Walentynkowa kolacja – ziołowa tarta z kurczakiem i brokułami

Ostatnio miałam niewiele czasu dla mojego bloga, mam zamiar to jednak zmienić, gdyż właśnie rozpoczęły się ferie i mam wolne od pracy:)

Dziś chciałabym Wam pokazać moją propozycję na romantyczną kolację walentynkową (i nie tylko) 🙂 Bardzo lubimy tarty, nie są skomplikowane w przygotowaniu, a równocześnie są pyszne i pożywne. No i dodatkowym atutem jest to, że pięknie wyglądają na talerzu- a już te w formie serduszek napewno:)

Tarta łączy Moje i M. ulubione smaki – brokuły, grillowanego kurczaka, mozzarellę, aromat ziół. Polecam podawać z sosem czosnkowym. Mam nadzieję, że Wam również posmakuje:)

 

Z podanych proporcji wychodzi jedna duża tarta lub dwa niewielkie serca.

 

 

Składniki:

SPÓD

  • 200g mąki pszennej
  • 100g masła
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 żółtka
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku
  • 4 łyżki wody

FARSZ

  • 2 filety z kurczaka
  • brokuł
  • 20 dag pieczarek
  • 20 dag mozzarelli (lub innego sera żółtego)
  • 1 jajko
  • mała śmietana 12% lub 18%

 

Ze składników podanych na ciasto przygotowujemy spód tarty łącząc je razem i dokładnie zagniatając. Na koniec formujemy kulę i schładzamy w lodówce około 30min.

Brokuły podgotowujemy na półtwardo w osolonej wodzie (około 8 min). Ser żółty ścieramy na tarce o dużych oczkach. Filety z kurczaka myjemy i grillujemy na patelni (można podsmażyć na zwykłej), a następnie kroimy w kostkę. Pieczarki kroimy w ćwiartki a następnie w plastry i smażymy na złoto, na koniec doprawiając odrobiną soli.

Kiedy ciasto jest gotowe dzielimy je na pół, rozwałkowujemy i wyklejamy nim foremki serduszka (lub jedną dużą formę na tartę). Ciasto podpiekamy około 12 min w temperaturze 180 stopni.  Na wierzchu ciasta układamy równomiernie składniki i opruszamy połową ilości sera. W misce łączymy śmietanę i jajko i zalewamy nimi tarty. Posypujemy resztą sera.

Całość pieczemy jeszcze 20-30 min w temperaturze 180 stopni.

 

Więcej walentynkowych propozycji :

WALENTYNKOWE SERDUSZKA



MALINOWY MIX



KRUCHE SERDUSZKA

MUS CZEKOLADOWY



TARTA Z KREMEM MASCARPONE I TRUSKAWKAMI



PANNA COTTA Z MUSEM TRUSKAWKOWYM



CZEKOLADKI Z DULCE DE LECHE







 

Smacznego! :-)

 

Walentynkowy tort czekoladowo – malinowy i 1 ROCZEK;)

Ile to już minęło, odkąd napisałam pierwszego posta na swoim własnym blogu? No tak – dokładnie ROK i 1 dzień 🙂

Wczoraj niestety zabrakło mi czasu (ostatnio mam go niewiele) ale dziś pomyślałam, że takie wydarzenie, trzeba koniecznie uczcić:-)

W trakcie tego roku poznałam wiele wspaniałych osób, w tym kilka bardzo wyjątkowych:*, przetestowałam dziesiątki przepisów i tyle samo zamieściłam wpisów:-) Otrzymałam również setki, a nawet tysiące (2431!) bardzo miłych komentarzy no i Wy odwiedziliście mnie dziesiątki tysiecy razy:)

Z całego serca bardzo Wam wszystkim dziękuję, że jesteście, ze odwiedzacie mnie, że doceniacie:-) Ja również uwielbiam do Was zaglądać i mam nadzieję, że uda mi sie mieć to swoje miejsce w sieci jeszcze długi długi czas:-)

 

A teraz zapraszam wszystkich na tort!

