Tradycją u nas jest, że kiedy tylko pojawia się rabarbar piekę z niego ciasto. W zeszłych latach było to kilka wypieków na sezon, w tym roku tylko jedno, ponieważ mam bardzo mało czasu na gotowanie i pieczenie dla przyjemności. Przepis na to ciacho podesłała mi koleżanka i powiem szczerze, że nie mogłam mu się oprzeć 🙂 To była miłośc od pierwszego wejrzenia 🙂 Kiedy go upiekłam, również się nie zawiodłam. Ciasto jest idealne, nie twarde, a kwaśny rabarbar cudownie się zgrywa ze słodką bezą. Czego chcieć więcej? Zapraszam na kawałeczek 🙂
Źródło: Kwestia Smaku

Składniki:
CIASTO
- 200g mąki pszennej
- 50g mąki ziemniaczanej
- 200g zimnego masła
- 50g cukru
- szczypta soli
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 4 żółtka
NADZIENIE
- słoiczek (ok. 200-250g) konfitury malinowej lub truskawkowej
- 600 g rabarbaru
- 3 łyżki grenadyny
BEZA
- 4 białka
- 200 g cukru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Rabarbar myjemy, obieramy i kroimy na około 1-2 cm kwałki. Dodajemy grenadynę i mieszamy. Ma ona osłodzić go i nadać mu pięknego czerwonego koloru.
Do miski wsypujemy mąki, proszek do piczenia, cukier i sół. Mieszamy, aż do połączenia. Wkrawamy zimne masło i rozgniatamy do momentu, aż powstanie coś na kształt kruszoni. Dodajemy żółtka i zagniatamy gładkie ciasto.
Formę 36×24 cm wykładamy papierem do pieczenia i wylepiamy spód ciastem. Dziurkujemy widlcem i pieczemy około 20 minut w temperaturze 170 stopni, aż do nabrania lekko złotego koloru.
Upieczony spód smarujemy połową konfitury. Drugą połowę mieszamy z przygotowanym wcześniej rabarbarem i wykładamy na ciasto.
Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy stopniowo cukier a na końcu przesiewamy mąkę ziemniaczaną, cały czas miksując.
Gotową pianę bezową wykładamy na ciasto i wyrównujemy.
Pieczemy około 20 minut w 170 stopniach, a następnie zmniejszamy temperaturę do 60 stopni i suszymy dodatkowe 15 minut.
Gotowe ciasto wyjmujemy z piekarnika, pozwalamy mu ostygnąć, a następnie kroimy na porcje.

Smacznego! 🙂




































