Kawowy deser z jeżynami i figami

Taki oto prosty deser, który idealnie wkomponował się w jesienną aurę. Na krzaczkach wisiały ostatnie jeżyny, figi już uśmiechały się w sklepie a mnie naszło na kawowe smaki. Złączyłam to wszystko, dodając jeszcze biszkopty i otrzymałam pyszną, świetnie zgraną kompozycję. Nic tylko zrobić i delektować się smakiem! 🙂

 

 

Składniki na 2-3 porcje:

  • 100 g biszkoptów (lady fingers)
  • 100 g śmietany 30%
  • 100 g mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (najlepiej w proszku)
  • garść jeżyn
  • 2 świeże figi

 

Śmietanę kremówkę umieszczamy w misce razem z cukrem pudrem i mascarpone. Ubijamy mikserem na sztywno. Kiedy zacznie mocno gęstnieć dodajemy kawę i miksujemy dalej, aż osiągniemy gęsty krem.

Biszkopty łamiemy na mniejsze kawałki i dodajemy do kawowego kremu. Mieszamy.

Figi myjemy i kroimy na ósemki. Jeżyny myjemy i osuszamy.

Do pucharków lub kieliszków nakładamy na przemian masę, owoce, masę i dekorujemy pozostałymi owocami.

Podajemy schłodzone.

 

Smacznego! 🙂

Muffinki „Eton Mess”

Wszystkiego Dobrego dla Kochanych Mam!!

Muffinki idealne na każdą okazję, bardzo letnie, bardzo pyszne, a proste w przygotowaniu. Baza to ulubione babeczki waniliowe, a krem inspirowany popularnym deserem Eton Mess. Całość zwieńczona pokruszonymi bezami i świeżą truskawką. PYCHA!

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • ziarna wydrążone z jednej laski wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego

 

KREM

  • 250 g serka mascarpone
  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 250 g truskawek
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • 1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 2 łyżkach zimnej wody
  • 5 dużych bez (pokruszonych)

 

DEKORACJA

  • kilka truskawek
  • kilka bez

 

Przygotowanie muffinek: 

Składniki suche tj. mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia,

sodę i ziarna wanilii, mieszamy razem w dużej misce. W osobnym naczyniu

łączymy składniki mokre – jajka, olej i jogurt naturalny. Zawartość

obydwu misek mieszamy ze sobą przy pomocy łyżki. Ciasto nie musi być

gładkie, może mieć grudki. Formę na muffinki wykładamy papilotkami, a do

każdej z nich nakładamy wcześniej przygotowane ciasto do około 3/4

wysokości. Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180 stopni, aż

muffinki się zarumienią.

 

Przygotowanie kremu:

Truskawki myjemy i obieramy z szypułek. Kroimy na ćwiartki i wrzucamy

do garnka. Zasypujemy brązowym cukrem, delikatnie zgniatamy i chwilę

smażymy, aż zmiękną i puszczą sok. Dodajemy mąkę roztrzepaną z wodą i

energicznie mieszamy, aż powstanie kisiel owocowy. Pozostawiamy do

ostygnięcia.

 

Śmietankę kremówkę miksujemy na sztywno z mascarpone i cukrem

pudrem. Dodajemy ostudzone owoce i miksujemy, aż powstanie różowy

krem. Dodajemy pokruszone bezy i delikatnie mieszamy łyżką.

 

Dekoracja:

Przygotowany wcześniej krem nakładamy na babeczki, dekorujemy

pokruszonymi bezami i świeżymi truskawkami.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Tort „Peach Melba”

Peach Melba ostatnimi czasy okazało się moim ulubionym połączeniem. Nie zawiodło mnie w koktajlu, nie zawiodło mnie w deserze, a tym bardziej nie zawiodło mnie w torcie.

Tort ten przygotowywałam już jakiś czas temu na imieniny mojej mamy i dziś przedstawiam go Wam, jako ostatni letni wypiek. Czas pożegnać się ze słońcem i lekkimi owocami, a przywitać rozgrzewające przyprawy i jesienne skarby!

