Gofry

Czyli moja nowa miłość:-)

Idealne dla wszystkich członków rodziny, tych małych, jak i tych większych.

Można jeść z samym cukrem pudrem, owocami, bitą śmietaną, sosem czekoladowym, dżemem….oj wariacji jest tyle, że ciężko by było spróbować każdej!

My najbardziej lubimy z bita śmietaną i świeżymi owocami. Robi się je bez problemu, są leciutki i kruche. Trzeba tylko pamiętać, aby jeszcze ciepłych nie układać jeden na drugim, gdyż zmiękną.

Polecam! 

 Źródło: Moje wypieki

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 2 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/3 szklanki oleju roślinnego
  • 2 jajka ( żółtka oddzielnie od białek)

 

Wszystkie składniki oprócz białek miksujemy na gładką masę. Białka ubijamy na sztywno w osobnym naczyniu, a powstałą pianę delikatnie mieszamy z ciastem.

Nagrzewamy gofrownicę.

Na rozgrzaną gofrownicę nakładamy porcję ciasta, zamykamy i pieczemy na rumiano około 3 minuty. Należy postępować według instrukcji obsługi gofrownicy.

Podajemy z ulubionymi dodatkami, u mnie z bitą śmietaną i świeżymi owocami 🙂

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Czekoladki z nadzieniem malinowym

Pyszne, bardzo owocowe i również bardzo proste w wykonaniu. Czekoladki malinowe to takie małe przyjemności na jeden kęs. Kiedy spróbujesz, to ręka automatycznie sięga po kolejną…i kolejną. Nie można przestać:-) Dodatkowo wykonane w ślicznej foremce, mogą służyć jako prezent na Dzień Kobiet:-) Jeśli dla mężczyzn jest to za trudne, zróbmy sobie same taką przyjemność, a oni nam pozazdroszczą!:-)

 

Uwaga! Pamiętajcie koniecznie o tym, aby spód smarować czekoladą podwójnie, dzięki temu pełne nadzienia czekoladki nie popękają przy wyciąganiu.

 

 

Składniki:

  • 150 g mlecznej czekolady
  • 80 g czekolady białej
  • 1/2 szklanki malin (mrożonych lub świeżych)
  • 25 ml śmietany kremówki

 

Jeżeli używamy mrożonych malin, najpierw je rozmrażamy.

Przygotowanie nadzienia: Maliny miksujemy w blenderze. Białą czekoladę wraz z kremówką rozpuszczamy w kąpieli wodnej i mieszamy, aż do połączenia. Gotową masę czekoladową chłodzimy, następnie dodajemy maliny i całość mieszamy. Schładzamy w lodówce, aż zrobi się gęsta i uzyska kremową konsystencję.

50 g czekolady mlecznej rozpuszczamy w kąpieli wodnej i smarujemy nią foremkę w zagłębieniach. Najlepiej robić to pędzelkiem. Wkładamy do lodówki i czekamy, aż stwardnieje (około 25 min). Można także włożyć na kilka minut do zamrażalnika i będzie szybciej. 

W kąpieli wodnej rozpuszczamy kolejne 50 g czekolady mlecznej i smarujemy nią dokładnie dno foremeczek i boki. Należy pamiętać aby dobrze nasmarować dno, jeśli będzie dobrej grubości, to czekoladki nie popękają. Schładzamy w lodówce lub przez chwilkę w zamrażalniku.

Gotową masę nakładamy do foremek, pozostawiając około 2 mm wolne od góry.

Ostatnią porcję czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zalewamy nią czekoladki tworząc stabilny spód. Schładzamy w lodówce lub w zamrażalniku.

Gotowe czekoladki wyjmujemy z lodówki i układamy w małych papilotkach. Są gotowe do jedzenia od razu.

 

 

 

Smacznego! 🙂



Drożdżówki z malinami i białą czekoladą

To już ostatnie maliny w tym roku. Trzeba było je wykorzystać tak dobrze, jak tylko możliwe:-)

Właśnie z nich powstały te urocze drożdżówki. Pyszne, pachnące latem:-) Idealne:-)

A jak zapowiada się u Was weekend? U nas ma być słonecznie:-)

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 500 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 50 ml maślanki
  • 60 g masła (rozpuszczonego)
  • 4 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 12 g drożdży suchych (lub 24 g świeżych)

DODATKOWO

  • 400 g malin
  • 200 g serka mascarpone
  • 1 jajko
  • 60 g białej czekolady (rozpuszczonej w kąpieli wodnej)

 

 

Drożdże suche mieszamy z mąką, a następnie z pozostałymi składnikami na ciasto. Pod koniec dodajemy rozpuszczone masło. Ze świeżych drożdży należy najpierw zrobić rozczyn. Ciasto zagniatamy i dokładnie wyrabiamy. Gotowe, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości, na około 1,5 h.

