Makaroniki Serduszka

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Makaroniki naprawdę uzależniają 🙂 Jedzenie ich, pieczenie, patrzenie na nie – uzależnia 🙂 To już moje trzecie podejście do tych słodkich maleństw i na pewno nie ostatnie. Powiem szczerze, że obchodzą się ze mną łagodnie, bo za każdym razem mi wychodzą. 

Tym razem prześliczne i urocze makaroniki w formie serduszek, różowe, z kremem z białej czekolady również różowym. Były przepyszne i zachwyciły każdego!

* do przygotowania makaroników należy użyć silikonowej maty do makaroników z otworkami w kształcie serduszek. Warto w nią zainwestować 🙂 

 

Makaroniki wykonane są na bezie włoskiej. Standardowo bazowałam na przepisie z Moje Wypieki, ale zmodyfikowałam go. 

 

 

 

Składniki:

  • 150 g mielonych migdałów*
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g  + 60 g)
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody
  • odrobina czerwonego barwnika

NADZIENIE

  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • 250 g białej czekolady
  • odrobina czerwonego barwnika spożywczego

 

* Jeśli użyjecie gotowych, mielonych migdałów ze sklepu, wasze

makaroniki prawdopodobnie będą miały ciemne drobinki w sobie, tak jak

moje. Stanie się tak za sprawą łupki z migdałów. Jeśli chcecie tego

uniknąć doradzać kupienie migdałów w całości, obranie ich a następnie

samodzielne zmielenie. 

 

1. Zmielone migdały przesiewamy przez drobne sitko, aby usunąć większe

kawałki, dodajemy cukier puder i dokładnie mieszamy. Dodajemy 60 g

białka, odrobinę czerwonego barwnika i mieszamy, aż składniki się

połączą.

2. W małym garnuszku umieszczamy 50 ml wody i 150 g cukru. Delikatnie

mieszamy i zaczynamy podgrzewać. Wkładamy do środka termometr

cukierniczy, aby móc kontrolować temperaturę syropu cukrowego. Od

momentu zagotowania nie mieszamy ani raz. Czekamy, aż syrop osiągnie

temperaturę 118 stopni C. 


3. W międzyczasie, w misie miksera umieszczamy 60 g białek i

przygotowujemy 35 g cukru. Kiedy syrop na kuchence zaczyna dochodzić

do temperatury 100 stopni C, my zaczynamy ubijać białka na sztywno, jak

na bezy. Pod koniec miksowania dosypujemy cukier łyżeczka po łyżeczce.


4. Kiedy syrop cukrowy osiągnie wymaganą temperaturę 118 stopni C,

natychmiast zdejmujemy go z ognia i wlewamy go gorącego maleńkim

strumieniem do ubijanych cały czas białek. Nie nalewamy syropu przy

ściankach, żeby nie osadził się na nich, tylko dobrze związał z masą

białkową.

5. Miksujemy przez około 5 – 10 minut, aż do wystudzenia bezy.

6. Gotową ubitą bezę dodajemy do przygotowanej wcześniej masy

migdałowej w trzech partiach, cały czas powoli mieszając szpatułką.

Masa po zakończeniu mieszania ma być gęsta, ale powinna swobodnie

opadać ze szpatułki. Zbyt długie mieszanie masy może spowodować, że

będzie ona za rzadka i makaroniki rozleją się na macie, a zbyt krótkie

mieszanie, że masa będzie zbyt gęsta. 

 

7. Płaskie blachy wykładamy matami do pieczenia makaroników. Masę

makaronikową przekładamy do szprycy i wyciskamy makaroniki w

serduszkowe otwory, trzymając szprycę prostopadle do maty. Po

wyciśnięciu odstawiamy blachy w bezpieczne miejsce, aby makaroniki się

wysuszyły. Na wierzchu powinna zrobić się delikatna skorupka. Może to

potrwać od 20 – 60 minut w zależności od tego jak wilgotno jest u Was w

mieszkaniu. U mnie jest bardzo sucho i makaroniki leżały około 50 minut. 

8. W tym czasie nagrzewamy piekarnik z termoobiegiem do 160

stopni. Wysuszone makaroniki pieczemy około 12 – 15 minut. Jeśli

makaroniki się rumienią zmniejszamy temperaturę piekarnika i wydłużamy

proces pieczenia. 


