Letter Cake

Letter Cake czyli „tort”, którego bazą są dwa blaty ciasta kruchego przełożone masą śmietankową i udekorowane wedle uznania owocami sezonowymi, słodyczami, kwiatami. Trend ten króluje na instagramie od dłuższego czasu, a torty wykonane w ten sposób przypominają najpiękniejsze obrazy. Byłam nimi tak zachwycona, że sama postanowiłam stworzyć taki na swoje imieniny. Wykonanie jest na prawdę proste, potrzeba tylko trochę precyzyjności w wycinaniu liter z ciasta, ale uwierzcie mi, to sama przyjemność.

IMG_4256

Czytaj dalej „Letter Cake”

Tort „Oreo” na 6 urodziny bloga! :)

Tyle się dzieje w moim życiu, że na blogowanie czasu brak. Masa pracy w szkołach, dużo stresu, przygotowania do ślubu, który zbliża się wielkimi krokami i niestety częste choroby powodują, że opadłam z sił. Pojawiam się sporadycznie, ale proszę, nie traćcie wiary we mnie, bo jestem tu zawsze na dobre i na złe.

5 lutego minęło 6 lat odkąd dokonałam pierwszego wpisu i właśnie dziś, z miesięcznym opóźnieniem świętuję tą rocznicę wspaniałym tortem Oreo. Cudowna, słodziutka masa z tymi popularnymi ciasteczkami, idealnie uzupełniała wilgotne ciasto czekoladowe. Poezja 🙂

Dziękuję Wam Kochani za te wszystkie lata. Życzcie mi kolejnych jeszcze lepszych!

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 4 jajka
  • 200 ml mleka
  • 170 ml oleju
  • 1,5 szklanki cukru
  • 200 g mąki
  • 80 g kakao
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody

MASA

  • 500 g mascarpone
  • 250 ml kremówki 36%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 10 ciastek Oreo

DEKORACJA

  • ciastka Oreo (około 10)

 

W jednym naczyniu łączymy składniki suche na ciasto: mąkę, sodę, proszek do pieczenia, kakao i cukier. W drugim roztrzepujemy jajka z mlekiem i olejem. Zawartość obydwu naczyń łączymy i dokładnie mieszamy. 

Formę o średnicy 21 cm wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy na nią ciasto. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 170 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Gotowe ciasto wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do ostygnięcia. 

Kiedy ciasto jest chłodne przekrawamy je na trzy blaty. z górnego blatu odcinamy „górkę”. Ciasto najczęściej nie wyrasta równo tylko właśnie z tak zwaną górką, którą użyjemy do dekoracji boków.

W misie miksera umieszczamy mascarpone, cukier puder i kremówkę. Ubijamy, aż powstanie sztywna masa. Na koniec dodajemy pokruszone ciasteczka oreo i jeszcze chwilę miksujemy.

Pierwszy blat ciasta układamy na paterze i smarujemy go 1/3 masy. Przykrywamy drugim blatem i smarujemy kolejną porcją (1/3) masy. Przykrywamy wierzchem ciasta. Pozostałą masą smarujemy boku tortu i jego wierzch. 

Odciętą „górkę” ciasta kruszymy drobno do osobnej miski. obtaczamy ciastem bok tortu. Wierzch dekorujemy pozostałym kremem i ciasteczkami. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Ciasto Kinder Country

Witajcie Kochani po miesięcznej przerwie! Bardzo długo mnie tu nie było, ale styczeń w moim zawodzie przeważnie należy do intensywnych i niestety zabrakło czasu na przyjemności. Przepisy i zdjęcia piętrzą mi się w folderach dlatego mam nadzieję, że tym razem uda mi się publikować regularnie 🙂 

Ciasto, które dziś Wam proponuję to odpowiednik znanego batonika firmy Kinder. Przyznam szczerze, że batonik ten jest jednym z moich ulubionych, dlatego kiedy zobaczyłam przepis na to ciasto, wiedziałam, że muszę je zrobić w najbliższym czasie. Moi domownicy wprost oszaleli na jego punkcie! Nie wiem czy byli tak głodni słodyczy po długiej przerwie w pieczeniu, czy tak bardzo im smakowało. Wiem jedno – ciasto zniknęło w mgnieniu oka.

