Mini ptysie z kremem advocatowym

Remont po ciężkich bojach oficjalnie ogłaszam za zakończony. Po uporaniu się z wysprzątaniem mieszkania, które wyglądało jakby tornado przez nie przeszło, myślałam, że wreszcie znajdę więcej czasu, na pieczenie i publikację. Niestety, nadeszła sesja, a mnie dodatkowo dopadła dziś choroba. Tak więc pomiędzy kojącym snem i łykaniem witamin postanowiłam się zmobilizować i napisać wreszcie kolejnego posta. 

Na początek dla Was przepis, następnie garść informacji o innych zaktualizowanych przepisach, a na koniec zdjęcie kuchni zaraz po zakończeniu remontu, bo część z Was była bardzo ciekawa 🙂

 

Dzisiejszy wpis to kolejna moja propozycja z ciasta parzonego, w sam raz na okres karnawału. Ptysie, tym razem w wersji mini, to takie słodycze na jeden kęs. Wypełnione obficie mięciutkim, budyniowym kremem o intensywnym smaku advokata. Idealnie pasują do poobiedniej kawy 🙂

Inspiracja: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka wody
  • 125 g masła lub margaryny
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka

KREM

  • 400 ml mleka
  • 200 ml advocatu
  • 6 żółtek
  • 80 g cukru
  • 40 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej

 

W garnku z podwójnym/grubym dnem gotujemy wodę z masłem lub

margaryną. Na gotującą się wodę wsypujemy mąkę i cały czas energicznie

mieszamy, aby ciasto się nie przypaliło. Ciasto jest gotowe kiedy ma

szklisty wygląd i odchodzi od garnka. Pozostawiamy do całkowitego

ostudzenia.

Do zimnego ciasta dodajemy jajka i miksujemy na gładką, jednolitą masę.

Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy malutkie ptysie

na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachowujemy dość duże

odstępy, gdyż ciasto mocno rośnie. Pieczemy w temperaturze 200 stopni

przez około 15 minut, aż ptysie będą miały złoty kolor.

Upieczone, przekładamy na kratkę i pozwalamy im ostygnąć. Kiedy są

chłodne, przekrawamy je i nadziewamy kremem.

 

Przygotowanie kremu:

Mleko zagotowujemy, doprowadzamy do wrzenia i natychmiast ściągamy z

ognia. Mieszamy z advocatem. Cukier ucieramy na białą puszystą masę

razem z żółtkami, wsypujemy obydwie mąki i miksujemy dalej, aż do

uzyskania białej pasty. Pastę wlewamy do mleka z advocatem i mieszamy,aż

do rozpuszczenia się grudek. Ponownie zagotowujemy, cały czas mieszając,

aż krem zgęstnieje. Odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Zimny krem

przekładamy do szprycy i nadziewamy nim ptysie. Można również nałożyć

go łyżką. 

 

Na koniec ptysie można polać roztopioną czekoladą lub posypać

cukrem pudrem.

 

 

 

Z białek pozostałych z kremu możecie wykonać Ptysie z różową pianką lub Bezę Pavlovej. Można je również zamrozić :-)

 

Przepisy, które w ostatnim czasie doczekały się modyfikacji i nowych zdjęć:

Śnieżne cake pops

 

Sernik na pierniczkach

 

Rozgrzewający krem marchewkowy

 

Tort Szwarcwaldzki

 

I dla zainteresowanych, zdjęcie nowej kuchni, zaraz po remoncie:

 

Smacznego! 🙂