Ciasto można również wykonać w maszynie do wypieku chleba. Najpierw dajemy składniki mokre, następnie suche, a na końcu drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

Po wyrośnięciu ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i dokładnie wyrabiamy. Dzielimy na około 12 równych części, formujemy kule, które układamy na blasze. Przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy na około 20 min do napuszenia.

Każdą z kul spłaszczamy tworząc wgłębienie, prawie do samej blachy. Ja robiłam to przy pomocy spodu szklanki lub kieliszka. Na każdą bułeczkę, własnie w to wgłębienie nakładamy serowe nadzienie (około 2 łyżki) i owoce (około 6 sztuk).

Przygotowanie masy serowej: Serek mascarpone dokładnie miksujemy z rozpuszczoną czekoladą i jajkiem.

Gotowe bułeczki pieczemy około 25 min w temperaturze 190 stopni, aż nabiorą złotego koloru. Przed pieczeniem można posmarować rozmąconym jajkiem.

 

 

Przepis: „Moje wypieki i desery” s.149

 

Smacznego! 🙂


Terrina malinowo – jogurtowa

Idealny deser na upalne dni. Orzeźwiający, kwaskowaty i zimnyyy:-) Tak niewiele potrzeba, żeby go przygotować, jest lekki, a plasterek na talerzu nie krzyczy do nas „uważaj bo przytyjesz!” 🙂

Sama przyjemność!:-)

Kwintesencja lata:-)

Polecam!

Przepis – Kasia „Gotuję bo lubię”

 

 

Składniki:

  • 700g malin
  • 3 galaretki malinowe
  • 600g jogurtu greckiego
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzątku

 

Proporcje podane są na foremkę keksówkę o wymiarach 13×27 cm (u podstaw). Foremkę delikatnie nacieramy olejem i wykładamy folią spożywczą. Ważne, aby był to jeden kawałek folii, żeby galaretka nie wyciekała.

1,5 paczki galaretki rozpuszczamy w około 400ml wrzącej wody i energicznie mieszamy, aż do całkowitego rozpuszczenia. Na dnie foremki układamy około 300g malin, zalewamy przestudzoną galaretką i wstawiamy do lodówki, aż do zastygnięcia.

W międzyczasie przygotowujemy warstwę jogurtową. Żelatynę rozpuszczamy we wrzątku. Jogurt dokładnie miksujemy z cukrem pudrem i rozpuszczoną żelatyną. Masę jogurtową wylewamy na zastygniętą warstwę malinową i ponownie wstawiamy do lodówki, aż do zastygnięcia.

Kiedy obydwie warstwy stężały, możemy przygotowywać ostatnią warstwę. Pozostałe maliny (około 400g) układamy na masie jogurtowej. 1,5 opakowania galaretki rozpuszczamy ponownie w 400 ml wody. Kiedy jest schłodzona zalewamy maliny. Chłodzimy w lodówce, aż do całkowitego stężenia.

Kiedy deser jest gotowy, wyciągamy go z foremki i układamy na podłużnym talerzu lub szklanej deseczce do góry nogami. Kroimy plasterki i podajemy gościom:-)

 

 

 

 


 

 

Smacznego! 🙂

Tiramisu z malinami

Dziś zapraszam na moją wersję tego klasycznego, włoskiego deseru. Tiramisu robiłam bez użycia żółtek, gdyż chciałam aby wszyscy goście mogli spróbować. Kolejnym powodem było również to, że troszkę się obawiam surowych jajek. Zapewniam jednak, że deserowi niczego nie brakuje i cała porcja zniknęła zanim się obejrzałam. Wszyscy goście byli zachwyceni!:-) Połączenie kremowej masy na bazie serka mascarpone z warstwą nasączonych kawą biszkoptów smakuje wyśmienicie! Co więcej – dodatek malin świetnie orzeźwia deser:-)

Pomysł na dodanie malin podpatrzyłam na kilku blogach w internecie, wykonanie jednak jest całkowicie wg mojej receptury. 