10. Gotowe makaroniki ściągamy z blaszki i pozostawiamy na kratce do

ostygnięcia. Kiedy są zimne przekładamy je przygotowanym wcześniej

kremem.

 

Makaroniki bez nadzienia można przechowywać do 7 dni w szczelnym

pojemniku, a kiedy już je przełożymy kremem, do dwóch dni w lodówce.

 

Przygotowanie kremu:

Do garnuszka wlewamy śmietanę kremówkę i doprowadzamy do wrzenia.

Zdejmujemy z ognia i dodajemy posiekaną białą czekoladę. Mieszamy tak

długo, aż składniki się połączą. Na koniec dodajemy odrobinę czerwonego

barwnika. Odstawiamy do lodówki do lekkiego stężenia. Kremu należy

pilnować – jeśli za bardzo zgęstnieje nie da rady przełożyć nim

makaroników. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Waniliowa panna cotta

Nasz ulubiony włoski deser tym razem w wersji waniliowej i troszkę lżejszej, czyli najlepszej 🙂

To jeden z takich przepisów, który przygotowywałam już wielokrotnie, ale nigdy nie udało mi się wykonać zdjęć – czemu? Odpowiedź jest prosta! Jest zbyt dobra. Można powiedzieć, że panna cotta nie ma szans przetrwania w naszej lodówce! 

 Idealny deser na Walentynki, Dzień Kobiet, lub na co dzień, kiedy chcemy przygotować coś prostego, szybkiego i słodkiego dla naszych bliskich. 

Trzeba Was jeszcze namawiać?? Chyba nie!

 

Źródło: Słodkie Fantazje

 

 

Składniki:

  • 250 ml śmietanki kremówki 30%
  • 250 ml mleka
  • 60 g cukru pudru
  • ziarna wydrążone z 1 laski wanilii
  • 3 łyżeczki żelatyny

 

Żelatynę namaczamy w 1/4 zimnej wody i pozostawiamy na kilka minut, aby napęczniała.

Do garnka z grubym dnem wlewamy mleko i śmietankę. Dodajemy cukier i ziarna wanilii. Podgrzewamy, aż będzie gorące, od czasu do czasu mieszając. Nie dopuszczamy do zagotowania. Zdejmujemy z ognia, dodajemy żelatynę i energicznie mieszamy, aby rozprowadzić ją równomiernie i rozpuścić. 

Gotową mieszankę przelewamy do miseczek szklanych (około 4 porcje) lub do silikonowych foremek (około 8-10 małych porcji). Odstawiamy na około 2 godziny, aż nabiorą temperatury pokojowej, a następnie wstawiamy na kilka godzin do lodówki (około 4-6 godzin). Takie stopniowe chłodzenie zapobiega oddzielaniu się kremówki od mleka.

Schłodzoną panna cottę wsadzamy na kilka sekund do wrzącej wody, wtedy deser lepiej wyjdzie z foremki*. Podajemy wedle uznania ze świeżymi owocami, sosem owocowym lub czekoladą.

* Teoretycznie tak, ale z tego co zauważyłam, to ma to zastosowanie do szklanych czy plastikowych naczyń. Jeśli chodzi o silikonowe foremki, u mnie ta metoda się nie sprawdza. Może ktoś wie czemu? Macie jakieś inne sprawdzone sposoby? Proszę o pomoc! 🙂

 

 

Smacznego! 🙂

Kruche ciasteczka waniliowe – Serduszka

Długo zastanawiałam się czy rozdzielić ten przepis na dwa wpisy: ciasteczka waniliowe i lukrowane serduszka. Zdecydowałam jednak, że nie ma to sensu. Każdy z Was może przecież upiec ciasteczka i posypać je cukrem pudrem, lub jeśli poczuje chęć udekorować je w ten szczególny sposób 🙂 Pozostawiam Wam więc dowolność do dekoracji jak i również kształtu 🙂

***

Jeśli chodzi o same ciasteczka, to są wyśmienite! Prawdziwa gratka dla takich wielbicieli wanilii jak ja. Czuć ją w ciasteczkach bardzo mocno i jest to cudowne! Są idealnie kruche, ale nie twarde. Już z samym cukrem pudrem smakują powalająco, że chce się sięgać po kolejne i kolejne!

