Krakowski pischinger z powieści „Różany”

Pischinger kojarzy mi się nieodłącznie z moją babcią. Są to cudowne wspomnienia

Pozostał mi ogromny sentyment do tego deseru, dlatego kiedy zobaczyłam, że w powieści Bogny Ziembickiej „Różany” jest przepis na tradycyjny pischinger krakowski, długo nie trzeba było mnie namawiać do przetestowania przepisu. Bardzo lubię takie tradycyjne receptury, tym bardziej z regionu, w którym mieszkam. Co tu dużo mówić, wafel wyszedł pyszny! 🙂

Źródło: Bogna Ziembicka „Różany”

***

Lubicie spędzać wieczory z książką? Zachęcam do lektury „Różany”. Po więcej szczegółów zapraszam na stronę Wydawnictwa JAK

„Przedwojenny i współczesny Kraków, brytyjska Tanganika, Prusy Wschodnie, hitlerowskie Niemcy, Rosja sowiecka,a przede wszystkim podkrakowski majątek Różany i na ich tle historia trzech niezwykłych kobiet. Porywająca saga, od której trudno się oderwać”

 

 

 

Składniki:

  • 2 jajka
  • szklanka cukru
  • 200 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
  • 80 g mielonych orzechów włoskich
  • prostokątny wafel
  • 2 łyżki wódki

 

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostygnięcia.

Jajka ubijamy z cukrem na parze, aż powstanie gęsta jasna masa. Przekładamy miskę do drugiej miski z zimną wodą i ubijamy jeszcze kilka minut, aż jajeczna masa ostygnie. W drugiej Misce ubijamy masło w temperaturze pokojowej, aż powstanie puszysta, biała masa. Dodajemy po trochę masy jajecznej, cały czas ubijając. Następnie dodajemy wódkę, roztopioną czekoladę i zmielone orzechy. Miksujemy, aż do połączenia się masy.

Gotową masą smarujemy pierwszą warstwę wafla, przykrywając kolejną. Tak powtarzamy czynność, aż użyjemy wszystkich wafli z opakowania i zużyjemy masę. Przyciskamy deską i ciężkim garnkiem i tak pozostawiamy na kilka godzin, aby się skleiło. Przechowujemy w lodówce. 

Gotowego wafla kroimy na prostokąty. Można polać roztopioną czekoladą, posypać cukrowymi dekoracjami lub orzechami. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Ciasto „Krówka”

Długo szukałam przepisu na ciasto, które utkwiło mi gdzieś w pamięci z dzieciństwa. Jadłam je raz, może dwa, pamiętałam niektóre elementy, ale nie do końca wiedziałam jak je poskładać. Wertowałam przepisy na wszelkiego rodzaju ciasta o nazwie Krówka, Toffi, Pszczółka itd. aż wreszcie znalazłam to. Zrobiłam i wspomnienia wróciły 🙂 Ciasto jest pyszne, delikatne i niezbyt przesłodzone. Idealnie wpisuje się w jesienny klimat ze względu na dodatek orzechów włoskich. Odkąd odkryłam ten przepis dwa lata temu robiłam je już kilkanaście razy, dlatego zaręczam Wam, że przepis jest niezawodny 🙂


Źródło: Pieczarka Mysia, z moimi zmianami

 

 

Składniki:

(na dużą blachę 28 x 35)

  • 1 1/4 szklanki mąki
  • 2 opakowania budyniu o smaku toffi lub krówkowym (bez cukru)
  • 1 1/4 szklanki cukru
  • 8 jajek
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • szczypta soli

KREM

  • 500 ml śmietany 30%
  • 2 śmietan-fixy
  • 4 łyżki cukru pudru

DEKORACJA

  • 2/3 puszki masy krówkowej/ kajmakowej
  • 1 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich 

 

Biszkopt można upiec dzień wcześniej.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec dodajemy po łyżce cukru, a potem żółtka. Następnie dodajemy partiami przesianą mąkę, kakao i budyń, mieszając delikatnie łyżką, aż ciasto będzie dokładnie wymieszane i jednolite.

Masę biszkoptową przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni.

