Muffinki pomarańczowe z kawałkami owoców # 1/2012 Weekendowa Cukiernia

Dzisiejszy wpis dodaję w ramach Weekendowej Cukierni, której w tym roku gospodarzy dzielnie Domi, autorka bloga Domi w Kuchni. Przepis pochodzi z książki Helgi Lederer ” Muffinki. Babeczki dla smakoszy.” Ja osobiście troszkę pozmieniałam, ale myślę że esensja przepisu jak najbardziej została zachowana. Krem niestety mi nie zastygł, pewnie dałam za mało czekolady, więc stał się wybitnie pyszną polewą czekoladową:-) Pyszne! Palce lizać z tej czekoladki:-)

 



 

Składniki:

  • 180g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki soku z pomarańczy
  • 1/2 szklanki mleka
  • 3 łyżki likieru pomarańczowego
  • 80g cukru
  • 50g roztopionego masła
  • pomarańcza obrana i pokrojona w kostkę
  • czekolada gorzka (roztopiona w kąpieli wodnej) do polania

 



 

Suche składniki  tj mąka, cukier, proszek , mieszamy ze sobą w misce. Wszystkie składniki mokre : masło, mleko, likier, sok mieszamy w drugiej misce. Następnie łączymy zawartość obydwu misek i mieszamy, niezbyt dokładnie, aby ciasto pozostało grudkowate. Pomarańczę obramy, kroimy w kostkę i wrzucamy do ciasta. Mieszamy. Blachę wykładamy papierowymi papilotkami i napełniamy ciastem do około 3/4 wysokości. Pieczemy około 20 min w temperaturze 180 stopni. Po upieczeniu studzimy babeczki, a kiedy są już chłodne, polewamy roztopioną czekoladą.

 



 

 



 



 

Smacznego! :-)

 

Cytrynowe mini pączki z mascarpone

Już jutro ostatki. Ostatni dzień karnawału, zabaw i pączkowego obżarstwa, dlatego to ostatni taki wpis na blogu w tym roku.  Warto na tą okazję przygotować coś prostego ale i niebanalnego. Takie własnie są te cytrynowe pączusie. Jestem pewna, że wszystkim posmakują!

Najlepsze są oczywiście w pierwszy dzień, zaraz po usmażeniu, popijane mlekiem lub kakaem. Są bardzo puszyste i mięciutkie w środku. Aksamitne dzięki mascarpone. Dodatkowo cudownie pachną cytryną i nie chłoną tłuszczu. Same zalety! 🙂

Przepis : Kasia (Gotuję bo lubię)

 



 

Składniki:

  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • skórka starta z 1 dużej cytryny
  • 3 jajka
  • 225 g mascarpone
  • 1 łyżka wódki
  • cukier puder (do obsypania po usmażeniu)
  • olej (do smażenia)

 

Mąkę łączymy z solą, proszkiem do pieczenia i ze sartą‼ skórką z cytryny. Jajka ubijamy z cukrem na jednolitą masę, następnie dodajemy wódkę i ser. Kiedy utworzą jednolitą masę dodajemy pokolei po łyżce mąki i mieszamy do chwili, aż ciasto będzie gładkie.

Ciasto umieszczamy w szprycy (zdejmujemy wcześniej końcówkę, by pozostał
tylko duży otwór) i wyciskamy kuleczki na mocno rozgrzany tłuszcz (ja odrywałam je rękami). Jeśli nie macie szprycy można poradzić sobie dwoma łyżkami stołowymi – nabieramy ciasta na jedną a drugą je ściągamy z niej prosto do oleju. Pączki smażymy z obu stron na złoto na niezbyt dużym ogniu. Nie możemy dopuścić by wierzch był spalony a środek surowy.

Upieczone pączki odsączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym, a kiedy odrobinę przestygną
posypujemy je cukrem pudrem.

