Filety z kurczaka z żółtym serem i szynką szwarcwaldzką

Pyszne, soczyste mięso z kurczaka, zawinięte w żółty ser i aromatyczną szynkę szwarcwaldzką, zapiekane w sosie pomidorowym. Wszystkie składniki idealnie się uzupełniają. Dzięki pieczeniu w sosie, filety nie są suche. Dodatek ziół sprawia, że danie jest bardzo aromatyczne. Polecam wszystkim na szybki obiad 🙂

 

Źródło: Anyżkowo

 

Składniki:

  • 2 pojedyncze filety z kurczaka
  • 4 plastry żółtego sera
  • 4 plastry szynki szwarcwaldzkiej
  • sól i pieprz
  • 4 małe gałązki rozmarynu
  • suszone oregano
  • 1 puszka pomidorów krojonych
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • olej

 

Filety z kurczaka myjemy i obkrawamy. Każdy filet przecinamy na dwa mniejsze kawałki, nacieramy solą, pieprzem i suszonym oregano. 

Każdy kawałek fileta owijamy serem żółtym, a następnie szynką szwarcwaldzką. Pod szynkę wtykamy delikatnie gałązki rozmarynu, a na wierzchu posypujemy szczyptą oregano.

Na patelni z rozgrzanym olejem podsmażamy posiekaną w drobną kostkę cebulkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodajemy pomidory, doprawiamy solą i pieprzem i dusimy kilka minut. Gotowy sos przelewamy do naczynia żaroodpornego i układamy w nim mięso.

Pieczemy około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.

 

Zdjęcie przed zapiekaniem

 

Smacznego! 🙂

Ryżowe batoniki

Odkąd zobaczyłam je na blogu Mała Cukierenka, od razu wiedziałam, że jest to ten smak dzieciństwa za którym tęskniłam. Cóż mogę powiedzieć? Jak dla mnie są idealne! Zajadam się nimi bez końca, a robiłam je już kilka razy. Pyszny i prosty w przygotowaniu deser, warto dać się skusić! 🙂

 

 

Składniki:

  • 230 g krówek
  • 130 g masła
  • 200 g pianek typu „jojo”
  • 120 g ryżu preparowanego

 

Blaszkę o boku 23 cm wykładamy papierem do pieczenia.

Masło i krówki przekładamy do garnka z grubym dnem i podgrzewamy, cały czas mieszając, aż cukierki i masło się rozpuszczą. Jeśli krówki są twarde gnieciemy je widelcem. 

Do rozpuszczonej masy dodajemy pianki i zmniejszamy ogień pod garnkiem. Mieszamy, aż pianki się rozpuszczą. 

Zdejmujemy z ognia, dodajemy ryż i mieszamy, aż cały połączy się z masą. Należy robić to energicznie, gdyż masa bardzo szybko zastyga.

Zawartość garnka przekładamy do foremki, lekko dociskamy i wyrównujemy. Odstawiamy na około 2 godziny do stężenia.

Kroimy na kwadraty i podajemy.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Bułeczki dyniowe

Te bułeczki przygotowałam kiedy dwa tygodnie temu mój M zachorował, a ja chciałam sprawić mu choć trochę przyjemności. Bułeczki oczywiście smakowały bardzo i oczywiście pomogły wyzdrowieć szybko mojemu Ukochanemu. 

Mają przepiękny kolor, są bardzo mięciutkie i puszyste. Idealne śniadaniowe pieczywo 🙂

Źródło: Domi w kuchni



Składniki:

  • 150 g puree* z dyni
  • 110 ml wody
  • 7 g drożdży suchych
  • 2 łyżki masła (roztopionego)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 400 g mąki

 

W misce łączymy mąkę, cukier, sól i suche drożdże. Dodajemy wodę, puree z dyni i roztopione masło. Miksujemy mikserem ze specjalną końcówką, lub mieszamy całość rękami. Zagniatamy i wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne. 

Gotowe ciasto przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na około godzinę, do wyrośnięcia.

