Owocowa flaga – Polska

Brawo Polacy!!! Gratuluję zasłużonego złota!! 🙂 🙂

Dzień walki o mistrzostwo świata w siatkówce był „zwariowany”. Przepis na to ciacho miał się bowiem pojawić właśnie wtedy, abyście zdążyli je przygotować na mecz, bo wiadomo, że słodkie pozwala ukoić nerwy 🙂 Takie ciacho byłoby również fajnym symbolem na spotkanie z przyjaciółmi przed telewizorem. Plany jednak pokrzyżował mi wypadek. Popołudniu nieszczęśliwie spadłam ze schodów, a w rezultacie skręciłam kostkę i naderwałam więzadła. Natychmiast szpital, długie godziny czekania, szyna… zdążyliśmy na samo rozpoczęcie meczu! Jakby dla pomniejszenia mojej osobistej udręki nasza drużyna spisała się na medal, w dodatku złoty! 🙂

Dlatego dopiero dziś, leżąc w łóżku z nogą w szynie, piszę dla Was ten przepis, który mam nadzieję przyda się w przyszłości. Idealnie sprawdzi się na majowe święta, uroczystości narodowe, czy właśnie wydarzenia sportowe. Poza tym ciasto jest po prostu pyszne! Dlatego zachęcam do przygotowania go również bez specjalnej okazji 🙂

Ja przygotowywałam je po raz pierwszy na dzień otwarty mojej firmy, którego motywem przewodnim było „Kibicuj biało-czerwonym”, a potem właśnie na finały. Oczywiście wiem, że ciasto nie wygląda jak typowa flaga, składa się bowiem z czterech mniejszych, a to tylko ze względu na komfort krojenia na kawałki (aby każdy dostał w jednym kawałku i beziki i owoce). Jest banalne w przygotowaniu, szybkie i bardzo, ale to bardzo lekkie i smaczne, Nie zawiedziecie się 🙂 Tym bardziej, że to już druga „flaga” na moim blogu (KLIK).

P.S. Dziś wieczorem mam wizytę u lekarza. Dowiem się dokładnie co mnie czeka w sprawie mojej nogi. W kolejnym poście podzielę się z Wami najnowszym wiadomościami 🙂 Plus jest taki, że wreszcie będę mieć czas dodać zaległe przepisy. Minus natomiast taki, że prędko niczego nowego nie przygotuję, a głowa coraz bardziej pełna pomysłów. Trzymajcie kciuki! 🙂

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 100 g masła
  • 170 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g wiórek kokosowych
  • 4 duże jajka
  • 220 g cukru pudru
  • 125 ml jogurtu naturalnego

MASA

  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g śmietany kremówki 30%
  • 2 płaskie łyżki cukru pudru

DEKORACJA

  • 250 g malin (i/lub truskawek)
  • 150 g bez (małych)

 

 

Wszystkie składniki na ciasto (utrzymane w temperaturze pokojowej) przekładamy do misy miksera i ucieramy kilka minut, aż utworzy się gładka, jednolita masa.

Tortownicę o wymiarach 20×30 cm smarujemy masłem, wykładamy papierem do pieczenia i ponownie smarujemy masłem. Wylewamy gotowe ciasto i pieczemy około 25 – 30 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone. Gotowe ciasto studzimy, aby następnie je udekorować.

W misie miksera umieszczamy wszystkie składniki na masę i miksujemy, aż powstanie gęsty krem. Rozkładamy go na cieście.

Owoce myjemy i na przemian z bezikami układamy na cieście tworząc biało-czerwony wzór. Ciasto najlepiej przygotowywać w dzień podania lub ewentualnie dzień wcześniej, aby bezy nie przesiąkły kremem.

 

 

Smacznego! 🙂

Kawowa Pavlova z malinami

Odkąd zrobiłam ją pierwszy raz dwa lata temu, robiłam ją już wiele razy. Jest lekka jak chmurka, z wierzchu idealnie chrupiąca, a w środku wilgotna i ciągnąca, dzięki dodatkowi octu. Idealny kawowy smak autorka uzupełniła bitą śmietaną, ale ja nie mogłam na tym poprzestać. Po prostu chyba nie wyobrażam sobie Pavlovej bez owoców. Dodatek dużej ilości malin, nie tylko ją upiększył, ale także ożywił smak 🙂 Od dziś mogę śmiało mówić, że kawa i maliny to cudowne połączenie 🙂

Koniecznie spróbujcie!

