Lemoniada rabarbarowa

Czyli po prostu kompot rabarbarowy z taką maleńką nutką inności dla odmiany:) Nie wiem jak Wy ale My uwielbiamy wszelkie domowe kompoty i koktajle, które są niezastąpione w letnie upały. Zawsze staram się, aby dzbanek świeżego kompotu zachęcał kolorem i smakiem spragnionych domowników (swoją drogą długo on tak nigdy nie postoi:) ). Odkąd pierwszy raz spróbowaliśmy lemoniady, bardzo często u nas gościła jako alternatywa równie pysznego, tradycyjnego kompotu. Jestem pewna że wielu z Was też ją robiło:)

Częstujcie się szklaneczką, bo mimo iż już wieczór, dalej odczuwa się lato w powietrzu:)

Znalezione tu🙂

 

 

Składniki:

  • 1kg rabarbaru
  • 2,5l wody
  • 0,5l wody gazowanej
  • 1 cytryna
  • 120g cukru demerara
  • listeczki mięty/melisy (opcjonalnie)

 

3l wody zagotowujemy.

Rabarbar dokładnie myjemy i nie obieramy. Oczyszczone łodygi kroimy na średniej długości kawałki i wrzucamy do garnka. Zasypujemy cukrem i zalewamy wrzącą wodą. Dodajemy listki melisy lub mięty oraz 3 paski skórki z cytryny. Całość gotujemy około 8min.

Ugotowany kompot zdejmujemy z ognia i studzimy. Kiedy jego temperatura jest już letnia, przecedzamy go, starając się nie wyciskać łodyg, żeby lemoniada nie była mętna.

Do tak przygotowanego napoju wlewamy wodę gazowaną i wyciskamy połówkę cytryny. Chłodzimy w lodówce.

Najlepiej podawać z kostkami lodu i plasterkiem cytryny.

 


 

Smacznego!:)

Tarta z kremem mascarpone i truskawkami

Na prawdę bardzo Was przepraszam, że znowu upiekłam tartę:) Ostatnio były rabarbarowe tartaletki, a teraz duża tarta urodzinowa dla mojego M (Jeszcze raz wszystkiego najlepszego:*) Wszystko właśnie przez niego, bo to jego ulubiony wypiek. Mam nadzieję że mi wybaczycie tą monotematyczność. Tak poza tym, to każda tarta jest inna i jedyna w swoim rodzaju, więc mam nadzieję że za bardzo się nie znudzicie:)

Zdążyłam się już zasmucić bo zauważyłam brak durszlaka, myslałam że nie będziemy mieć już wspólnego miejsca, gdzie można znaleźć masę super przepisów. Na szczęście zorientowałam się po Waszych notkch, że przenieśliście się na mikser kulinarny, tak więc zobiłam i ja:) Czy to właśnie tam będę mogła Was znaleźć czy macie jeszcze jakieś inne kulinarne przystanie?:)


Co do tarty – to bez wahania mogę stwierdzić iż jest to niebo w gębie!:) Najlepsza tarta jaką jedliśmy (stwierdzone jednogłośnie):). Idealnie kruche ciasto, aksamitny i słodki krem mascarpone i wieńczące całość pyszne letnie truskawki! Czego chcieć więcej?:) Częstujcie się:)

Zmodyfikowany przepis pochodzi od Usagi🙂

 

 

Skladniki:

CIASTO

  • 300 g mąki
  • 150 g margaryny do wypieków
  • 100 g cukru
  • 1 łyżka śmietany 18%
  • 1 jajko

KREM

  • 350 g serka mascarpone
  • 1/2 szklanki śmietanki kremówki 30%
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • cukier waniliowy
  • śmietan – fix

DEKORACJA

  • 0,5 kg truskawek
  • wiórki czekoladowe do posypania

 

Ze składników podanych na ciasto : mąka, cukier, śmietana, jajko oraz margaryny zagniatamy dokładnie kulkę ciasta. Ja zawsze przygotowuję je sobie w dużej misce, wtedy żadne ze składników mi nie ucieka. Gotowe ciasto owijamy folią i wkładamy na 30min do lodówki. Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na tyle ile się da i wykładamy nim formę do tarty (bardziej jest to wylepianie). Nakłówamy widelcem na całej szerokości ciasta aby za bardzo tarta nie urosła. Pieczemy 20min w temperaturze 200 stopni. Po upieczeniu, wyjmujemy ciasto z piekarnika i pozostawiamy do ostygnięcia.