 

 

Kruche ciasteczka waniliowe (około 30 dużych sztuk)

Inspiracja, z moimi zmianami:Moje Wypieki

 

Składniki:

  • 2 i 1/3 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • ziarna z 1 laski wanilii
  • 1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub syropu waniliowego
  • 1 jajko
  • 170 g masła

 

W dużej misce łączymy ze sobą mąkę, cukier puder i sól. Dodajemy ziarna wanilii i wcieramy je palcami w mąkę, aby dobrze je rozprowadzić.

Wbijamy jajko i wlewamy syrop waniliowy. Mieszamy łyżką. Zimne masło siekamy na mniejsze kawałki i dodajemy do miski. Całość wyrabiamy, aż powstanie gładkie i jednolite ciasto. Owijamy folią spożywczą i schładzamy około godzinę w lodówce.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na grubość około 3 mm, w razie potrzeby podsypując delikatnie mąką. Wycinamy foremką serduszka, które następnie układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Pieczemy około 12 minut w temperaturze 180 stopni. Studzimy na kratce. Kiedy są już chłodne, posypujemy cukrem pudrem.

 

 

Ciasteczka można również udekorować lukrem królewskim:

Składniki:

  • 1 białko
  • około 2,5 szklanki cukru pudru
  • czerwony/różowy barwnik

Białko ucieramy z cukrem pudrem, aż powstanie gęsta, biała masa. Nie ubijamy białek. Połowę tak przygotowanego lukru przekładamy do osobnego naczynia, dodajemy odrobinę barwnika. Ilość zależy od tego, jaki kolor chcemy otrzymać. Dokładnie mieszamy. Mamy teraz gotowe dwa kolory lukrów i możemy przystąpić do dekorowania.

Aby na naszych ciasteczkach pojawiły się serduszka: Smarujemy równo ciastko lukrem w jednym kolorze, a następnie robimy na nim kropeczki drugim kolorem. Przy pomocy wykałaczki przeciągamy linię przez każdą kropkę i w ten sposób tworzy się z niej serduszko.

Aby na ciasteczkach pojawiał się wzór jak ekg, bo mi ten wzór właśnie to przypomina, powinniśmy najpierw posmarować ciasteczka jednym lukrem, a następnie drugim lukrem narysować cienkie paski w poprzek. Przy pomocy wykałaczki pociągamy linię w lukrze z góry na dół, tworząc charakterystyczny wzór.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Różowa pianka walentynkowa

Ekspresowa w przygotowaniu różowa pianka idealnie wpisująca się w klimat Święta Zakochanych

Przygotowujemy ją dosłownie 15 minut. Jest kombinacją bitej śmietany i galaretki. Jeśli więc chcecie zrobić ukochanej osobie własnoręcznie coś pysznego i słodkiego, na ostatnią chwilę – ta propozycja jest właśnie dla Was! Dodatkowa zaleta – z przygotowaniem tego deseru poradzi sobie każdy 🙂

Pamiętajcie – najlepsze prezenty są prosto z serca! 

Życzę wszystkim pełnych miłości Walentynek! 

 

 

Składniki:

  • 350 g śmietany kremówki (30% lub 36%)
  • 1 galaretka truskawkowa
  • 150 ml wrzątku
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • czerwony/różowy barwnik (opcjonalnie)
  • świeże truskawki (do dekoracji)
  • cukrowa posypka (do dekoracji)

 

Galaretkę rozpuszczamy we wrzątku, dokładnie mieszamy i pozostawiamy do ostygnięcia. 200 gram śmietany kremówki ubijamy na sztywno. Zimną, ale nie tężejącą galaretkę powoli wlewamy do śmietany i miksujemy, aż masa się połączy i kolor będzie jednolity. Jeśli nie jesteśmy zadowoleni z koloru, na tym etapie można dodać odrobinę barwnika.

Tak przygotowaną masę przekładamy do pucharków. Chłodzimy w lodówce, aż masa stężeje. Będzie miała konsystencję puszystej pianki.

Pozostałe 150 gram śmietany kremówki ubijamy na sztywno z cukrem pudrem. 

Do pucharków, na wierzch masy nakładamy bitą śmietanę – łyżką lub przy użyciu szprycy. Dekorujemy wedle uznania świeżymi truskawkami i cukrową posypką. Przechowujemy w lodówce.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Biały tort czekoladowo – truskawkowy i 3 lata bloga :-)

5 luty – trzecie urodziny bloga 🙂

Nie myślcie sobie, że pisze o tym dopiero dziś bo zapomniałam – oj nie! Niestety brak czasu ostatnio dawał mi popalić i nie mogłam opublikować postu w dzień urodzin. Aby jednak tradycji stało się za dość upiekłam tort, zjedliśmy go ze smakiem i uczciliśmy trzy lata blogowania.

