Serowy torcik migdałowo – truskawkowy

Bez tego placka, konsekwentnie od kilku lat, nie ma w moim domu sezonu truskawkowego. Przygotowuję go raz do roku, a wszyscy bliscy czekają, aż pojawią się truskawki i wreszcie będziemy mogli zajadać sie tym pysznym ciachem:) Nie na darmo też Mój M. okrzyknął go jednym ze swoich ulubionych.

Torcik składa się z kilku pysznych warstw, które idealnie się ze sobą komponują. Bez wątpienia miłośnicy truskawek będą zachwyceni:)

Najlepsze jest jednak to, że do przygotowania nie potrzebujemy piekarnika!:-)

 

 

Składniki:

  • 60 dag truskawek
  • 20 dag herbatników
  • 500g twarożku sernikowego
  • 14 dag masła
  • 10 dag cukru pudru
  • 10 dag mielonych migdałów
  • 500 ml śmietanki kremówki 33% lub 36%
  • 1 opakowanie śmietan – fixu (opcjonalnie)
  • 2 łyżki mleka
  • 1 łyżka cukru

 

Herbatniki kruszymy przy pomocy blendera lub wałkiem do ciasta. Masło rozpuszczamy w garnuszku, kiedy lekko ostygnie mieszamy je z herbatnikami. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia na dnie. Wysypujemy herbatniki i ugniatamy do mocno spodu. Schładzamy około 20 min w lodówce.

Twarożek ucieramy dokładnie z cukrem pudrem i mlekiem na gładką masę. Nakładamy na schłodzony spód i rozsmarowujemy równomiernie. Następnie posypujemy zmielonymi migdałami. Schładzamy ponownie.

W międzyczasie myjemy truskawki. Suszymy je i obieramy ze szypułek. Około połowę podanej ilości przekrawamy na pół. Układamy tyle ile się zmieści ciasno koło siebie na warstwie z migdałów. Resztę truskawek pozostawiamy do dekoracji.

Śmietane kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem. Jeżeli nie chce się ubić, możemy pod koniec dodać śmietan-fix, który nam ją dodatkowo zagęści. Gotową śmietanę wykładamy na truskawki.

Torcik dekorujemy dowolnie pozostałymi owocami.

 

Uwielbiam soczystą czerwień truskawek!:-) 

 

Smacznego! 🙂

 

Babeczki waniliowe – „Motylki”

Urocze i kolorowe muffinki, które wykonałam na Konkurs Urodzinowy bloga Domi w kuchni, której życzę jeszcze wielu lat blogowania, jeszcze więcej wspaniałych przepisów i pięknych zdjęć:-)

Muffinki wykonałam z przepisu Domi, tak jak było w regulaminie konkursu, a dekorację wykonałam samodzielnie. Inspirowałam się latem i sielską wizją pikniku na zielonej łące, wśród kwiatów i motyli. Mam nadzieję, że udało mi się oddać klimat. Podobają Wam się?:-)

Babeczki same w sobie sa pyszne – mięciutkie i pulchniutkie. Warte wykonania:-)

 

 

Składniki:

  • 150g cukru
  • 150g miękkiego masła w temperaturze pokojowej
  • 190g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej

DEKORACJA

  • opakowanie serka mascarpone
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • cukrowe perełki
  • kolorowe galaretki (w kształcie półkola)

 

W misie miksera ucieramy cukier z masłem na gładką masę. Dodajemy stopniowo po jednym jajku. Następnie dodajemy esencję waniliową, proszek do pieczenia i mąkę. Można je wcześniej przesiać.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami i nakładamy do nich ciasta do około 3/4 wysokości.

Pieczemy około 20 min w temperaturze 180 stopni, aż uzyskają ładny, złoty kolor. Ostudzone muffinki gotowe są do dekoracji.

Dekoracja:

Serek mascarpone mieszamy z cukrem pudrem. Smarujemy nim babeczki po wierzchu. Galaretki przekrawamy wzdłóż na cieńsze plastry, a następnie w poprzek, tak żeby z jednej galaretki uzyskać 4 części. Będą to skrzydełka. Przez środek układamy cukrowe dekoracje, a czółki motylka robimy z kawałków galaretek.

 

 

Motylki na zielonej łące 🙂

 

 

Przypominam o konkursie, do wygrania pyszne nagrody!

