Tort czekoladowo – kawowy z owocową koroną i 5 urodziny bloga! :)

Witajcie po krótkiej przerwie! Miałam przygotowanych kilka przepisów Walentynkowych, ale niestety ostatnie dwa tygodnie były dla mnie tak pracowite, że nie miałam nawet chwili, aby je opublikować. Może przyjdzie na nie czas jeszcze w tym roku bo przecież już niedługo Dzień Kobiet 🙂 

 

Dziś natomiast chciałabym, abyście poczęstowali się kawałkiem tortu i razem ze mną świętowali 5 urodziny tego bloga!

Tort, który upiekłam na tą okazję był ulubionym tortem mojego ukochanego dziadka, który wspierał mnie w blogowaniu i zawsze bardzo interesował się tym jakie nowe przepisy będę w najbliższym czasie tworzyć czy testować. To na jego urodziny około 2,5 roku temu stworzyłam go po raz pierwszy. Dlatego do tego właśnie tortu mam szczególny sentyment. Teraz kiedy dziadka ze mną już nie ma, postanowiłam przygotować go na te okrągłe urodziny bloga, aby tak dostojnie uczcić tą okazję.

Dziękuję Kochani, że byliście i jesteście tu ze mną, że odwiedzacie i korzystacie z moich przepisów. Mam nadzieję, że czeka Nas jeszcze wiele lat blogowej przygody, tego bym sobie życzyła! Częstujcie się!

 

P.s. Przepraszam za brak zdjęcia w przekroju, ale kiedy już rozkroiliśmy nie miałam nawet jak zrobić zdjęć, postaram się to kiedyś uzupełnić 🙂


Przepis własny

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 7 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • 1/3 szklanki kakao
  • 1 szklanka mąki

MASA

  • 500 g mascarpone
  • 600 g kremówki
  • 4 łyżki kawy rozpuszczalnej (typu „Creme” – drobniutko zmielona)
  • 8 łyżek cukru pudru

NASĄCZENIE

  • 130 ml likieru kawowego (u mnie Sheridan’s)
  • 50 ml wody

 

DODATKOWO

  • słoiczek dżemu z owoców leśnych
  • świeże truskawki, maliny i borówki amerykańskie
  • wiórki czekoladowe
  • czekoladowe ziarna kawy

 

Przygotowanie biszkoptu:

*Biszkopt najlepiej upiec dzień wcześniej, wtedy łatwiej go będzie przekroić.

Białka oddzielamy od żółtego i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy stopniowo łyżką cukier, cały czas miksując. Na koniec dodajemy po jednym żółtku i miksujemy, aż dobrze rozmieszają się w masie. 

Mąkę i kakao przesiewamy przez sitko i po trochę dodajemy do masy. Mieszamy delikatnie szpatułką zgodnie z ruchem wskazówek zegara, dokładnie, tak żeby nie było grudek mąki.

Gotowe ciasto biszkoptowe przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy, o średnicy 25-26 cm. Pieczemy około 45 – 55 minut w temperaturze 180 stopni. Kiedy biszkopt jest gotowy wyciągamy go z piekarnika i zrzucamy na podłogę z wysokości kolan. Wkładamy do wyłączonego i uchylonego pieca, aż do wystygnięcia.

 

Przygotowanie nasączenia:

Likier mieszamy w szklance z wodą.

*Jeśli nie macie likieru kawowego, można przygotować kawę rozpuszczalną i dodać do niej 3-4 łyżki wódki.

 

Przygotowanie masy:

W misie miksera umieszczamy mascarpone i kremówkę. Dodajemy cukier puder i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec ubijania dodajemy po łyżce kawy. Można masę próbować w trakcie ubijania i zmniejszyć lub zwiększyć ilość kawy, w zależności od waszych preferencji.

 

Wykonanie tortu:

Biszkopt przekrawamy na trzy równe blaty. Na paterze ustawiamy pierwszy blat i nasączamy 1/3 mieszanki. Smarujemy 1/2 dżemu z owoców leśnych i wykładamy na wierzch 1/3 masy. Przykrywamy kolejnym blatem i powtarzamy czynności (1/3 nasączenia, 1/2 dżemu i 1/3 masy). Ostatni blat nasączamy od spodu i układamy na samej górze tortu.

