g miękkiego masła
- 3/4 szklanki cukru
- opakowanie cukru waniliowego
- 2 jajka
- 1 i 1/4 szklanki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 szklanki mleka
- 200g dowolnych owoców (u mnie: wiśnie, agrest, poziomki, porzeczki czerwone, czarne, maliny)
- dekoracja: 3 łyżki cukru pudru, opakowanie serka mascarpone (250g)
Miękkie masło ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodajemy po jednym jajku, jednocześnie miksując. Do masy dodajemy na przemian mąkę, proszek do pieczenia i mleko. Całość miksujemy na jednolitą masę.
Ciasto nakładamy do papierowych papilotek (do około 3/4 ich wysokości) umieszczonych w blaszce do wypieku muffinek.
Do każdej babeczki wciskamy w środek po kilka owoców i posypujemy po wierzchu około 1-2 łyżkami mieszanki owocowej.
Pieczemy w temperaturze 170-180 stopni przez około 20min aż do suchego patyczka. Po upieczeniu wyjmujemy babeczki i pozostawiamy do ostudzenia.
Kiedy babeczki są już zimne można je ozdobić. Serek mascarpone mieszamy z cukrem pudrem. Tak przygotowany krem możemy rozsmarować na każdej babeczce lub ozdobnie nałożyć go przy pomocy rękawa cukierniczego. Dodatkowo na kremie można poukładać świeże owoce.
Smacznego!:)

