Po przeprowadzce i w nowym stanie cywilnym wreszcie powracam do blogowania 🙂 W nowym mieszkaniu nie mam jeszcze przystosowanego miejsca do fotografowania potraw, dlatego początkowo zdjęcia będą rozczarowywać i Was i mnie, ale mam nadzieję, że szybko oswoję się z nowym miejscem i ruszę z przepisami. Na razie w nowym piekarniku odważyłam się przygotować kilka dań obiadowych, ale niebawem przetestuję go pod kątem pieczenia ciast.

fot. Aneta Wójcik
***
Dziś coś bardzo tradycyjnego dla mojego regionu – jajecznica z lubczykiem, która jest moim smakiem dzieciństwa. Babcia przygotowywała ją na wiosnę kiedy pojawiało się to zioło w ogródku. Takie śniadanie było również obowiązkowe W Zielone Świątki, dlatego my z Mężem dziś rano się nią zajadaliśmy. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, koniecznie nadróbcie zaległości 🙂

Składniki:
- 6 jajek (najlepiej od szczęśliwych kurek)
- 1/4 szklanki mleka
- 1/3 szklanki posiekanego lubczyku
- mała cebula
- 3 łyżki masła
- sól i pieprz (do smaku)
Na patelni topimy masło. Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na maśle.
W misce roztrzepusjemy jajka z mlekiem. Doprawiamy do smaku świeżo zmielonym pieprzem i solą.
Jajka wylewamy na podsmażoną cebulę i smażymy jajecznicę około 3 mnuty na średnim ogniu, delikatnie mieszając drewnianą łyżką. Jeśli lubimy jajecznicę bardziej ściętą trzeba mieszać jajka częściej i smażyć je dłużej. Pod koniec dodajemy posiakny lubczyk i dalej mieszamy.
Gotową jajecznicę przekładamy na talerze i podajemy ze świeżym chlebem.
Smacznego! 🙂