Nie oznacza to jednak, że macie się powstrzymywać przed przygotowaniem go – oj nie! 🙂 Maliny? Wciąż są! Brzoskwinie również 🙂 Nic więc nie stoi na przeszkodzie, a ja sama po cichu się łudzę, że z malin może jednak uda mi się coś jeszcze wyczarować i Wam pokazać 🙂

 

 


 

RADY PRZED PRZYGOTOWANIEM:

Tort składa się z dwóch mas – pierwszej malinowej, którą również jest obłożony na zewnątrz, drugiej śmietanowej z domowej roboty dżemikiem brzoskwiniowym. Jeśli takowego nie macie, możecie zastąpić kupnym, ewentualnie można też wkroić brzoskwinie z puszki do masy, a do malinowej użyć mrożonych, jeśli wykonujecie je poza sezonem.

Ciasto, które upiekłam do tortu nie jest biszkoptem. Stworzyłam jasną wersję ciasta czekoladowego, które okazało się niezawodne w tym torcie i o tyle o ile jego jasna wersja w smaku była obłędna, to jak możecie zauważyć na zdjęciach nie miało ono idealnie jasnego, zachwycającego koloru. Był to eksperyment i muszę przyznać, że w przyszłym roku zrobię ten tort na tym biszkopcie i podmienię przepis i zdjęcia. Jakoś wydaje mi się, że leciutki i puszysty biszkopt bardziej będzie pasował. Wam pozostawiam wolną rękę, podając linki do obydwu 🙂 Jeśli zdecydujecie się na biszkopt, pamiętajcie koniecznie o nasączeniu.

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 160 ml oleju
  • 1 i 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 280 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia 

MASA BRZOSKWINIOWA

MASA MALINOWA

  • 450 g malin
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzącej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w łyżce wody
  • 1 1/2 opakowania serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru

DEKORACJA

  • maliny, brzoskwinie

 

Przygotowanie ciasta

Na początek pieczemy ciasto. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier brązowy, cukier z wanilią, sodę i proszek do pieczenia, a w drugiej składniki mokre: jajka, mleko i olej. Zawartość obydwu misek łączymy i mieszamy energicznie, aż powstanie gładkie, jednolite ciasto. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Na następny dzień ciasto kroimy na trzy blaty i rozkładamy je na talerzach.

Jeśli ciasto urośnie z „górką”, można ją delikatnie odciąć, aby wyrównać powierzchnię.

 

Przygotowanie masy malinowej

Maliny myjemy i mieszamy w małym garnuszku z cukrem i sokiem z cytryny. Gotujemy na małym ogniu, aż maliny się rozpadną. Dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z wodą i energicznie mieszamy, aż frużelina zgęstnieje. Kiedy jest gotowa, przecieramy ją przez sitko, aby pozbyć się pestek. Podgrzewamy ponownie na małym ogniu. W międzyczasie żelatynę mieszamy z wrzącą wodą, a następnie z malinami. Ściągamy z ognia, mieszamy i pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, co jakiś czas sprawdzając czy masa zgęstniała i mieszając.

* Aby przyspieszyć ten proces, można przestudzoną masę schować do zamrażalnika, mieszając ją mniej więcej co 5- 8 minut, aż zyska gęstą strukturę. Należy jednak uważać, aby nie ścięła się za bardzo.

W międzyczasie do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę. Na koniec dodajemy przygotowaną wcześniej frużelinę malinową i miksujemy, aż powstanie różowa, gładka masa.

 

Przygotowanie masy brzoskwiniowej:

Do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę.

 

Wykonanie tortu:

Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy konfiturą brzoskwiniową i nakładamy masę śmietanową. Dokładnie rozprowadzamy po cieście. Nakrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Drugi blat smarujemy około 1/2 masy malinowej. Przykrywamy ostatnim blatem i lekko dociskamy.

Pozostałą masą malinową smarujemy wierzch tortu i boku. Dekorujemy masą i świeżymi owocami.