 

 

Składniki:

  • 4 białka
  • 3 – 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (w proszku)
  • 250 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego

DODATKOWO

  • 300 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 300 g malin

 

W misce ubijamy na sztywno pianę z białek, dodając na początku szczyptę soli. Nie przerywając ubijania dodajemy stopniowo po łyżce cukru, a następnie po łyżeczce kawy. Dodajemy mąkę i ocet i delikatnie mieszamy łyżką lub szpatułką.

Gotową masę bezową przelewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Można na nim wcześniej odrysować okrąg o średnicy około 20 cm, aby łatwiej było ją ukształtować.

Bezę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i od razu zmniejszamy temperaturę do 140 stopni. Pieczemy przez godzinę, aż skórka będzie chrupiąca. Pozostawiamy w piekarniku, aż całkowicie ostygnie.

Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem i dekorujemy nią bezę. Maliny myjemy i posypujemy nimi deser.  

 

Jak upiec perfekcyjną bezę? Moje spostrzeżenia:

– najlepiej używać metalowej miski, suchej i koniecznie bez śladów tłuszczu

– ubijając białka warto dodać szczyptę soli

– jeśli beza ma być miękka w środku, nie rezygnujemy z octu; jeśli chcemy aby była super krucha należy go pominąć (polecałabym ta opcję w przypadku mniejszych bez)

– nie otwieramy piekarnika w trakcie pieczenia

– cukier dodajemy do białek tak jak w przepisie – powoli, po jednej łyżce, cały czas miksując; dzięki temu piana jest dalej sztywna; jeśli wsypiemy cały cukier na raz, nie ubije się jak należy i mieszanka będzie bardziej płynna

– nakładając bezę na papier lepiej nałożyć więcej na górę niż na boki; beza w piekarniku rośnie i w przeciwnym razie po upieczeniu może okazać się, że jest płaska, a ma bardzo dużą średnicę

 

 

 

Przepis z książki: Nigella Lawson „Nigellissima” str 249 ( zmoimi zmianami)


 

 

Przepis dodaję do akcji:

 

Smacznego! 🙂

 

Ciasto grysikowe z malinami

Grysik z sokiem malinowym to zdecydowanie mój smak dzieciństwa. Uwielbiałam kiedy robiła go moja mama i babcia. W wykonaniu mamy zawsze był rzadszy, a babcia robiła do tego stopnia gęsty, że kiedy wylewała go na talerz, to po paru minutach, można go było kroić! 🙂 Uwielbiałam obydwa 🙂 

Kiedy zobaczyłam przepis na to ciasto, od razu mi się spodobało. W wersji oryginalnej było z truskawkami, ja jednak postanowiłam zamienić owoce i odtworzyć w cieście moją ulubioną konfigurację grysik+maliny. Takie połączenie okazało się strzałem w dziesiątkę! Oprócz smaku, dodatkowym atutem jest zdecydowanie jego lekkość i łatwość przygotowania. Na imprezie imieninowej mojej mamy wprost królowało. Sama byłam w szoku jak bardzo wszystkim smakowało 🙂

 

Źródło, z moimi zmianami: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 200 g herbatników
  • 1 l mleka
  • 200 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 szklanka kaszy manny
  • 500 g malin
  • 2 galaretki malinowe

 

Galaretki rozpuszczamy w 750 ml wrzącej wody i pozostawiamy do ostygnięcia.

Prostokątną formę o wymiarach 36 x 24 cm wykładamy papierem do pieczenia i układamy na spodzie ciasno herbatniki. Mleko wlewamy do garnka, dodajemy cukier, cukier waniliowy i masło. Podgrzewamy, aż składniki się rozpuszczą i połączą. Doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy kaszę i energicznie mieszamy, aby nie powstały grudki. Gotujemy około 2 minuty, aż grysik zrobi się gęsty.