Upieczony biszkopt upuszczamy na podłogę z około 60 cm wysokości, aby się wyrównał, a następnie pozostawiamy do ostygnięcia.

 

Chłodny biszkopt przecinamy na dwa równe placki.

W misie miksera ubijamy śmietanę kremówkę z cukrem pudrem. po chwili dodajemy jedno opakowanie zagęstnika do śmietany, a następnie kolejne cały czas ubijając, aż masa będzie sztywna. Wykładamy ją równomiernie na jeden biszkoptowy placek i przykrywamy drugim.

Wierzch smarujemy masą krówkową i posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi.

Przed podaniem, wkładamy na kilka godzin do lodówki. 

 

 

Smacznego! 🙂

Sałatka z rukoli z camembertem i gruszką

Po sporej dawcy słodyczy w ostatnich wpisach, postanowiłam, że nadszedł czas na przepis wytrawny. Dobrze się złożyło, że akurat nastała typowo letnia pogoda. W upały nie mamy ani siły ani ochoty na długie stanie przy kuchennym blacie, dlatego na taki czas idealne są sałatki. Ta którą wymyśliłam ostatnio bazuje na dobrze znanym połączeniu gruszka + ser pleśniowy. Uzupełniona o kilka dodatków smakowała pysznie i była bardzo sycąca. Polecam Wam gorąco, bo to jedna z naszych ulubionych 🙂

 

 

Składniki:

  • 125 g rukoli
  • 1 okrągły ser camembert
  • 1 gruszka
  • garść obranych orzechów włoskich
  • 4 łyżki oliwy
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka płynnego miodu

 

Rukolę myjemy, suszymy i przekładamy do miski. Gruszkę dokładnie myjemy, przecinamy na cztery równe ćwiartki, wycinamy gniazdo nasienne i kroimy owoc w plasterki. Ser camembert kroimy w kostkę i razem z gruszką posypujemy rukolę. 

Orzechy prażymy na suchej patelni, studzimy i posypujemy sałatkę po wierzchu.

Do pustego i czystego słoika dodajemy oliwę, miód i ocet balsamiczny. Zakręcamy i mocno trzepiemy słoikiem, aby składniki się wymieszały. Gotowym sosem polewamy sałatkę.

Można podawać z grzankami, ale sama jest równie pyszna.

 

 

Smacznego! 🙂

Ciastka pełnoziarniste z bakaliami

Bardzo pyszne, bardzo chrupiące i bardzo uzależniające. Ciężko poprzestać na jednym. Ale w sumie dlaczego? Zawierają zdrowszą mąkę – pełnoziarnistą i bakalie, więc śmiało można się skusić na kilka. Ja dodałam do nich orzechy włoskie, rodzynki i suszoną żurawinę, ale śmiało możecie użyć swoich ulubionych dodatków np migdałów, orzechów laskowych czy suszonych moreli. Polecam!

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 120 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • 160 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100 g cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 łyżki miodu
  • 8 łyżek posiekanych orzechów włoskich
  • 4 łyżki rodzynek
  • 4 łyżki suszonej żurawiny

 

Do miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, cukier i dokładnie mieszamy. Dodajemy posiekane masło i miód. Zagniatamy ciasto, aż wszystkie składniki się połączą. Dodajemy ulubione bakalie i ponownie zagniatamy. 

Z gotowego ciasta formujemy kulki wielkości orzecha laskowego i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w dość dużych odstępach. Delikatnie spłaszczamy kulki dłonią. Pieczemy około 12 – 15 minut w temperaturze 190 stopni. Gotowe ciasteczka wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy na blasze około 5 minut, aż zrobią się kruche. Przekładamy na kratkę do ostudzenia.