Pozostałą masą smarujemy wierzch i boki tortu, a także przy użyciu szprycy ozdabiamy tort dookoła rozetkami. Boki tortu obsypujemy wiórkami czekoladowymi, a na rozetkach układamy czekoladowe ziarna kawy.

Truskawki, maliny i borówki myjemy i suszymy. Truskawki przekrawamy na pół nie pozbawiając ich ogonków. Z owoców układamy „koronę” tak jak na zdjęciu, najpierw truskawki potem maliny, a na końcu borówki.

Gotowy tort przechowujemy w lodówce.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Kakaowe ciasto drożdżowe z truskawkami i … powrót do blogowania

Wybaczcie mi, że znów zrobię na blogu trochę prywaty, że znów podzielę się z Wami moim życiem prywatnym. Powiedziano mi kiedyś, że blog kulinarny to nie miejsce na zwierzenia i odkrywanie siebie, że to niesmacznie się tak uzewnętrzniać. Uwierzyłam w to na chwilę, powiem Wam – serio, nie wiem czemu. Nie chcę, żeby ten blog to były tylko przepisy proporcje i zdjęcia. Od czterech lat jest nieodłączną częścią mojego życia. Na jego łamach chwaliłam się drobnymi sukcesami, zaręczynami, ale również przeżywałam porażki. Wierzę, że ten kto nie chce i tak tego nie przeczyta, skupi się na samym przepisie, więc nie będzie mu to przeszkadzać, że dzielę się z Wami nie tylko przepisem, ale też życiem.

Pół roku temu, kiedy opublikowałam po długiej przerwie wpis urodzinowy, otrzymałam od Was wiele wsparcia. Byłam załamana odejściem ukochanego dziadka. Od tego czasu przepisy dodawałam sporadycznie cały czas obiecując sobie, że się poprawię. Tak się nie stało. W zeszłym tygodniu odeszła od nas również moja babcia, a ja nie dostałam drugi raz „po tyłku”, tym razem dostałam w „łeb”. Czuję się tak, jakby ktoś chciał sprawdzić ile jestem w stanie znieść, jakie mam granice wytrzymałości. Z drugiej strony czuję się tak, jakby to nie działo się naprawdę, jakbym oglądała swoje życie z boku niczym kiepski film.

Paradoksalnie, wszystko pcha mnie do kuchni. Gotując i piekąc zapominam i czuję się lepiej. Nie wiem czy to boski palec tak sprawia, czy babciny paluszek, ale wiem, że to zawsze z nią rozmawiałam o kuchni, o nowych przepisach, o świątecznym menu i o urodzinowych tortach. To dla niej jako 8 letnia dziewczynka zrobiłam książkę kucharską z wycinakami z gazet i z naszymi starymi sprawdzonymi przepisami i to z nią pieczołowicie przygotowywałam wszystkie świąteczne poczęstunki. Jeśli więc ten blog i moja kulinarna pasja mają stać się moją osobistą terapią – niech więc tak będzie.   

 

***

 

To ciasto powstało około półtorej miesiąca temu w pełni truskawkowego sezonu. Początkowo zamarzyły nam się drożdżówki. Niestety w wyniku natłoku obowiązków stwierdziłam, że nie będę bawić się w ich formowanie i zrobię jedną, dużą drożdżówkę, z której każdy odkroi dla siebie ile będzie chciał. Wyszło pysznie! Całość uzupełniła kakaowa kruszonka, którą dosłownie miałam ochotę zrywać z ciepłego ciasta.

Najlepsze w dzień upieczenia, ale bardzo smaczne również na następny dzień. Wierzę, że i tak dłużej u Was nie postoi. Idealnie komponuje się z kubkiem zimnego mleka!

