Muffinki z jeżynami i malinami

Pyszne i bardzo aromatyczne muffinki, wilgotne od owoców i mocno pachnące cytryną. Idealne na deser i drugie śniadanie. Jedne z lepszych jakie udało mi się upiec. Mniam 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 2,5 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 50 ml oleju
  • 2 jajka
  • 1 i 1/4 szklanki mleka
  • 200 g malin
  • 200 g jeżyn

LUKIER

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • skórka otarta z 1 cytryny

 

W jednej misce łączymy składniki mokre: mleko, olej i roztrzepane jajka. W drugiej misce składniki suche: mąkę, cukier, sól i proszek do pieczenia.

Składniki z obydwu misek mieszamy razem, aż dokładnie się połączą. 

Maliny i jeżyny myjemy i suszymy. Pozostawiamy kilka do dekoracji, a resztę wsypujemy do miski z ciastem. Delikatnie mieszamy, uważając żeby za bardzo nie rozwalić owoców.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami i napełniamy je ciastem do 3/4 wysokości. Pieczemy około 20 minut w temperaturze 175 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Gotowe babeczki wyjmujemy z pieca i studzimy.

W międzyczasie przygotowujemy lukier. W misce łączymy cukier puder i sok z cytryny. Dodajemy skórkę otartą z cytryny i ucieramy łyżką.

Ostudzone muffinki polewamy cytrynowym lukrem i dekorujemy pozostałymi owocami. 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Tort Milky Way z owocami lata

Jestem absolutnie zakochana w tym torcie! Tym razem nie chodzi mi o smak na pierwszym miejscu, ale o dekorację. Oczywiście, że tort jest pyszny, to nie ulega wątpliwości, mieszane owoce jagodowe świetnie przełamują słodycz masy, którą jednak znam już dość długo, jedliśmy ją wielokrotnie, więc to nie ona stanowiła tutaj główną atrakcję. Prawdziwy efekt „wow” zapewniła ściekająca polewa czekoladowa i mieszanka owoców ułożonych w cudowną koronę. Tort zachwycił gości, nie mogli się napatrzeć! Zapytacie więc czemu nie wypróbowałam innej masy? Mówiąc szczerze, rodzina by mi nie wybaczyła 🙂 Oni kochają masę Milky Way, a to już  zapewnia idealną rekomendację dla tego tortu! 

 

Źródło: masa i biszkopt: Moje wypieki, dekoracja – inspiracje na Instagramie

 

 

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

MASA

  • 700 ml śmietany kremówki (36%)
  • 2-3 śmietan-fixy dla zagęszczenia
  • 7 batoników Milky Way

POLEWA

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka masła
  • 6 łyżek mleka

DODATKOWO

  • 500 g mieszanych owoców lata: maliny, truskawki, borówki amerykańskie

 

Przygotowanie biszkoptu:

Najlepiej upiec go dzień wcześniej, wtedy zdecydowanie lepiej się przekroi na 3 części.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy powoli cukier i po jednym żółtku cały czas miksując. Mąki przesiewamy i delikatnie mieszamy z powstałą masą, aż do połączenia. Na tym etapie już nie miksujemy.

Ciasto wylewamy na tortownicę o średnicy 22-24 cm, z dnem wyłożonym papierem do pieczenia i pieczemy około 40 min w temperaturze 175 – 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Kiedy biszkopt jest upieczony, wyciągamy i póki gorący, upuszczamy go z wysokości 60 cm. Ciasto pozostawiamy do ostygnięcia i dopiero wtedy wyjmujemy z foremki.

 

Przygotowanie masy – najlepiej zacząć dzień wcześniej:

Śmietankę kremówkę podgrzewamy, dodajemy do niej połamane batoniki i czekamy, aż się rozpuszczą. Nie dopuszczamy do zagotowania, często mieszając. Masę studzimy, przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. Kiedy się schłodzi, ubijamy ją, stopniowo dodając po jednym śmietan-fixie dla zagęszczenia.