Przechowujemy w lodówce.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂




Tort czekoladowo – malinowy

Kiedy zobaczyłam przepis na ten tort, od razu wiedziałam, że w najbliższym czasie go przygotuję. Tak się akurat dogodnie złożyło, że mój mały kuzyn Kubuś obchodził dwa tygodnie temu swoje  4-te urodziny, a ja zostałam poproszona o upieczenie tortu na tą uroczystość.  Kubusiowe ulubione owoce to malinki, najlepiej oczywiście prosto z krzaczka, ale w torcie też smakowały wybornie. Wszyscy goście – mali i duzi chwalili wypiek po każdym kęsie. Ochów i achów nie było końca! 🙂

 

Tort składa się z czekoladowego ciasta przełożonego masą malinową, a z wierzchu posmarowany jest masą kakaową. Muszę powiedzieć, że ten przepis to mój absolutny faworyt. Tak jak napisała autorka, ciasto wyszło wilgotne, nie potrzebowało nasączenia, idealnie się kroiło i było bosko czekoladowe! Przyznam szczerze, że żaden czekoladowy biszkopt nie współpracuje przy tworzeniu tortu tak dobrze, jak właśnie to ciasto! Co więcej, masa z serka mascarpone i frużeliny malinowej jest zwarta, idealnie zlepia blaty ciasta i smakuje cudownie.  W sezonie malinowym ten tort to „must bake”! 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki, z moimi zmianami

 

 

 

Składniki:

CIASTO (tortownica 20 cm)

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 170 ml oleju
  • 1,5 szklanki brązowego cukru
  • 200 g mąki pszennej
  • 80 g kakao
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

FRUŻELINA MALINOWA

  • 450 g malin
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzącej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w łyżce wody

MASA (podstawowa – do wykonania masy malinowej i kakaowej)

  • 500 g serka mascarpone
  • 200 ml śmietany kremówki 30%
  • 1 łyżka cukru pudru

DODATKOWO

  • 2 łyżki kakao
  • maliny do dekoracji
  • wiórki czekoladowe do dekoracji

 

Na początek pieczemy ciasto czekoladowe. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier brązowy, sodę, kakao i proszek do pieczenia, a w drugiej składniki mokre: jajka, mleko i olej. Zawartość obydwu misek łączymy i mieszamy energicznie, aż powstanie gładkie, jednolite ciasto. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Na następny dzień ciasto kroimy na trzy blaty i rozkładamy je na talerzach.

* Jeśli ciasto urośnie z „górką”, delikatnie ją odcinamy, aby wyrównać powierzchnię. Moja górka się wyrównała z ciastem na talerzu, jeśli jednak będziecie ją odcinać, można ją zachować do obsypania boków, zamiast wiórek czekoladowych. 

Maliny myjemy i mieszamy w małym garnuszku z cukrem i sokiem z cytryny. Gotujemy na małym ogniu, aż maliny się rozpadną. Dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z wodą i energicznie mieszamy, aż frużelina zgęstnieje. Kiedy jest gotowa, przecieramy ją przez sitko, aby pozbyć się pestek. Podgrzewamy ponownie na małym ogniu. W międzyczasie żelatynę mieszamy z wrzącą wodą, a następnie z malinami. Ściągamy z ognia, mieszamy i pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, co jakiś czas sprawdzając czy masa zgęstniała i mieszając.

* Aby przyspieszyć ten proces, można przestudzoną masę schować do zamrażalnika, mieszając ją mniej więcej co 5- 8 minut, aż zyska gęstą strukturę. Należy jednak uważać, aby nie ścięła się za bardzo.

 

W międzyczasie do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę. 1/4 gotowej masy przekładamy do osobnej miski i mieszamy z 2 łyżkami kakao. Powstałą w ten sposób masę kakaową użyjemy do dekoracji tortu. Pozostałą – większą część masy śmietanowej miksujemy na gładko z gotową frużeliną.

 

Wykonanie:

Pierwszy blat kładziemy na paterze i smarujemy 1/2 masy malinowej. Przykrywamy drugim blatem i smarujemy pozostałą masą. Nakrywamy ostatnim blatem. Wierzch i boki dekorujemy masą kakaową, a następnie świeżymi malinami i wiórkami czekoladowymi.

 

Tort przechowujemy w lodówce. Kroimy nożem namoczonym we wrzącej wodzie.

 

Zapraszam na kawałeczek! 🙂

 

 

Przepis dodaję do akcji:



Smacznego! 🙂

Tarta z kremem z białej czekolady i borówkami

Pyszna krucha tarta z kremem na bazie serka mascarpone i białej czekolady, posypana orzeźwiającymi borówkami i pokruszoną bezą. Niebiański smak!