 

 

Składniki:

  • 500g malin
  • 200g biszkoptów „lady fingers”
  • 400 ml śmietany kremówki 30%
  • 500g serka mascarpone
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej + 4 łyżeczki cukru (rozpuszczone w 1,5 szklanki wody)
  • 5 łyżek likieru amaretto (lub innego dowolnego likieru)
  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki gorzkiego kakao

 

Z podanych wyżej proporcji zaparzamy mocną kawę. Można dosłodzić troszkę więcej w zależności od upodobań. Pozostawiamy do ostygnięcia, a kiedy będzie już letnia mieszamy ją z likierem.

Biszkopty maczamy z obydwu stron w kawie i układamy jeden przy drugim na dnie formy. Ważne, aby biszkoptów nie nasączyć zbyt mocno, kawa nie może z nich kapać. Jeśli namoczymy zbyt mocno, deser nie będzie się ładnie kroił. 

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy cukier i jeszcze chwilkę miksujemy. Następnie dodajemy serek mascarpone i dokładnie mieszamy łyżką na jednolitą masę. 1/2 kremowej masy nakładamy na ułożone wcześniej biszkopty. Rozsmarowujemy równo i obsypujemy 2 łyżkami kakao.

Deser składa się z dwóch takich samych warstw, dlatego na powierzchni posypanej kakao układamy drugą warstwę nasączonych w kawie biszkoptów, pozostałą masę z bitej śmietany (1/2 całości) i ponownie obsypujemy 2 łyżkami kakao.

Na wierzchu układamy równiutko maliny. Schładzamy w lodówce minimum 3 godziny, a najlepiej całą noc.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Maliny w cytrynowym sosie

Prosty, szybki i co najważniejsze lekki deser. Do przygotowania dosłownie w 5 min, bez zbędnych kalorii. Połączenie soczystych i słodziutkich malin z sosem na bazie kremu lemon curd komponuje się wybornie:-)

Przy okazji bardzo chciałabym podziękować mojej kochanej Moni za dostarczenie mi słoiczka lemon curd prosto z UK.  Uwielbiam takie prezenty:-) Jeszcze raz dziękuję:*

 

 

Składniki:

  • 250g malin
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 6 łyżek kremu cytrynowego – lemon curd
  • 3/4 dużego kubka jogurtu naturalnego
  • ewentualnie – bita śmietana do przybrania (bez niej smakuje równie wybornie, a jest mniej tuczące)

 

Maliny myjemy i osuszamy. W miseczce mieszamy dokładnie jogurt naturalny z cukrem pudrem. Dodajemy lemon curd i ucieramy na jasnożółty sos. Do pucharków lub kieliszków nalewamy po odrobinę sosu. Układamy maliny, aż do 3/4 wysokości. Zalewamy sosem (mniej lub więcej, w zależności od upodobań). Podajemy samo lub udekorowane bitą śmietaną.

 

 


 

 

Przepis dodaję do akcji prowadzonej przez Domi:

 

Smacznego:-)


Walentynkowy tort czekoladowo – malinowy i 1 ROCZEK;)

Ile to już minęło, odkąd napisałam pierwszego posta na swoim własnym blogu? No tak – dokładnie ROK i 1 dzień 🙂

Wczoraj niestety zabrakło mi czasu (ostatnio mam go niewiele) ale dziś pomyślałam, że takie wydarzenie, trzeba koniecznie uczcić:-)

W trakcie tego roku poznałam wiele wspaniałych osób, w tym kilka bardzo wyjątkowych:*, przetestowałam dziesiątki przepisów i tyle samo zamieściłam wpisów:-) Otrzymałam również setki, a nawet tysiące (2431!) bardzo miłych komentarzy no i Wy odwiedziliście mnie dziesiątki tysiecy razy:)

Z całego serca bardzo Wam wszystkim dziękuję, że jesteście, ze odwiedzacie mnie, że doceniacie:-) Ja również uwielbiam do Was zaglądać i mam nadzieję, że uda mi sie mieć to swoje miejsce w sieci jeszcze długi długi czas:-)

 

A teraz zapraszam wszystkich na tort!