 

Przygotowanie polewy:

W garnuszku umieszczamy mleko, masło i czekoladę. Podgrzewamy na małym ogniu, często mieszając, aż powstanie jednolita polewa. Pozostawiamy do ostudzenia.

 

Wykonanie tortu: 

Gotowy biszkopt kroimy na 3 blaty. Wszystkie owoce dokładnie myjemy i osuszamy. Masę dzielimy na 3 części (w tym jedna do posmarowania tortu z zewnątrz). 

Pierwszy blat biszkoptu kładziemy na paterę i nakładamy na niego 1/3 masy. Na wierzchu układamy borówki, maliny i pokrojone w plastry truskawki. Owoce lekko wciskamy w masę. Całość przykrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Znów nakładamy 1/3 masy i pokrojone owoce. Przykrywamy ostatnim blatem. Tort dokładnie smarujemy z wierzchu i po bokach pozostałą masą. Tort wkładamy do lodówki, że się schłodził, czekając, aż polewa ostygnie. Jeśli wylejemy ciepłą polewę na tort, masa spłynie razem z nią.

Kiedy polewa ostygnie ale dalej jest płynna wylewamy ją na środek tortu i delikatnie rozsmarowujemy, pozwalając jej ściekać również na boki. Schładzamy w lodówce.

Po kilku minutach układamy owoce na torcie i przy jego podstawie tak jak na zdjęciach.

Tort przechowujemy w lodówce. 

 

 

 



Smacznego! 🙂

Owoce zapiekane w koglu-moglu

Kogel-mogel nigdy nie należał do moich ulubionych deserów w dzieciństwie dlatego podeszłam do tego deseru z lekką rezerwą. Choć wiedziałam, że mojej rodzinie posmakuje, nie wiedziałam czy ja się do niego przekonam. Niepotrzebnie się martwiłam 🙂 Deser wychodzi pyszny! Na wierzchu tworzy się zapieczona skorupka która razem z gorącymi owocami tworzy pyszną całość. Idealny na chłodniejsze dni w lecie, kiedy nie odstrasza nas piekarnik. Przygotowuje się go błyskawicznie, ale miejcie na uwadze to, że porcje są na prawdę niewielkie – większość domowników pewnie poprosi o dokładkę 🙂

 

Źródło: Moja Pasja Smaku

 

 

 

Składniki (2 porcje)

  • 2 szklanki owoców lata: malin, borówek, jagód, porzeczek, jeżyn
  • 2 żółtka (dużych jajek)
  • 4 łyżki brązowego cukru

 

Owoce myjemy, suszymy i pomieszane nakładamy do dwóch niewielkich kokilek, tak, aby nie wystawały poza brzeg naczynka. Żółtka ucieramy dokładnie z cukrem brązowym, aż powstanie kogel-mogel czyli puszysta jajeczna masa. Zalewamy nią owoce i wsadzamy je do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 10 – 12 minut, aż wierzch się zarumieni. Podajemy na ciepło. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Tort Pavlova z owocami lata

Przepis miał się pojawić przed urlopem, ale zamówienia weselne dwa weekendy pod rząd skutecznie mi to uniemożliwiły. Nic się jednak nie stało, bo owoce lata w dalszym ciągu królują na straganach, więc macie jeszcze pełne dwa miesiące, żeby przygotować ten cudowny i jakże prosty tort bezowy 🙂

Z urlopu wróciłam wypoczęta i zrelaksowana, nawet mimo zatrucia pokarmowego, które przeszłam w trakcie, dlatego wykorzystując nauczycielskie wakacje postaram się raczyć Was letnimi przepisami bardziej regularnie.