 

Smacznego! :-)



Hot dogi z syropem klonowym i musztardową cebulką

Jako dziecko byłam strasznym niejadkiem. Dalej jestem wybredna, myślę nawet, że za bardzo. Nie jem masła, czerwonego mięsa, ryb i wielu innych rzeczy, ale zaliczam się do ludzi którzy lubią jeść. Lubię dobrze jeść, smacznie jeść, lubię estetyczne potrawy, ładnie podane jak i domowe pyszne obiady, pizzę na dowóz jedzoną prosto z kartonowego pudełka. Łączy się to ściśle z tym, że lubię gotować o czym już pewnie przecież wiecie:-) Kiedy jesteśmy z M. w restauracji lub innej knajpie często coś komentuję, krytykuję lub chwalę. Nie uważam, że się znam na rzeczy, nie skończyłam przecież żadnej szkoły gastronomicznej, ale mam pewne pojęcie na temat dobrego jedzenia. Znam wielu ludzi, którzy uwagi do jedzenia nie przykładają. Jedzą bo muszą, żeby żyć i tyle im wystarczy. Do czego zmierzam? Nie znam definicji szczęścia, ani przepisu na nie, ale wieczór z przyjaciółmi przy pysznie zastawionym stole, widok ludzi śmiejących się do siebie, miło rozmawiających, zajadających i chwalących dania równocześnie, to coś, co mnie uszczęsliwia. Odkąd jem i zajmuję się przygotowywaniem jedzenia czuję się lepiej (i wcale nie przytyłam jakoś znacznie:P). Czuję, że Ci co nie doceniają smaków, nie wiedzą co tracą. Wiecie co? Jestem szczęśliwa!:) … i głodna…idę zajadać te pyszne hot dogi:)

 

Inspiracja – czerwcowy numer magazynu „Good Food”

 

 

Składniki (na 4 sztuki) :

  • 4 bułki pszenne podłużne
  • 3 łyżki syropu klonowego
  • 3 łyżki musztardy (najlepiej takiej z gorczyną, z różnymi ziarnami)
  • 4 cebule
  • 8 kiełbasek z indyka (po dwie na bułkę, możecie je zastąpić innymi, ulubionymi cieńkimi kiełbaskami, nie parówkami, bo danie straci urok)

 

Bułki przekrawamy i podpiekamy w piekarniku około 7 minut w temperaturze 180 stopni, aż zrobią się chrupiące.

Cebulę kroimy w piórka i dusimy na patelni, na której wcześniej rozgrzewamy olej lub oliwę. Cebulkę dusimy, aż uzyska złoty kolor i będzie miękka. Gotową przekładamy do miseczki i mieszamy z musztardą.

Kiełbaski delikatnie nacinamy nożem i podpiekamy z obydwóch stron na patelni, tak, aby tłuszcz sie wytopił, a skórka przypiekła (około 12 min). Cały czas kontrolujemy czy się nie przypala i obracamy z boku na bok.

Pod koniec smażenia kiełbaski smarujemy lub polewamy syropem klonowym i smażymy jeszcze 2 minuty, aż kiełbaski się z nim zapieką.

Do bułek nakładamy po dwie kiebłaski. Na wierzch nakładamy cebulkę i gotowe!

 

Do przygotowania potrawy użyłam syropu klonowego, o którym możecie przeczytać TU, w mojej recenzji, która jakiś czas temu pojawiła się na blogu. Kuchnia amerykańska ma przede mną jeszcze wiele tajemnic, ale czuję, że za każdym razem będę pozytywnie zaskoczona, tak jak tym, że połaczenie kiełbasek z syropem było wyśmienite!

 

Zapraszam do kibicowania innym drużynom grającym na Euro w towarzystwie takiej przekąski!:-)





Smacznego! :-)

Pavlova z bitą śmietaną i truskawkami

Kolejna, trzecia już odsłona truskawkowego tygodnia na blogu, a do mojego miasta wreszcie zawitało słońce. Od razu człowiek ma więcej energii do życia, prawda? Jak dla mnie „słoneczny dzień, to szczęśliwy dzień”. Żeby zarazić Was tym dobrym humorem i radością (choć liczę, że takie właśnie dobre nastroje macie) przedstawiam:

Moją faworytkę – najulubieńszą bezę, z truskawkami:-)  