Przygotowanie ciasta w maszynie: Do misy maszyny dajemy najpierw składniki mokre (puree, wodę i roztopione masło), a następnie składniki suche (mąkę, sól, cukier i suche drożdże). Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 godziny ciasto jest gotowe.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę podsypaną mąką i dobrze zagniatamy. Dzielimy na 6 większych lub 8 mniejszych części i formujemy okrągłe bułeczki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, delikatnie nacinamy ostrym nożem, przykrywamy ściereczka i pozostawiamy na około 25 minut, aż lekko wyrosną.

Pieczemy około 20 minut w temperaturze 190 stopni. 

 

* Przygotowanie puree z dyni: Dynię obieramy ze skóry i kroimy na średniej wielkości kostkę. Gotujemy na parze lub pieczemy w piekarniku, w naczyniu przykrytym folią aluminiową, przez około 10 – 15 minut, aż będzie miękka. Rozgniatamy widelcem na papkę. 

 

 

Idealne z dodatkami na słodko i słono…

 

 


 

Smacznego! 🙂

Razowe ciasteczka z czekoladą

Co w tych ciasteczkach jest najlepsze? Są kruche, ale nie twarde. Są wykonane z mąki razowej. Mają dużo czekolady 🙂 Ostatnio wręcz przepadamy za takimi małymi słodkościami! Polecam Wam serdecznie 🙂

Źródło: Niebieska Pistacja

 

 

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej razowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 115 g zimnego masła
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1 jajko
  • 100 g kropelek czekoladowych (lub posiekanej gorzkiej czekolady)

 

Wszystkie składniki oprócz czekolady miksujemy, aż powstanie coś w rodzaju kruszonki. Zagniatamy ciasto. Dodajemy kropelki (lub kawałeczki) czekoladowe i mieszamy, aż będą dobrze rozprowadzone po cieście. Zagniatamy kulę i schładzamy około 30 minut w lodówce.

Po tym czasie wyjmujemy ciasto z lodówki, odrywamy kawałki i formujemy kulki małego orzecha włoskiego. Delikatnie spłaszczamy i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180 stopni. Studzimy na kratce.

Uwaga: Im bardziej spłaszczymy ciacha przed pieczeniem tym bardziej kruche będą po upieczeniu.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Rogale marcińskie

Marcinów w rodzinie mam kilku. Kolegów o imieniu Marcin też mam sporo. Nigdy jednak nie piekłam rogali tradycyjnie nazwanych od imienia św. Marcina. W moim rodzinnym mieście nie mamy tradycji ich wypieku, ja jednak, że lubię wyzwania postanowiłam po raz pierwszy w życiu spróbować.

Wyszły pyszne! Ciasto – pracochłonne, ale nie sprawia problemów, jest wybitnie elastyczne i wdzięczne. Masa – pracochłonna, wymaga wcześniejszego zaplanowania, poza tym również bezproblemowa. Ale zawijanie?! Nigdy w życiu nie posądziłabym siebie o taki brak umiejętności manualnych! 🙂 Niestety, niektóre zawinięte po „marcińsku”, inne nie do końca. W postanowieniach noworocznych na 2014 będę musiała koniecznie zapisać dodatkowy punkt, a mianowicie: opanować sztukę zawijania rogali i rogalików 🙂

Częstujcie się!! 🙂

 

 

Źródło: Kulinarne szaleństwa Margarytki

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 30 g świeżych drożdży
  • 3 żółtka
  • 3,5 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 50 g masła + 200 g masła (do wałkowania)

NADZIENIE

  • 350 g białego maku
  • 100 g masy marcepanowej
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 150 g orzechów włoskich
  • 100 g płatków migdałowych
  • 70 g suszonych fig
  • 70 g suszonych daktyli
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 3 łyżki gęstej śmietany
  • 2 białka
  • 4 podłużne biszkopty (pokruszone)

DODATKOWO

  • 1 jajko + 1 łyżka mleka (roztrzepane razem; do posmarowania rogali)
  • 1 szklanka cukru pudru + 1 łyżeczka soku z cytryny + gorąca woda = lukier
  • posiekane orzechy włoskie (do posypania)

 

Przygotowanie ciasta:

Do 1/2 szklanki ciepłego mleka dodajemy 1 łyżkę cukru i drożdże. Dobrze mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut, aż do wyrośnięcia.