Jeśli zdecydujecie się przygotować ten tort, możecie bezy upiec dzień wcześniej rozkładając tym samym pracę na etapy. Krem i owoce nakładamy jak najpóźniej przed podaniem: pod ich naporem dolna beza lubi się kruszyć i połamać, gdyż nie jest w stanie unieść takiego ciężaru. Patrząc jednak na zdjęcia stwierdzam, że wcale jej to nie ujmuje piękna 🙂 Nie musicie też się obawiać o krojenie – da radę podzielić ją na ładne kawałki przy odrobinie cierpliwości 🙂 Nasze serca już skradła, teraz czas na Wasze

 

 

 

Składniki:

Dolna (większa) beza

  • 4 białka
  • 200 g cukru
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli

Górna (mniejsza) beza

  • 2 białka
  • 100 g cukru
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli

Krem

  • 250 g sera mascarpone
  • 300 ml śmietany 30%
  • 4 łyżki cukru pudru

Dodatki

  • około 450 g owoców lata (maliny, borówki amerykańskie i truskawki)

 

Na początek przygotowujemy większą bezę. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia i odrysowujemy na nim okrąg o średnicy 22 cm. Białka ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem soli. Pod koniec ubijania dodajemy łyżka po łyżce cukier, cały czas miksując. Kiedy szklista masa jest gotowa dodajemy mąkę i ocet i delikatnie mieszamy łyżką. Gotową masę bezową wykładamy na narysowany okrąg, formując ją bardziej do góry niż na boki. Wkładamy do pieca nagrzanego na 180 stopni i po minucie zmniejszamy na 140 stopni. Pieczemy bezę około godzinę, aż będzie wysuszona. Pozostawiamy w piecu, aż do jego ostygnięcia i dopiero potem wyjmujemy ją na zewnątrz.

Następnie przygotowujemy mniejszą bezę. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i rysujemy na nim okrąg o średnicy 16 cm. Ze składnikami postępujemy dokładnie tak samo jak w przypadku większej bezy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 stopni i natychmiast zmieniamy temperaturę na 140 stopni. Suszymy bezę około 40 minut, aż będzie chrupiąca. Pozostawiamy w wyłączonym piekarniku, aż do ostygnięcia.

Przygotowanie tortu: Owoce myjemy, truskawki przekrawamy na połówki, lub na ćwiartki. Część z truskawek obieramy z szypułek (te pójdą do środka tortu).

W misie miksera umieszczamy śmietanę, mascarpone i cukier puder. Ubijamy wszystko na półsztywną masę.

Na paterze układamy pierwszy placek bezowy (ten większy). Na niego nakładamy połowę masy śmietanowej i kroimy truskawki (te bez szypułek), dodajemy też maliny i borówki. Na wierzchu kładziemy mniejszy placek (posmarowany od spodu kremem). Na samą górę wykładamy krem i dużo owoców, dowolnie dekorując. Schładzamy w lodówce przed podaniem.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Kokosowy pudding z chia i malinami

Czy muszę reklamować ten deser? Wydaje mi się, że nie. Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie 🙂 Jest bajecznie prosty w przygotowaniu i do tego szybki. Jest odpowiednio słodki i bardzo owocowy! Wygląda pięknie i kusząco, a do tego jest bardzo zdrowy, ze względu na obecność tak modnych obecnie nasion *chia. Skosztujcie koniecznie!

 

*Chia to nasiona szałwii hiszpańskiej, które posiadają wiele właściwości zdrowotnych. Są bogate w przeciwutleniacze dzięki czemu przeciwdziałają nowotworom i starzeniu się organizmu. Posiadają bardzo dużą zawartość błonnika i wysokiej jakości białka co może wspomóc pracę organizmu jak i odchudzanie. Zawierają również kwasy omega-3. Same plusy! 🙂

 

Inspiracja, z moimi zmianami: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 400 ml mleka kokosowego
  • 4 pełne łyżki nasion chia
  • 3 łyżki miodu
  • 200 g malin mrożonych
  • dekoracja: świeże maliny, truskawki

 

Maliny rozmrażamy.

Jeśli w mleku kokosowym oddzieliła się śmietanka od wody kokosowej, to zawartość puszki przekładamy do garnka i podgrzewamy, cały czas mieszając, aż się ze sobą połączą. Kiedy mleko jest jednolite odstawiamy je na bok do ostudzenia. Dodajemy miód i dokładnie mieszamy, aż się rozpuści. Jeżeli mleko miało odpowiednią konsystencję, nie trzeba go podgrzewać.