Przejdźmy jednak do konkretów. Robi się je szybko i bezproblemowo. Nie trzeba włączać piekarnika, a przygotowanie mas również nie powinno sprawić nikomu problemu. Biała masa razem z płatkami do złudzenia przypomina tę z batonika. Masa ciemna na wierzchu jest odpowiednikiem czekolady, którą baton jest polany, to taki dodatek, muszę jednak przyznać że pyszny.

Polecam! 🙂

 

Źródło: Przepis na talerzu

 

 

Składniki:

  • 400 ml śmietany 30%
  • 250 g sera mascarpone
  • 2 śmietan-fixy
  • 2 białe czekolady
  • 2 mleczne czekolady
  • 100 g herbatników
  • 3 szklanki płatków „Nestle Kangus”

 

Białe czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy.

200 ml śmietany kremówki ubijamy w misie miksera razem z mascarpone, aż powstanie sztywna masa. Pod koniec ubijania wlewamy ostudzoną czekoladę i miksujemy do połączenia składników. Do gotowej masy wrzucamy 2 i 1/2 szklanki płatków Nestle Kangus i mieszamy.

Formę o średnicy 21 cm wykładamy papierem do pieczenia i na dnie układamy herbatniki. Na wierzch wykładamy gotową białą masę. Wyrównujemy i układamy pozostałe herbatniki.

Czekoladę mleczną roztapiamy w kąpieli wodnej.

W tym czasie, 200 ml śmietany ubijamy dodając stopniowo dwa śmietan-fixy, aby masa była bardziej zwarta. Do ubitej śmietany dodajemy cienką stróżką wystudzoną czekoladę i miksujemy do połączenia.

Gotową masę czekoladową wylewamy na ułożone wcześniej herbatniki. Wyrównujemy i posypujemy pozostałą połową szklanki płatków. Schładzamy w lodówce kilka godzin, a najlepiej całą noc. 

 

 

Smacznego! 🙂

Dwupiętrowy tort chałwowy

Muszę przyznać, że ten tort to mój życiowy wyczyn 🙂

Upiekłam w swoim życiu setki tortów w czasach kiedy posiadałam firmę, ale nigdy podjęłam się przygotowania tortu piętrowego. Nadszedł jednak czas, abym się przełamała. Pod koniec listopada, kiedy ogromnymi krokami zbliżały się 50 urodziny mojego Taty, zapadła decyzja: specjalne okazje wymagają uczczenia w spektakularny sposób – postanowiłam upiec tort dwupiętrowy. Dużo czytałam na temat jego składania, najlepszych mas, ale w końcu zdecydowałam, że zdam się na siebie i swój instynkt. Jak pewnie wiecie, nie jestem zwolenniczką mas maślanych, preferuję te lżejsze na mascarpone i kremówce. Taka właśnie jest w tym torcie. Obawiałam się, że lekka masa nie uniesie ciężaru drugiego piętra, dlatego zmieniłam proporcje, zwiększając ilość mascarpone. Zaryzykowałam również nie tworząc stelażu, na którym położyłabym piętro. Nic się nie zapadło, wszystko się udało, a tort bez szwanku czekał na swoje wielkie wejście jakieś 12 godzin.

Teraz już mogę powiedzieć, że niepotrzebnie się obawiałam. Praca nad nim to była czysta przyjemność. Jeśli macie ochotę możecie przygotować mniejszy torcik, taki jak górna warstwa. Możecie przygotować większy, taki jak dolna warstwa, lub tak jak ja zrobić piętrowy. 

W tym przypadku postawiłam na ulubione smaki solenizanta – czekolada, chałwa, orzechy i dla przełamania wiśnie z syropu – własnej produkcji 🙂 Wyszedł fantastyczny!

 

 

 

Składniki:

MNIEJSZY BISZKOPT (16 cm)

  • 3 duże jajka
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 1/3 szklanki mąki pszennej

WIĘKSZY BISZKOPT (25 cm)

  • 7 jajek
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki kakao
  • 2/3 szklanki mąki pszennej

MASA

  • 750 g mascarpone
  • 250 g śmietany kremówki
  • 300 g chałwy sezamowej

DODATKOWO

  • wiśnie w syropie
  • 4 łyżki wódki

DEKORACJA

  • posiekane orzechy arachidowe
  • świeże kwiaty

 

Dzień wcześniej pieczemy biszkopty.