Choć coraz częściej w powietrzu czuć jesień, ja staram się zatrzymać lato w wypiekach. Ja swoją tartę upiekłam z borówkami amerykańskimi, które sprawdziły się równie dobrze jak jagody. Gotowa tarta powinna poleżeć w lodówce, aby krem zastygł, uwierzcie mi jednak, że ciężko utrzymać ręce z dala od niej! 🙂

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 130 g masła
  • szczypta soli
  • 35 ml mleka
  • 175 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • żółtko

KREM

  • 250 g serka mascarpone
  • 125 ml śmietany kremówki 30%
  • 100 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej
  • 4 łyżki likieru z białej czekolady/syropu waniliowego
  • 2 łyżeczki cukru pudru

DODATKOWO

  • kilka dużych bez
  • 350 g jagód lub borówek amerykańskich

 

Wszystkie składniki na ciasto kruche przekładamy do miski – najpierw mąkę, sól i cukier, następnie żółtko i posiekane masło. Zagniatamy gładkie i jednolite ciasto. Owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut, najlepiej około 2 godziny.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy i równomiernie wylepiamy nim wysmarowaną wcześniej masłem formę. Najlepiej użyć formy z wyjmowanym dnem o średnicy 25 cm. Rozłożone w formie ciasto nakłuwamy gęsto widelcem, przekrywamy papierem do pieczenia i posypujemy grochem lub specjalnymi kulkami obciążającymi. 

Ciasto pieczemy około 15 minut w temperaturze 200 stopni, następnie wyjmujemy je, ściągamy obciążenie i papier i podpiekamy jeszcze około 10 – 15 minut.

Upieczone ciasto wyjmujemy z pieca i studzimy.

W międzyczasie przygotowujemy krem. Serek mascarpone, śmietanę kremówkę i cukier puder przekładamy do misy miksera i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy likier/syrop i przestudzoną, roztopioną czekoladę i mieszamy delikatnie łyżką, aż powstanie kremowa masa.

Upieczone i ostudzone ciasto wyjmujemy z formy i przekładamy na paterę. Zagłębienie wypełniamy kremem. Wierzch posypujemy umytymi i osuszonymi borówkami i pokruszonymi bezami.

Przed podaniem schłodzić w lodówce, aby krem zastygł, a ciasto lepiej się kroiło.

 

 

 

Przepis: „Moje Wypieki i Desery” (z moimi zmianami) s. 97


 

Smacznego! 🙂

Owocowa flaga – Wielka Brytania

Pyszne, mięciutkie i bardzo proste w przygotowaniu ciasto pokryte masą z serka mascarpone i dużą ilością owoców, tworzących flagę Wielkiej Brytanii. 

Samo ciasto przygotowuje się szybko i bez problemów, a mianowicie poprzez zmiksowanie wszystkich składników. Na ciasto – flagę czaiłam się od zeszłego roku odkąd zobaczyłam je w gazecie „Good Food”. Nałożyło się to akurat z narodzinami królewskiego potomka, co stało się fajnym zbiegiem okoliczności. Przecież każdy powód do świętowania jest dobry! 

 

Nauczycielka angielskiego zaprasza wszystkich chętnych na owocową flagę! 🙂

 

Źródło: BBC Good Food, Autor: Mary Berry


 

Składniki:

CIASTO:

  • 100 g masła
  • 170 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g mielonych orzechów
  • 4 duże jajka
  • 220 g cukru pudru
  • 125 ml jogurtu naturalnego
  • skórka otarta z jednej cytryny

MASA:

  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g śmietany kremówki 30%
  • 2 płaskie łyżki cukru pudru

DEKORACJA:

  • 250 g borówek amerykańskich
  • 350 g malin

 

Wszystkie składniki na ciasto (utrzymane w temperaturze pokojowej) przekładamy do misy miksera i ucieramy kilka minut, aż utworzy się gładka, jednolita masa.