 Kiedy ciasto stygnie, przygotowujemy krem. Pół szklanki śmietanki kremówki ubijamy z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i  śmietan fixem. Dodajemy serek mascarpone i jeszcze chwilkę miksujemy. Tak przygotowanym kremem smarujemy tartę. Ozdabiamy truskawkami – pokrojonymi w plasterki lub połówki – jak kto woli, oraz posypujemy wiórkami czekoladowymi.

 

Smacznego!:)

Rabarbarowe tartaletki

Tym sposobem chciałabym Wam przedstawić kolejną propozycję z rabarbarowej kolekcji:) Uwielbiamy wszelkie tarty i tartaletki- na słono, słodko, z owocami czy bitą śmietaną, są to nasze ulubione wypieki:) Gorąco Wam polecam własnie te rabarbarowe mini tarty, gdyż kompozycja smaków jest idealna : kruche ciasto, kwaskowaty rabarbar złamany słodyczą budyniu i galaretka – pychotka. Znikają w mgnieniu oka! Doszło do tego że już prawie na mnie krzyczano żebym nie robiła zdjęć-taką domownicy mieli na nie ochotę!:) Ale nie dałam się 🙂

Bardzo przeprszam, że wpis taki „na raty” ale wczoraj coś blox mi szwankował co uniemożliwiało mi dokończenie wpisu.


 

Składniki:

CIASTO

  • 15 łyżek mąki
  • 6 łyżek cukru
  • 80g margaryny do wypieków
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

NADZIENIE

  • 1/2 kg rabarbaru
  • 9łyżek cukru
  • 2 szklanki mleka
  • budyń śmietankowy (bez cukru)
  • galaretka truskawkowa
  • krokant orzechowy (opcjonalnie – do dekoracji)

 

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i cukrem (7 łyżek).Następnie dodajemy posiekaną margarynę oraz jajko i z całości zagniatamy ciasto. Owinięte folią wkładamy na minimum 30min do lodówki.Po schłodzeniu ciasto wyjmuje i rozwałkowujemy. Wycinami koła wielkości naszych tartaletek, a następnie wypełniamy nimi foremki. Może to wyglądać jak wylepianka foremek jak to często przy cieście kruchym bywa.Pieczemy około 20min w temperaturze 200 stopni.

Rabarbar myjemy, obieramy i kroimi na małe kawałki. Wrzucamy go garnka, zalewamy 3 łyżkami wody i zasypujemy 7 łyżkami cukru. Gotujemy około 10min na małym ogniu, aż rabarbar zmięknie i powstanie syrop. Po tym czasie, rabarbar odcedzamy, a do syropu dodajemy tyle wody, aby razem była to ilość jednej szklanki. Delikatnie zagotowujemy. Kiedy jest już gorące, zdejmujemy z ognia i wsypujemy galaretkę truskawkową, dokładnie mieszamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Kiedy galaretka jeszcze w postaci płynnej jest już gotowa, wsadzamy ją do lodówki na około 25-30min aż trochę zgęstnieje.

Kiedy mamy już upieczone tartaletki, masę rabarbarową przygotowaną i galaretka tężeje w lodówce, brakujemy nam tylko budyniu. Z dwóch szklanek mleka odlewamy ćwiartkę i rozprowadzamy w niej budyń oraz 2 łyżki cukru. Ręsztę melka zagotowujemy. Kiedy mleko zaczyna wrzeć, wlewamy mieszankę budyniową i mieszamy aż do zgęstnienia. Po przygotowaniu odstawiamy do ostygnięcia.