Do mleka dodajemy nasiona, mieszamy i odstawiamy na około 20 minut, aż zacznie gęstnieć. Po tym czasie przekładamy mieszankę do pucharków do około 3/4 wysokości. Chłodzimy w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc. 

Rozmrożone maliny umieszczamy w garnku, podlewamy odrobinę wodą i podgrzewamy,aż się zagotują. Jeśli potrzeba można w tym momencie dosłodzić owoce do smaku. Podgrzewamy, aż cukier, który dodaliśmy się rozpuści i zdejmujemy z ognia. Studzimy. Maliny miksujemy na jednolite puree.

Zastygnięty pudding polewamy sosem owocowym i dekorujemy świeżymi owocami. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Tort czekoladowo – kawowy z owocową koroną i 5 urodziny bloga! :)

Witajcie po krótkiej przerwie! Miałam przygotowanych kilka przepisów Walentynkowych, ale niestety ostatnie dwa tygodnie były dla mnie tak pracowite, że nie miałam nawet chwili, aby je opublikować. Może przyjdzie na nie czas jeszcze w tym roku bo przecież już niedługo Dzień Kobiet 🙂 

 

Dziś natomiast chciałabym, abyście poczęstowali się kawałkiem tortu i razem ze mną świętowali 5 urodziny tego bloga!

Tort, który upiekłam na tą okazję był ulubionym tortem mojego ukochanego dziadka, który wspierał mnie w blogowaniu i zawsze bardzo interesował się tym jakie nowe przepisy będę w najbliższym czasie tworzyć czy testować. To na jego urodziny około 2,5 roku temu stworzyłam go po raz pierwszy. Dlatego do tego właśnie tortu mam szczególny sentyment. Teraz kiedy dziadka ze mną już nie ma, postanowiłam przygotować go na te okrągłe urodziny bloga, aby tak dostojnie uczcić tą okazję.

Dziękuję Kochani, że byliście i jesteście tu ze mną, że odwiedzacie i korzystacie z moich przepisów. Mam nadzieję, że czeka Nas jeszcze wiele lat blogowej przygody, tego bym sobie życzyła! Częstujcie się!

 

P.s. Przepraszam za brak zdjęcia w przekroju, ale kiedy już rozkroiliśmy nie miałam nawet jak zrobić zdjęć, postaram się to kiedyś uzupełnić 🙂


Przepis własny

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 7 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • 1/3 szklanki kakao
  • 1 szklanka mąki

MASA

  • 500 g mascarpone
  • 600 g kremówki
  • 4 łyżki kawy rozpuszczalnej (typu „Creme” – drobniutko zmielona)
  • 8 łyżek cukru pudru

NASĄCZENIE

  • 130 ml likieru kawowego (u mnie Sheridan’s)
  • 50 ml wody

 

DODATKOWO

  • słoiczek dżemu z owoców leśnych
  • świeże truskawki, maliny i borówki amerykańskie
  • wiórki czekoladowe
  • czekoladowe ziarna kawy

 

Przygotowanie biszkoptu:

*Biszkopt najlepiej upiec dzień wcześniej, wtedy łatwiej go będzie przekroić.

Białka oddzielamy od żółtego i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy stopniowo łyżką cukier, cały czas miksując. Na koniec dodajemy po jednym żółtku i miksujemy, aż dobrze rozmieszają się w masie. 

Mąkę i kakao przesiewamy przez sitko i po trochę dodajemy do masy. Mieszamy delikatnie szpatułką zgodnie z ruchem wskazówek zegara, dokładnie, tak żeby nie było grudek mąki.

Gotowe ciasto biszkoptowe przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy, o średnicy 25-26 cm. Pieczemy około 45 – 55 minut w temperaturze 180 stopni. Kiedy biszkopt jest gotowy wyciągamy go z piekarnika i zrzucamy na podłogę z wysokości kolan. Wkładamy do wyłączonego i uchylonego pieca, aż do wystygnięcia.

 

Przygotowanie nasączenia:

Likier mieszamy w szklance z wodą.