Tortownicę o wymiarach 20 x 30 cm smarujemy masłem, wykładamy papierem do pieczenia i ponownie smarujemy masłem. Wylewamy gotowe ciasto i pieczemy około 25 – 30 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone. Gotowe ciasto studzimy, aby następnie je udekorować.

Do miski przekładamy serek mascarpone, kremówkę i cukier puder i wszystkie te składniki ubijamy kilka minut na sztywną masę. Gotową masą smarujemy ciasto równomiernie. 

Owoce myjemy i suszymy. Na masie układamy wzór flagi, kroimy na kawałki i podajemy.

Jeśli jest gorąco ciasto należy cały czas schładzać w lodówce, aby masa się nie topiła.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Drożdżówki z malinami i białą czekoladą

To już ostatnie maliny w tym roku. Trzeba było je wykorzystać tak dobrze, jak tylko możliwe:-)

Właśnie z nich powstały te urocze drożdżówki. Pyszne, pachnące latem:-) Idealne:-)

A jak zapowiada się u Was weekend? U nas ma być słonecznie:-)

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 500 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 50 ml maślanki
  • 60 g masła (rozpuszczonego)
  • 4 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 12 g drożdży suchych (lub 24 g świeżych)

DODATKOWO

  • 400 g malin
  • 200 g serka mascarpone
  • 1 jajko
  • 60 g białej czekolady (rozpuszczonej w kąpieli wodnej)

 

 

Drożdże suche mieszamy z mąką, a następnie z pozostałymi składnikami na ciasto. Pod koniec dodajemy rozpuszczone masło. Ze świeżych drożdży należy najpierw zrobić rozczyn. Ciasto zagniatamy i dokładnie wyrabiamy. Gotowe, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości, na około 1,5 h.

Ciasto można również wykonać w maszynie do wypieku chleba. Najpierw dajemy składniki mokre, następnie suche, a na końcu drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

Po wyrośnięciu ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i dokładnie wyrabiamy. Dzielimy na około 12 równych części, formujemy kule, które układamy na blasze. Przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy na około 20 min do napuszenia.

Każdą z kul spłaszczamy tworząc wgłębienie, prawie do samej blachy. Ja robiłam to przy pomocy spodu szklanki lub kieliszka. Na każdą bułeczkę, własnie w to wgłębienie nakładamy serowe nadzienie (około 2 łyżki) i owoce (około 6 sztuk).

Przygotowanie masy serowej: Serek mascarpone dokładnie miksujemy z rozpuszczoną czekoladą i jajkiem.

Gotowe bułeczki pieczemy około 25 min w temperaturze 190 stopni, aż nabiorą złotego koloru. Przed pieczeniem można posmarować rozmąconym jajkiem.

 

 

Przepis: „Moje wypieki i desery” s.149

 

Smacznego! 🙂


Tiramisu z malinami

Dziś zapraszam na moją wersję tego klasycznego, włoskiego deseru. Tiramisu robiłam bez użycia żółtek, gdyż chciałam aby wszyscy goście mogli spróbować. Kolejnym powodem było również to, że troszkę się obawiam surowych jajek. Zapewniam jednak, że deserowi niczego nie brakuje i cała porcja zniknęła zanim się obejrzałam. Wszyscy goście byli zachwyceni!:-) Połączenie kremowej masy na bazie serka mascarpone z warstwą nasączonych kawą biszkoptów smakuje wyśmienicie! Co więcej – dodatek malin świetnie orzeźwia deser:-)

Pomysł na dodanie malin podpatrzyłam na kilku blogach w internecie, wykonanie jednak jest całkowicie wg mojej receptury. 

 

 

Składniki:

  • 500g malin
  • 200g biszkoptów „lady fingers”
  • 400 ml śmietany kremówki 30%
  • 500g serka mascarpone
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej + 4 łyżeczki cukru (rozpuszczone w 1,5 szklanki wody)
  • 5 łyżek likieru amaretto (lub innego dowolnego likieru)
  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki gorzkiego kakao

 

Z podanych wyżej proporcji zaparzamy mocną kawę. Można dosłodzić troszkę więcej w zależności od upodobań. Pozostawiamy do ostygnięcia, a kiedy będzie już letnia mieszamy ją z likierem.