Tartaletki wyjmujemy z foremek, smarujemy po dnie budyniem. Na to nakładamy rabarbar i pokrywamy po wierzchu obficie galaretką. Tartaletki zdobimy po wierzchu pozostałym budyniem i posypujemy krokantem orzechowym.

Porcja na 7 tartaletek.


 

Smacznego!:)

Sałatka wiosenna

Cały tydzień miałam tyle zajęć i byłam tak pogrążona nauką, że nie miałam czasu zajrzeć tu nawet na chwilke i pocieszyć oczu Waszymi cudownymi propozycjami. Dziś już po całym dniu na uczelni, kiedy mój mózg odmówił posłuszeństwa i mam książkowstręt do anglojęzycznych pozycji typu Teaching grammar albo Grammar games, postanowiłam sobie odpocząć:) Tak już niestety będzie, bo obrona i sesja zbliżają się wielkimi krokami:(Ale nie ma co narzekać, trzeba myśleć pozytywnie i udać się do kuchni przygotować coś pysznego!:)

W te gorące dni, na leniwe śniadania i kolacje, polecam Wam więc tę pyszną sałatkę, którą robimy sobie bardzo często od dłuższego czasu. Jednak spontaniczne pomysły są najlepsze:)

 

 

Składniki :

  • 8 liści sałaty
  • 6 rzodkiewek
  • 1/2 ogórka szklarniowego (lub  2 gruntowe)
  • cebulka dymka lub szczypiorek
  • 2 pomidory
  • serek wiejski ziarnisty

 

Wszystkie warzywa dokładnie myjemy i osuszamy. Pomidora parzymy i obieramy ze skórki.

Serek wiejski odsączamy na siteczku z zalewy.

Podane składniki obejmują dwie duże porcje sałatki.

Sałatę szarpiemy i układamy na talerzach. Rzodkiewkę kroimy w ćwiartki, ogórka w plastry i układamy na sałacie. Pomidora również kroimy w ćwiartki i dodajemy do sałatki. Warzywa posypujemy serkiem i posiekaną zieloną cebulką.

Idealnie smakuje podawana z ciepłymi jeszcze tostami.

 

Smacznego!:)

Lody rabarbarowe

Tak jak obiecałam wczoraj, szybciutko piszę do czego wykorzystałam mus rabarbarowy:) Są o oczywiście te piękne jasnoróżowe lody które bardzo wszystkim smakowały. Są wręcz rewelacyjne! Ta kwaskowatość w tle w połaczeniu z orzeźwieniem jakie dają jest idealnym połączeniem na upały które nastały. Kolejną zaletą jest to, że przygotowuje się je bez maszyny do lodów i na prawdę nie wymagają nakładu pracy:) My zajadamy się nimi bez opamiętania!:)

Przepis z bloga ” Wypieki z Pasją”, bardzo dziękuję:)

 

 

Składniki:

  • 1 szklanka musu rabarbarowego (przepis tutaj)
  • 250g jogurtu naturalnego
  • 4 łyżki syropu malinowego


Mus dokładnie miksujemy z jogurtem i sokiem malinowym. 

Gotową masę przekładamy do pojemnika (najlepiej płaskiego) i wstawiamy do zamrażalnika.

Co około godzinę wyjmujemy pojemnik i miksujemy masę rozbijając kryształki lodu. Czynność powtarzamy około 3-4 razy, aż masa zgęstenieje na tyle, że nie będzie można jej zmiksować, a po kryształkach lodu nie będzie śladu:) Ci, co bardziej leniwi, mogą mieszać lody łyżką w pojemniku co około godzinę:)

Lody wyjmujemy z zamrażalnika około 15 min przed podaniem, aby troszkę zmiękły, będą wtedy idealne do nakładania.