Żółtka ucieramy z pozostałym cukrem (2 łyżki) na kogel – mogel. 50 g masła rozpuszczamy w małym rondelku.

Mąkę mieszamy ze szczyptą soli w dużej misce. Dodajemy rozczyn drożdżowy, pozostałe mleko i kogel – mogel. Wszystkie składniki zagniatamy razem, aż powstanie gładkie jednolite ciasto. Po trochę dodajemy roztopione masło i zagniatamy, aż ciasto dobrze wchłonie tłuszcz. 

Wyrobione ciasto wkładamy do miski, przykrywamy folią i schładzamy przez około godzinę w lodówce. Schłodzone ciasto przekładamy na lekko podsypaną mąką stolnicę i wałkujemy na kształt prostokąta, tak, aby krótsze boki stanowiły górę i dół. 200 g masła kroimy na plastry, rozkładamy na cieście i rozsmarowujemy. 1/3 ciasta zakładamy do góry, a pozostałą część tak, aby przykryła całość. Dociskamy, obracamy o 90 stopni i wałkujemy na prostokąt. Znów składamy w taki sam sposób. Schładzamy w lodówce około godzinę. Proces wałkowania ponawiamy jeszcze 3 razy, za każdym razem składając w ten sam sposób i chłodząc ciasto. 

Po ostatnim wałkowaniu i złożeniu, ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na całą noc.

Wyjmujemy nazajutrz, 20 minut przed robieniem rogalików.

 

Przygotowanie nadzienia:

Mak, figi i orzechy parzymy gorącą wodą, każde w osobnym naczyniu. Zostawiamy na 30 minut, odcedzamy i odsączamy. 

Mak, figi, orzechy, daktyle i płatki migdałów dwukrotnie przepuszczamy przez maszynkę do mielenia.

Marcepan rozcieramy mikserem z cukrem pudrem i 3 łyżkami śmietany. Dodajemy kolejno zmielony mak z bakaliami. Na koniec dodajemy pokruszone biszkopty i skórkę pomarańczową. Całość mieszamy. 

Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy do masy makowej i delikatnie mieszamy.

 

Przygotowanie rogali:

Ciasto wałkujemy na prostokąt i przecinamy wzdłuż dłuższego boku na dwie lub cztery części, w zależności od tego jakiej wielkości chcemy otrzymać rogale. Każdy powstały plaster kroimy na trójkąty. 

Nadzienie rozsmarowujemy na trójkącie zostawiając margines przy każdym z boków. Brzeg trójkąta zakładamy na wierzch, nacinamy na środku, delikatnie rozchylamy na boki i zawijamy rogaliki zawijając pod spód rogi. 

Gotowe rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy do wyrośnięcia na około godzinę.

Po tym czasie rogaliki smarujemy jajkiem roztrzepanym z mlekiem i pieczemy około 20 minut w temperaturze 190 stopni. 

Upieczone rogale studzimy, polewamy lukrem i posypujemy posiekanymi orzechami.

 

 

 

Ma ktoś ochotę na rogalika? 🙂

 

 

 

Smacznego! 🙂

Cukrowe dekoracje

Jakiś czas temu, kiedy pokazywałam Wam ten pyszny serniczek, obiecałam, że podam również przepis na wykorzystanie lukru, którego pozostaje dość dużo. Sama robiąc go, nie wiedziałam jeszcze, że jeśli dodam do niego dużo więcej cukru pudru, zrobi się tak gęsty, że będę mogła stworzyć samodzielnie urocze cukrowe dekoracje.