Większy biszkopt: Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy po trochę cukier, a następnie po jednym żółtku. Mąkę i kakao przesiewamy do masy i delikatnie mieszamy łyżką, aż się połączą. Formę o średnicy 25 cm wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy do niej masę. Pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni do tak zwanego suchego patyczka. Kiedy jest upieczony, wyjmujemy go z pieca i zrzucamy na podłogę z wysokości około 60 cm, a następnie pozostawiamy do ostygnięcia.

Następnie robimy masę do mniejszego biszkoptu. Gotową masę przelewamy do formy o średnicy 16 cm wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 stopni, do suchego patyczka i również zrzucamy z wysokości 60 cm. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Na drugi dzień: Każdy z biszkoptów dzielimy na 3 części. Odmierzamy 1/2 szklanki soku z wiśni i mieszamy z wódką.

Serek mascarpone umieszczamy w misie miksera razem z kremówką i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec ubijania dodajemy pokruszoną chałwę i miksujemy, aż się połączy z masą.

Na paterę kładziemy pierwszy duży blat, nasączamy go, smarujemy masą i układamy na niej wiśnie. Przykrywamy środkowym blatem, nasączamy, smarujemy masą i układamy wiśnie. Przykrywamy ostatnim blatem i schładzamy w lodówce.

Na duży talerz kładziemy pierwszy blat małego tortu, nasączamy, smarujemy masą i układamy wiśnie. Potem środkowy blat i powtarzamy te czynności. Przykrywamy ostatnim blatem i schładzamy w lodówce.

Po około godzinie wyjmujemy torty. Mały tort kładziemy na środku dużego i całość smarujemy z zewnątrz resztką masy. Tort obsypujemy posiekanymi orzechami i dekorujemy świeżymi kwiatami.

Gotowy tort chłodzimy w lodówce przez kilka godzin.

 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Straszne muffinki z robakami

Czasem dekorując muffinki dla dzieciaków sama czuję się jak duże dziecko, taką frajdę mi to sprawia 🙂 Tak było tym razem. Babeczki przygotowałam głównie dla moich kuzynów, ale cieszyli się nimi i mali i duzi. Przede wszystkim smakowały wybornie, a to, że również śmieszyły to ich dodatkowa zaleta. 

Babeczki czekoladowe przygotowałam z niezawodnego i naszego ulubionego przepisu (odrobinę go modyfikując), który dodatkowo urozmaiciłam kremem z Nutelli i konfiturą wiśniową. Całość ozdobiła „ziemista” dekoracja z żelkami – robakami.

Mniam 🙂

 

 

 

Składniki:

(na 12 sztuk)

  • 225 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 150 g cukru
  • 180 ml mleka
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju

KREM

  • 250 g mascarpone
  • 4 łyżki Nutelli

DODATKOWO

  • 12 łyżeczek konfitury wiśniowej
  • żelki – robaki

 

W jednej misce łączymy składniki mokre: jajka, mleko i olej. W drugiej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Zawartość obydwu misek łączymy ze sobą i mieszamy, aż powstanie lejące ciasto.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami i nakładamy ciasto do około 3/4 wysokości papierka. Pieczemy około 15 minut w temperaturze 190 stopni.

Gotowe babeczki wyjmujemy z piekarnika, przekładamy na kratkę i studzimy.

Kiedy są już chłodne, w każdej z nich wydrążamy łyżeczką dziurę. Na środku babeczki, nabierając dokładnie tyle ciasta ile pomieści łyżeczka. Wybrane ciasto odkładamy na jeden talerz, a do powstałych dziurek nakładamy po łyżeczce konfitury wiśniowej.

W misie miksera umieszczamy mascarpone i Nutellę i miksujemy minutę, aż krem się połączy. Przekładamy go do szprycy z końcówką dużej gwiazdki i dekorujemy babeczki.