 

U Kasi, od której podpatrzyłam przepis, był to tort Walentynkowy. Powiem szczerze, że jest idealny na tą okazję. Czerwień owoców i brąz czekolady wpisują się idealnie w to święto:-) A smak? Mocno czekoladowy mmm… dokładnie taki jak lubię. Naprawdę dla tego tortu warto zgrzeszyć! 🙂

 

 

 



 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 3 jajka
  • 2/3 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA OWOCOWA

  • 500g mrożonych malin
  • 4 łyżeczki cukru (jesli maliny są bardzo kwaśne)
  • galaretka malinowa
  • 150ml wody

KREM CZEKOLADOWY

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 150g gorzkiej czekolady

DEKORACJA

  • kakao do opruszenia
  • dowolne dekoracje – u mnie cukrowe serduszka

 

Wykonanie:

Na początek przygotowujemy biszkopt. Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy oliwę i kakao. Pod koniec ucierania wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i całość dokładnie miksujemy na gładką masę. Gotowe ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy (23cm – może być większa, wtedy ciasto wyjdzie niższe, mi bardzo urosło) i pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu wyciągamy ciasto z piekarnika i pozostawiamy do wystygnięcia.

Kiedy ciasto się studzi przygotowujemy mase malinową. Maliny (wcześniej rozmrożone) wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i podgrzewamy, aż do zagotowania. Wtedy zdejmujemy z ognia, słodzimy, wsypujemy galaretkę i dokładnie mieszamy. Gotową odstawiamy w chłodne miejsce aż lekko zgęstnieje.

Kiedy galaretka jest gęsta, tak że można ją rozsmarować po cieście, wykładamy ją na wierzch i wyrównujemy. Chłodzimy w lodówce około 30 min.

W międzyczasie przygotowujemy ostatnią masę. Czekolade topimy w kąpieli wodnej i zostawiamy do ostygnięcia. W międzyczasie ubijamy śmietanę kremówkę na sztywno ,pod koniec dodając cukier puder. Do gotowej bitej śmietany wlewamy chłodną czekoladę i miksujemy aż do połaczenia. Ciasto smarujemy przygotowanym kremem i schładzamy w lodówce około 2 godzin.

Po tym czasie ciasto jest gotowe, można obsypać je kakaem i udekorować dowolnymi ozdobami.

 



 



 



Smacznego! :-)

Tartaletki z nadzieniem gruszkowo – malinowym

Któż mógłby się im oprzeć?:-)

My nie mogliśmy!:-) I po jednej dla każdego to zdecydowanie za mało, więc radzę Wam od razu zrobić z podwójnej porcji:-) Połączenie malin z gruszkami to moje nowe odkrycie, które smakuje wybornie. Na pewno jeszcze nie raz wykorzystam ten zestaw owoców do jakiegoś deseru. Możecie być pewni, że przypadną do gustu smakoszom babeczek – tym małym jak i tym dużym.

Aha! I nie rezygnujcie z dodatku mielonych orzechów laskowych – podczas zapiekania tworzą pyszny budyń orzechowy, dzięki któremu właśnie babeczki smakują niepowtarzalnie 🙂

 

 

Składniki: (na 6 sztuk)

CIASTO

  • 18 dag mąki
  • 1,5 łyżki cukru
  • 6 dag masła lub margaryny
  • kilka łyżek wody (około 4)

NADZIENIE

  • 2 małe gruszki lub 1 większa
  • szklanka malin
  • 6 płaskich łyżek zmielonych orzechów laskowych
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • 1 łyżka budyniu o smaku waniliowym
  • 2 łyżki cukru

 

Z mąki, margaryny i cukru zagniatamy ciasto. W razie potrzeby dodajemy kilka łyżek wody, aby ciasto nie było zbyt suche i dobrze się formowało. Z wyrobionego ciasto tworzymy kulkę, zawijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na 30 min.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy i wykrawamy nożem koła o średnicy foremek.  Ja robiłam babeczki w foremkach o średnicy 11 cm, dlatego tyle też miały koła które wycinałam. Foremki lekko smarujemy tłuszczem, wylepiamy ciastem i pieczemy 10 min w temperaturze 200 stopni.

W tym czasie myjemy owoce. Gruszki obieramy, kroimy w ćwiartki, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w plasterki. Po 10 min wyjmujemy podpieczone tartaletki. Do każdej sypiemy na spód po 1 łyżce zmielonych orzechów laskowych i napełniamy je malinami i gruszkami wedle uznania. Pieczemy ponownie około 8 min.