Biszkopty maczamy z obydwu stron w kawie i układamy jeden przy drugim na dnie formy. Ważne, aby biszkoptów nie nasączyć zbyt mocno, kawa nie może z nich kapać. Jeśli namoczymy zbyt mocno, deser nie będzie się ładnie kroił. 

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy cukier i jeszcze chwilkę miksujemy. Następnie dodajemy serek mascarpone i dokładnie mieszamy łyżką na jednolitą masę. 1/2 kremowej masy nakładamy na ułożone wcześniej biszkopty. Rozsmarowujemy równo i obsypujemy 2 łyżkami kakao.

Deser składa się z dwóch takich samych warstw, dlatego na powierzchni posypanej kakao układamy drugą warstwę nasączonych w kawie biszkoptów, pozostałą masę z bitej śmietany (1/2 całości) i ponownie obsypujemy 2 łyżkami kakao.

Na wierzchu układamy równiutko maliny. Schładzamy w lodówce minimum 3 godziny, a najlepiej całą noc.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Ptysie z kremem jagodowym

Prawdę mówiąc, do ciasta ptysiowego podchodziłam jak do przysłowiowego jeża. Bałam się, że coś może pójść nie po mojej myśli. Słyszałam wiele historii o tym jak ptysie nie wyrosły w piekarniku i ciasto się zmarnowało. Pełna obaw uległam namowom rodziny i postanowiłam podjąć wyzwanie.

Jak się okazało, niepotrzebnie się obawiałam. Ptysie robi się bez większych problemów, ślicznie wyrastają w piekarniku i wybornie smakują, w szczególności z takim kremem owocowym. Trzeba jednak przyznać, iż przygotowanie ich wymaga odrobinę więcej precyzji i cierpliwości, niż innych wypieków.

 

Macie ochotę? 🙂

 

Przepis edytowany 25.09.2016r

 

 

 

Składniki:

CIASTO PTYSIOWE

  • 12 dag mąki
  • 1/2 szklanki wody
  • 60 g masła
  • 3 średnie jajka (u mnie rozmiar M)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

KREM

  • 200 g jagód (mogą być mrożone, wcześniej je rozmrażamy)
  • 250 g sera mascarpone
  • 250 g śmietany kremówki 33% lub 36%
  • 4 łyżki cukru pudru 

 

W garnku zagotowujemy pół szklanki wody z margaryną i szczyptą soli. Wsypujemy mąkę i mieszamy, aż ciasto zacznie odchodzić od dna, będzie gładkie i bardzo gęste. Energicznie mieszamy całość i studzimy. 

Kiedy mieszanka ostygła, wbijamy pojedynczo jajka, wsypujemy proszek do pieczenia cały czas miksując, aby wyrobić jasną i gładką masę. 

Gotowe ciasto ptysiowe przekładamy do szprycy z końcówką w kształcie gwiazdki lub do rękawa cukierniczego.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia  i wyciskamy na nią ptysie w dowolnym kształcie. Pieczemy około 25 min w temperaturze 200 stopni.

Gorące ptysie wyjmujemy z piekarnika i natychmiast przekrawamy ostrym nożem na pół. Odkładamy, aż do ostygnięcia.

 


W tym czasie przygotowujemy krem. Śmietanę kremówkę umieszczamy w misce z serem mascarpone i cukrem pudrem. Ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy po łyżce jagody i miksujemy, aż rozpadną się na mniejsze kawałki i zabarwią krem na fioletowo. 

Przygotowany krem przekładamy do szprycy z dużą końcówką i nakładamy go na ptysie. Wszystkie ptysie przykrywamy drugimi polówkami. Nie dociskamy za mocno, aby krem nie wyciekł na zewnątrz.

 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Tort brzoskwiniowy

Idealny na imprezy urodzinowe dzieci, jak również dorosłych!



Nie wiem jak to się stało i kiedy, ale zepsułam sobie rękę:( Z powodu tego urazu w mojej kuchni jest ostatnio pusto i cicho, a ja oswajam się z leworęcznością. Tą notkę pewnie pisałabym jakieś 2 h gdyby nie to, że M. mój prywatny pisarz mi pomaga, a ja dyktuję, to co chcę Wam powiedzieć.