Na koniec posypujemy krem pokruszonym ciastem, które wcześniej odłożyliśmy z babeczek. Układamy żelki i ponownie posypujemy je „ziemią” z ciasta.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂 

Tort Mojito

Wiem, że to nie pora na takie letnie i orzeźwiające przepisy, bo za oknem szaro, buro i ponuro, ale wybaczcie mi. Tort przeczekał cały sezon letni prosząc się o publikację, a jest tak pyszny, że na prawdę nie mogę czekać do przyszłego roku. Jest lekki i bardzo letni. Idealny dla fanów popularnego drinku. Tak bardzo mi posmakował, że to właśnie jego mam zamiar zrobić na swoje urodziny – w środku zimy! 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

 

Składniki:

BISZKOPT (tortownica o średnicy 24 cm)

  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

MASA

  • 500 g sera mascarpone
  • 500 g kremówki 30% lub 36%
  • 5 łyżek cukru pudru
  • świeżo wycisnięty sok z 1 limonki
  • skórka otarta z 2 limonek

PONCZ

  • 1/2 szklanki herbaty miętowej
  • 1/4 szklanki świeżo wyciśniętego soku z limonki
  • 1/4 szklanki wódki

DODATKOWO

  • słoiczek zielonego dżemu (u mnie z kiwi i agrestu)

DEKORACJA

  • świeża limonka
  • wiórki białej czekolady
  • galaretki w kształcie limonek (zielone)

 

Biszkopt można upiec dzień wcześniej i w tej sposób rozłożyć pracę nad tortem na dwa dni.

Żółtka oddzielamy od białek. Białka przekładamy do suchej misy miksera i ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania dodajemy po trochę cukier, a następnie po jednym żółtku. Miksujemy, aż do połączenia się składników. Do tak przygotowanej masy przesiewamy mąki i dokładnie, ale powoli mieszamy wszystko łyżką.

Biszkoptowe ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy i pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni. 

Upieczony biszkopt zrzucamy na podłogę z około 60 cm i pozostawiamy do ostygnięcia. Kiedy jest chłodny, odkrawamy go nożem od blachy, a następnie kroimy na trzy równe placki.

 

W międzyczasie przygotowujemy masę. W misie miksera umieszczamy wszystkie składniki podane wyżej i zaczynamy ubijanie. Miksujemy cały czas, a masa będzie gęsta i sztywna.

Poncz: Mieszamy w szklance wszystkie podane składniki.

 

Przygotowanie tortu:

Pierwszy placek biszkoptu kładziemy na paterze, nasączamy go obficie, smarujemy dżemem, a następnie nakładamy 1/3 masy. Przykrywamy kolejnym biszkoptem i powtarzamy czynności – poncz, dżem i masa. Górna warstwę biszkoptu nasączamy od spodu i przykrywamy nim tort.

Pozostałą masą smarujemy tort z wierzchu i dookoła. Z kremu robimy rozetki przy pomocy szprycy. Boki tortu dekorujemy wiórkami białej czekolady, a wierzch ćwiartkami limonek i zielonymi galaretkami. 

Chłodzimy kilka godzin w lodówce, wyjmujemy przed podaniem. 

 

 



Smacznego! 🙂

Muffinki keksowe z zimowym kremem

Na zewnątrz wszystko pięknie obsypane śniegiem, dlatego na blogu również przyszedł czas na śnieżne wypieki 🙂 

Te muffinki to wynik całkowitego eksperymentu, który jak to czasem bywa, okazał się strzałem w dziesiątkę! Przygotowałam je na chrzest święty mojego malutkiego kuzyna i cudownie wpasowały się w nasz zimowy „słodki stół”. Są bardzo szybkie w przygotowaniu i pyszne w smaku, a wyglądem dosłownie zachwyciły gości. Polecam Wam gorąco 🙂

 

Przepis własny

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • małe opakowanie mieszanki keksowej

KREM

  • 250 g mascarpone
  • 250 g śmietany 30%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • błękitny barwnik spożywczy
  • zimowe posypki cukrowe: błękitny maczek i śnieżynki

 

Składniki suche tj. mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę  mieszamy

razem w dużej misce. W osobnym naczyniu łączymy składniki mokre –

 jajka, olej i mleko. Zawartość obydwu misek mieszamy ze sobą przy

pomocy łyżki. Ciasto nie musi być gładkie, może mieć grudki. Dodajemy

posiekane orzechy i mieszankę keksową i dokładnie mieszamy.


Formę na muffinki wykładamy papilotkami, a do każdej z nich nakładamy

wcześniej przygotowane ciasto do około 3/4 wysokości. Pieczemy około 15

minut w temperaturze 190 stopni do tak zwanego suchego patyczka.

Upieczone muffinki studzimy na kratce. 

 

Przygotowanie kremu: W misie miksera ubijamy mascarpone, kremówkę i

cukier puder na sztywną masę. Dzielimy ją po równo do dwóch misek. Do

jednej z nich dodajemy odrobinę błękitnego barwnika i dokładnie

mieszamy. 