 


Kiedy to minęło? Nie wiem… Nie wiem też, jak mogłam żyć bez bloga 🙂 Stał się integralną częścią mojego życia, tak jak i Wy, osoby poznane dzięki niemu, takie życzliwe i takie ważne dla mnie.

Dziękuję Wam, że jesteście ze mną, że wspieracie. To właśnie Wasza obecność – czytelników, koleżanek blogerek utwierdza mnie w tym, że warto robić to co robię bo Wy lubicie do mnie zaglądać 🙂

 

***

Tort, który postanowiłam upiec na tę okoliczność jest idealny na każdą okazję. Najbardziej jednak, tak jak proponuje autorka z bloga Moje Wypieki, nadaje się jako propozycja Walentynkowa. Cóż mogę powiedzieć…poezja. Miłość zamknięta w każdym kęsie! Razem z M zgodnie stwierdziliśmy, że lepszego tortu nigdy nie jedliśmy, to chyba jest dobra rekomendacja?

 


Mój tort wykonałam w małej formie o średnicy 18 cm i na taki właśnie proporcje napiszę. Kiedy go podawałam, był bardzo świeży, zaraz po zrobieniu. Masy nie miały czasu stężeć, co niestety widać w przekroju. Na następny dzień kroił się już wzorcowo. Myślę jednak, że w dalszym ciągu wygląda apetycznie, prawda?

 

Zapraszam wszystkich na kawałeczek!

 

Składniki:

CIASTO

  • 3 duże jajka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

KREM Z BIAŁEJ CZEKOLADY

  • 300 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 250 g czekolady białej

KREM TRUSKAWKOWY

  • 250 g truskawek (świeżych lub mrożonych)
  • cukier do smaku
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 2 łyżkach zimnej wody
  • 1,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w minimalnej ilości wrzątku

NASĄCZENIE

  • 1/3 szklanki wody
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 2 – 3 łyżki wódki (opcjonalnie, ja pominęłam)

DEKORACJA

  • 200 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • świeże truskawki
  • wiórki białej czekolady

 

* Biszkopt i masę z białej czekolady najlepiej przygotować dzień wcześniej, a pozostałe elementy i wykonanie najpóźniej rano w dzień podania, aby masy zastygły i tort dobrze się kroił.

* Podane proporcje dotyczą malutkiej tortownicy o średnicy 18 cm

Dzień wcześniej pieczemy biszkopt. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy stopniowo cukier, cały czas ubijając. Dodajemy żółtka i miksujemy jeszcze chwilę. Obydwie mąki przesiewamy i mieszamy masę delikatnie łyżką, aż rozprowadzą się równomiernie. Pieczemy około 20-25 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Upieczony biszkopt zrzucamy na ziemię z wysokości około 50 cm i pozostawiamy w uchylonym, wyłączonym piekarniku, aby ostygł.

Kiedy biszkopt jest zimny wyjmujemy go z formy i przekrawamy na trzy blaty.

Masa z białej czekolady: Śmietanę kremówkę podgrzewamy w małym garnuszku, aż do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i dodajemy białą czekoladę, połamaną na kostki. Odczekujemy około 2 minuty i mieszamy masę, aż czekolada się rozpuści. Pozostawiamy do ostygnięcia i schładzamy w lodówce minimum 12 godzin. Najlepiej zostawić ją na noc. Na następny dzień masę ubijamy, aż powstanie gęsty krem, uważając, aby się nie zważył.

Masa truskawkowa: Świeże truskawki kroimy w ćwiartki i wrzucamy do garnka. Mrożonych truskawek nie rozmrażamy, zasypujemy cukrem i stawiamy na palniku. Czekamy, aż owoce zmiękną, puszczą sok, a cukier się rozpuści. Dodajemy rozmieszaną mąkę ziemniaczaną i mieszamy, aż masa zgęstnieje. Dodajemy żelatynę i energicznie mieszamy, Pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Nasączenie: Wszystkie składniki mieszamy ze sobą.