 

U Kasi, od której podpatrzyłam przepis, był to tort Walentynkowy. Powiem szczerze, że jest idealny na tą okazję. Czerwień owoców i brąz czekolady wpisują się idealnie w to święto:-) A smak? Mocno czekoladowy mmm… dokładnie taki jak lubię. Naprawdę dla tego tortu warto zgrzeszyć! 🙂

 

 

 



 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 3 jajka
  • 2/3 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA OWOCOWA

  • 500g mrożonych malin
  • 4 łyżeczki cukru (jesli maliny są bardzo kwaśne)
  • galaretka malinowa
  • 150ml wody

KREM CZEKOLADOWY

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 150g gorzkiej czekolady

DEKORACJA

  • kakao do opruszenia
  • dowolne dekoracje – u mnie cukrowe serduszka

 

Wykonanie:

Na początek przygotowujemy biszkopt. Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy oliwę i kakao. Pod koniec ucierania wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i całość dokładnie miksujemy na gładką masę. Gotowe ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy (23cm – może być większa, wtedy ciasto wyjdzie niższe, mi bardzo urosło) i pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu wyciągamy ciasto z piekarnika i pozostawiamy do wystygnięcia.

Kiedy ciasto się studzi przygotowujemy mase malinową. Maliny (wcześniej rozmrożone) wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i podgrzewamy, aż do zagotowania. Wtedy zdejmujemy z ognia, słodzimy, wsypujemy galaretkę i dokładnie mieszamy. Gotową odstawiamy w chłodne miejsce aż lekko zgęstnieje.

Kiedy galaretka jest gęsta, tak że można ją rozsmarować po cieście, wykładamy ją na wierzch i wyrównujemy. Chłodzimy w lodówce około 30 min.

W międzyczasie przygotowujemy ostatnią masę. Czekolade topimy w kąpieli wodnej i zostawiamy do ostygnięcia. W międzyczasie ubijamy śmietanę kremówkę na sztywno ,pod koniec dodając cukier puder. Do gotowej bitej śmietany wlewamy chłodną czekoladę i miksujemy aż do połaczenia. Ciasto smarujemy przygotowanym kremem i schładzamy w lodówce około 2 godzin.

Po tym czasie ciasto jest gotowe, można obsypać je kakaem i udekorować dowolnymi ozdobami.

 



 



 



Smacznego! :-)

Muffinki czekoladowe z kremem cappuccino

Gdyby ktoś mnie zapytał co najbardziej lubię ze wszystkich słodkości, nie mogłabym wybrać jednej propozycji. Musiałabym powiedzieć, że najbardziej lubię te czekoladowe:-) Ciasta, muffinki, torty, lody wszystko to najlepiej mi smakuje z dużym dodatkiem czekolady:-)

Pewnie dlatego dzisiejsze muffinki spełniają moje oczekiwania w 100%! Pyszne i mięciutkie, małe przyjemności na dosłownie kilka kęsów. Pełne czekoladowych groszków i udekorowane kremem kawowym. Bardzo lubię takie połączenia.

Muffinki możecie przekroić na pół i pomiędzy obydwie części dać kremu, lub tak jak ja na wierzch. Ozdóbcie je kremem w serduszko, a będa idealną walentynkowa propozycją:-)

Aha! Apropo Walentynek – już niebawem więcej propozycji:-)

 

 



 

Składniki:

  • 225 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 100 g gorzkiej czekolady (posiekanej) lub groszków czekoladowych
  • 2 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 150 g brązowego cukru
  • 1/2 szklanki oleju

 

W jednej misce łączymy składniki suche tj. mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sodę. W drugim naczyniu roztrzepujemy jajko, dodajemy do tego mleko i olej. Wszystkie składniki łączymy razem i mieszamy, aż do połączenia. Na koniec wrzucamy groszki czekoladowe. Formę do muffinek wykładamy papilotkami, które napełniamy do 3/4 wysokości gotowym ciastem. Pieczemy około 20 – 25 min w temperaturze 200 stopnie, do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu i wystudzeniu muffinki dekorujemy kremem.