Mam nadzieję, ze niebawem mi przejdzie i będę mogła znów poszaleć w kuchni! Tymczasem, chciałabym Wam pokazać wspaniały tort, który zrobiłam tydzień temu na urodziny mojego ukochanego Dziadka:-) 67 lat zasługiwało na wybitnie uczczenie.

Tort absolutnie robi się bezproblemowo – rzucany biszkopt, bezalkoholowa masa na batonikach milky way, których słodycz przełamana jest brzoskwiniami. Nic dodać nic ująć. Robiłam go już drugi raz. Wcześniej, na „kinder party” mojego kuzyna i tam też zrobił furorę wśród dzieci! W końcu ma w sobie magiczną moc Milky Way 🙂

 

 



 

Składniki:

BISZKOPT (przepis na biszkopt rzucany taki jak tu, tak tak znów rzucamy ciastem hi hi 🙂 )

  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

MASA

  • 700 ml śmietany kremówki (36%)
  • 2-3 śmietan-fixy dla zagęszczenia
  • 6 batoników Milky Way

BITA ŚMIETANA (tym razem masy wystarczyło mi na posmarowanie boków i wierzchu tortu, ostatnim razem wystarczyło mi tylko do przełożenia. Warto się zaopatrzyć, aby w razie czego użyć.)

  • 250 ml kremówki 36%
  • opakowanie serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru

DODATKOWO

  • posiekane drobniutki orzechy włoskie – 1/2 szklanki
  • puszka brzoskwiń – 800g





 





Przygotowanie biszkoptu:

Najlepiej upiec go dzień wcześniej, wtedy zdecydowanie lepiej się przekroi na 3 części. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy cukier i po jednym żółtku cały czas miksując.

Mąki przesiewamy i delikatnie mieszamy z powstałą masą, aż do połączenia. Na tym etapie już nie miksujemy.

Ciasto wylewamy na tortownicę, z dnem wyłożonym papierem do pieczenia i pieczemy około 40 min w temperaturze 175 – 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Kiedy biszkopt jest upieczony, wyciągamy i póki gorący, upuszczamy go z wysokości 60 cm. Ciasto pozostawiamy do ostygnięcia i dopiero wtedy wyjmujemy z formy.

 

Przygotowanie masy:

Śmietankę kremówkę podgrzewamy, dodajemy do niej połamane batoniki i czekamy, aż się rozpuszczą. Nie dopuszczamy do zagotowania, często mieszając. Masę studzimy, przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do lodówki. Najlepiej ją zrobić dzień wcześniej. Kiedy się schłodzi, ubijamy ją, pod koniec dodając stopniowo śmietan-fixy dla zagęszczenia.

 

Wykonanie tortu:

Gotowy biszkopt kroimy na 3 blaty. Brzoskwinie kroimy w kostkę. Masę dzielimy na 3 części (w tym jedna do posmarowania tortu z zewnątrz. Jeśli wydaje nam się mało, posmarujemy tort bitą śmietaną). Dwa pierwsze będziemy po kolei nasączać sokiem z brzoskwiń, smarować masą i posypywać pokrojonymi brzoskwiniami. Kolejność idzie tak:

1. biszkopt

2. nasączenie sokiem

3. 1/3 masy

4. garść pokrojonych w kostkę brzoskwiń

5. biszkopt

6. nasączenie

7. masa

8. brzoskwinie

9. biszkopt

10. dekoracja

 

Jeżeli wystarczy masy dekorujemy właśnie nią oraz posiekanymi orzechami i pozostałymi brzoskwiniami pokrojonymi w plasterki. Jeżeli masę rozłożyliście tylko do przełożenia, należy przygotować masę z bitej śmietany.



Bita śmietana:

Kremówkę ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy cukier puder i mascarpone. Całość mieszamy (nie mikserem) na jednolitą masę. Smarujemy nią tort z wierzchu i po bokach.

 

Dekoracja:

Boki i wierzch tortu smarujemy masą lub bitą śmietaną. Na wierzchu dookoła układamy plasterki brzoskwiń. Środeczek i boki obsypujemy orzechami.

 

 



 

Przepis: „Moje Wypieki i Desery” s. 216




Smacznego! :-)