Jeszcze gęstą masę wylewamy na herbatniki i wyrównujemy. Maliny myjemy, osuszamy i układamy na masie, wciskając je do środka. Pozostawiamy do ostudzenia.

Kiedy ciasto jest chłodne, wylewamy na nie lekko tężejącą galaretkę. Wkładamy do lodówki na kilka godzin.

 

 

Może skusicie się na kawałeczek ciasta z soczystymi malinkami?

 

Przepis bierze udział w malinowej akcji prowadzonej przez Domi:

 

Smacznego! 🙂

 

Tort „Peach Melba”

Peach Melba ostatnimi czasy okazało się moim ulubionym połączeniem. Nie zawiodło mnie w koktajlu, nie zawiodło mnie w deserze, a tym bardziej nie zawiodło mnie w torcie.

Tort ten przygotowywałam już jakiś czas temu na imieniny mojej mamy i dziś przedstawiam go Wam, jako ostatni letni wypiek. Czas pożegnać się ze słońcem i lekkimi owocami, a przywitać rozgrzewające przyprawy i jesienne skarby!

Nie oznacza to jednak, że macie się powstrzymywać przed przygotowaniem go – oj nie! 🙂 Maliny? Wciąż są! Brzoskwinie również 🙂 Nic więc nie stoi na przeszkodzie, a ja sama po cichu się łudzę, że z malin może jednak uda mi się coś jeszcze wyczarować i Wam pokazać 🙂

 

 


 

RADY PRZED PRZYGOTOWANIEM:

Tort składa się z dwóch mas – pierwszej malinowej, którą również jest obłożony na zewnątrz, drugiej śmietanowej z domowej roboty dżemikiem brzoskwiniowym. Jeśli takowego nie macie, możecie zastąpić kupnym, ewentualnie można też wkroić brzoskwinie z puszki do masy, a do malinowej użyć mrożonych, jeśli wykonujecie je poza sezonem.

Ciasto, które upiekłam do tortu nie jest biszkoptem. Stworzyłam jasną wersję ciasta czekoladowego, które okazało się niezawodne w tym torcie i o tyle o ile jego jasna wersja w smaku była obłędna, to jak możecie zauważyć na zdjęciach nie miało ono idealnie jasnego, zachwycającego koloru. Był to eksperyment i muszę przyznać, że w przyszłym roku zrobię ten tort na tym biszkopcie i podmienię przepis i zdjęcia. Jakoś wydaje mi się, że leciutki i puszysty biszkopt bardziej będzie pasował. Wam pozostawiam wolną rękę, podając linki do obydwu 🙂 Jeśli zdecydujecie się na biszkopt, pamiętajcie koniecznie o nasączeniu.

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 160 ml oleju
  • 1 i 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 280 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia 

MASA BRZOSKWINIOWA

MASA MALINOWA

  • 450 g malin
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzącej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w łyżce wody
  • 1 1/2 opakowania serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru

DEKORACJA

  • maliny, brzoskwinie

 

Przygotowanie ciasta

Na początek pieczemy ciasto. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier brązowy, cukier z wanilią, sodę i proszek do pieczenia, a w drugiej składniki mokre: jajka, mleko i olej. Zawartość obydwu misek łączymy i mieszamy energicznie, aż powstanie gładkie, jednolite ciasto. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Na następny dzień ciasto kroimy na trzy blaty i rozkładamy je na talerzach.

Jeśli ciasto urośnie z „górką”, można ją delikatnie odciąć, aby wyrównać powierzchnię.

 

Przygotowanie masy malinowej

Maliny myjemy i mieszamy w małym garnuszku z cukrem i sokiem z cytryny. Gotujemy na małym ogniu, aż maliny się rozpadną. Dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z wodą i energicznie mieszamy, aż frużelina zgęstnieje. Kiedy jest gotowa, przecieramy ją przez sitko, aby pozbyć się pestek. Podgrzewamy ponownie na małym ogniu. W międzyczasie żelatynę mieszamy z wrzącą wodą, a następnie z malinami. Ściągamy z ognia, mieszamy i pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, co jakiś czas sprawdzając czy masa zgęstniała i mieszając.