 

KREM

Składniki:

  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 200g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżek cappuccino (proszek)

 

Śmietankę kremówkę umieszczamy w misie miksera. Dodajemy mascarpone i cukier puder. Ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy cappuccino i miksujemy z ubitą śmietanką, tylko do połączenia się składników. Gotowym kremem smarujemy muffinki lub zdobimy je z użyciem szprycy.

 


 

 

Smacznego! 🙂

Doughnuts – pączki z dziurką

Czy możecie sobie wyobrazić karnawał bez pączków?

Albo jeszcze lepiej: tłusty czwartek bez pączków?

Ja nie 🙂

Te są takie jakby oszukane, bo na proszku do pieczenia, zamiast z ciasta drożdżowego. Po usmażeniu są troszkę bardziej zbite w środku, niż te klasyczne, ale ich ogromną zaletą jest to, że wcale nie chłoną tłuszczu. Dodać też trzeba, że smakują wyśmienicie i bardzo efektownie wyglądają na stole:-) Moja rodzina się w nich zakochała:-)

 



 

Składniki:

  • 500g mąki
  • 250g cukru
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • szczypta mielonej gałki muszkatołowej
  • 2 jajka
  • 8g (opakowanie) cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki mleka
  • 60g miękkiego masła lub margaryny do wypieków
  • olej do smażenia
  • dekoracja: lukier, cukrowa posypka, cukier puder

 

W jednej misce łaczymy mąkę z proszkiem do pieczenia, szczyptą soli i gałki. W osobnym naczyniu ucieramy jajka z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodajemy do niej pokolei masło, a następnie mleko.

Do masy jajecznej dodajemy make z przyprawami i całość ostrożnie mieszamy, następnie zagniatając tworząc kulę ciasta. W razie potrzeby, gdyby ciasto było zbyt klejące, należy podsypywać mąką. Gotową kulę ciasta schładzamy około 20 min w lodówce.

Na posypanej mąką stolnicy rozwałkowujemy ciasto na grubość około 6 mm. Wycinamy w nim wieksze koła (szklanką), a następnie w nich mniejsze dziurki (zakrętką od oleju).

W szerokim garnku rozgrzewamy olej i smażymy w nim pączki z obydwu stron na złoto. Odsączamy na papierowym ręczniku i po ostudzeniu dowolnie dekorujemy.

 



 

Polecam również na koniec usmażyć środeczki pączków, które wycinaliśmy formując doughnuts. Otrzymamy wtedy urocze mini pączuszki:-)



 

Zmodyfikowany przeze mnie przepis pochodzi z książek kucharskich z kolekcji Lidla : „Muffiny. Małe, ale za to przepyszne”



Smacznego! 🙂

Naleśniki z kurczakiem i sosem pieczarkowym

Już jakiś czas temu umówiłyśmy się z Milenką na wspólne gotowanie, wcieliłysmy je w życie, było jak zawsze mega smacznie, ale jakoś ciągle coś stawało na przeszkodzie w opublikowaniu przepisu.

Dlatego dopiero teraz, oto są – naleśniki w mojej wersji smakowej , a w środku grillowany kurczak, pyszny ciągnący się ser żołty, a dodatkowo całość polana sosem pieczarkowym.