Kiedy mam na talerzyku kawałek, nie potrzeba mi nic więcej:-)

 

Dodatkowo jest biało – czerwona, taka w sam raz na dzisiejsze kibicowanie:-)

 

Przepis edytowany: 30.05.2016

 


 

Jak Wam się podoba? 🙂

 

 

Składniki:

  • 4 białka
  • 250 g cukru
  • szczypta soli
  • cukier waniliowy (opakowanie ) lub łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
  • 400 ml śmietany kremówki 36% lub 30% (+2 łyżki cukru pudru)
  • 250 g truskawek

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania dodajemy powoli cukier i cukier waniliowy – łyżka po łyżce. Kończymy miksowanie, dodajemy mąkę i ocet jabłkowy i delikatnie mieszamy dużą łyżką lub szpatułką.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia i rysujemy na niej okrąg o średnicy 20 cm. Masę białkową nakładamy do okręgu. Lepiej dawać na górę, niż na boki, gdyż beza w pieczeniu jeszcze urośnie.

Wkładamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i po 5 minutach zmieniamy temperaturę na 140 stopni. W taki sposób suszymy bezę około 60 min.

Po upieczeniu studzimy ją. W międzyczasie ubijamy śmietanę z cukrem pudrem na sztywno, a truskawki myjemy i obieramy ze szypułek.

Dekorujemy bitą śmietaną i owocami.

  

Smacznego! 🙂

Eton Mess

Ciąg dalszy truskawkowego tygodnia na blogu!

Mam nadzieję że macie ochotę na więcej i więcej więcej bo nie mam zamiaru jeszcze przestać! 🙂

Dziś propozycja kultowego angielskiego deseru, którego widziałam na wielu blogach, a także w książce Nigelli Lawson. Zrobiłam go po swojemu, bo tak własnie go lubimy 🙂

W sam raz na codzień i od święta! Idealny na letnie przyjęcie, poobiedni deser czy jako uzupełnienie romantycznej kolacji dla zakochanych 🙂

 

 

Składniki:

  • 200g truskawek
  • 20 sztuk małych bez
  • 250 ml kremówki 36% lub 30%
  • 1,5 łyżki cukru pudru
  • 1 śmietan – fix (opcjonalnie)

 

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy cukier puder. Jeżeli jest zbyt mało ścięta, możemy dodać śmietan-fix, ja ostatnio obchodzę się bez niego. Do ubitej śmietany kruszymy bezy i mieszamy. Truskawki obieramy ze szypułek, myjemy i kroimy w ćwiartki. Rozgniatamy widelcem, aby puściły sok.

Do pucharków nakładamy wartwę śmietany, a na to dajemy truskawki. Powtarzamy jeszcze raz tą samą kolejność i tak do samej góry pucharków.

 

 

 

 

 


 

 

Smacznego! 🙂

Sernik truskawkowy

Czas rozpocząć TRUSKAWKOWY TYDZIEŃ !

:-)

Usłyszałam dziś, że jestem „mistrzynią”. Nie wiem czy to prawda, ale tak właśnie powiedział mój M. po spróbowaniu tego sernika:-) Urodzinowe ciacho najwyraźniej solenizantowi (i nie tylko) smakowało:-)

Z okazji jutrzejszych urodzin, życzę Ci Matik wszystkiego Naj! Naj! :*

A Was zapraszam na kawałeczek tego uroczystego sernika:-) Mięciutki i aksamitny w środku, o jasnoróżowym kolorze. Ze względu na truskawki w masie, jest bardzo wilgotny. Najlepiej zrobić go dzień wcześniej i przechowywać w lodówce, aby stężał. Zaznaczam jednak, że taki miękki również smakuje wybornie, co więcej ma swoich zadeklarowynych wielbicieli!

Im bardziej czerwone będą truskawki, tym pięknieszy otrzymamy kolor. Przyznacie, że  takie ciasto jest ozdobą stołu, prawda?:-)

 



 

Składniki:

SPÓD

  • 200g herbatników
  • 90g masła

MASA

  • 250 – 300g truskawek
  • 1kg sera
  • 5 jajek
  • budyń śmietankowy
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki mąki pszennej
  • 160g cukru
  • 3 łyżki smietanki kremówki 30% lub 36%

DODATKOWO

  • 400 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
  • śmietan-fix (opcjonalnie)
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 200g truskawek

 

Tortownicę o średnicy 25 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Herbatniki kruszymy w blenderze lub przy pomocy wałka kuchennego. W międzyczasie roztapiamy masło w małym garnuszku. Herbatniki mieszamy z roztopionym masłem i wyklejamy nimi tortownicę, mocno dociskając do spodu. Chłodzimy około 25 min w lodówce.