 

Smacznego! 🙂

 

Zapraszam Was również do polubienia mojej strony na facebooku:





Kokosowa Panna Cotta

Niebiański włoski deser Panna Cotta

dziś w kokosowej odsłonie

Panna Cotta to nasz zdecydowany deserowy faworyt, a dodatkowym atutem jest to, że można stworzyć tyle wariacji smakowych! ah – pycha:)

Lubicie? 🙂

 

Przepis od Dorotus



Składniki:

  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 400 ml mleka kokosowego (1 puszka)
  • 75 g drobnego cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżka i 2 łyżeczki żelatyny w proszku
  • 2 łyżki likieru kokoswego (w wersji dla dorosłych)
  • płatki kokosowe do dekoracji

Żelatynę namaczamy w minimalnej ilości wrzącej wody (około 2 – 3 łyżek). Mieszamy, tak aby nie było grudek. W garnuszku gotujemy śmietanę kremówkę, mleko kokosowe, cukier. Zdejmujemy z palnika kiedy wszystkie składniki się połączą, czekamy chwilę, dodajemy żelatynę likier kokosowy. Mieszamy.

Masę przelewamy do foremek (silikonowych lub ramekinów) i schładzamy w lodówce minimum 5h, a najlepiej całą noc. Przed podaniem można foremkę namoczyć kilka sekund w ciepłej wodzie, aby deserki lepiej wyszły. Podajemy posypane płatkami kokosowymi.



Smacznego! 🙂

 

Nasz pierwszy raz … z pączkami! :)

Zapraszam na pączki !

 

Bardzo się bałam, ale udało się. Moje pierwsze w życiu pączki wyszły mówiąc nieskromnie – idealnie:) Mięciutkie w środku, kruchutkie na zewnątrz, pokryte słodkim kajmakiem, posypane solonymi orzeszkami smakują wybornie. Przygotowanie ich nie sprawia problemu. Ciasto wychodzi bardzo elastyczne, świetnie się z nim pracuje. Smażyłam na smalcu bo tak zawsze robił mój dziadek i myslę, że to właśnie dzięki temu każdy pączuszek ma ładną jasną obręcz dookoła:) Wiem-strasznie się chwalę, wybaczcie mi ale jestem z nich taka dumna!:) 

 

Na dzisiejsze pączkowanie umówiłam się z DomiKochana moja bardzo Ci dziękuję za wspólne (tym razem) smażenie:D Było mi bardzo miło:* Mam tylko jedno zastrzeżenie: czemu mieszkamy tak daleko od siebie, że nie możemy się wymienić tymi pysznościami, żeby skosztować swoich nawzajem też?:) To byłaby dopiero uczta!:)

 

Niezawodny przepis od Kasi

Pączki z kajmakiem i orzechową posypką 

 

Składniki:

  • 450-500 g mąki
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 130  ml ciepłego mleka
  • 30 g cukru pudru
  • 20 g drożdży (lub 10g suchych – jeśli będziecie robić w maszynie)
  • 50 g stopionego masła
  • 1 łyżka wódki
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • 3 kostki smalcu do smażenia
  • masa kajmakowa
  • garść posiekanych orzeszków ziemnych (solonych)

 

Drożdże mieszamy z łyżeczką cukru, dwiema łyżkami mleka i łyżeczką mąki. Zaczyn odstawiamy na około 20 minut.

W tym czasie w misce łączymy mąkę, cukier waniliowy i resztę cukru pudru. Dodajemy jajko, żółtka i roztopione masło. Powoli zaczynamy zagniatać ciasto, dodając stopniowo mleko i zaczyn. Jeśli ciasto zbytnio klei się do rąk – podsypujemy je po trochę mąką. Na koniec dodajemy wódkę. Ciasto zagniatamy ok 10 minut, po czym przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

 

Dla maszynistów:

Ciasto można bardzo łatwo przygotować też w maszynie. Do misy urządzenia dajemy najpierw składniki mokre : jajka, mleko, masło, wódkę, a następnie suche : mąkę i cukier. Na koniec robimy dziurkę w mące i wsypujemy drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough”. Po 1,5h mamy gotowe ciasto.

 

Z wyrośniętego ciasta formujemy kulki mniej więcej tej samej wielkości (mi wyszło 12 dużych). Uformowane pączki układamy na blasze, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na 30 min, aż do wyrośnięcia.

W garnku rozpuszczamy najpierw dwie kostki smalcu na małym ogniu. Powoli wkładamy paczki na rozgrzany tłuszcz. Smażymy na złoto z obydwu stron, w międzyczasie dodając po trochę smalcu. Wazne, aby pączki smażyć na małym ogniu, aby nie pozostały surowe w środku. Gotowe pączki wyjmujemy na ręcznik papierowy, aby ociekły z tłuszczu z obydwu stron. Kiedy wystygną smarujemy masa krówkową i posypujemy posiekanymi orzechami.

