Lebkuchen i Świateczne Życzenia! :-)

Lebkuchen to tradycyjne pierniczki niemieckie wypiekane co roku na Święta. W zależności, od regionu, w którym są wypiekane, taki mogą przybierać kształt lub taka czy inna nuta smakowa może być dominująca. Niezależnie jednak od tych czynników, mogę śmiało i z ręka na sercu Was zapewnić, że są to najlepsze pierniczki jakie udało mi się upiec 🙂 Wiem, że przeważnie wszystko tu zachwalam, ale obiecuję jeśli je upieczenie, na pewno nie pożałujecie. 

W przygotowaniu są bezproblemowe, ciasto ma fajną konsystencję piankową, ale jego smak powala! Zajadałam się surowym ciastem takie było wspaniałe, choć wiem, że tak nie wolno 🙂 Cała rodzina zgodnie stwierdziła, że od tego roku muszą zawsze już gościć na naszym stole, wydaje mi się, że to najlepsza rekomendacja!

źródło: Moje wypieki

 

 

Składniki:

  • Z  podanych proporcji wychodzi około 30 – 40 sztuk
  • 250 g mąki
  • 100 g mielonych migdałów
  • 3 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 200 ml miodu
  • 90 g masła
  • 1/2 szklanki drobno posiekanej skórki pomarańczowej

LUKIER

  • 2 szklanki cukru pudru
  • kilka łyżek gorącej wody

 

Suche składniki czyli: mąkę, zmielone migdały, przyprawy, sodę i proszek do pieczenia mieszamy w misce. W garnuszku umieszczamy masło z miodem i podgrzewamy,aż do roztopienia się składników. Zdejmujemy z palnika i pozostawiamy do ostygnięcia.

Jeszcze ciepłą mieszankę dodajemy do suchych składników, dodajemy również kandyzowaną skórkę i dokładnie mieszamy przy pomocy miksera. 

Ciasto wychodzi lepiące, ale nie dodajemy mąki. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia i zgęstnienia.

Kiedy ciasto jest chłodne, formujemy z niego kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w dość sporych odstępach od siebie (ciasteczka mocno rosną). Jeśli ciasto bardzo nam się klei, możemy ułatwić sobie pracę zwilżając ręce co jakiś czas. Każdą gotową kulkę rozpłaszczamy przy pomocy wilgotnej łyżki. 

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 12 – 15 minut, aż będą zarumienione.

Gotowe pierniczki wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy na blasze kilka minut. Zaraz po upieczeniu są bardzo miękkie, a następnie bardzo szybko twardnieją. Kiedy są już twarde przenosimy je na kratkę do ostudzenia.

Następnego dnia przygotowujemy lukier. W dużej misce mieszamy cukier puder z wodą. Maczamy w nim pierniki i pozostawiamy na kratce to całkowitego zastygnięcia. W ciągu tego i następnego dnia pierniczki powinny zmięknąć. Gdyby tak się nie stało, możecie zrobić tak jak ja, czyli zamknąć je na około 2 dni w szczelnej puszce z kawałkami jabłka. Bardzo szybko robią się mięciutkie i takie właśnie są najlepsze. Należy jednak pilnować aby owoce nie spleśniały. Jeśli tam gdzie mieszkacie jest dość duża wilgotność powietrza, powinniście obyć się nawet bez tych zabiegów, gdyż pierniczki wchłoną wilgoć z powietrza.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

***

Drodzy czytelnicy i sympatycy bloga…

życzę Wam wszystkim i każdemu z osobna Świąt Bożego Narodzenia przepełnionych radością, szczęściem i miłością, spełnienia marzeń, nawet tych najmniejszych i dużo, dużo zdrowia!

Życzę Wam również cudownego czasu spędzonego z rodziną i samych smakołyków na świątecznym stole.

Wesołych Świąt Kochani!

 


Mięciutkie pierniczki pomarańczowe

Idealne świąteczne pierniczki!

Mięciutkie od razu po upieczeniu, mocno pachnące pomarańczami… cudowne!