* Aby przyspieszyć ten proces, można przestudzoną masę schować do zamrażalnika, mieszając ją mniej więcej co 5- 8 minut, aż zyska gęstą strukturę. Należy jednak uważać, aby nie ścięła się za bardzo.

W międzyczasie do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę. Na koniec dodajemy przygotowaną wcześniej frużelinę malinową i miksujemy, aż powstanie różowa, gładka masa.

 

Przygotowanie masy brzoskwiniowej:

Do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę.

 

Wykonanie tortu:

Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy konfiturą brzoskwiniową i nakładamy masę śmietanową. Dokładnie rozprowadzamy po cieście. Nakrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Drugi blat smarujemy około 1/2 masy malinowej. Przykrywamy ostatnim blatem i lekko dociskamy.

Pozostałą masą malinową smarujemy wierzch tortu i boku. Dekorujemy masą i świeżymi owocami.

Przechowujemy w lodówce.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂




Mini serniczki z musem malinowym

Kiedy przeglądam nowe książki kucharskie zaraz po zakupie, zawsze zaznaczam małymi karteczkami przepisy, które najbardziej wpadną mi w oko. Tak również było z tym serniczkami. Zaczarowały mnie! Musiałam jedynie poczekać na maliny 🙂 Jeśli jeszcze macie dostęp do późnych malinek, przygotujcie te małe pyszności, a nie zawiedziecie się. Ja staram się nimi zatrzymać lato choć jeszcze na chwilę. To nic, że za oknem ulewa! 😉

 

 

Składniki:

  • 100 g herbatników
  • 40 g masła
  • 40 dag twarogu sernikowego
  • 4 jajka
  • 2 łyżki śmietany kremówki 30%
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 70 g malin

 

Herbatniki kruszymy na proszek w blenderze, lub przy pomocy wałka kuchennego. Masło topimy w małym garnuszku, lekko studzimy, a następnie wlewamy do herbatników i mieszamy, aż wciągną tłuszcz.

Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami. Na dno każdej z nich sypiemy ciasteczka i ugniatamy tworząc spód.

W osobnej misce miksujemy twaróg, jajka, cukier i mąkę ziemniaczaną, aż składniki się połączą. Zalewamy nią spody serniczków, tak do 3/4 wysokości.

Maliny myjemy i miksujemy w blenderze na gęsty sos. Przecieramy przez sitko aby pozbyć się pestek.

Na każdy serniczek dajemy 3 krople sosu malinowego i wykałaczką robimy dowolne wzorki.

Pieczemy około 20-25 minut w temperaturze 180 stopni, aż będą ścięte i rumiane. Pozostawiamy do ostygnięcia w piekarniku.

Z podanych proporcji wychodzi 14 serniczków. Oczywiście najlepiej smakują jeszcze ciepłe, ale jeśli dacie im odpocząć w lodówce, masa serowa łatwiej odejdzie od papilotki. 

 

 

 

Przepis własny. Inspiracja :

 

Przepis bierze udział w akcji:


 

Smacznego! 🙂

Tort czekoladowo – malinowy

Kiedy zobaczyłam przepis na ten tort, od razu wiedziałam, że w najbliższym czasie go przygotuję. Tak się akurat dogodnie złożyło, że mój mały kuzyn Kubuś obchodził dwa tygodnie temu swoje  4-te urodziny, a ja zostałam poproszona o upieczenie tortu na tą uroczystość.  Kubusiowe ulubione owoce to malinki, najlepiej oczywiście prosto z krzaczka, ale w torcie też smakowały wybornie. Wszyscy goście – mali i duzi chwalili wypiek po każdym kęsie. Ochów i achów nie było końca! 🙂

 

