Czas karnawału to u mnie w domu czas ptysi, faworków i pączków. W tym roku najbardziej gustujemy w tych pierwszych, dlatego właśnie będę miała dla Was dwa przepisy 🙂 Wbrew pozorom ciasto parzone jest bajecznie proste i jestem pewna, że poradzi sobie z nim każdy!
Z tego przepisu uzyskacie porcję, około 30 ptysi, które nadziewałam różowa pianką, przygotowaną z białek i galaretki, która była cudownie lekka jak piórko! Polecam Wam gorąco!
Doniesienia z frontu: Remont kuchni i części mieszkania dalej trwa, dlatego wpisy pojawiają się sporadycznie. Mam nadzieję, że pod koniec tygodnia zobaczę już moją kuchnię w nowej odsłonie 🙂
Źródło: Moje Wypieki


Składniki:
CIASTO
- 1 szklanka wody
- 125 g masła lub margaryny
- 1 szklanka mąki pszennej
- 4 jajka
MASA
- 6 białek
- 2/3 szklanki cukru
- 2 opakowania galaretki w kolorze czerwonym (wiśniowa lub truskawkowa)
- 1,5 szklanki wody
W garnku z podwójnym/grubym dnem gotujemy wodę z masłem lub margaryną. Na gotującą się wodę wsypujemy mąkę i cały czas energicznie mieszamy, aby ciasto się nie przypaliło. Ciasto jest gotowe kiedy ma szklisty wygląd i odchodzi od garnka. Pozostawiamy do całkowitego ostudzenia.
Do zimnego ciasta dodajemy jajka i miksujemy na gładką, jednolitą masę. Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego* i wyciskamy ptysie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachowujemy dość duże odstępy, gdyż ciasto mocno rośnie. Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 20 minut, aż ptysie będą miały złoty kolor.
Upieczone, przekładamy na kratkę i pozwalamy im ostygnąć. Kiedy są chłodne, przekrawamy je i nadziewamy masą.
* jeśli nie mamy rękawa cukierniczego, można masę nałożyć do woreczka foliowego i odciąć jeden róg, przez który będziemy wyciskać.
Przygotowanie masy: Galaretkę rozpuszczamy we wrzącej wodzie i czekamy, aż całkowicie ostygnie i zacznie tężeć. Białka ubijamy na parze na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy cukier i dalej ubijamy. Dodajemy w malutkich ilościach galaretkę, cały czas dokładnie miksując, aż masa zabarwi się na jasnoróżowy kolor. Gotową masą nadziewamy ptysie. Jeśli wydaje nam się zbyt rzadka, wstawiamy ją na chwilkę do lodówki – uwaga bardzo szybko tężeje.


Smacznego! 🙂