 

Jak widać nie tylko my lubimy rabarbar:)

 

Przepis dołączam do akcji :


     

Smacznego!:)

Mus rabarbarowy

Rabarbarowy sezon wciąż  w pełni, powoli wita się z truskawkowym. U mnie jeszcze przez jakiś czas będzie rabarbarowo, bo zawsze staram się dobra sezonowe jak najbardziej wykorzystać:):)

Przepis na ten pyszny mus znalazłam u Nigelli, a na blogu „Wypieki z Pasją” wypatrzyłam, że można ugotować rabarbar na parze, co bardzo przypadło mi do gustu:)

Mus można wykorzystać jako dodatek do naleśników, deserów, ciast, a nawet lodów. Znaleźli się również tacy, którzy zajadali łyżeczkami prosto ze słoiczka:) Już niedługo pokażę, jak ja go spożytkowałam:)


 

Składniki :

  • 500g rabarbaru
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego

 

Rabarbar dokładnie myjemy (nie obieramy z łupy) i kroimy w plasterki. Gotujemy około 20min w naczyniu do gotowania na parze.

Po ostudzeniu, ugotowany rabarbar dokładnie miksujemy z cukrem i cukrem waniliowym, aż powstanie delikatny, gładki mus.

Im bardziej czerwonych łodyg rabarbaru użyjemy tym ładniejszy bedzie kolor musu.

Mus można przechowywać w lodówce około tygodnia.

 


 

Smacznego!:)

Sernik kokosowy

Na sam początek, troszkę spóźnione, ale bardzo szczere :

Życzenia Wszystkiego Dobrego i Dużo Szczęścia dla Wszystkich Mam:)

Szczególnie oczywiście na Mojej, której właśnie dedykuję ten wpis:)

Jak więc pewnie można się domyślać zaprezentuję Wam ciasto, które upiekłam jako prezent na Dzień Matki dla Mojej Mamy. Od dawna już wiedziałam co upiekę, a decyzja wcale nie była trudna:) Odpowiedziałam sobie tylko na kilka pytań :

1) Jakie ciasto uwielbia Moja mama? – sernik

2) Jakie są jej ulubione czekoladki? – Rafaello

3) Co uwielbia w wypiekach? Kokos i truskawki

Tak więc powstał ten serniczek. Przepis znaleziony na blogu „Czerwień i błękit”, poddany kilku modyfikacjom.

Wyszedł rewelacyjny! Pięknie rośnie, nie opada, masa jest aksamitna i delikatna jak w żadnym innym serniku!:) Mama była w siódmym niebie:) Gorąco Wam polecam!:)

 

 

 

 

Składniki :

Spód

  • 1 pełna szklanka mąki
  • 50g margaryny do wypieków (Kasia)
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2/3 szklanki wiórek kokosowych
  • 4 żółtka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa serowa

  • 1kg twarogu sernikowego
  • 100g białej czekolady
  • 150 ml dowolnego likieru kokosowego
  • 4 białka
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/3 szklanki wiórek kokosowych

Wierzch – dekoracja (opcjonalnie)

  • 250 ml śmietanki kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 opakowanie śmietan-fixu (opcjonalnie)
  • wedle uznania: truskawki, płatki migdałów, czekoladki Rafaello na ozdobę, płatki kokosowe

 

Przygotowanie spodu :

Mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia i wiórki kokosowe łączymy w misce. Dodajemy do tego posiekaną margarynę i żółtka. Ze wszystkich składników zagniatamy ciasto i dość dokładnie wyrabiamy.

Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i wylepiamy przygotowanym wczesniej kokosowym ciastem. Pieczemy około 20min w temperaturze 180 stopni, aż do delikatnego zarumienienia.

 

Przygotowanie masy serowej :

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.

Ser miksujemy z białkami aż do połączenia się. Białek wcześniej nie ubijamy. Dodajemy cukier, cukier waniliowy, likier i rozpuszczoną wcześniej czekoladę. Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną i wiórki.

Gotową masę wylewamy na upieczony wcześniej i ostudzony spód.

Pieczemy około godzinę w temperaturze 180 stopni. Ja piekłam 1h 10min. Wszystko zależy od piekarnika. Sernik jest upieczony kiedy cały ser jest delikatne ścięty, a przy dotknięciu palcem na środku masy, stawia delikatny opór jak galaretka:) Po tym czasie wyłączamy piekarnik i pozostawiamy sernik w ostygającym piekarniku. Dzięki temu sernik nie opadnie.