Tort składa się z czekoladowego ciasta przełożonego masą malinową, a z wierzchu posmarowany jest masą kakaową. Muszę powiedzieć, że ten przepis to mój absolutny faworyt. Tak jak napisała autorka, ciasto wyszło wilgotne, nie potrzebowało nasączenia, idealnie się kroiło i było bosko czekoladowe! Przyznam szczerze, że żaden czekoladowy biszkopt nie współpracuje przy tworzeniu tortu tak dobrze, jak właśnie to ciasto! Co więcej, masa z serka mascarpone i frużeliny malinowej jest zwarta, idealnie zlepia blaty ciasta i smakuje cudownie.  W sezonie malinowym ten tort to „must bake”! 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki, z moimi zmianami

 

 

 

Składniki:

CIASTO (tortownica 20 cm)

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 170 ml oleju
  • 1,5 szklanki brązowego cukru
  • 200 g mąki pszennej
  • 80 g kakao
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

FRUŻELINA MALINOWA

  • 450 g malin
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzącej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w łyżce wody

MASA (podstawowa – do wykonania masy malinowej i kakaowej)

  • 500 g serka mascarpone
  • 200 ml śmietany kremówki 30%
  • 1 łyżka cukru pudru

DODATKOWO

  • 2 łyżki kakao
  • maliny do dekoracji
  • wiórki czekoladowe do dekoracji

 

Na początek pieczemy ciasto czekoladowe. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier brązowy, sodę, kakao i proszek do pieczenia, a w drugiej składniki mokre: jajka, mleko i olej. Zawartość obydwu misek łączymy i mieszamy energicznie, aż powstanie gładkie, jednolite ciasto. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Na następny dzień ciasto kroimy na trzy blaty i rozkładamy je na talerzach.

* Jeśli ciasto urośnie z „górką”, delikatnie ją odcinamy, aby wyrównać powierzchnię. Moja górka się wyrównała z ciastem na talerzu, jeśli jednak będziecie ją odcinać, można ją zachować do obsypania boków, zamiast wiórek czekoladowych. 

Maliny myjemy i mieszamy w małym garnuszku z cukrem i sokiem z cytryny. Gotujemy na małym ogniu, aż maliny się rozpadną. Dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z wodą i energicznie mieszamy, aż frużelina zgęstnieje. Kiedy jest gotowa, przecieramy ją przez sitko, aby pozbyć się pestek. Podgrzewamy ponownie na małym ogniu. W międzyczasie żelatynę mieszamy z wrzącą wodą, a następnie z malinami. Ściągamy z ognia, mieszamy i pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, co jakiś czas sprawdzając czy masa zgęstniała i mieszając.

* Aby przyspieszyć ten proces, można przestudzoną masę schować do zamrażalnika, mieszając ją mniej więcej co 5- 8 minut, aż zyska gęstą strukturę. Należy jednak uważać, aby nie ścięła się za bardzo.

 

W międzyczasie do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę. 1/4 gotowej masy przekładamy do osobnej miski i mieszamy z 2 łyżkami kakao. Powstałą w ten sposób masę kakaową użyjemy do dekoracji tortu. Pozostałą – większą część masy śmietanowej miksujemy na gładko z gotową frużeliną.

 

Wykonanie:

Pierwszy blat kładziemy na paterze i smarujemy 1/2 masy malinowej. Przykrywamy drugim blatem i smarujemy pozostałą masą. Nakrywamy ostatnim blatem. Wierzch i boki dekorujemy masą kakaową, a następnie świeżymi malinami i wiórkami czekoladowymi.

 

Tort przechowujemy w lodówce. Kroimy nożem namoczonym we wrzącej wodzie.

 

Zapraszam na kawałeczek! 🙂

 

 

Przepis dodaję do akcji:



Smacznego! 🙂

Peach Melba Smoothie

Koktajl z brzoskwiń i malin, które to są ostatnio moją ulubioną owocową kombinacją. Pyszny kolor i intensywny smak to tylko niektóre z jego atutów. Zaspokaja głód i orzeźwia.

Dość tej reklamy – smak mówi sam za siebie 🙂

 

 

Składniki:

  • 2 małe brzoskwinie
  • 1/2 szklanki malin
  • szklanka maślanki
  • 4 kostki lodu
  • cukier brązowy (według uznania)

 

Wszystkie składniki na koktajl przekładamy do blendera kielichowego i miksujemy około 30 sekund, aż wszystkie się rozdrobnią i dokładnie zmieszają.