Przepis, z małymi modyfikacjami (głównie lukrem o smaku pomarańczy) zaczerpnęłam od Mysi. Pozwoliłam sobie zmienić nazwę, bo taka mi bardziej pasowała:-)

Jeśli tak jak i ja, pieczecie piernikowe ciasteczka na ostatnią chwilę, to ten przepis jest właśnie dla Was!:-)

 

 


 

 

Składniki:

  • 350 g mąki
  • 200 g cukru
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 2 płaskie łyżki kakao
  •  1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 jajko
  • 120 g śmietany 18%
  • 2 łyżki soku z pomarańczy
  • skórka otarta z całej pomarańczy
  • sok z pomarańczy + cukier puder = lukier pomarańczowy 🙂

 

Śmietanę z cukrem i jajkiem miksujemy, aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Dodajemy sodę oczyszczoną, kakao, otartą skórkę z pomarańczy, sok z pomarańczy, przyprawę do piernika i mąkę. Całość dokładnie miksujemy. Masa, którą otrzymamy powinna być bardzo gęsta.

Z powstałej masy formujemy kulki, mniej więcej wielkości orzecha włoskiego. Można sobie pomagać, maczając ręce w zimnej wodzie, gdyby masa za bardzo kleiła się do rąk.

Kuleczki układamy w dość sporych odstępach od siebie, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni. 

W miseczce mieszamy około 4 łyżki soku z pomarańczy z 3/4 szklanki cukru pudru.

Upieczone pierniki ściągamy z blachy i lekko studzimy. Jeszcze ciepłe maczamy w lukrze pomarańczowym i pozostawiamy do ostygnięcia.

 


 

 

 

  

 

Smacznego! 🙂

Czekoladowe pierniczki

Uwielbiam to świąteczne zabieganie: tyle jeszcze spraw do załatwienia, ostatnie obowiązki do wykonania w pracy przed nowym rokiem, pospieszne zakupy, jeszcze przeciez tyle sprzątania….a lekcje jazdy?Nie wiem gdzie je upchnę:-)

Jeszcze bardziej jednak lubię moje tegoroczne pierniczki z przepisu Dorotus, które po zastosowaniu sprytnej sztuczki z wkładaniem plasterków jabłka do puszki, są już miękkie po niecałych kilku dniach, w przeciwieństwie do tych zeszłorocznych i jeszcze poprzednich, które chrupaliśmy radośnie, a były twarde jak kamyki!:-) Mocno czekoladowe, mocno piernikowe, ozdobione i zapakowane, czekają na ubranie choinki aby móc się pod nią znaleźć w formie prezentów dla najbliższych:-)

 

 

Składniki:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • szczypta soli
  • 90 g masła
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki miodu
  • 30 g gorzkiej czekolady

 

Mąkę, kakao, cukier puder, sodę, przyprawę do piernika i sól mieszamy w misce.

W garnuszku rozpuszczamy masło z dodatkiem miodu i połomanej na kostki czekolady. 
Podgrzewamy cały czas mieszając aby składniki się połączyły. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Do suchych składników wbijamy jajko, dodajemy rozpuszczoną mieszankę miodową i miksujemy. Powstałą masę (może być na tym etapie klejąca) przekładamy do naczynia, zawijamy folią i wkładamy na około 1-2 h do lodówki aby masa zgęstniała*.

* Moja wyszła gęsta, zagniotłam ją na ciasto i wsadziłam na godzinę do lodówki.

Po schłodzeniu ciasto wyjmujemy z lodówki, wałkujemy na grubość około 3 mm i wycinamy różne ksztłty pierników. Pieczemy około 10-15 min w temperaturze 180 stopni. Po ostudzeniu dekorujemy.

 

A oto więcej zdjęć moich paczuszek:-)

 



 

 

 





Smacznego! 🙂

Sernik na pierniczkach

I oto bardzo jestem z siebie dumna mogąc Wam zaprezentować mój pierwszy w życiu sernik! Nie dość że bałam się sernika piec, to dodatkowo, do tej pory w ogóle nie lubiłam tego ciasta. Wystarczyło upiec samemu, żeby przekonać się ile straciłam. Zapisuję teraz sobie różne wyszukane na blogach pomysły na serniki i będę nadrabiać stracony czas,

Przepis podpatrzony u Kasi na blogu ” Gotowanie cieszy”, stał się absolutnym hitem w rodzinie! Jest bardzo wykwintny, puszysty i aksamitny. Prawdziwie świąteczny wypiek!

 IMG_0419

Czytaj dalej „Sernik na pierniczkach”