Jeśli usmażymy sobie naleśniki dzień wcześniej, to naprawdę będziemy mieć szybki w przygotowaniu, pożywny, a co najważniejsze – pyszny obiad!:-)

 

Milenko bardzo Ci dziękuję za kolejne owocne i wspaniałe spotkanie w kuchni:-) Oby jak najczęściej Kochana!:*

 



Składniki:

NALEŚNIKI

  • 200g mąki
  • 400 ml mleka
  • szczypta soli
  • 2 jajka

FARSZ

  • 2 filety z kurczaka
  • 15 dag żółtego sera
  • ulubione przyprawy do kurczaka

SOS

  • 30 dag pieczarek
  • 250 ml bulionu warzywnego
  • śmietanka 12% lub 18%
  • 3 łyżki mąki

 

Z podanych wyżej składników  przygotowujemy ciasto nalesnikowe, poprzez wymieszanie ich wszystkich dokładnie ze sobą, a następnie smażymy naleśniki na odrobince oleju, tak, aby każdy był rumiany z obydwuch stron. Gotowe naleśniki pozostawiamy pod przykryciem.

Filety z kurczaka myjemy, osuszamy i przyprawiamy wedle uznania. Smażymy na beztłuszczowej patelni grillowej (tak robiłam ja) lub na zwykłej patelni z niewielką ilością oleju, aż nabiorą złocistego koloru. Gotowe filety szatkujemy na drobną kosteczkę.

Ser żołty ścieramy na tarce o dużych oczkach.

Pieczarki obieramy i kroimy w ćwiartki. Podsmażamy na oleju. Zalewamy bulionem i gotujemy około 5 min. Odrobinę wywaru z garnka przelewamy do miseczki, tam mieszamy go z solą i pieprzem, śmietanką i mąką. Wlewamy mieszankę do sosu i mieszamy, aż do zgestnienia. Gotowy sos ściągamy z palnika.

 

Każdego naleśnika posypujemy mięsem z kurczaka, serem żółtym i składamy najpierw na pół, a następnie w trójkąt. Naleśniki układamy w naczyniu żarododpornym i zapiekamy pod przykryciem przez około 10 min w temperaturze 180 stopni. Gorące, z rozpuszczonym serem, nakładamy na talerze i polewamy przygotowanym wcześniej sosem.

 



Najlepiej smakują popijane ciepłym barszczem:-)

 

Smacznego! 🙂

Krakersy z masą pasztetową

Idealna karnawałowa przekąska – lekka i pożywna !

Zachwyca prostotą i smakiem:-)

Polecam jeśli macie zamiar być gospodarzami domówki i jeszcze nie wiecie czym ugościcie swoich znajomych.

Tą przekąskę da radę przygotować każdy, nawet największy kulinarny laik 🙂

 


 

 

 

Składniki (30 sztuk) :

  • 30 krakersów
  • 200 g pomidorków koktajlowych
  • 100 g oliwek
  • 30 listków bazylii
  • 1 łyżka musztardy
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżeczka masła
  • około 200 g  pasztetowej drobiowej

 

W blenderze miksujemy pasztet z masłem, musztardą i majonezem na jednolitą gładką masę. Schładzamy w lodówce.

Pomidorki myjemy i kroimy na połówki. Oliwki odsączamy z zalewy. Liście bazylii myjemy i osuszamy.

Przy pomocy szprycy robimy na wierzchu krakersów rozetki z masy i dekorujemy dowolnie warzywami i bazylią.

 



 

Smacznego! 🙂

Napoleonka

21 stycznia – Dzień Babci

22 stycznia – Dzień Dziadka

Z tej okazji życzę wszystkim solenizantom wszystkiego najlepszego!