W tym czasie przygotowujemy zalewę. Cukier, budyń w proszku, mleko i jajko ucieramy, aż do połączenia i zalewamy tak przygotowaną masą każdą tartaletkę. Pieczemy 20 – 25 min w 200 stopniach.

Po podaniu i ostudzeniu można posypać cukrem pudrem.

 

  

 

Smacznego!:)

Desernik z malinami

Marzenie o smaku malin:)

Kiedy zobaczyłam to piękne ciacho na blogu u Pieczarki Mysi, od razu wiedziałam, że muszę je szybciutko zrobić. Tak też się stało, a ciasto okazało się strzałem w 10!:) Wszystkim bardzo smakował ten lekki owocowy serniczek, a M powiedział nawet, że to najlepszy sernik na zimno jaki do tej pory jadł:) Masa w smaku przypomina mi serek Danio, jest delikatna i puszta. Dodatkowym atutem jest duża ilość malin i pyszny spód – u mnie z dodatkiem wiórek kokosowych:)

Dla kogo kawałeczek?:)

 

Przepis edytowany 24.09.2017

 

 

Składniki:

  • 200g ciastek owsianych
  • 50g wiórek kokosowych
  • 100g masła
  • 1 galaretka o smaku malinowym
  • 1/3 szklanki wrzącej wody
  • 500g sera wiaderkowego na serniki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 200 ml śmietanki kremowej 30%
  • 500g malin 

  

Ciasto najlepiej przygotować dzień wcześniej, aby ładnie stężało przez noc w lodówce.

Ciastka owsiane kruszymy przy pomocy blendera lub wałkiem do ciasta i mieszamy w misce z wiórkami kokosowymi. Masło topimy w garnuszku i studzimy. Lekko ostudzone wlewamy do ciastek i dokładnie mieszamy łyżką. Formę o boku 23 cm wyścielamy papierem do pieczenia, wysypujemy mieszankę i mocno ugniatamy ręką wyrównując powierzchnię. Wstawiamy do lodówki na około 30 min.

Galaretkę rozpuszczamy w 1/3 szklanki wrzącej wody. Ser i cukier miksujemy aż do połączenia i powstania jednolitej masy. Dodajemy śmietankę kremówkę i dalej ubijamy, do czasu aż masa stanie się bardziej sztywna. Wlewamy ostudzoną galaretkę i mieszamy łyżką do połączenia.

Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód i wyrównujemy powierzchnię. Układamy maliny ciasno koło siebie i wstawiamy do lodówki, aż do zastygnięcia. Schładzamy przez minimum 2 – 3 godziny, a najlepiej przez całą noc. 

 

 


 

 




Smacznego! 🙂

Arbuz z malinowym mascarpone

Jeżeli u Was też nastały takie afrykańskie upały jak u Nas, to mam dla Was świetną propozycję na ich przetrwanie. Orzeźwiający arbuz, odrobina alkoholu i słodki malinowy krem – połączone w jedną całość idealnie sprawdzą się na popołudniowy deser. Dodatkową zaletą jest to, że wcale się przy tym nie zmęczycie:)

Źródło: „Dorota smakuje”, z moimi zmianami. 

 

 

Składniki (dla 4 osób) :

  • połówka małego arbuza
  • garść malin
  • 150g serka mascarpone
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 4 kieliszki likieru Passoa (po 25ml każdy) – opcjonalnie

 

Przed przygotowaniem deseru arbuza należy schłodzić przez kilka godzin w lodówce. Schłodzony owoc kroimy w średniej wielkości kostkę, pozbywamy się pestek i przekładamy do dużej maski. Zalewamy likierem Passoa i mieszamy.  Wsadzamy do lodówki, aby w tym czasie przygotować krem.

Garść malin gnieciemy widelcem w miseczce. Serek mascarpone ucieramy mikserem z cukrem pudrem i rozgniecionymi malinami. 

Na dno pucharków wyciskamy krem, można przy użyciu szprycy. Arbuza wyjmujemy z lodówki i dzielimy do pucharków na cztery porcje. Każdą porcję polewamy pozostałym w misce alkoholem. Na wierzch nakładamy ponownie krem malinowy (najlepiej przy pomocy szprycy).

Można dodatkowo udekorować malinami lub arbuzem.  Podajemy od razu po przygotowaniu.

 

   

 

Smacznego! 🙂