Pewnie zgodzicie się ze mną, że w kuchni nie może się nic zmarnować, dlatego jeśli robiliście sernik krakowski, lub z innego przepisu zostało Wam dużo lukru i macie ochotę pobawić się szprycką i różnymi końcówkami, zachęcam do wykorzystania go w ten oto kreatywny i przyjemny sposób 🙂

 


W związku z tym, że nie posiadam końcówki z dużą gwiazdką moje ozdoby nie wyszły wspaniałe, ale starałam się jak mogłam. Zrobiłam serca, kwiatki i motyle, które dodatkowo udekorowałam posypkami. Postanowiłam również zrobić część różowych dekoracji, dodając dosłownie odrobinę czerwonego barwnika. W taki sam sposób możecie pobawić się też innymi kolorami 🙂 

 


 

Źródło: Moje Wypieki

Składniki:

  • 2 białka
  • 3 szklanki cukru pudru
  • ewentualnie: kolorowe barwniki spożywcze, posypki

 

W misie miksera ucieramy białka z cukrem na jednolitą, gęstą masę. Jeśli wydaje się nam za gęsta, można dodać łyżkę soku z cytryny lub wody, jeśli za rzadka, dosypujemy cukru pudru. Na tym etapie można również zabarwić lukier dodając odrobinę barwnika.

Przy pomocy szprycy z różnymi końcówkami, wyciskamy ozdoby na blachę wyłożoną folią aluminiową. Ozdabiamy dodatkowo posypkami wedle własnej fantazji. 

Pozostawiamy na około 24 godziny, aż do całkowitego wysuszenia. Gotowe ozdoby przekładamy delikatnie do szczelnego pojemnika. Można je przechowywać do kilku miesięcy. 

 

 

Moje cukrowe serduszka wykorzystałam już do udekorowania babeczek. Należy pamiętać, aby ozdoby nakładać na krótko przed podaniem.

 

Smacznego! 🙂

 


Styropian

Od dłuższego czasu intrygowała mnie nazwa tego ciasta, aż w końcu postanowiłam się sama przekonać o co tyle szumu 🙂

Wypiek wychodzi pyszny! W pierwszy dzień masa smakuje jak najlepsze krem, po przechowaniu w lodówce przez noc, masa zmienia się i rzeczywiście zaczyna przypominać tą sernikową, z tym wyjątkiem, że jest o wiele lepsza! Ciasto wykonałam całkowicie według przepisu, nic nie zmieniając. Jestem pewna, że zrobię je jeszcze nie raz, gdyż cała rodzina była nim oczarowana. Muszę tylko pomyśleć nad inną nazwą dla niego, bardziej sympatyczną 🙂

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 3 szklanki mąki
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 250 g zimnego masła
  • 2 łyżki gęstej śmietany (18%)
  • 5 żółtek

MASA

  • 5 białek
  • szczypta soli
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1000 g gęstej, kwaśnej śmietany
  • 200 g wiórków kokosowych
  • 2 opakowania budyniu śmietankowego (proszek)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

DODATKOWO

  • słoik dżemu z czarnej porzeczki

 

Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia, cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Dodajemy pokrojone na mniejsza kawałki masło i siekamy nożem. Na środku robimy dołek, do którego nakładamy śmietanę i żółtka. Wszystkiego składniki zagniatamy razem na jednolite ciasto, formujemy kulę i dzielimy na dwie nierówne części (1/3 i 2/3). Mniejszą część zawijamy w folię i wkładamy do zamrażalnika. Drugą – większą, rozwałkowujemy na kształt blaszki i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki (21 x 32 cm).

Tak przygotowane ciasto smarujemy równomiernie dżemem.

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Partiami dodajemy cukier i miksujemy, aż cukier przestanie być wyczuwalny, a masa zrobi się lśniąca. Dodajemy śmietanę i miksujemy, aż do połączenia się składników na małych obrotach. 

W miseczce mieszamy ze sobą wiórki, proszek do pieczenia i budyń. Dodajemy do masy i mieszamy delikatnie łyżką, aż ciasto nie będzie miało grudek. 

Masę wylewamy na posmarowany dżemem spód. Na wierzch ścieramy (na tarce o dużych oczkach) ciasto, które trzymaliśmy w zamrażalniku.

Pieczemy około 50 minut w temperaturze 180 stopni. Ostudzone kroimy na kawałki i podajemy.

 

 

 

Smacznego! 🙂