Wykonanie tortu: Pierwszy blat układamy na paterze, nasączamy, smarujemy masą z białej czekolady, a następnie frużeliną truskawkową. Przykrywamy drugim blatem i powtarzamy czynności (nasączenie, masa z białej czekolady, masa truskawkowa). Nakrywamy górą tortu.

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i smarujemy nią wierzch i boki tortu. Boki dekorujemy płatkami białej czekolady, a wierzch świeżymi owocami.

Najlepiej, aby tort spędził kilka godzin w lodówce przed podaniem.

 

 

 

 

Idealny na Walentynkową ucztę 🙂 Podaruj drugiej osobie coś od serca 🙂

 

Święto zakochanych ma smak truskawek i czekolady!

 

Truskawkowe love!

 


 

Smacznego! 🙂


Walentynkowe cookie pops

Prosto z serduszka dla serduszka:-)

 

Urocze „cookie pops” czyli ciasteczkowe lizaki na bazie Oreo. Pięknie udekorowane, idealnie sprawdziły się jako prezent dla Ukochanego:-) Nie dość, że wyglądają ślicznie to są też pyszne:-)

 

Polecam:-)

 

 

 

 

Składniki:

  • opakowanie ciastek Oreo
  • czekolada w kolorze czerwonym (użyłam firmy Wilton)
  • kolorowa posypka, cukrowe serduszka
  • patyczki do szaszłyków lub patyczki do lizaków

 

Ciastka przekrawamy na pół, tak aby w środek pomiędzy dwa herbatniki wsadzić patyczek.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Patyczki namaczamy w czekoladzie na czubkach i dociskamy do części ciastka z masą. Smarujemy lekko czekoladą po wierzchu i nakładamy drugi herbatnik. Czekolada posłuży jako klej do ciastek.

Tak przygotowane ciastka oblewamy czerwoną czekoladą i posypujemy walentynkową posypką.

Układamy na desce wyłożonej papierem do pieczenia i schładzamy w lodówce około godzinę.

Po tym czasie są gotowe do jedzenia lub zapakowania na prezent.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Walentynkowa kolacja – ziołowa tarta z kurczakiem i brokułami

Ostatnio miałam niewiele czasu dla mojego bloga, mam zamiar to jednak zmienić, gdyż właśnie rozpoczęły się ferie i mam wolne od pracy:)

Dziś chciałabym Wam pokazać moją propozycję na romantyczną kolację walentynkową (i nie tylko) 🙂 Bardzo lubimy tarty, nie są skomplikowane w przygotowaniu, a równocześnie są pyszne i pożywne. No i dodatkowym atutem jest to, że pięknie wyglądają na talerzu- a już te w formie serduszek napewno:)

Tarta łączy Moje i M. ulubione smaki – brokuły, grillowanego kurczaka, mozzarellę, aromat ziół. Polecam podawać z sosem czosnkowym. Mam nadzieję, że Wam również posmakuje:)

 

Z podanych proporcji wychodzi jedna duża tarta lub dwa niewielkie serca.

 

 

Składniki:

SPÓD

  • 200g mąki pszennej
  • 100g masła
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 żółtka
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku
  • 4 łyżki wody

FARSZ

  • 2 filety z kurczaka
  • brokuł
  • 20 dag pieczarek
  • 20 dag mozzarelli (lub innego sera żółtego)
  • 1 jajko
  • mała śmietana 12% lub 18%

 

Ze składników podanych na ciasto przygotowujemy spód tarty łącząc je razem i dokładnie zagniatając. Na koniec formujemy kulę i schładzamy w lodówce około 30min.

Brokuły podgotowujemy na półtwardo w osolonej wodzie (około 8 min). Ser żółty ścieramy na tarce o dużych oczkach. Filety z kurczaka myjemy i grillujemy na patelni (można podsmażyć na zwykłej), a następnie kroimy w kostkę. Pieczarki kroimy w ćwiartki a następnie w plastry i smażymy na złoto, na koniec doprawiając odrobiną soli.

Kiedy ciasto jest gotowe dzielimy je na pół, rozwałkowujemy i wyklejamy nim foremki serduszka (lub jedną dużą formę na tartę). Ciasto podpiekamy około 12 min w temperaturze 180 stopni.  Na wierzchu ciasta układamy równomiernie składniki i opruszamy połową ilości sera. W misce łączymy śmietanę i jajko i zalewamy nimi tarty. Posypujemy resztą sera.