 

 

 

Składniki:

  • 1 i 1/3 szklanki mleka
  • 120 g masła (roztopić)
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 4 szklanki mąki
  • 3 łyżki ciemnego kakao
  • 10 g drożdży suchych

KRUSZONKA

  • 50 g mąki
  • 50 g cukru
  • 1,5 łyżki ciemnego kakao
  • 80 g zimnego masła

DODATKOWO

  • około 700 g truskawek

 

Mleko podgrzewamy w garnuszku (nie zagotowujemy). Masło rozpuszczamy w innym małym rondelku. Mleko chłodzimy, aż będzie letnie i mieszamy z masłem, cukrem i roztrzepanymi jajkami. Mąkę mieszamy z drożdżami i kakao, dodajemy sól i płynną mieszankę. Całość zagniatamy na gładkie ciasto, aż będzie miękkie i elastyczne. Formujemy kulę i odstawiamy np w misce, w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką na około 1,5 godziny.

Wykonanie ciasta w maszynie: Do misy dajemy najpierw składniki mokre (mleko, roztopione masło, jajka), potem suche (mąka, cukier, sól, kakao), a na końcu drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po  1,5 godziny ciasto jest gotowe.

Ze składników podanych na kruszonkę wyrabiamy ją dokładnie w palcach, aż powstaną grudki ciasta.

Truskawki myjemy, obieramy z szypułek i kroimy na połówki/ ćwiartki.

Gotowe ciasto przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia dużą blachę i wyrównujemy. Na wierzchu układamy ciasno truskawki i lekki dociskamy. Tak przygotowane ciasto przykrywamy ściereczką i odkładamy na około 30 minut w ciepłe miejsce.

Wyrośnięty placek posypujemy przygotowaną wcześniej kruszonką i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy około 45 minut do tak zwanego „suchego patyczka”. 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Mini-Pavlova

Pavlova to prawdziwa królowa bez i zdecydowanie jeden z naszych ulubionych deserów. Tym razem postawiłam na miniataurki, aby każdy mógł cieszyć się swoją porcją.

Ważne, aby bezy piec od razu po przygotowaniu masy, więc jeśli nie macie do dyspozycji dwóch piekarników, polecam wykonać przepis z połowy porcji. Ja piekłam własnie na dwa piekarniki.

Bitą śmietanę uzupełniłam truskawkami i malinami i całość komponowała się wyśmienicie. Gorąco polecam 🙂

 

 

Składniki:

  • 8 białek
  • szczypta soli
  • 500g cukru
  • 4 łyżeczki skrobii kukurydzianej
  • 2 łyżeczki octu winnego
  • dekoracja: 500 ml kremówki (ubitej na sztywno z 3 łyżkami cukru pudru), dowolne owoce – u mnie maliny i truskawki

 

Białka ubijamy z solą na sztywną pianę, metalowej lub szklanej misce. Pod koniec powoli, łyżka po łyżce dodajemy cukier. Miksujemy, aż piana bedzie zwarta i błyszcząca. Dodajemy skrobię kukurydzianą i ocet i mieszamy delikatnie łyżką lub szpatułką. 

3 blachy wykładamy papierem do pieczenia i na każdej rysujemy 6 okręgów o średnicy około 8-10 cm. Na kazdy okrąg nakładamy porcję piany bezowej kształtując brzegi tak, żby były troszkę wyższe, a w środku powstały zagłębienia (można to zrobić wypukłą strona łyżki).

Tak przygotowane blachy wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i od razu zmniejszamy temperaturę do 150 stopni. Pieczemy około 30 minut, następnie wyłaczamy piekarnik i zostawiamy w nim bezy na kolejne 30 minut, aby się suszyły. Wyjmujemy, aby ostygły.

W międzyczasie ubijamy śmietanę kremówkę z cukrem pudrem na sztywno i mujemy owoce.

Kiedy bezy są zimne, dekorujemy je śmietaną i owocami.

 

 

 

Źródło: Nigella Lawson „Jak być domową boginią”

 

Smacznego! 🙂

Tort czekoladowo – truskawkowy i 4 urodziny bloga

Myślałam, że nigdy nie przełamię się do napisania tej notki. Kilka razy próbowałam, ale jakoś nigdy nie wychodziło. Samo pisanie i blogowanie na pewien czas po prostu przestało sprawiać mi przyjemność. Ale nie tylko to, wszystko inne też. 