 

 

A takie pyszne wyszły mojej wspólniczce:)



 

Zapraszam także wszystkich chętnych do polubienia mojej strony na facebooku :



 

Smacznego! 🙂 

Walentynkowa kolacja – ziołowa tarta z kurczakiem i brokułami

Ostatnio miałam niewiele czasu dla mojego bloga, mam zamiar to jednak zmienić, gdyż właśnie rozpoczęły się ferie i mam wolne od pracy:)

Dziś chciałabym Wam pokazać moją propozycję na romantyczną kolację walentynkową (i nie tylko) 🙂 Bardzo lubimy tarty, nie są skomplikowane w przygotowaniu, a równocześnie są pyszne i pożywne. No i dodatkowym atutem jest to, że pięknie wyglądają na talerzu- a już te w formie serduszek napewno:)

Tarta łączy Moje i M. ulubione smaki – brokuły, grillowanego kurczaka, mozzarellę, aromat ziół. Polecam podawać z sosem czosnkowym. Mam nadzieję, że Wam również posmakuje:)

 

Z podanych proporcji wychodzi jedna duża tarta lub dwa niewielkie serca.

 

 

Składniki:

SPÓD

  • 200g mąki pszennej
  • 100g masła
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 żółtka
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku
  • 4 łyżki wody

FARSZ

  • 2 filety z kurczaka
  • brokuł
  • 20 dag pieczarek
  • 20 dag mozzarelli (lub innego sera żółtego)
  • 1 jajko
  • mała śmietana 12% lub 18%

 

Ze składników podanych na ciasto przygotowujemy spód tarty łącząc je razem i dokładnie zagniatając. Na koniec formujemy kulę i schładzamy w lodówce około 30min.

Brokuły podgotowujemy na półtwardo w osolonej wodzie (około 8 min). Ser żółty ścieramy na tarce o dużych oczkach. Filety z kurczaka myjemy i grillujemy na patelni (można podsmażyć na zwykłej), a następnie kroimy w kostkę. Pieczarki kroimy w ćwiartki a następnie w plastry i smażymy na złoto, na koniec doprawiając odrobiną soli.

Kiedy ciasto jest gotowe dzielimy je na pół, rozwałkowujemy i wyklejamy nim foremki serduszka (lub jedną dużą formę na tartę). Ciasto podpiekamy około 12 min w temperaturze 180 stopni.  Na wierzchu ciasta układamy równomiernie składniki i opruszamy połową ilości sera. W misce łączymy śmietanę i jajko i zalewamy nimi tarty. Posypujemy resztą sera.

Całość pieczemy jeszcze 20-30 min w temperaturze 180 stopni.

 

Więcej walentynkowych propozycji :

WALENTYNKOWE SERDUSZKA



MALINOWY MIX



KRUCHE SERDUSZKA

MUS CZEKOLADOWY



TARTA Z KREMEM MASCARPONE I TRUSKAWKAMI



PANNA COTTA Z MUSEM TRUSKAWKOWYM



CZEKOLADKI Z DULCE DE LECHE







 

Smacznego! :-)

 

Walentynkowy tort czekoladowo – malinowy i 1 ROCZEK;)

Ile to już minęło, odkąd napisałam pierwszego posta na swoim własnym blogu? No tak – dokładnie ROK i 1 dzień 🙂

Wczoraj niestety zabrakło mi czasu (ostatnio mam go niewiele) ale dziś pomyślałam, że takie wydarzenie, trzeba koniecznie uczcić:-)

W trakcie tego roku poznałam wiele wspaniałych osób, w tym kilka bardzo wyjątkowych:*, przetestowałam dziesiątki przepisów i tyle samo zamieściłam wpisów:-) Otrzymałam również setki, a nawet tysiące (2431!) bardzo miłych komentarzy no i Wy odwiedziliście mnie dziesiątki tysiecy razy:)

Z całego serca bardzo Wam wszystkim dziękuję, że jesteście, ze odwiedzacie mnie, że doceniacie:-) Ja również uwielbiam do Was zaglądać i mam nadzieję, że uda mi sie mieć to swoje miejsce w sieci jeszcze długi długi czas:-)

 

A teraz zapraszam wszystkich na tort!