Całość pieczemy jeszcze 20-30 min w temperaturze 180 stopni.

 

Więcej walentynkowych propozycji :

WALENTYNKOWE SERDUSZKA



MALINOWY MIX



KRUCHE SERDUSZKA

MUS CZEKOLADOWY



TARTA Z KREMEM MASCARPONE I TRUSKAWKAMI



PANNA COTTA Z MUSEM TRUSKAWKOWYM



CZEKOLADKI Z DULCE DE LECHE







 

Smacznego! :-)

 

Walentynkowy tort czekoladowo – malinowy i 1 ROCZEK;)

Ile to już minęło, odkąd napisałam pierwszego posta na swoim własnym blogu? No tak – dokładnie ROK i 1 dzień 🙂

Wczoraj niestety zabrakło mi czasu (ostatnio mam go niewiele) ale dziś pomyślałam, że takie wydarzenie, trzeba koniecznie uczcić:-)

W trakcie tego roku poznałam wiele wspaniałych osób, w tym kilka bardzo wyjątkowych:*, przetestowałam dziesiątki przepisów i tyle samo zamieściłam wpisów:-) Otrzymałam również setki, a nawet tysiące (2431!) bardzo miłych komentarzy no i Wy odwiedziliście mnie dziesiątki tysiecy razy:)

Z całego serca bardzo Wam wszystkim dziękuję, że jesteście, ze odwiedzacie mnie, że doceniacie:-) Ja również uwielbiam do Was zaglądać i mam nadzieję, że uda mi sie mieć to swoje miejsce w sieci jeszcze długi długi czas:-)

 

A teraz zapraszam wszystkich na tort!

 

U Kasi, od której podpatrzyłam przepis, był to tort Walentynkowy. Powiem szczerze, że jest idealny na tą okazję. Czerwień owoców i brąz czekolady wpisują się idealnie w to święto:-) A smak? Mocno czekoladowy mmm… dokładnie taki jak lubię. Naprawdę dla tego tortu warto zgrzeszyć! 🙂

 

 

 



 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 3 jajka
  • 2/3 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA OWOCOWA

  • 500g mrożonych malin
  • 4 łyżeczki cukru (jesli maliny są bardzo kwaśne)
  • galaretka malinowa
  • 150ml wody

KREM CZEKOLADOWY

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 150g gorzkiej czekolady

DEKORACJA

  • kakao do opruszenia
  • dowolne dekoracje – u mnie cukrowe serduszka

 

Wykonanie:

Na początek przygotowujemy biszkopt. Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy oliwę i kakao. Pod koniec ucierania wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i całość dokładnie miksujemy na gładką masę. Gotowe ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy (23cm – może być większa, wtedy ciasto wyjdzie niższe, mi bardzo urosło) i pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu wyciągamy ciasto z piekarnika i pozostawiamy do wystygnięcia.

Kiedy ciasto się studzi przygotowujemy mase malinową. Maliny (wcześniej rozmrożone) wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i podgrzewamy, aż do zagotowania. Wtedy zdejmujemy z ognia, słodzimy, wsypujemy galaretkę i dokładnie mieszamy. Gotową odstawiamy w chłodne miejsce aż lekko zgęstnieje.

Kiedy galaretka jest gęsta, tak że można ją rozsmarować po cieście, wykładamy ją na wierzch i wyrównujemy. Chłodzimy w lodówce około 30 min.

W międzyczasie przygotowujemy ostatnią masę. Czekolade topimy w kąpieli wodnej i zostawiamy do ostygnięcia. W międzyczasie ubijamy śmietanę kremówkę na sztywno ,pod koniec dodając cukier puder. Do gotowej bitej śmietany wlewamy chłodną czekoladę i miksujemy aż do połaczenia. Ciasto smarujemy przygotowanym kremem i schładzamy w lodówce około 2 godzin.

Po tym czasie ciasto jest gotowe, można obsypać je kakaem i udekorować dowolnymi ozdobami.

 



 



 



Smacznego! :-)

Czekoladki z dulce de leche

Czekoladowe serduszka

krówkowe słodkości

Małe słodkie przyjemności

Idealne połączenie – idealny smak

Kto wyciągnie rękę po to małe serduszko?:)


 

Składniki:

  • silikonowa foremka do czekoladek
  • mały pędzelek
  • 2 tabliczki mlecznej czekolady
  • 1/2 małego opakowania masy krówkowej

 

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Przy pomocy pędzelka malujemy ścianki foremeczek czekoladą tworząc jej pierwszą warstwę. Wkładamy do lodówki aż do całkowitego zastygnięcia (około 1h).

