Tak bardzo zachwyciłam się dynią, że nie mogłam poprzestać na jednym przepisie! 🙂 Jak tylko zobaczyłam u Kasi (Gotuję bo lubię) te ciasteczka, od razu wiedziałam że muszę je zrobić. Miękkie w środku, chrupkie na zewnątrz, bardzo korzenne i pełne czekoladowych drobinek- Tak, te ciasteczka zrobiły u nas prawdziwą furorę 🙂 Dynia w smaku nie jest wyczuwalna, nadaje ładnego koloru i moim zdaniem jest sprawcą całej ich niepowtarzalności:-)
Polecam wszystkim wielbicielom ciasteczek!:-)

Składniki:
- 1 i 3/4 szklanki mąki
- 2/3 szklanki cukru
- szklanka groszków czekoladowych
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
- 100g miękkiego masła
- 1 żółtko
- 1/2 szklanki puree z dyni

Na początek przygotowujemy puree z dyni. Można zrobić go więcej za jednym razem, pasteryzować i przechowywać w słoiczkach kilka miesięcy. Przygotowanie: Dynię obieramy, myjemy i ścieramy na tarce o najmniejszych oczkach. Delikatnie podlewamy wodą i smażymy na malutkim ogniu, aż do całkowitego jej rozpadu. Cały czas należy kontrolować stan dyni, gdyż szczególnie pod koniec lubi się przypalać. Cała czynność zajmie w zależności od ilości dyni od 30 min do 1,5 godziny. Na kilka minut przed końcem dodajemy 4-5 łyżeczek cukru na 1kg dyni.
Przygotowanie ciasta:
W misce łączymy wszystkie składniki jednocześnie i zagniatamy ciasto. Będzie się bardzo kleić więc można pomóc sobie łyżką. Odstawiamy na 2h do lodówki, żeby zgęstniało.
Kiedy ciasto jest już gotowe możemy piec ciasteczka.
Nabieramy łyżką cisto i układamy kupki na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Nie należy piec więcej niż około 10 za jednym razem, gdyż ciasteczka sporo rosną, dlatego należy pamiętać o odstępach między nimi. Pieczemy około 15 min w 180 stopniach.

Smacznego! 🙂

