Makaroniki Serduszka

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Makaroniki naprawdę uzależniają 🙂 Jedzenie ich, pieczenie, patrzenie na nie – uzależnia 🙂 To już moje trzecie podejście do tych słodkich maleństw i na pewno nie ostatnie. Powiem szczerze, że obchodzą się ze mną łagodnie, bo za każdym razem mi wychodzą. 

Tym razem prześliczne i urocze makaroniki w formie serduszek, różowe, z kremem z białej czekolady również różowym. Były przepyszne i zachwyciły każdego!

* do przygotowania makaroników należy użyć silikonowej maty do makaroników z otworkami w kształcie serduszek. Warto w nią zainwestować 🙂 

 

Makaroniki wykonane są na bezie włoskiej. Standardowo bazowałam na przepisie z Moje Wypieki, ale zmodyfikowałam go. 

 

 

 

Składniki:

  • 150 g mielonych migdałów*
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g  + 60 g)
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody
  • odrobina czerwonego barwnika

NADZIENIE

  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • 250 g białej czekolady
  • odrobina czerwonego barwnika spożywczego

 

* Jeśli użyjecie gotowych, mielonych migdałów ze sklepu, wasze

makaroniki prawdopodobnie będą miały ciemne drobinki w sobie, tak jak

moje. Stanie się tak za sprawą łupki z migdałów. Jeśli chcecie tego

uniknąć doradzać kupienie migdałów w całości, obranie ich a następnie

samodzielne zmielenie. 

 

1. Zmielone migdały przesiewamy przez drobne sitko, aby usunąć większe

kawałki, dodajemy cukier puder i dokładnie mieszamy. Dodajemy 60 g

białka, odrobinę czerwonego barwnika i mieszamy, aż składniki się

połączą.

2. W małym garnuszku umieszczamy 50 ml wody i 150 g cukru. Delikatnie

mieszamy i zaczynamy podgrzewać. Wkładamy do środka termometr

cukierniczy, aby móc kontrolować temperaturę syropu cukrowego. Od

momentu zagotowania nie mieszamy ani raz. Czekamy, aż syrop osiągnie

temperaturę 118 stopni C. 


3. W międzyczasie, w misie miksera umieszczamy 60 g białek i

przygotowujemy 35 g cukru. Kiedy syrop na kuchence zaczyna dochodzić

do temperatury 100 stopni C, my zaczynamy ubijać białka na sztywno, jak

na bezy. Pod koniec miksowania dosypujemy cukier łyżeczka po łyżeczce.


4. Kiedy syrop cukrowy osiągnie wymaganą temperaturę 118 stopni C,

natychmiast zdejmujemy go z ognia i wlewamy go gorącego maleńkim

strumieniem do ubijanych cały czas białek. Nie nalewamy syropu przy

ściankach, żeby nie osadził się na nich, tylko dobrze związał z masą

białkową.

5. Miksujemy przez około 5 – 10 minut, aż do wystudzenia bezy.

6. Gotową ubitą bezę dodajemy do przygotowanej wcześniej masy

migdałowej w trzech partiach, cały czas powoli mieszając szpatułką.

Masa po zakończeniu mieszania ma być gęsta, ale powinna swobodnie

opadać ze szpatułki. Zbyt długie mieszanie masy może spowodować, że

będzie ona za rzadka i makaroniki rozleją się na macie, a zbyt krótkie

mieszanie, że masa będzie zbyt gęsta. 

 

7. Płaskie blachy wykładamy matami do pieczenia makaroników. Masę

makaronikową przekładamy do szprycy i wyciskamy makaroniki w

serduszkowe otwory, trzymając szprycę prostopadle do maty. Po

wyciśnięciu odstawiamy blachy w bezpieczne miejsce, aby makaroniki się

wysuszyły. Na wierzchu powinna zrobić się delikatna skorupka. Może to

potrwać od 20 – 60 minut w zależności od tego jak wilgotno jest u Was w

mieszkaniu. U mnie jest bardzo sucho i makaroniki leżały około 50 minut. 

8. W tym czasie nagrzewamy piekarnik z termoobiegiem do 160

stopni. Wysuszone makaroniki pieczemy około 12 – 15 minut. Jeśli

makaroniki się rumienią zmniejszamy temperaturę piekarnika i wydłużamy

proces pieczenia. 


10. Gotowe makaroniki ściągamy z blaszki i pozostawiamy na kratce do

ostygnięcia. Kiedy są zimne przekładamy je przygotowanym wcześniej

kremem.

 

Makaroniki bez nadzienia można przechowywać do 7 dni w szczelnym

pojemniku, a kiedy już je przełożymy kremem, do dwóch dni w lodówce.

 

Przygotowanie kremu:

Do garnuszka wlewamy śmietanę kremówkę i doprowadzamy do wrzenia.

Zdejmujemy z ognia i dodajemy posiekaną białą czekoladę. Mieszamy tak

długo, aż składniki się połączą. Na koniec dodajemy odrobinę czerwonego

barwnika. Odstawiamy do lodówki do lekkiego stężenia. Kremu należy

pilnować – jeśli za bardzo zgęstnieje nie da rady przełożyć nim

makaroników. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Dodaj komentarz