Po schłodzeniu się pierwszej warstwy w taki sam sposób tworzymy drugą. Musimy się starać aby była troszkę grubsza od poprzedniej oraz obowiązkowa grubsza na dnie. Ponownie wkładamy do lodówki aż do zastygnięcia (około 1h).

Kiedy boki czekoladek mamy gotowe możemy nakładać nadzienie. Małą łyżeczką nabieramy masę dulce de leche i nakładamy do foremek. Całość przykrywamy pozostałą czekoladą. W miarę możliwości wyrównujemy aby spód był wygładzony. Wkładamy ponownie do lodówki na około 2h. Po tym czasie delikatnie wyciągamy czekoladki z foremek wyciskając od spodu.

 

Smacznego!:)

 

Przygotowałam dla Was jeszcze kilka zdjęć z moich wakacji. Chciałam je Wam pokazać głównie dlatego, że jestem zafascynowana niebem – szczególnie właśnie na wybrzeżu:) Gra chmur na niebie i słońca odbijającego się w tafli wody i we falach rozbraja mnie co roku coraz bardziej:) Sami oceńcie:)

 

 

 

 

 

i pozostając w klimacie serduszkowym…:)

 

Pierożki z ciasta francuskiego

Uwielbiam potrawy i desery z ciasta francuskiego głównie dlatego że są bardzo proste i szybkie w wykonaniu oraz prezentują się wybitnie efektownie:)

Pierożki możecie wykonać z dowolnym farszem, nie koniecznie z takim jakim proponuję. Nadziejcie je tym co najbardziej lubicie, poruszcie pokłady fantazji, albo spróbujcie moich – są na prawdę pyszne:)

Doskonały przepis na szybki obiad lub gdy macie ochotę zjeść ciepłą kolację. Idealny na wieczór we dwoje – nie tylko w Walentynki:):)



 

 

Składniki :

  • Opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • 1 filet z kurczaka
  • ½ puszki kukurydzy
  • 15dag sera żółtego w kostce
  • 4 pieczarki

Na sałatkę :

  • Mix sałat
  • ½ puszki kukurydzy
  • 1 pomidor
  • ½ papryki

Na sos :

  • Pęczek szczypiorku lub 1 ząbek czosnku
  • 4 łyżki majonezu
  • ½ łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1 łyżka śmietany

 

Fileta z kurczaka myjemy, obkrawamy i gotujemy 35min z dodatkiem jednej kostki rosołowej.

Pieczarki obieramy, kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie. Gotowego kurczaka wyjmujemy

z wody i kroimy w drobną kostkę. Mięso można także zmielićw maszynce.

Ser żółty ścieramy na tarce z dużymi oczkami.

Tak przygotowane pieczarki przekładamy do miski, dodajemy ½ puszki kukurydzy,

pokrojonego kurczaka i stary ser żółty. Ciasto francuskie rozwijamy, kroimy na 12 kwadratów.

Na każdy kwadrat nakładamy farsz, składamy w trójkąt i zalepiamy jak pierogi.

Gotowe pierożki układamy na blasze wyłożonej papierem pergaminowym. Pieczemy 20 -25min w temperaturze 200 stopni.

Upieczone pierożki można podawać z sałatką i sosem.

 

Przygotowanie sałatki :

Sałatę myjemy, suszymy i przekładamy do miski. Jeżeli nie zdecydowaliśmy się na gotowy poszarpany mix sałat tylko główkę sałaty np lodowej sami szarpiemy ją nieregularnie do miski. Posypujemy ½ puszki kukurydzy, ½ papryki pokrojonej w paseczki i zdobimy pokrojonym w ćwiartki pomidorem.

Nie ma nic prostszego:)

 

Przygotowanie sosu :

W miseczce łączymy majonez i śmietanę w takich proporcjach jak podane powyżej. Dodajemy pół łyżeczki ziół prowansalskich. Szczypiorek siekamy i dodajemy do sosu. Jeżeli zamiast szczypiorkowego wolimy sos czosnkowy-przeciskamy ząbek czosnku przez praskę. Całość mieszamy.

Gotowe! 🙂

 

Smacznego!:)