Życie mnie nie oszczędzało w ostatnich tygodniach, a wchodząc z nadzieją w nowy rok 2015 od razu dostałam od losu „po tyłku”. Niewiele ponad dwa tygodnie temu pożegnałam na zawsze, po ciężkiej chorobie mojego ukochanego dziadka. O tym jakim wspaniałym człowiekiem był mogłabym pisać godzinami. O jego talencie do szeroko pojętej sztuki: malarstwa, rzeźby, aktorstwa i zamiłowaniu do kultury, literatury i wycieczek górskich, chyba jeszcze więcej. Bardzo ciężko to przeżyłam i wciąż odczuwam skutki. Mieliśmy cudowną i niepowtarzalną więź. Powoli staram się wracać jednak do rzeczy, które mnie cieszyły, które sprawiały mi radość, tak jak mimo niechęci musiałam wrócić do pracy i obowiązków. Wybaczcie mi zatem, że nie było mnie tu dobrze ponad miesiąc. Po prostu nie mogłam.

***

Nikogo teraz już na pewno nie zdziwi, że nie świętowałam w tym roku urodzin bloga. Jest to jednak dla mnie bardzo ważne wydarzenie, dlatego postanowiłam o tym napisać.

5 lutego 2011 napisałam pierwszy post, tak wiec w tym roku blog obchodził swoje 4 urodziny. Wiele zmieniło się od jego początków, ale myślę, że zawsze tak jest. Blog ewoluował a ja razem z nim. Z okazji tej pięknej rocznicy chciałabym sobie życzyć, abym potrafiła odnaleźć na nowo pasję do pieczenia i pisania, którą zakopałam gdzieś w sobie jakiś czas temu. Wiem jak ważne jest robić coś dla siebie, a blog zawsze był dla mnie ostoją w ciężkich czy stresujących chwilach. Wierzę, że tak własnie będzie i teraz.

 

A Wy drodzy goście, częstujcie się tortem! Bierzcie od razu duże kawałki, bo bardzo szybko znika!

 

 

 

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 3 duże jajka
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 4 łyżki kakao

MASA

  • 250 g sera mascarpone
  • 150 ml śmietany kremówki 30%
  • 1 szklanka frużeliny truskawkowej (przepis tu nazwany „krem truskawkowy, polecam wykonywać z połowy porcji)
  • cukier puder (opcjonalnie, do dosłodzenia, wedle uznania)

NASĄCZENIE

  • 1/2 szklanki kompotu truskawkowego lub 3 łyżki syropu truskawkowego rozpuszczonego w 1/2 szklance wody

DEKORACJA

  • czekoladki lub wafelki
  • 250 g truskawek
  • wstążka materiałowa

 

Przygotowanie biszkoptu: Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę. Powoli dodajemy cukier, a następnie żółtka cały czas miksując. Wyłączamy mikser i przesiewamy do masy mąkę i kakao. Mieszamy delikatnie łyżką, aż wszystkie składniki się połączą i w cieście nie będzie grudek.

Tortownicę o średnicy 16 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. Wkładamy ją do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 25 minut do tak zwanego suchego patyczka.

Kiedy biszkopt jest gotowy wyjmujemy tortownicę i upuszczamy ją na podłogę z wysokości około 60 cm. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Przygotowanie masy: Mascarpone umieszczamy w misie miksera razem ze śmietaną kremówką i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy frużelinę truskawkową i (ewentualnie) cukier puder. 

 

Wykonanie tortu: Biszkopt przekrawamy na 3 blaty. Pierwszy blat nasączamy około 1/3 płynu i smarujemy 1/3 masy truskawkowej. Kładziemy drugi blat i powtarzamy te same czynności. Ostatni blat nasączamy od spodu i kładziemy na wierzch tortu. Pozostałą masą smarujemy równomiernie boki i wierzch tortu.

