Czyli to, do czego sałatka z pora, o której pisałam wcześniej była dodatkiem. Idealnie się razem komponują.
Nie dość iż fotografowanie jedzenia sprawia mi ogromną trudność to jeszcze moje bladziołki wychodzą jeszcze bledsze na zdjęciach:(A to za sprawą mojego nie najnowszego piekarniczka:) Tak też jest z tymi parówkami:(
Najważniejsze jest w nich to że są bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu a jednocześnie pyszne i sycące!:D
Przepis na tą przystawkę zaczerpnięty z najnowszej książki Nigelli, troszkę zmodyfikowany.
Gorąco polecam te małe pyszności!

Składniki :
- Opakowanie gotowego ciasta francuskiego
- 6 parówek
- Musztarda ziarnista/z gorczycą (około 3 łyżki)
- 1 łyżka śmietany
- 1 jajko (opcjonalnie)
Ciasto francuskie rozwijamy i kroimy na 6 części – wzdłuż dzielimy na dwa, wszerz dzielimy na 3 części. Na każdym kawałku układamy jedną parówkę i zwijamy. Tak przygotowane ruloniki dzielimy na około 5 części każdy i układamy na wyłożonej papierem do wypieków blasze. Smarujemy rozmąconym jajkiem aby nadać im złotego koloru, choć i bez tego na pewno ładnie się zarumienią.
Podajemy z sałatką lub sosem.
Naszym ulubionym dodatkiem jest sos majonezowy (ziołowy/czosnkowy/szczypiorkowy) o którym pisałam wcześniej przy okazji pierożków z ciasta francuskiego.
Można także wykonać proponowany przez autorkę przepisu sos musztardowy który też idealnie do nich pasuje.
Sos:
3 łyżki musztardy łączymy z 1 łyżką śmietany. Gotowe!🙂
Smacznego!:)