Kiedy ciastka są już chłodne, można je śmiało zajadać 🙂 

 

 

Smacznego! 🙂

Muffinki keksowe z zimowym kremem

Na zewnątrz wszystko pięknie obsypane śniegiem, dlatego na blogu również przyszedł czas na śnieżne wypieki 🙂 

Te muffinki to wynik całkowitego eksperymentu, który jak to czasem bywa, okazał się strzałem w dziesiątkę! Przygotowałam je na chrzest święty mojego malutkiego kuzyna i cudownie wpasowały się w nasz zimowy „słodki stół”. Są bardzo szybkie w przygotowaniu i pyszne w smaku, a wyglądem dosłownie zachwyciły gości. Polecam Wam gorąco 🙂

 

Przepis własny

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • małe opakowanie mieszanki keksowej

KREM

  • 250 g mascarpone
  • 250 g śmietany 30%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • błękitny barwnik spożywczy
  • zimowe posypki cukrowe: błękitny maczek i śnieżynki

 

Składniki suche tj. mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę  mieszamy

razem w dużej misce. W osobnym naczyniu łączymy składniki mokre –

 jajka, olej i mleko. Zawartość obydwu misek mieszamy ze sobą przy

pomocy łyżki. Ciasto nie musi być gładkie, może mieć grudki. Dodajemy

posiekane orzechy i mieszankę keksową i dokładnie mieszamy.


Formę na muffinki wykładamy papilotkami, a do każdej z nich nakładamy

wcześniej przygotowane ciasto do około 3/4 wysokości. Pieczemy około 15

minut w temperaturze 190 stopni do tak zwanego suchego patyczka.

Upieczone muffinki studzimy na kratce. 

 

Przygotowanie kremu: W misie miksera ubijamy mascarpone, kremówkę i

cukier puder na sztywną masę. Dzielimy ją po równo do dwóch misek. Do

jednej z nich dodajemy odrobinę błękitnego barwnika i dokładnie

mieszamy. 

 

Do szprycy z końcówką gwiazdki (Wilton 1M) Przekładamy najpierw

błękitny krem i nakładamy go na każdą ostudzoną babeczkę. Nie myjemy

rękawa cukierniczego, tylko nakładamy białą masę do pozostałości

błękitnej. Dzięki temu otrzymamy delikatny efekt „ombre”.  Całość

posypujemy błękitnym maczkiem i śnieżynkami. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Dyniowe pancakes

Dyniowe placuszki – idealnie jesienne, lekko cynamonowe. 

Cudowny deser, śniadanie, podwieczorek, a nawet obiad.

Skusicie się? 🙂

 

 

Składniki:

  • 2 1/2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki puree z dyni*
  • 2 szklanki mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 2 jajka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 4 łyżki oleju
  • szczypta soli

DODATKOWO

  • odrobina oleju (do smażenia)
  • orzechy włoskie – posiekane (do podania)
  • miód (do podania)

 

Wszystkie składniki na ciasto umieszczamy w misie lub garnku i miksujemy kilka chwil, aż składniki się połączą.

Patelnię smarujemy niewielką ilością oleju i czekamy, aż się nagrzeje. Nakładamy ciasto formując placuszki i smażymy kilka chwil z każdej strony, aż lekko wyrosną i się zarumienią.

Gotowe placuszki posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi i polewamy miodem.

 

Puree z dyni : 1) Dynię kroimy na pół, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy nasiona i kroimy w mniejsze kawałki lub plastry. Myjemy, osuszamy i obieramy (obierać można również po upieczeniu). Układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze i pieczemy około 25 min w temperaturze 180 stopni, aż dynia  będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika i miksujemy w blenderze na puree, lub rozgniatamy widelcem. 2) Dynię obieramy, kroimy w dużą kostkę i gotujemy na parze do miękkości. Rozgniatamy widelcem na jednolitą papkę.

 

 

 

Smacznego! 🙂


Mazurek chałwowy

To już czas, aby również na Sweet Escape zaczęły pojawiać się Wielkanocne propozycje 🙂

Nie będzie pewnie dla nikogo nowością, że okres przedświąteczny, zarówno przed Wielkanocą, jak i Bożym Narodzeniem, jest zdecydowanie moim ulubionym. Cieszę się, tymi godzinami poświęconymi wypiekom i przygotowaniom, aby potem móc odpocząć i raczyć się  pysznościami.