 

Truskawki przekładamy do miseczki i gnieciemy je widelcem, tak aby pozostały kawałki, a częśc była rozwalona i by owoce puściły sok. Wszystkie składniki na masę powinny być temperatury pokojowej. Przekładamy je do misy miksera i dokładnie miksujemy, aż do uzyskania jednolitej i gładkiej konsystencji. Pod koniec dodajemy truskawki i jeszcze chwilę miksujemy, do uzyskania różowego lub jasnoczerwonego zabarwienia. Gotowa masę przelewamy na schłodzony spód.

 

Pieczemy około 70 – 90 min w temperaturze 180 stopni. W granicach tego czasu, sprawdzamy, czy wierzch sernika na środku jest galaretkowty, czy stawia opór przy dotknięciu. Jezeli jest płynny, nalezy jeszcze piec ciasto. Po wyłączeniu piekarnika, sernika w nim pozostawiamy, aż do ostygnięcia, a następnie otwieramy drzwiczki i czekamy około 15 min. Jeśli, wyciągniemy sernika od razy, opadnie do środka. Ja zrobiłam dokładnie tak jak piszę i sernik wyszedł równiutki.

 

Po upieczeniu i ostudzeniu wkładamy sernika do lodówki na przynajmniej kilka godzin a najlepiej na całą noc. Schłodzony sernik jest gotowy do dekoracji.

 

Śmietane kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem i śmietan-fixem (jeśli trzeba). Nakładamy ją na schłodzny sernik. Posypujemy ją umytymi i pokrojonymi na połówki lub ćwiartki truskawkami. Na wierzch ścieramy czekoladę.

 



 

Macie ochotę na kolejne truskawkowe propozycje?:-)

 

Smacznego! 🙂 

Zapraszam na obiad z produktami firmy SyS

Około miesiąc temu otrzymałam do testowania paczkę z produktami firmy SyS. Nie jestem zwolenniczką gotowych dań, ale tu okazało się, że byłam mile zaskoczona.

Przede wszystkim, są to produkty całkowicie naturalne. Warzywa pochodzą z własnych upraw firmy, są suszone w sposób naturalny, nie zawierają sztucznych barwników i konserwantów. Potwierdzeniem tego, są liczne nagrody dla Eko i Zdrowej żywności, które otrzymała firma. Fakt ten, jest dla mnie osobiście bardzo ważny, gdyż w dzisiejszym świecie, gdzie żywność napakowana jest glutaminianem i tym podobnymi składnikami, warto wybrać coś, co oferuje zdrowe rozwiązanie.

 

Wiedziona ciekawością, do testowania wybrałam sobie:

  • żurek
  • barszcz ukraiński
  • kaszę gryczaną z grzybami
  • ryż z marchewką i groszkiem
  • suszone buraki

 



 

Warto zaznaczyć, że produkty firmy SyS, to suszone warzywa np włoszczyzna na zupę, czy buraki i zioła tj majeranek czy natka pietruszki. Ale nie tylko! O tyle o ile z tymi miałam do czynienia wcześniej, to z serią Dania Babci Zosi była to moja pierwsza styczność. Jest to nowatorska seria gotowych dań, które można jeść samodzielnie, lub dodawać ulubione dodatki mięsne lub rybne. Zapewniają nam w 100% naturalny i szybki obiad, w nie więcej niż 15 min! 🙂

 

Jak dla mnie, osoby zapracowanej, Dania Babci Zosi okazały się strzałem w 10! Są pyszne i szybkie w przygotowaniu. A najważniejsze jest to, że wiem co jem:-)

 

Każde gotowe danie można przygotować na dwa sposoby – wg receptury Babci i wg receptury Wnuka. Ta druga, jak można się spodziewać, wychodzi na przeciw nowoczesności i proponuje przygotowanie dań w mikrofalówce. Ja osobiście jej nie mam i podążałam za radami Babci, ale M wypróbował saszetki w mikrofali i był bardzo zadowolony.