*Jeśli nie macie likieru kawowego, można przygotować kawę rozpuszczalną i dodać do niej 3-4 łyżki wódki.

 

Przygotowanie masy:

W misie miksera umieszczamy mascarpone i kremówkę. Dodajemy cukier puder i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec ubijania dodajemy po łyżce kawy. Można masę próbować w trakcie ubijania i zmniejszyć lub zwiększyć ilość kawy, w zależności od waszych preferencji.

 

Wykonanie tortu:

Biszkopt przekrawamy na trzy równe blaty. Na paterze ustawiamy pierwszy blat i nasączamy 1/3 mieszanki. Smarujemy 1/2 dżemu z owoców leśnych i wykładamy na wierzch 1/3 masy. Przykrywamy kolejnym blatem i powtarzamy czynności (1/3 nasączenia, 1/2 dżemu i 1/3 masy). Ostatni blat nasączamy od spodu i układamy na samej górze tortu.

Pozostałą masą smarujemy wierzch i boki tortu, a także przy użyciu szprycy ozdabiamy tort dookoła rozetkami. Boki tortu obsypujemy wiórkami czekoladowymi, a na rozetkach układamy czekoladowe ziarna kawy.

Truskawki, maliny i borówki myjemy i suszymy. Truskawki przekrawamy na pół nie pozbawiając ich ogonków. Z owoców układamy „koronę” tak jak na zdjęciu, najpierw truskawki potem maliny, a na końcu borówki.

Gotowy tort przechowujemy w lodówce.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Owsianka z owocami lata

Owsianka na mleku to jedno z moich ulubionych śniadań. Koniecznie z dodatkiem dużej ilości owoców. Robi się ją szybko, a smakuje pysznie, jest lekka i sycąca. 

Tą owsiankę robiłam jeszcze w sierpniu, ale teraz na jesień możecie podać ją z jabłkami i cynamonem czy gruszkami i orzechami. Na pewno takie kombinacje smakowe też zamieszczę na blogu 🙂

 

 

 

Składniki:

  • 4 łyżki płatków owsianych
  • 1 szklanka mleka
  • 2 łyżeczki cukru brązowego (opcjonalnie)
  • ulubione owoce lata, u mnie: maliny, jeżyny, borówki amerykańskie, nektarynki

 

Mleko zagotowujemy w garnku. Kiedy jest ciepłe dodajemy cukier i kilka razy mieszamy, żeby się rozpuścił. Kiedy mleko jest wrzące, dodajemy płatki owsiane i gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu: zwykłe około 5-10 min, a błyskawiczne około 3 minuty.

Gotową owsiankę przelewamy do miski i dekorujemy umytymi wcześniej owocami.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Malinowa Chmurka

W zeszłym roku na to ciasto panowała prawdziwa moda na blogach 🙂 Sama nawet chciałam je zrobić, ale kiedy to postanowiłam u nas nie było już malin. Zapisała, przepis i zrobiłam w tym roku kiedy tylko pojawiły się pierwsze maliny. Od tego czasu robiłam je już trzy razy! Owszem jest to ciasto pracochłonne, ale co tam, efekt wynagradza trud włożony w jego przygotowanie. Smaki skomponowane są idealnie! Delikatny spód, orzeźwiająca masa malinowa i słodka śmietanowa, a do tego kruchutka beza – czego chcieć więcej? Uwierzcie m, na prawdę nie można mu się oprzeć. Muszę nawet stwierdzić, że jest to chyba najpyszniejsze ciasto jakie kiedykolwiek jadłam!

P.S. W moim mieście w kilku dużych i znanych cukierniach sprzedają to ciasto od tego roku, nie dajcie się nabrać, nie smakuje tak jak powinno dosmaczone odpowiednią dawką „chemii”. Wiem bo próbowałam i proszę Was – upieczcie je sami, a jak nie to ja Wam upiekę!! 🙂 🙂 

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

 

Składniki:

KRUCHE CIASTO

  • 3 żółtka
  • 30 g cukru pudru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g mąki
  • 100 g masła

MASA MALINOWA

  • 600 g malin (świeżych lub mrożonych)
  • 3 malinowe galaretki 
  • 3 szklanki wrzącej wody

MASA ŚMIETANOWA

  • 500 ml śmietany kremówki 30%
  • 250 g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru

BEZA

  • 3 białka
  • 150 g cukru 
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 40 – 50 g płatków migdałów

 

Dzień wcześniej można przygotować bezę i przechowywać ją pod ściereczką w suchym miejscu.