Jak już pisałam Wam w zeszłym roku, przejęłam po mojej babci i prababci tradycję wypieku mazurków i całkowitą do nich słabość. Można śmiało powiedzieć, że nie ma u Nas Wielkanocy bez przynajmniej dwóch mazurków! A może trzech? 🙂 Co roku te same, ulubione. I jedno miejsce, aby wypróbować jakąś nowość. Był nią na przykład wypiek, który dziś Wam prezentuję, a który w zeszłym roku przygotowałam specjalnie dla moich rodziców – zadeklarowanych miłośników chałwy 🙂 Jeśli i Wy lubicie chałwę, spróbujcie dodać ją do wypieków, sprawdza się świetnie. Pycha!

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 150 g mąki 
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 80 g cukru pudru
  • 120 g zimnego masła

MASA

  • 200 g chałwy
  • 100 g orzechów włoskich
  • 1/2 szklanki śmietany kremówki 30%
  • 3 łyżki cukru pudru

DEKORACJA

  • posiekane orzechy włoskie
  • 50 g gorzkiej czekolady (roztopionej)

 

Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy mąkę ziemniaczaną, cukier puder i dokładnie mieszamy ze sobą. Dodajemy posiekane masło i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i schładzamy w lodówce około 15 minut.

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na kwadrat na podsypanej mąką stolnicy.

Formę kwadratową o boku 24 cm wykładamy papierem do pieczenia, a następnie wykładamy na dno ciasto. Tworzymy rancik i robimy na nim wzorek widelcem (dociskamy widelec do ciasta). Pieczemy około 30 minut w temperaturze 160 stopni, aż ciasto będzie rumiane.

 

Wszystkie składniki podane na masę miksujemy w blenderze. Przekładamy do garnka i podgrzewamy, aż do zagotowania, mieszając od czasu do czasu. Gotujemy około 3 minuty, aż lekko zgęstnieje. 

Gotową masę wylewamy na ostudzony spód. Posypujemy posiekanymi orzechami i polewamy smużkami czekolady.

 

 

Smacznego! 🙂

Ciastka owsiane z żurawiną i białą czekoladą

Nie wiem czy przyznałam się Wam już kiedyś wcześniej do mojej kolejnej słabości, jaką jest żurawina. Prawdopodobnie tak 🙂 Ciężko bowiem utrzymać to w tajemnicy, kiedy świeżą czy suszoną dosypywałabym najchętniej do wszystkiego! Totalnie uzależnił mnie jej kwaśno – gorzki smak i piękny czerwony kolor. Dodatkowo, jest przecież bardzo zdrowa, więc myślę, że warto przekonać.

Dziś polecam Wam ciasteczka owsiane z dodatkiem suszonej żurawiny, orzechów włoskich i białej czekolady, tak na osłodę 🙂 Znalazłam je w zeszłym roku w książce z przepisami świątecznymi (pewnie ze względu na żurawinę), robię je jednak nie tylko na Święta, ale w ciągu całego roku. Sama nie wiem jak to się stało, że nie pokazałam ich wcześniej na blogu, skoro piekłam je już jakieś 5 razy! Gorąco polecam – warto się skusić 🙂 

 

 

Składniki:

  • 150 g mąki
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 75 g płatków owsianych
  • 125 g masła
  • 75 g brązowego cukru
  • 100 g cukru
  • 1 jajko
  • 75 g suszonej żurawiny
  • 50 g orzechów włoskich, grubo posiekanych
  • 100 g białej czekolady (płatków lub chocolate chips lub posiekanej tabliczki)

 

Do miski odmierzamy mąkę, sól, proszek do pieczenia i płatki owsiane. Mieszamy.

W drugiej misce masło ucieramy z obydwoma rodzajami cukru: białym i brązowym. Następnie dodajemy jajko i składniki suche, cały czas miksując.

Na koniec dodajemy żurawinę, posiekane orzechy włoskie i białą czekoladę. Mieszamy łyżką, aż dodatki będą dobrze rozprowadzone po całym cieście.

Łyżką nabieramy porcje ciasta i robimy w dłoniach kulki, które następnie układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kulki ciasta układamy w dość dużych odstępach od siebie.

Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180 stopni, aż brzegi się zarumienią. Upieczone ciasteczka wyciągamy z piekarnika i czekamy około 5 minut, aż stwardnieją. Zaraz po wyjęciu z piekarnika są bardzo miękkie i nie można ich wtedy przekładać na kratkę czy talerze.

Po tym czasie, ciasteczka przekładamy na kratkę, aby całkowicie ostygły.

Najlepiej smakują z ciepłym mlekiem lub kawą 🙂

 

 

Źródło: „Nigella świątecznie” Nigella Lawson

 

Smacznego! 🙂

Rogale marcińskie

Marcinów w rodzinie mam kilku. Kolegów o imieniu Marcin też mam sporo. Nigdy jednak nie piekłam rogali tradycyjnie nazwanych od imienia św. Marcina. W moim rodzinnym mieście nie mamy tradycji ich wypieku, ja jednak, że lubię wyzwania postanowiłam po raz pierwszy w życiu spróbować.

Wyszły pyszne! Ciasto – pracochłonne, ale nie sprawia problemów, jest wybitnie elastyczne i wdzięczne. Masa – pracochłonna, wymaga wcześniejszego zaplanowania, poza tym również bezproblemowa. Ale zawijanie?! Nigdy w życiu nie posądziłabym siebie o taki brak umiejętności manualnych! 🙂 Niestety, niektóre zawinięte po „marcińsku”, inne nie do końca. W postanowieniach noworocznych na 2014 będę musiała koniecznie zapisać dodatkowy punkt, a mianowicie: opanować sztukę zawijania rogali i rogalików 🙂

Częstujcie się!! 🙂

 

 

Źródło: Kulinarne szaleństwa Margarytki

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 30 g świeżych drożdży
  • 3 żółtka
  • 3,5 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 50 g masła + 200 g masła (do wałkowania)

NADZIENIE

  • 350 g białego maku
  • 100 g masy marcepanowej
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 150 g orzechów włoskich
  • 100 g płatków migdałowych
  • 70 g suszonych fig
  • 70 g suszonych daktyli
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 3 łyżki gęstej śmietany
  • 2 białka
  • 4 podłużne biszkopty (pokruszone)

DODATKOWO

  • 1 jajko + 1 łyżka mleka (roztrzepane razem; do posmarowania rogali)
  • 1 szklanka cukru pudru + 1 łyżeczka soku z cytryny + gorąca woda = lukier
  • posiekane orzechy włoskie (do posypania)

 

Przygotowanie ciasta:

Do 1/2 szklanki ciepłego mleka dodajemy 1 łyżkę cukru i drożdże. Dobrze mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut, aż do wyrośnięcia.

Żółtka ucieramy z pozostałym cukrem (2 łyżki) na kogel – mogel. 50 g masła rozpuszczamy w małym rondelku.

Mąkę mieszamy ze szczyptą soli w dużej misce. Dodajemy rozczyn drożdżowy, pozostałe mleko i kogel – mogel. Wszystkie składniki zagniatamy razem, aż powstanie gładkie jednolite ciasto. Po trochę dodajemy roztopione masło i zagniatamy, aż ciasto dobrze wchłonie tłuszcz. 

Wyrobione ciasto wkładamy do miski, przykrywamy folią i schładzamy przez około godzinę w lodówce. Schłodzone ciasto przekładamy na lekko podsypaną mąką stolnicę i wałkujemy na kształt prostokąta, tak, aby krótsze boki stanowiły górę i dół. 200 g masła kroimy na plastry, rozkładamy na cieście i rozsmarowujemy. 1/3 ciasta zakładamy do góry, a pozostałą część tak, aby przykryła całość. Dociskamy, obracamy o 90 stopni i wałkujemy na prostokąt. Znów składamy w taki sam sposób. Schładzamy w lodówce około godzinę. Proces wałkowania ponawiamy jeszcze 3 razy, za każdym razem składając w ten sam sposób i chłodząc ciasto. 

Po ostatnim wałkowaniu i złożeniu, ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na całą noc.

Wyjmujemy nazajutrz, 20 minut przed robieniem rogalików.

 

Przygotowanie nadzienia:

Mak, figi i orzechy parzymy gorącą wodą, każde w osobnym naczyniu. Zostawiamy na 30 minut, odcedzamy i odsączamy. 