 

Dekoracja :

Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i śmietan-fixem. Gotową bitą śmietaną smarujemy boki i wierzch ciasta. Dekorujemy wg uznania:) 

 

Sernik bez dekoracji – posypany płatkami kokosowymi


 

Kto się poczęstuje?:)

 

Zdjęcia sernika z pierwszego pieczenia z dekoracją:

 


Przepis dodaję do akcji :

 

 

Smacznego!:)

Ciasto Kubusiowe

Zdecydowanie podbiło nasze serca!:) Mnie urzekły w nim najbardziej warstwy, to jak pięknie komponuje się soczysta pomarańcz z bielą. Robiłam już wcześniej ciasto z masą na bazie soku – pamiętacie Fionę?:) W niej też najbardziej podobały mi się jej kolorki:) Obydwa te ciasta na bazie soków są lekkie i nie zapychają po jednym kawałku. Podaje się je na zimno więc są na prawdę bardzo orzeźwiające. Na pewno powrócę nie raz do obydwu przepisów, może nawet pobawię się kolorami?:)Wam też gorąco polecam!:)

Przepis znaleziony na blogu u Kasi „Gotuję bo lubię” z kilkoma moimi zmianami:)

 

 

Składniki :

Biszkopt

  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 1/2 łyżeczki octu (dałam jabłkowego)
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej

 Masa pomarańczowa:

  • 1l Kubusia marchewkowo-pomarańczowego
  • 3 budynie waniliowe
  • 6 łyżek cukru

 Masa biała:

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 500 g serka homogenizowanego waniliowego
  • 1 galaretka pomarańczowa

Dodatkowo :

  • polewa czekoladowa do udekorowania

 

Przygotowanie biszkoptu :

Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier. Żółtka mieszamy z octem w osobnym naczyniu i następnie delikatnie łączymy je z pianą. Mąkę pszenną i ziemniaczaną mieszamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy do jajek, mieszając mikserem na najniższych obrotach.

Tradycyjną blachę (25×36) wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy na nią ciasto. Pieczemy ok 30 min w temperaturze 180 stopni.

Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystygnięcia.

 

Przygotowanie masy pomarańczowej :

Pół szklanki soku odlewamy do osobnego naczynia i  rozprowadzamy w nim budynie i cukier. Resztę soku gotujemy. Kiedy zaczyna wrzeć, dodajemy wcześniej przygotowaną mieszankę budyniów i soku.Gotujemy tak jak zwykły budyń, aż do uzyskania jednolitej masy. Tak przygotowaną masę odstawiamy na chwilkę do ostygnięcia.  Jeszcze ciepły budyń wylewamy na upieczone i wystudzone ciasto. Rozprowadzamy go tak aby masa była wyrównana. Na tym etapie ciasto pozostawiamy do ostygniecia, a kiedy budyń już zastygnie i będzie zimny, wstawiamy na około 1,5h do lodówki aż do całkowitego stężenia masy.



Przygotowanie masy białej :

Galaretkę rozprowadzamy w szklance gorącej wody i odstawiamy do wystygnięcia. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno i pod koniec dodajemy cukier. Do śmietany dodajemy serek i delikatnie mieszamy łyżką. Do masy śmietanowej wlewamy zimną galaretkę i mieszamy mikserem na najniższych obrotach tylko do chwili uzyskania jednolitej masy. Masę wylewamy na ciasto i znów wstawiamy do lodówki na ok 2 godziny, aby całość stężała.