 

U Kasi, od której podpatrzyłam przepis, był to tort Walentynkowy. Powiem szczerze, że jest idealny na tą okazję. Czerwień owoców i brąz czekolady wpisują się idealnie w to święto:-) A smak? Mocno czekoladowy mmm… dokładnie taki jak lubię. Naprawdę dla tego tortu warto zgrzeszyć! 🙂

 

 

 



 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 3 jajka
  • 2/3 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA OWOCOWA

  • 500g mrożonych malin
  • 4 łyżeczki cukru (jesli maliny są bardzo kwaśne)
  • galaretka malinowa
  • 150ml wody

KREM CZEKOLADOWY

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 150g gorzkiej czekolady

DEKORACJA

  • kakao do opruszenia
  • dowolne dekoracje – u mnie cukrowe serduszka

 

Wykonanie:

Na początek przygotowujemy biszkopt. Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy oliwę i kakao. Pod koniec ucierania wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i całość dokładnie miksujemy na gładką masę. Gotowe ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy (23cm – może być większa, wtedy ciasto wyjdzie niższe, mi bardzo urosło) i pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu wyciągamy ciasto z piekarnika i pozostawiamy do wystygnięcia.

Kiedy ciasto się studzi przygotowujemy mase malinową. Maliny (wcześniej rozmrożone) wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i podgrzewamy, aż do zagotowania. Wtedy zdejmujemy z ognia, słodzimy, wsypujemy galaretkę i dokładnie mieszamy. Gotową odstawiamy w chłodne miejsce aż lekko zgęstnieje.

Kiedy galaretka jest gęsta, tak że można ją rozsmarować po cieście, wykładamy ją na wierzch i wyrównujemy. Chłodzimy w lodówce około 30 min.

W międzyczasie przygotowujemy ostatnią masę. Czekolade topimy w kąpieli wodnej i zostawiamy do ostygnięcia. W międzyczasie ubijamy śmietanę kremówkę na sztywno ,pod koniec dodając cukier puder. Do gotowej bitej śmietany wlewamy chłodną czekoladę i miksujemy aż do połaczenia. Ciasto smarujemy przygotowanym kremem i schładzamy w lodówce około 2 godzin.

Po tym czasie ciasto jest gotowe, można obsypać je kakaem i udekorować dowolnymi ozdobami.

 



 



 



Smacznego! :-)

Muffinki czekoladowe z kremem cappuccino

Gdyby ktoś mnie zapytał co najbardziej lubię ze wszystkich słodkości, nie mogłabym wybrać jednej propozycji. Musiałabym powiedzieć, że najbardziej lubię te czekoladowe:-) Ciasta, muffinki, torty, lody wszystko to najlepiej mi smakuje z dużym dodatkiem czekolady:-)

Pewnie dlatego dzisiejsze muffinki spełniają moje oczekiwania w 100%! Pyszne i mięciutkie, małe przyjemności na dosłownie kilka kęsów. Pełne czekoladowych groszków i udekorowane kremem kawowym. Bardzo lubię takie połączenia.

Muffinki możecie przekroić na pół i pomiędzy obydwie części dać kremu, lub tak jak ja na wierzch. Ozdóbcie je kremem w serduszko, a będa idealną walentynkowa propozycją:-)

Aha! Apropo Walentynek – już niebawem więcej propozycji:-)

 

 



 

Składniki:

  • 225 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 100 g gorzkiej czekolady (posiekanej) lub groszków czekoladowych
  • 2 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 150 g brązowego cukru
  • 1/2 szklanki oleju

 

W jednej misce łączymy składniki suche tj. mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sodę. W drugim naczyniu roztrzepujemy jajko, dodajemy do tego mleko i olej. Wszystkie składniki łączymy razem i mieszamy, aż do połączenia. Na koniec wrzucamy groszki czekoladowe. Formę do muffinek wykładamy papilotkami, które napełniamy do 3/4 wysokości gotowym ciastem. Pieczemy około 20 – 25 min w temperaturze 200 stopnie, do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu i wystudzeniu muffinki dekorujemy kremem.

 

KREM

Składniki:

  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 200g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżek cappuccino (proszek)

 

Śmietankę kremówkę umieszczamy w misie miksera. Dodajemy mascarpone i cukier puder. Ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy cappuccino i miksujemy z ubitą śmietanką, tylko do połączenia się składników. Gotowym kremem smarujemy muffinki lub zdobimy je z użyciem szprycy.

 


 

 

Smacznego! 🙂