Podajemy od razu. Ważne, aby wszystkie składniki były schłodzone, wtedy koktajl smakuje najlepiej.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Mille-feuille z kremem waniliowym i malinami

Mille-feuille to francuskie ciastka, które jak dla mnie są odpowiednikiem naszych kremówek lub napoleonek. Ciasto francuskie upieczone w cieniutkich kawałeczkach i cudowny waniliowy crème pâtissièrie, który od czasu zrobienia stał się moim ulubionym, takim naj naj! Nie można też zapomnieć o malinach! Bez nich te ciacha to nie to samo, zdecydowanie. Orzeźwiają i wyśmienicie urozmaicają deser.

Zwróćcie uwagę, że w przeciwieństwie do informacji podanych w oryginale, ja nie ucierałam kremu na koniec z masłem. Zawsze rezygnuję z tego etapu, gdyż nie lubię kremów maślanych, smakują nam takie budyniowe i są wystarczająco gęste.

Pyszna kawa + pyszna kremówka = pyszne popołudnie 🙂 

 

 

Składniki:

  • płat gotowego ciasta francuskiego
  • 250 g malin
  • cukier puder

CREME PATISSIERE (Źródło)

  • 350 ml mleka
  • 4 żółtka
  • 80 g cukru
  • ziarna z 1 laski wanilii
  • 30 g skrobi ziemniaczanej

 

Ciasto francuskie dzielimy wzdłuż na 3 równe paski, a następnie wszerz na 6-8, w zależności od tego, jakiej wielkości chcecie mieć kremówki. Na każdą z nich przypadają 3 płateczki ciasta, więc będzie ich tyle, na ile części wszerz podzielicie. Płatki ciasta układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy również papierem do pieczenia i posypujemy specjalnymi kulkami lub grochem, dla obciążenia. Dzięki temu ciasto upiecze się, ale nie wyrośnie. Pieczemy około 12 – 15 minut w temperaturze 190 stopni. Następnie zdejmujemy obciążenie, posypujemy cukrem pudrem i pieczemy jeszcze około 5 minut, aż ciasto się równomiernie zarumieni. Upieczone płatki ciasta ściągamy z blachy i czekamy, aż ostygną. 

W międzyczasie przygotowujemy krem. Żółtka ucieramy z cukrem na białą, puszystą masę. Następnie dodajemy skrobię i razem miksujemy. W garnku zagotowujemy mleko z wanilią. Kiedy jest wrzące dodajemy masę i roztrzepujemy, Stawiamy ponownie na maleńkim gazie i cały czas mieszamy, aż do zgęstnienia. Gotowy krem przykrywamy i pozostawiamy do ostygnięcia.

Maliny myjemy i suszymy. Chłodny krem przekładamy do szprycy.

Bierzemy płatek ciasta, dekorujemy wszerz kremem na obydwu końcach i po środku. Pomiędzy układamy po dwie maliny. Kolejny płatek smarujemy od spodu kremem aby lepiej się przykleił i nakładamy na wierzch ciastka. Ponownie robimy trzy rządki kremem i układamy pomiędzy cztery maliny. Przykrywamy ostatnim płatkiem, robimy rozetkę z kremu i nakładamy malinkę. Tak postępujemy z każdą kremówką. Jeśli zostanie nam kremu, można uzupełnić wolne przestrzenie w ciastkach.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Waniliowy sernik z malinami

Uwielbiam wieczory spędzane w towarzystwie rodziny i przyjaciół. Grille i spotkania pełne rozmów, śmiechów i żartów. Idealnym dopełnieniem takich spotkań jest dobre ciasto. Ten sernik praktycznie mi się przyśnił – wstałam rano i przepis miałam gotowy w głowie! Smakował wszystkim, bez wyjątku. Żałuję, że nie miałam większej tortownicy 😉 

Masa serowa jest delikatna i kremowa, pełna ziarenek wanilii. Nie mogło również zabraknąć akcentu owocowego, a skoro mamy sezon na maliny, to postanowiłam wykorzystać właśnie je. Posypcie nimi sernik po wierzchu tak od serca, dzięki nim jest taki smaczny!