 

A na osłodę proponuję to klasyczne, znane wszystkim ciasto, które wprost zachwyciło nas swoim smakiem:-)

Choć u mnie w regionie nazywa się je Kremówką, to te sklepowe smakują zupełnie inaczej niż ta, którą przygotowałam, więc pozostanę przy nazwie z przepisu. Poza tym, te ze sklepu nie dorastają jej do pięt!:-)

Częstujcie się wszyscy, nie tylko babcie!:-)

 



 

Składniki:

CIASTO

  • 2,5 szklanki mąki
  • kostka masła lub margaryny do wypieków
  • 2 żółtka
  • 1/2 szklanki śmietany 18%

KREM

  • 2 szklanki mleka
  • szklanka cukru
  • szklanka mąki
  • 4 jajka
  • 2 łyżki masła
  • cukier waniliowy

 

Wykonanie ciasta:

Wszystkie podane składniki zagniatamy w misce i formujemy jednolitą kulę. Wkładamy do lodówki na około 30 min. Po schłodzeniu dzielimy ciasto na dwie części. Dwie formy o wymiarach 25×35 cm wykładamy papierem do pieczenia i wykładamy ciastem. Pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni. Blaty można piec również pojedynczo, pokolei.

Przygotowanie kremu:

Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę.

Mąkę mieszamy w misce z 1/4 szklanki mleka i powoli dodajemy do utartych jajek cały czas miksując. Resztę mleka zagotowujemy. Gotową mieszankę wlewamy na gotujące sie mleko i intensywnie mieszamy, aż krem zgęstnieje. Ściągamy z ognia i studzimy.

Wykonanie całości:

Na jeden blat ciasta wykładamy masę i rozsmarowujemy ją równomiernie. Przykrywamy drugim blatem ciasta i dość mocno dociskamy. Schładzamy w lodówce około 3 godziny.

Gotowe ciasto można opruszyć cukrem pudrem.

 



 

Smacznego! 🙂

Pierogi z kapustą i mięsem

Strasznie dużo u mnie ostatnio słodkości, więc żebyście się nie znudzili, postanowiłam dodać coś obiadowego, a wg mnie najlepsze są zawsze pierogi.

🙂 Na słodko, wytrawne, podpiekane – uwielbiam wszystkie:-) Mogłabym zajadać się nimi bez końca!:-)

Dziś propozycja klasyczna. Farsz przygotowałam z mięsa i kapusty. Idealnie smakuja popijane ciepłym barszczem, a również podpiekane. Jest to także dobry sposób na wykorzystanie pieczonego mięsa z obiadu. Często zdarza się tak, że kupimy go za dużo, a jedzenie przez kilka dni tego samego jest przecież mniej atrakcyjne niż np pierożki czy krokiety.

 



 

Składniki:

  • na ciasto stąd (lub wasze sprawdzone)
  • ćwiartka z dużej białej kapusty
  • około 400 – 500 g pieczonego mięsa z łopatki/szynki wieprzowej
  • 1 mała cebula
  • sól i pieprz
  • dodatkowo (do polania po ugotowaniu) : cebulka lub kawałeczek boczku

 

Przygotowanie ciasta : dokładnie takie jak w tym przepisie.

Przygotowanie farszu:

Mięso nacieramy przyprawami i pieczemy w piekarniku około 1h. Jeżeli mięso mamy już gotowe pozostaje nam go zmielić w maszynce do mielenia.

Kapustę myjemy i kroimy na dwa lub cztery kawałki, a następnie gotujemy w lekko osolonej wodzie, aż do miękkości. Kiedy jest już ugotowana, wyciągamy ją na talerz i studzimy. Po ostudzeniu mielimy kapustę w maszynce razem z mięsem.

Cebulkę drobno siekamy i szklimy na odrobinie oleju. Dodajemy zmielone mięso i kapustę i całość zapiekamy, do czasu, aż utworzy się zwarty farsz (około 20 min). Pod koniec doprawiamy obficie solą i pieprzem.

Wykonanie pierogów:

Ciasto rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy, wykrawamy koła. Na każde nakładamy po łyżce farszu i kleimy pierogi. Gotujemy w osolonej wodzie około 3 min od wypłynięcia.

Do polania:

Boczek kroimy w kostkę i topimy na małym ogniu. Pod koniec dodajemy poszatkowaną drobno cebulkę i dusimy kilka minut. Ugotowane pierogi polewamy tak przygotowaną omastą.