Białka ubijamy, aż do otrzymania sztywnej piany. Stopniowo dodajemy cukier łyżka po łyżce, a na koniec mąkę ziemniaczaną. 

Formę o wymiarach 38×25 odwracamy do góry dnem, kładziemy na niej papier do pieczenia i odrysowujemy wymiar. Papier kładziemy na płaskiej blasze i rozsmarowujemy masę na szerokość i długość blachy. Oprószamy migdałami. Pieczemy w temperaturze 140 stopni przez około godzinę. Beza powinna być chrupka i wypieczona.

Gotową bezę wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do ostygnięcia. 

***

Wszystkie składniki na kruchy spód umieszczamy w misce i zagniatamy. Formujemy kulę, owijamy w folię spożywczą, i chłodzimy w lodówce przez około 60 minut.

Prostokątną blachę o wymiarach 38×25 wykładamy papierem do pieczenia.

Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki i wykładamy nim dno formy. Można formę wyklejać ciastem, lub je wcześniej rozwałkować i rozłożyć w blaszce.

Ponownie schładzamy w lodówce przez około 30 minut, następnie wyciągamy, nakłuwamy widelcem i pieczemy około 20 minut w temperaturze 190 stopni, aż ciasto będzie złote.

Po upieczeniu wyjmujemy ciasto i pozostawiamy do ostygnięcia.

***

W tym czasie przygotowujemy galaretkę.

Maliny mrożone najpierw rozmrażamy, a świeże myjemy. Galaretki rozpuszczamy w trzech szklankach wrzącej wody i studzimy. Do schłodzonej galaretki dodajemy maliny i odkładamy do lodówki do lekkiego zgęstnienia. 

Gotową masę malinową wykładamy na schłodzony kruchy spód i chowamy do lodówki, żeby stężała.

***

W tym czasie przygotowujemy masę śmietanową.

Wszystkie składniki podane na krem umieszczamy w misie miksera  ubijamy, aż otrzymamy gęsty krem.

Wykładamy równomiernie na masę malinową i chłodzimy w lodówce.

***

Na wierzch ciasta kładziemy ostudzoną bezę i delikatnie dociskamy. Schładzamy w lodówce około 12 godzin, aby ciasto lepiej się kroiło, a warstwy spoiły ze sobą. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Mini-Pavlova

Pavlova to prawdziwa królowa bez i zdecydowanie jeden z naszych ulubionych deserów. Tym razem postawiłam na miniataurki, aby każdy mógł cieszyć się swoją porcją.

Ważne, aby bezy piec od razu po przygotowaniu masy, więc jeśli nie macie do dyspozycji dwóch piekarników, polecam wykonać przepis z połowy porcji. Ja piekłam własnie na dwa piekarniki.

Bitą śmietanę uzupełniłam truskawkami i malinami i całość komponowała się wyśmienicie. Gorąco polecam 🙂

 

 

Składniki:

  • 8 białek
  • szczypta soli
  • 500g cukru
  • 4 łyżeczki skrobii kukurydzianej
  • 2 łyżeczki octu winnego
  • dekoracja: 500 ml kremówki (ubitej na sztywno z 3 łyżkami cukru pudru), dowolne owoce – u mnie maliny i truskawki

 

Białka ubijamy z solą na sztywną pianę, metalowej lub szklanej misce. Pod koniec powoli, łyżka po łyżce dodajemy cukier. Miksujemy, aż piana bedzie zwarta i błyszcząca. Dodajemy skrobię kukurydzianą i ocet i mieszamy delikatnie łyżką lub szpatułką. 