 

Do szprycy z końcówką gwiazdki (Wilton 1M) Przekładamy najpierw

błękitny krem i nakładamy go na każdą ostudzoną babeczkę. Nie myjemy

rękawa cukierniczego, tylko nakładamy białą masę do pozostałości

błękitnej. Dzięki temu otrzymamy delikatny efekt „ombre”.  Całość

posypujemy błękitnym maczkiem i śnieżynkami. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Tort czekoladowo – truskawkowy i 4 urodziny bloga

Myślałam, że nigdy nie przełamię się do napisania tej notki. Kilka razy próbowałam, ale jakoś nigdy nie wychodziło. Samo pisanie i blogowanie na pewien czas po prostu przestało sprawiać mi przyjemność. Ale nie tylko to, wszystko inne też. 

Życie mnie nie oszczędzało w ostatnich tygodniach, a wchodząc z nadzieją w nowy rok 2015 od razu dostałam od losu „po tyłku”. Niewiele ponad dwa tygodnie temu pożegnałam na zawsze, po ciężkiej chorobie mojego ukochanego dziadka. O tym jakim wspaniałym człowiekiem był mogłabym pisać godzinami. O jego talencie do szeroko pojętej sztuki: malarstwa, rzeźby, aktorstwa i zamiłowaniu do kultury, literatury i wycieczek górskich, chyba jeszcze więcej. Bardzo ciężko to przeżyłam i wciąż odczuwam skutki. Mieliśmy cudowną i niepowtarzalną więź. Powoli staram się wracać jednak do rzeczy, które mnie cieszyły, które sprawiały mi radość, tak jak mimo niechęci musiałam wrócić do pracy i obowiązków. Wybaczcie mi zatem, że nie było mnie tu dobrze ponad miesiąc. Po prostu nie mogłam.

***

Nikogo teraz już na pewno nie zdziwi, że nie świętowałam w tym roku urodzin bloga. Jest to jednak dla mnie bardzo ważne wydarzenie, dlatego postanowiłam o tym napisać.

5 lutego 2011 napisałam pierwszy post, tak wiec w tym roku blog obchodził swoje 4 urodziny. Wiele zmieniło się od jego początków, ale myślę, że zawsze tak jest. Blog ewoluował a ja razem z nim. Z okazji tej pięknej rocznicy chciałabym sobie życzyć, abym potrafiła odnaleźć na nowo pasję do pieczenia i pisania, którą zakopałam gdzieś w sobie jakiś czas temu. Wiem jak ważne jest robić coś dla siebie, a blog zawsze był dla mnie ostoją w ciężkich czy stresujących chwilach. Wierzę, że tak własnie będzie i teraz.

 

A Wy drodzy goście, częstujcie się tortem! Bierzcie od razu duże kawałki, bo bardzo szybko znika!

 

 

 

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 3 duże jajka
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 4 łyżki kakao

MASA

  • 250 g sera mascarpone
  • 150 ml śmietany kremówki 30%
  • 1 szklanka frużeliny truskawkowej (przepis tu nazwany „krem truskawkowy, polecam wykonywać z połowy porcji)
  • cukier puder (opcjonalnie, do dosłodzenia, wedle uznania)

NASĄCZENIE

  • 1/2 szklanki kompotu truskawkowego lub 3 łyżki syropu truskawkowego rozpuszczonego w 1/2 szklance wody

DEKORACJA

  • czekoladki lub wafelki
  • 250 g truskawek
  • wstążka materiałowa

 

Przygotowanie biszkoptu: Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę. Powoli dodajemy cukier, a następnie żółtka cały czas miksując. Wyłączamy mikser i przesiewamy do masy mąkę i kakao. Mieszamy delikatnie łyżką, aż wszystkie składniki się połączą i w cieście nie będzie grudek.

Tortownicę o średnicy 16 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. Wkładamy ją do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 25 minut do tak zwanego suchego patyczka.

Kiedy biszkopt jest gotowy wyjmujemy tortownicę i upuszczamy ją na podłogę z wysokości około 60 cm. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Przygotowanie masy: Mascarpone umieszczamy w misie miksera razem ze śmietaną kremówką i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy frużelinę truskawkową i (ewentualnie) cukier puder. 