 

Smacznego! 🙂

Lepki piernik

Po kilku nieudanych piernikowych próbach, które wykonywałam jeszcze przed Świętami, pomyślałam sobie – no cóż, chyba w tym roku nie będzie piernika:( Jeden był jakiś kamienny, inny przypalił się od spodu a jeszcze jeden smakował jak niejadalna guma. Sytuacja została uratowana, kiedy przeglądając książkę kucharską natknełam się na przepis na ten właśnie piernik:)

Bardzo prosty w przygotowaniu, mocno aromatyczny, mięciutki od razu po upieczeniu, idealnie słodki i lepki, a świeżość zachowuje około 2 tygodnie:) Wiedziałam, że na przepisie Nigelli sie nie zawiodę:)

 

U nas będzie gościł już co roku:)

 



Składniki:

  • 150g masła lub margaryny do wypieków
  • 400g miodu (lub pół na pół z golden syrupem)
  • 125g brązowego cukru
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka (rozkłócone)
  • 300g mąki
  • 1 łyżeczka sody (rozpuszczona w 2 łyżkach ciepłej wody)
  • 3 łyżeczki przyprawy do piernika

 

W rondelku topimy masło wraz z cukrem, miodem i przyprawami. Kiedy mieszanka jest gotowa, zdejmujemy z ognia, dodajemy roztwór sody z wodą, mleko i roztrzepane jajka. Na koniec dodajemy mąkę i całość dokładnie mieszamy.

Ciasto powinno być rzadkie, dzięki czemu potem piernik będzie mięciutki i lepki, tak jak powinien:)

Małą foremkę (25×25) wykładamy papierem do pieczenia i zalewamy równomiernie ciastem. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 45-60 min, aż ciasto ciasto stężeje.

Ważne by nie przesadzić z długością pieczenia, bo piernik będzie suchy. Nawet gdy wierzch jest trochę luźny, ciasto stężeje po wyjęciu z piekarnika – rady autorki.

Po ostudzeniu mozna ciasto opruszyć cukrem pudrem.

 



 

Zmodyfikowany przeze mnie przepis pochodzi z:

 Nigella Lawson „Nigella Świątecznie”

 

P.S. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia:) Czuję się już znacznie lepiej, choć niestety z uroków śniegu i zimy korzystać jeszcze nie mogę:)

 

Smacznego 🙂

Trufle tiramisu

Oj pokrzyżowała mi choroba plany i to nie tylko blogowe:(

Dziś bez zbędnego rozpisywania się bo smak trufelków mówi sam za siebie

Są pyszne, kawowe i naprawdę uzależniające:-)

Lubicie smak tiramisu?

Jeśli tak, to częstujcie się i miejcie się na baczności bo ciężko poprzestać na jednym:-)

Przepis od Kasi (Gotuję, bo lubię)

 

 

 

 

Składniki:

  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • 1 kopiata łyżka cukru pudru
  • 180g biszkoptów
  • 230g serka mascarpone
  • 3 łyżki wódki (ewentulanie likieru np. kawowego/tiramisu)
  • gorzkie kakao (do obtoczenia)

 

Kawę rozpuszczamy w 5 łyżkach wrzącej wody. Dodajemy cukier i mieszamy. Pozostawiamy do ostygnięcia. Kiedy kawa jest chłodna dodajemy do niej alkohol.

Biszkopty rozdrabniamy (najlepiej przy pomocy blendera) i mieszamy z kawą. Odstawiamy na 10 min. Po tym czasie mieszamy z serkiem mascarpone. Wstawiamy do lodówki na około 30 min. Ze schłodzonej masy formujemy kulki i wstawiamy je do lodówki na kolejne 30 min. Gotowe obtaczamy w kakao i układamy w papilotkach.

 

 


 



 

Smacznego! :-)