3 blachy wykładamy papierem do pieczenia i na każdej rysujemy 6 okręgów o średnicy około 8-10 cm. Na kazdy okrąg nakładamy porcję piany bezowej kształtując brzegi tak, żby były troszkę wyższe, a w środku powstały zagłębienia (można to zrobić wypukłą strona łyżki).

Tak przygotowane blachy wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i od razu zmniejszamy temperaturę do 150 stopni. Pieczemy około 30 minut, następnie wyłaczamy piekarnik i zostawiamy w nim bezy na kolejne 30 minut, aby się suszyły. Wyjmujemy, aby ostygły.

W międzyczasie ubijamy śmietanę kremówkę z cukrem pudrem na sztywno i mujemy owoce.

Kiedy bezy są zimne, dekorujemy je śmietaną i owocami.

 

 

 

Źródło: Nigella Lawson „Jak być domową boginią”

 

Smacznego! 🙂

Mazurek żurawinowy

W moim rodzinnym domu tradycja mazurków jest kultywowana co roku. W zeszłym roku kiedy pokazywałam Wam Mazurek staropolski, pisałam o „pocztówkach” z mazurkami, z których co roku razem z babcią korzystałyśmy podczas świątecznego pieczenia. Pech chciał, że w tym roku z powodu wszystkich zawirowań, remontów i przemeblowań, nasza książka kucharska gdzieś się zapodziała. Wiemy, że gdzieś jest i mamy zamiar ją odszukać do przyszłego roku, ale w tym nie było już czasu do stracenia i musiałyśmy sobie radzić bez niej. Postawiłyśmy więc na nowości i improwizację 🙂 Upiekłyśmy trzy mazurki: ulubiony staropolski, na który przepis z pocztówek juz na szczęście trafił na blog i nie zginie z niego, ten – żurawinowy jako nowość i improwizację na temat mazurka cygańskiego, ale o tym kiedy indziej 🙂 

Wszystkie trzy smakowały całej rodzinie bez wyjątków, ale to właśnie ten z żurawiną zniknął jako pierwszy. Ja jako wielbicielka żurawiny wiedziałam, że będzie pyszny, jednak niektórzy byli sceptycznie nastawieni. Możecie mi wierzyć, że byłam bardzo zadowolona, że okazał się takim hitem! Każdy z domowników i gości chwalił go i ustanawiał swoim faworytem. To chyba najlepsza rekomendacja, prawda? 🙂

 

Źródło: Sto kolorów kuchni

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 200 g masła
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki śmietany

NADZIENIE

  • 80 ml wody
  • 250 g żurawiny (świeżej lub mrożonej)
  • 100 g malin (świeżych lub mrożonych)
  • 150 g cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

DEKORACJA

  • lukier (cukier puder+woda)
  • garść płatków migdałów

 

Mąkę łączymy w dużej misce razem z cukrem. Dodajemy masło i siekamy. Dodajemy żółtko i śmietanę. Wszystkie składniki zagniatamy ze sobą, aż powstanie gładkie ciasto. Formujemy kulę i wsadzamy na około 30 minut do lodówki, aby je schłodzić.

Tortownicę o średnicy 28 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. 3/4 ciasta rozwałkowujemy i wylepiamy nim tortownicę. Z pozostałego ciasta formujemy rancik i przyklejamy go dookoła ciasta. Spód nakłuwamy widelcem i pieczemy około 15 minut w temperaturze 180- 190 stopni, aż spód się podpiecze i zezłoci. 

W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. Do garnka wkładamy żurawinę, maliny, cukier i wlewamy wodę. Gotujemy około 10 minut, aż owoce popękają i zmiękną. Mąkę ziemniaczaną mieszamy w odrobinie zimnej wody i wlewamy do owoców. Mieszamy, aż zgęstnieje.

Gotową masę wylewamy na podpieczony spód i razem pieczemy około 15 – 20 minut.

Po upieczeniu mazurek studzimy, a następnie dekorujemy lukrem i płatkami migdałów.

 

 

 

Smacznego! 🙂