Dookoła tortu przyklejamy (do masy) czekoladki lub wafelki. Obwiązujemy wstążeczką dla dekoracji i żeby czekoladki lepiej się trzymały tortu. Truskawki myjemy, obieramy z szypułek i kroimy na ćwiartki. Posypujemy po wierzchu tortu.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Owocowa flaga – Polska

Brawo Polacy!!! Gratuluję zasłużonego złota!! 🙂 🙂

Dzień walki o mistrzostwo świata w siatkówce był „zwariowany”. Przepis na to ciacho miał się bowiem pojawić właśnie wtedy, abyście zdążyli je przygotować na mecz, bo wiadomo, że słodkie pozwala ukoić nerwy 🙂 Takie ciacho byłoby również fajnym symbolem na spotkanie z przyjaciółmi przed telewizorem. Plany jednak pokrzyżował mi wypadek. Popołudniu nieszczęśliwie spadłam ze schodów, a w rezultacie skręciłam kostkę i naderwałam więzadła. Natychmiast szpital, długie godziny czekania, szyna… zdążyliśmy na samo rozpoczęcie meczu! Jakby dla pomniejszenia mojej osobistej udręki nasza drużyna spisała się na medal, w dodatku złoty! 🙂

Dlatego dopiero dziś, leżąc w łóżku z nogą w szynie, piszę dla Was ten przepis, który mam nadzieję przyda się w przyszłości. Idealnie sprawdzi się na majowe święta, uroczystości narodowe, czy właśnie wydarzenia sportowe. Poza tym ciasto jest po prostu pyszne! Dlatego zachęcam do przygotowania go również bez specjalnej okazji 🙂

Ja przygotowywałam je po raz pierwszy na dzień otwarty mojej firmy, którego motywem przewodnim było „Kibicuj biało-czerwonym”, a potem właśnie na finały. Oczywiście wiem, że ciasto nie wygląda jak typowa flaga, składa się bowiem z czterech mniejszych, a to tylko ze względu na komfort krojenia na kawałki (aby każdy dostał w jednym kawałku i beziki i owoce). Jest banalne w przygotowaniu, szybkie i bardzo, ale to bardzo lekkie i smaczne, Nie zawiedziecie się 🙂 Tym bardziej, że to już druga „flaga” na moim blogu (KLIK).

P.S. Dziś wieczorem mam wizytę u lekarza. Dowiem się dokładnie co mnie czeka w sprawie mojej nogi. W kolejnym poście podzielę się z Wami najnowszym wiadomościami 🙂 Plus jest taki, że wreszcie będę mieć czas dodać zaległe przepisy. Minus natomiast taki, że prędko niczego nowego nie przygotuję, a głowa coraz bardziej pełna pomysłów. Trzymajcie kciuki! 🙂

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 100 g masła
  • 170 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g wiórek kokosowych
  • 4 duże jajka
  • 220 g cukru pudru
  • 125 ml jogurtu naturalnego

MASA

  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g śmietany kremówki 30%
  • 2 płaskie łyżki cukru pudru

DEKORACJA

  • 250 g malin (i/lub truskawek)
  • 150 g bez (małych)

 

 

Wszystkie składniki na ciasto (utrzymane w temperaturze pokojowej) przekładamy do misy miksera i ucieramy kilka minut, aż utworzy się gładka, jednolita masa.

Tortownicę o wymiarach 20×30 cm smarujemy masłem, wykładamy papierem do pieczenia i ponownie smarujemy masłem. Wylewamy gotowe ciasto i pieczemy około 25 – 30 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone. Gotowe ciasto studzimy, aby następnie je udekorować.

W misie miksera umieszczamy wszystkie składniki na masę i miksujemy, aż powstanie gęsty krem. Rozkładamy go na cieście.

Owoce myjemy i na przemian z bezikami układamy na cieście tworząc biało-czerwony wzór. Ciasto najlepiej przygotowywać w dzień podania lub ewentualnie dzień wcześniej, aby bezy nie przesiąkły kremem.

 

 

Smacznego! 🙂

Koktajl truskawkowy

Najprostszy.

Tradycyjny.

Najlepszy.

Trzy składniki, a ile radości! Pycha! 🙂

 

 

Składniki:

  • 250 g truskawek
  • 450 g jogurtu naturalnego
  • 3 łyżeczki cukru pudru do smaku (ewentualnie)

 

Wszystkie składniki powinny być schłodzone w lodów. Umieszczamy je w blenderze kielichowym i miksujemy kilka minut, aż powstanie gładki koktajl.

Cukier można całkowicie opuścić, dodać tyle ile ja proponuję, lub więcej – zależy to od Waszego gustu.