Mak, figi, orzechy, daktyle i płatki migdałów dwukrotnie przepuszczamy przez maszynkę do mielenia.

Marcepan rozcieramy mikserem z cukrem pudrem i 3 łyżkami śmietany. Dodajemy kolejno zmielony mak z bakaliami. Na koniec dodajemy pokruszone biszkopty i skórkę pomarańczową. Całość mieszamy. 

Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy do masy makowej i delikatnie mieszamy.

 

Przygotowanie rogali:

Ciasto wałkujemy na prostokąt i przecinamy wzdłuż dłuższego boku na dwie lub cztery części, w zależności od tego jakiej wielkości chcemy otrzymać rogale. Każdy powstały plaster kroimy na trójkąty. 

Nadzienie rozsmarowujemy na trójkącie zostawiając margines przy każdym z boków. Brzeg trójkąta zakładamy na wierzch, nacinamy na środku, delikatnie rozchylamy na boki i zawijamy rogaliki zawijając pod spód rogi. 

Gotowe rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy do wyrośnięcia na około godzinę.

Po tym czasie rogaliki smarujemy jajkiem roztrzepanym z mlekiem i pieczemy około 20 minut w temperaturze 190 stopni. 

Upieczone rogale studzimy, polewamy lukrem i posypujemy posiekanymi orzechami.

 

 

 

Ma ktoś ochotę na rogalika? 🙂

 

 

 

Smacznego! 🙂

Mazurek staropolski

Czyli mazurek z dużą ilością orzechów i wiśni.

 

Przepis na ten mazurek pochodzi ze starego zeszytu mojej babci. Zapisany jest na swego rodzaju „widokówce”, sztywnej kartce, która z jednej strony ma przepis, a z drugiej zdjęcie wypieku (!). Tak, tak zdjęcie. I to nie byle jakie, tylko piękne zdjęcie z dekoracjami Wielkanocnymi w tle. Dziwi mnie to niezmiernie, gdyż babcia odziedziczyła te przepisy po swojej teściowej, a mojej prababci, więc troszkę lat mają. Mazurki z tych tradycyjnych receptur przygotowujemy co roku – ot taki zwyczaj:-) 

 

Powiem Wam w tajemnicy, że ten jest moim ulubionym i zawsze ze zniecierpliwieniem na niego czekam:-)

 

 

Składniki:

  • 37 dag mąki
  • 12 dag cukru pudru
  • 25 dag margaryny do wypieków
  • 12 dag posiekanych orzechów włoskich
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 surowe żółtko
  • szczypta soli
  • 4 żółtka jaj ugotowanych na twardo
  • słoiczek konfitury wiśniowej
  • 50 g czekolady gorzkiej

 

Margarynę ucieramy na jasną i puszystą masę. Dodajemy mąkę i cukier puder. Następnie dodajemy surowe żółtko, szczyptę soli i skórkę z cytryny. Miksujemy. Dodajemy również ugotowane żółtka, które ścieramy na tarce o małych oczkach. Na koniec dodajemy orzechy i zagniatamy ciasto. Będzie ono dość klejące i miękkie dlatego chowamy je na około godzinę do lodówki.

Po tym czasie ciasto dzielimy na dwie nierówne części (2/3 i 1/3). Większą częścią wylepiamy tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia, a z pozostałego ciasta formujemy rancik i kratkę. Ja piekłam mazurka w tortownicy o średnicy 28 cm. Ciasto pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 stopni, aż się zarumieni. 

Gotowe ciasto studzimy. Kiedy jest już chłodne, przestrzenie pomiędzy kratkami wypełniamy konfiturą wiśniową. Warto kupić konfiturę dobrej jakości, albo użyć domowej, dzięki czemu mazurek będzie jeszcze lepszy. 

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i dekorujemy nią mazurka.

 

 


 

Nie może zabraknąć również życzeń:-)

 

Wszystkim Wam życzę Świąt spokojnych i radosnych,

spędzonych w gronie najbliższych, pełnych kolorowych pisanek, smacznego jedzenia i dużo, dużo uśmiechu na każdy dzień.

Judyta