 

 

Składniki:

SPÓD

  • 200 g herbatników kakaowych lub czekoladowych
  • 60 g masła (roztopionego)

MASA

  • 1 kg twarogu sernikowego
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki
  • 4 jajka
  • laska wanilii
  • 1 szklanka cukru
  • 250 g malin
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka mąki pszennej

 

DEKORACJA

  • 250 g świeżych malin

 

Herbatniki ruszymy przy pomocy blendera na pył. Wsypujemy do miski i zalewamy roztopionym masłem. Mieszamy, aż herbatniki nasiąkną. Przesypujemy do tortownicy (średnica 26 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównujemy i dociskamy tworząc spód. Schładzamy w lodówce około 20 minut.

W międzyczasie przygotowujemy masę. Do misy miksera przekładamy twaróg, jajka, cukier, mąki i śmietanę kremówkę. Z wanilii wyciągamy ziarna i dodajemy do pozostałych składników. Miksujemy, aż powstanie jednolita masa. Maliny myjemy i osuszamy. Dodajemy do masy i delikatnie mieszamy.

Gotową masę wylewamy na schłodzony spód i pieczemy około godzinę w temperaturze 180 stopni, aż masa się zetnie. Gotowy sernik pozostawiamy na kilka godzin (u mnie 3 h) w piekarniku, aby dokładnie ostygł.

Tak przygotowany sernik najlepiej dodatkowo schłodzić w lodówce przez kilka godzin lub całą noc, jeśli jeszcze nie jest wystarczająco zwarty.

Pozostałe maliny myjemy i osuszamy. Dekorujemy nimi wierzch sernika.Kroimy na kawałki i podajemy. 

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Owocowa flaga – Wielka Brytania

Pyszne, mięciutkie i bardzo proste w przygotowaniu ciasto pokryte masą z serka mascarpone i dużą ilością owoców, tworzących flagę Wielkiej Brytanii. 

Samo ciasto przygotowuje się szybko i bez problemów, a mianowicie poprzez zmiksowanie wszystkich składników. Na ciasto – flagę czaiłam się od zeszłego roku odkąd zobaczyłam je w gazecie „Good Food”. Nałożyło się to akurat z narodzinami królewskiego potomka, co stało się fajnym zbiegiem okoliczności. Przecież każdy powód do świętowania jest dobry! 

 

Nauczycielka angielskiego zaprasza wszystkich chętnych na owocową flagę! 🙂

 

Źródło: BBC Good Food, Autor: Mary Berry


 

Składniki:

CIASTO:

  • 100 g masła
  • 170 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g mielonych orzechów
  • 4 duże jajka
  • 220 g cukru pudru
  • 125 ml jogurtu naturalnego
  • skórka otarta z jednej cytryny

MASA:

  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g śmietany kremówki 30%
  • 2 płaskie łyżki cukru pudru

DEKORACJA:

  • 250 g borówek amerykańskich
  • 350 g malin

 

Wszystkie składniki na ciasto (utrzymane w temperaturze pokojowej) przekładamy do misy miksera i ucieramy kilka minut, aż utworzy się gładka, jednolita masa.

Tortownicę o wymiarach 20 x 30 cm smarujemy masłem, wykładamy papierem do pieczenia i ponownie smarujemy masłem. Wylewamy gotowe ciasto i pieczemy około 25 – 30 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone. Gotowe ciasto studzimy, aby następnie je udekorować.

Do miski przekładamy serek mascarpone, kremówkę i cukier puder i wszystkie te składniki ubijamy kilka minut na sztywną masę. Gotową masą smarujemy ciasto równomiernie. 

Owoce myjemy i suszymy. Na masie układamy wzór flagi, kroimy na kawałki i podajemy.

Jeśli jest gorąco ciasto należy cały czas schładzać w lodówce, aby masa się nie topiła.

 

 

 

Smacznego! 🙂