 

1. Barszcz ukraiński



Pudełko barszczu zawiera saszetkę z przyprawami i drugą z suszonymi warzywami.



 

W 15 min, podążając dokładnie za bardzo prostą instrukcją na opakowaniu miałam pyszną zupkę. W międzyczasie ugotowałam jajko i chwilę potem cieszyliśmy się talerzem ciepłej zupki.

Jak przystało na barszcz ukraiński, pełna była pysznych warzyw. Sama od siebie zabieliłam tylko zupkę na koniec.

Pycha!



 

2. Żurek

Pyszna zupka, bardzo aromatyczna, zniknęła szybciutko z talerzy.

 

3. Suszone buraki

Kupowałam je już od dawna ja, a także większość mojej rodziny. Barszczyk wychodzi pyszny, bardzo aromatyczny, ma piękny mocny kolor.

 

4. Kasza gryczana z grzybami



 

Nie od dziś kasza gryczana u mnie w domu jest uwielbiana, tak samo jak i grzyby. To połączenie smaków bardzo mnie zaskoczyło – POZYTYWNIE! To jest zdecydowanie mój faworyt. Idealnie skomponowała się z pulpecikami drobiowymi (na zdjęciu) oraz z gulaszem. Kasza przygotowana wg receptury Babci Zosi wychodzi pyszna, mięciutka, ale nie rozgotowana, sypka.

 

5. Ryż z groszkiem i marchewką



 

Pycha! Mogłabym go jeść samego, bez dodatków. Wspaniała kompozycja groszku, cebulki i marchewki. Pycha do przypieczonego mięska jak i samodzielnie. Lekki i pożywny. Ja osobiście bardzo lubię ryż i często przygotowuję go z dodatkami. Dzięki tej paczuszce mam ułatwione zadanie i mogę się cieszyć ulubionym smakołykiem jeszcze szybciej.

 



 

Podsumowując:

Obiektywnie mówiąc, mogę szczerze polecić produkty tej firmy. Jestem pewna, że nie zawiedziecie się na nich. Ja sama będę je kupować, jeśli oczywiście znajdę je w naszych sklepach. Do tej pory niestety ich nie widziałam, ale może to się zmieni i będę miała okazję z nich korzystać:-)

 

Polecam!:-)



 

Wykwintna szarlotka mojej Babci

Wspaniała szarlotka z przepisu mojej babci. Robiona pod jej czujnym okiem i razem z nią. Wyszła najlepsza na świecie!:-) Robiłyśmy ją już łącznie kilkanaście razy i za każdym wyszła wspaniała. Mało ciasta, dużo nadzienia – lubicie takie? Ja bardzo!

 

Życzę miłej nadzieli!

Zapraszam na kawałeczek ciasta:-)

 



 

Składniki:

CIASTO

  • 40 dag mąki
  • 4 żółtka
  • 2/3 szklanki cukru
  • kostka margaryny do wypieków
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier wanilinowy

NADZIENIE

  • 1,5 kg jabłek
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • cukier do smaku (zależy od tego jak kwaśne są jabłka, ja dałam 2 łyżki)
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1/2 szklanki orzechów
  • 4 białka
  • 2 łyżki cukru pudru

 

Z podanych składników zagniatamy gładką kulę kruchego ciasta. Dzielimy je na dwie nierówne części (2/3 i 1/3) i chłodzimy w lodówce około 30 min.

Jabłka obieramy, kroimy w wiekszą kostkę lub plastry i prażymy z cukrem i cynamonem, aż puszczą sok i troszkę zmiękną. Rodzynki parzymy we wrzącej wodzie około 3 min, a następnie razem z orzechami dodajemy do jabłek. Prażymy razem jeszcze kilka chwil.

Dużą, prostokątną blachę ( 40×25) natłuszczamy i wylepiamy większą częścią ciasta. Układamy na nim prażone jabłka i zapiekamy razem około 25 min w temperaturze 200 stopni.

Białka ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy cukier puder. Pianę rozkładamy na podpieczonym cieście. Resztę ciasta (1/3) ścieramy na tarce o dużych oczkach przykrywając pianę.

Ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 20 minut.

Upieczone ciasto można podawać z bitą smietaną albo z lodami.

 



 

Smacznego!:-)