 

Kiedy ciasto jest już gotowe możemy dowolnie je udekorować. Ja ozdobiłam je polewą czekoladową i cukrowymi marcheweczkami ( bo w końcu to trochę marchewkowe ciacho:) )

 


 

Smacznego!:)

Zapiekanka brokulska

Z reguły na przygotowanie obiadu nie mam zbyt wiele czasu, gdyż wracam do domu głodna i zmęczona. Dlatego najbardziej cenię sobie szybkie dania, takie zapiekanki makaronowe, do których możemy wrzucić co tylko chcemy, zapiec i pyszny obiadek gotowy w samą porę:) Bardzo je lubimy. Szczególnie M może zjeść ich najogromniejsze porcje. Przepis powstał w mojej głowie dość spontanicznie. Czasami z M zamawiamy pizzę z pobliskiej pizzerni i jest to zawsze jedna i ta sama, o nazwie takiej jak ta zapiekanka, uwielbiamy ją:) Postanowiłam więc składniki które są na tej pizzy podać na makaronie i tak o to właśnie powstała – zapiekanka brokulska!:)

 

 

Składniki :

  • 1/2 opakowania makaronu Penne
  • 20dag pieczarek
  • 15 dag szynki (drobiowej)
  • brokuły (pół główki)
  • mała śmietana 12%
  • 5 łyżek majonezu
  • zioła prowansalskie
  • kostka sera żółtego (15dag)
  • olej lub oliwa z oliwek do smażenia

 

Makaron gotujemy na półtwardo w osolonej wodzie (około 8min).

Pieczarki kroimy na połówki, a następnie w duże plasterki. Podsmażamy na oliwie, aż się zarumienią. Pod koniec smażenia solimy i dodajemy zioła prowansalskie.

Brokuły dzielimy na różyczki, myjemy i gotujemy (również na półtwardo) w osolonej wodzie.

Szynkę kroimy w kostkę, a ser ścieramy na tarce z dużymi oczkami.

Kiedy mamy już przygotowane wszystkie składniki możemy układać naszą zapiekankę. Do naczynia żaroodpornego  wsypujemy warstwę makaronu. Posypujemy pokrojoną szynką i brokułami. Na to nakładamy warstwę podsmażonych pieczarek. Całośc przykrywamy kołderką z żółtego sera.

W miseczce łączymy majonez (5łyżek) i opakowanie śmietany, aż powstanie nam jednolity sos. Zalewamy nim zapiekankę.

Tak przygotowane danie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 20 – 25min, aż wierzch ślicznie nam się zapiecze.

 

Dodaję do akcji :

 

Smacznego!:)

Ciasto śmietanowo – rabarbarowe

Sezon rabarbarowy na blogach rozgorzał w pełni, więc i ja postanowiłam się dołączyć. Wypieki z rabarbarem to jedne z moich naj naj ulubionych, dlatego postaram się okres kiedy jest dostępny wykorzystać do maksimum:) Zastanawiałam się nawet ostatnio czy rabarbar można mrozić? Chciałabym w zimie z niego zrobić kompot, to byłby kawałeczek wiosny:) Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie?

A dziś ciasto podpatrzone u Kasi na blogu Gotuję bo lubię, troszkę zmodyfikowane do naszych potrzeb:) Posiada ono syndrom 4xW: wilgotne, wspaniałe, wszystkim smakuje, w mig znika:) Troche to naciągane ale po prostu uwierzcie mi – jest pyszne!:) Bardziej mięciutkiego i rozpływającego się w ustach ciasta nie jadłam:)

 

 

Składniki :

  • 350 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 90 g margaryny do wypieków
  • 300 g cukru
  • 2 jajka
  • 240 g śmietany (18%)
  • 4 szklanki drobno posiekanego rabarbaru
  • cukier waniliowy

 

Mąkę łączymy w misce z proszkiem do pieczenia. Miękką margarynę ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Następnie dodajemy po kolei jajka i jeszcze chwilę miksujemy az do połaczenia składników. Do masy dodajemy śmietanę, a następnie mąkę z proszkiem. Kiedy ciasto ma już jednolitą konsystencję wyłączamy mikser, dodajemy rabarbar i mieszamy całość dokładnie łyżką.

Ciasto przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. Pieczemy około 90min w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Po przestudzeniu ciasto można posypać cukrem pudrem.



 

 

Przepis dodaję do akcji :

 

Smacznego!:)