Rozlewamy do szklanek i podajemy od razu. Najlepiej smakuje dobrze schłodzony.

 

Truskawkowe orzeźwienie! ❤

 

Smacznego! 🙂

Granita truskawkowa na czerwonym winie

Zastanawiałam się czy dodać ten przepis teraz, czy zaczekać z nim. Nie wiem jak u Was, ale w moim regionie pogoda troszeczkę się zepsuła (delikatnie mówiąc), a granita to deser idealny na upalne dni. Nic jednak nie przyćmi tego, że wprost zawładnęła moim podniebieniem! 🙂 

Ta granita to nic innego jak sorbet truskawkowy z dodatkiem czerwonego wina (dlatego jest tylko dla dorosłych!). Do przygotowania nie potrzebujemy maszynki do lodów. Nie jest więc tylko mniej kaloryczna niż tradycyjne lody, ale również prostsza i szybsza w wykonaniu. Fajną grudkowaną konsystencję uzyskujemy dzięki mieszaniu jej widelcem co jakiś czas kiedy się mrozi. 

Smak czerwonego wina pysznie komponuje się z truskawkami, dlatego nie wahajcie się przygotować tego deseru. Przecież jest lato prawda? Słoneczka pogoda musi w końcu powrócić! 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 500 g truskawek
  • 135 ml czerwonego wina (wytrawnego lub półsłodkiego)
  • 90 g cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny

 

Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze kielichowym i miksujemy, aż cukier całkowicie się rozpuści. Mieszankę przelewamy do płaskiego pojemnika lub naczynia i wkładamy do zamrażalnika. Co około 30 minut mieszamy dokładnie widelcem, aby rozbić tworzące się kryształki. Dzięki temu granita zyskuje strukturę pokruszonego lodu.

Po około 8 godzinach jest gotowa do jedzenia. Najlepiej jeść w dniu przygotowania, gdyż wtedy najmocniej czuć smak wina i truskawek, na kolejne dni, jest już bardziej truskawkowa, z lekkim smakiem wina w tle.

Można podawać z kleksem bitej śmietany.

 

Smacznego! 🙂

Ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką

Urzeczywistnienie marzeń o lecie, słońcu i truskawkach

Na taką drożdżówkę, przyznam się szczerze, czekam cały rok. Mięciutkie ciasto drożdżowe, ukochane truskawki i chrupiąca kruszonka. To połączenie to smak lata i najpyszniejszy smak dzieciństwa. Jeśli się skusicie, to gwarantuję, że nie pożałujecie!

Po sezonie truskawkowym, możecie te owoce zastąpić każdymi innymi np. jagodami czy malinami. 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1/4 kostki masła (rozpuszczonej)
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 3 szklanki mąki
  • 14 g drożdży suchych

KRUSZONKA

  • 7 łyżek mąki
  • 7 łyżek cukru
  • 40 g masła

DODATKOWO

  • 650 g truskawek

 

Do miski wsypujemy mąkę, cukier, sól i drożdże. Mieszamy łyżką, aż się połączą. Dodajemy jajka, przestudzone masło i powoli zagniatamy. W międzyczasie dolewamy po trochę mleka. Wyrabiamy ciasto, aż będzie jednolite i gładkie. Formujemy kulę, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę, aż do ostygnięcia.

Przygotowanie ciasta w maszynie: Do misy maszyny dajemy najpierw składniki mokre: mleko, masło i jajka, a następnie suche: mąkę, cukier, sól. Na koniec robimy dołeczek, wsypujemy suche drożdże i nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough”. Po 1,5 godziny ciasto jest gotowe. 

Po tym czasie ciasto wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i rozprowadzamy równomiernie. Truskawki myjemy i obieramy z szypułek. Przekrawamy je na połówki i układamy na cieście. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 20 minut, aż się napuszy.

W międzyczasie przygotowujemy kruszonkę. Mąkę mieszamy z cukrem, a następnie wcieramy chłodne masło. 

Gotową kruszonką posypujemy ciasto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Pieczemy około 40 minut, aż ciasto się zarumieni i do tak zwanego suchego patyczka.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Czekoladowe pancakes z truskawkami

Nie od dziś wiadomo, że czekolada z truskawkami to idealnie dobrany duet.