 

Wykonanie tortu: Biszkopt przekrawamy na 3 blaty. Pierwszy blat nasączamy około 1/3 płynu i smarujemy 1/3 masy truskawkowej. Kładziemy drugi blat i powtarzamy te same czynności. Ostatni blat nasączamy od spodu i kładziemy na wierzch tortu. Pozostałą masą smarujemy równomiernie boki i wierzch tortu.

Dookoła tortu przyklejamy (do masy) czekoladki lub wafelki. Obwiązujemy wstążeczką dla dekoracji i żeby czekoladki lepiej się trzymały tortu. Truskawki myjemy, obieramy z szypułek i kroimy na ćwiartki. Posypujemy po wierzchu tortu.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Muffinki „choinki” i Życzenia :-)

Te Święta i czas przed nimi były/są dla mnie bardzo pracowite. Nie narzekam jednak, a wręcz przeciwnie bardzo się cieszę 🙂 Nie miałam w tym roku czasu by poeksperymentować z wypiekami, postawiłam więc na klasykę, która już znajduje się na blogu.

Muffinki „choinki” to jedna z niewielu nowości, na które się skusiłam i nie żałuję. Pierwotnie miałam do nich wykonać krem na bazie bezy włoskiej, ale przewidywałam, że zajadać je będą dzieci, postanowiłam więc z niego zrezygnować na rzecz sprawdzonego kremu na bazie mascarpone. Udało się, a muffinki wyszły dokładnie takie jak sobie wymyśliłam. Polecam gorąco jako świąteczny smakołyk i ozdoba stołu! 🙂

Inspiracja na dekorację: Google Images

 

 


 

 

Muffinki możecie wykonać z Waszego ulubionego przepisu, ja proponuję waniliowe, czekoladowe lub te, które wybrałam ja – piernikowe 🙂

 

Dekoracja:

  • 250 g serka mascarpone
  • 150 g śmietany kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru
  • zielony barwnik
  • cukrowa posypka: kuleczki i śnieżynki

 

Mascarpone, kremówkę, barwnik i cukier puder umieszczamy w misie miksera i ubijamy na sztywną masę. Gotową masę nakładamy do szprycy i dekorujemy na kształt choinki (użyłam końcówki cukierniczej Wilton M1). Na samą górę dajemy śnieżynkę, a krem posypujemy cukrowymi perełkami. 

 

 

 

***

 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkiego Dobrego, Spełnienia Marzeń oraz dużo ciepła i miłości! 🙂

Judyta

 

 

Smacznego! 🙂

Gwiazdkowe cake pops cytrynowe

Coraz bliżej Święta! Coraz bliżej Święta! 🙂

Uwielbiam ten czas. Czas pieczenia. Czas przygotowań. Czas poszukiwania prezentów. Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale jak bardzo uwielbiam Boże Narodzenie i wiedzą, że cieszę się jak małe dziecko przygotowując wszystko 🙂 

Dziś przedstawiam kolejną odsłonę ciasteczkowych lizaków – tym razem cytrynową i gwiazdkową. Złoty kolor i dekoracja idealnie nawiązują do Świąt. Jestem pewna, że będą piękną i pyszną ozdobą stołu, a także prezentem. Pamiętajcie, że to właśnie te prezenty wykonane własnoręcznie mają największą wartość! Skusicie się? Są takie pyszne! 🙂

 

Dekoracja: własna / Przepis: Candy company

 

 

 

Składniki:

  • 350 g ciasta biszkoptowego lub ucieranego
  • 60 g mascarpone
  • 120 g lemon curd
  • dekoracja: 200 g białej czekolady, 1 łyżka oleju, gwiazdkowa posypka

 

Ciasto kruszymy, dodajemy mascarpone i lemon curd. Zagniatamy ręką, aż powstanie jednolita masa. Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub folią aluminiową.

Czekoladę z dodatkiem oleju roztapiamy w kąpieli wodnej. 

W roztopionej czekoladzie zanurzamy patyczki na około 1 cm wysokości, a następnie wbijamy je w ciasteczkowe kulki. Pozostawiamy, aż czekolada zastygnie, najlepiej w lodówce. 

Schłodzone cake popsy maczamy w czekoladzie i wkładamy w papilotki. Wierzch dekorujemy cukrową posypką. Pozostawiamy do ostygnięcia i ponownie schładzamy w lodówce.

 

 

 

Smacznego! 🙂