Tak było i w tym przypadku. Placuszki wyszły cudowne, a do tego przełamane owocami smakowały jeszcze lepiej. Teraz, w sezonie truskawkowym starajmy się wykorzystać te owoce jak częściej, aby potem jakoś przetrwać zimę 🙂

Gorąco Wam polecam tą propozycję na śniadanie, na obiad, czy nawet na kolację. I jeszcze taka mała refleksja – dla Was i dla mnie: nie dajmy się przekonać, że brak nam czasu, że „zjem szybko jakąś kanapkę w biegu”. Zatrzymajmy się na chwilę, przygotujmy coś dobrego do jedzenia, usiądźmy razem i cieszmy się tą chwilą 🙂 Tego życzę sobie i Wam! 🙂 

 

Źródło: Przy kuchennym stole

 

 

Składniki:

  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 3 łyżki oleju
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki ciemnego kakao
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki „chocolate chips” lub drobniutko posiekanej czekolady (gorzkiej lub mlecznej)
  • dodatkowo: truskawki

 

Wszystkie podane składniki (oprócz czekolady) umieszczamy w misie miksera i miksujemy, aż się połączą i powstanie jednolite, gładkie ciasto. Dodajemy czekoladę i mieszamy łyżką, aż będzie rozprowadzona.

Patelnię rozgrzewamy z odrobinką olej, nakładamy porcje ciasta i smażymy placuszki z obydwu stron. Kiedy na wierzchu zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza, przekładamy placuszki na drugą stronę.

Truskawki myjemy, obieramy z szypułek i kroimy w ćwiartki*.

Usmażone placuszki, jeszcze ciepłe podajemy na talerze. Na wierzch nakładamy owoce, wedle uznania. 

* Jeśli truskawki są kwaśne, można dodać do nich miodu lub cukru. Wymieszać, aby wszystkie owoce były posłodzone.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Muffinki „Eton Mess”

Wszystkiego Dobrego dla Kochanych Mam!!

Muffinki idealne na każdą okazję, bardzo letnie, bardzo pyszne, a proste w przygotowaniu. Baza to ulubione babeczki waniliowe, a krem inspirowany popularnym deserem Eton Mess. Całość zwieńczona pokruszonymi bezami i świeżą truskawką. PYCHA!

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • ziarna wydrążone z jednej laski wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego

 

KREM

  • 250 g serka mascarpone
  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 250 g truskawek
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • 1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 2 łyżkach zimnej wody
  • 5 dużych bez (pokruszonych)

 

DEKORACJA

  • kilka truskawek
  • kilka bez

 

Przygotowanie muffinek: 

Składniki suche tj. mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia,

sodę i ziarna wanilii, mieszamy razem w dużej misce. W osobnym naczyniu

łączymy składniki mokre – jajka, olej i jogurt naturalny. Zawartość

obydwu misek mieszamy ze sobą przy pomocy łyżki. Ciasto nie musi być

gładkie, może mieć grudki. Formę na muffinki wykładamy papilotkami, a do

każdej z nich nakładamy wcześniej przygotowane ciasto do około 3/4

wysokości. Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180 stopni, aż

muffinki się zarumienią.

 

Przygotowanie kremu:

Truskawki myjemy i obieramy z szypułek. Kroimy na ćwiartki i wrzucamy

do garnka. Zasypujemy brązowym cukrem, delikatnie zgniatamy i chwilę

smażymy, aż zmiękną i puszczą sok. Dodajemy mąkę roztrzepaną z wodą i

energicznie mieszamy, aż powstanie kisiel owocowy. Pozostawiamy do

ostygnięcia.

 

Śmietankę kremówkę miksujemy na sztywno z mascarpone i cukrem

pudrem. Dodajemy ostudzone owoce i miksujemy, aż powstanie różowy

krem. Dodajemy pokruszone bezy i delikatnie mieszamy łyżką.

 

Dekoracja:

Przygotowany wcześniej krem nakładamy na babeczki, dekorujemy

pokruszonymi bezami i świeżymi truskawkami.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