Pączki kokosowe

Pączki kokosowe królowały u Nas w tym roku w ostatki i choć karnawał mamy już praktycznie za sobą postanowiłam dodać ten przepis, aby mi w przyszłości nie umknął. Mimo, że pracochłonne, są zdecydowanie warte polecenia. Idealne dla miłośników kokosowych smaków! Połączenie lekko kokosowego ciasta drożdżowego, mocno kokosowego budyniu z kokosową dekoracją wcale się nie gryzie, dzięki czemu smakują wybornie. Gorąco polecam!

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 500 g mąki pszennej
  • 10 g drożdży suchych
  • 3 jajka
  • 80 g masła, roztopionego
  • 70 g cukru
  • szczypta soli
  • 200 ml śmietanki kokosowej (z jednej puszki mleka kokosowego)*
  • 2 łyżki wódki

SMAŻENIE

  • 3 kostki smalcu

BUDYŃ

  • 400 ml mleka kokosowego
  • 5 żółtek
  • 40 g mąki pszennej
  • 100 g cukru

DEKORACJA

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3-4 łyżki gorącej wody
  • wiórki kokosowe (około 100 g)

 

* Samej śmietanki kokosowej nie udało mi się kupić nigdzie w sklepie, można ją natomiast zamówić na Internecie. Jeśli nie planowaliście wypieku wcześniej możecie zrobić tak jak ja: w mleczku kokosowym sprzedawanym w sklepach, śmietanka przeważnie oddziela się od wody kokosowej. To właśnie tej białej, zwartej części mleka kokosowego użyłam.

 

Przygotowanie ciasta: Mąkę wsypujemy do dużej misy i mieszamy z nią suche drożdże. Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy ciasto kilka minut, aż będzie jednolite i gładkie. Można je również przygotować przy pomocy miksera z końcówką do ciasta drożdżowego, lub w maszynie do pieczenia chleba. Zagniatamy kulę, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę,aż ciasto wyrośnie. 

Po tym czasie, ciasto przekładamy na podsypany mąką blat i zagniatamy ponownie. Rozwałkowujemy na grubość około 1 – 1,5 cm, wycinamy kółka i układamy je na podsypanej mąką blasze, zachowując odstępy. Przykrywamy ściereczka na około 30 minut, aż lekko urosną. 

Po wyrośnięciu, smażymy pączki w dobrze rozgrzanym smalcu, po kilka chwil z każdej strony. Nie należy uważać, aby tłuszcz miał odpowiednią temperaturę. Jeśli będzie za gorący, pączki natychmiastowo zarumienią się z zewnątrz, a w środku pozostaną surowe.

Usmażone pączki odsączamy na ręczniku papierowym i studzimy.

 

Przygotowanie budyniu: Żółtka ucieramy z cukrem na białą, puszystą masę. Dodajemy 50 ml mleka kokosowego i mąkę. Ponownie ucieramy. 

Pozostałe mleko kokosowe zagotowujemy w garnku na małym ogniu. Dodajemy zmiksowaną masę z żółtek i dokładnie mieszamy. Kiedy budyń zacznie gęstnieć, mieszamy energicznie, aby się nie spalił. Gotowy, zdejmujemy z ognia i studzimy.

Chłodnym budyniem nadziewamy pączki, przy użyciu szprycy ze specjalną końcówką.

 

Dodatkowo: Nadziane pączki układamy w papierowych papilotkach.

Do jednej miski wsypujemy wiórki kokosowe, w drugiej miksujemy cukier puder z wodą, aż powstanie lukier. 

Pączki maczamy z góry w lukrze, a następnie w wiórkach. Odkładamy do zastygnięcia.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Cytrynowe mini pączki z mascarpone

Już jutro ostatki. Ostatni dzień karnawału, zabaw i pączkowego obżarstwa, dlatego to ostatni taki wpis na blogu w tym roku.  Warto na tą okazję przygotować coś prostego ale i niebanalnego. Takie własnie są te cytrynowe pączusie. Jestem pewna, że wszystkim posmakują!

Najlepsze są oczywiście w pierwszy dzień, zaraz po usmażeniu, popijane mlekiem lub kakaem. Są bardzo puszyste i mięciutkie w środku. Aksamitne dzięki mascarpone. Dodatkowo cudownie pachną cytryną i nie chłoną tłuszczu. Same zalety! 🙂

Przepis : Kasia (Gotuję bo lubię)

 



 

Składniki:

  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • skórka starta z 1 dużej cytryny
  • 3 jajka
  • 225 g mascarpone
  • 1 łyżka wódki
  • cukier puder (do obsypania po usmażeniu)
  • olej (do smażenia)

 

Mąkę łączymy z solą, proszkiem do pieczenia i ze sartą‼ skórką z cytryny. Jajka ubijamy z cukrem na jednolitą masę, następnie dodajemy wódkę i ser. Kiedy utworzą jednolitą masę dodajemy pokolei po łyżce mąki i mieszamy do chwili, aż ciasto będzie gładkie.

Ciasto umieszczamy w szprycy (zdejmujemy wcześniej końcówkę, by pozostał
tylko duży otwór) i wyciskamy kuleczki na mocno rozgrzany tłuszcz (ja odrywałam je rękami). Jeśli nie macie szprycy można poradzić sobie dwoma łyżkami stołowymi – nabieramy ciasta na jedną a drugą je ściągamy z niej prosto do oleju. Pączki smażymy z obu stron na złoto na niezbyt dużym ogniu. Nie możemy dopuścić by wierzch był spalony a środek surowy.

Upieczone pączki odsączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym, a kiedy odrobinę przestygną
posypujemy je cukrem pudrem.

 

Smacznego! 🙂

 

Zapraszam Was również do polubienia mojej strony na facebooku:





Nasz pierwszy raz … z pączkami! :)

Zapraszam na pączki !

 

Bardzo się bałam, ale udało się. Moje pierwsze w życiu pączki wyszły mówiąc nieskromnie – idealnie:) Mięciutkie w środku, kruchutkie na zewnątrz, pokryte słodkim kajmakiem, posypane solonymi orzeszkami smakują wybornie. Przygotowanie ich nie sprawia problemu. Ciasto wychodzi bardzo elastyczne, świetnie się z nim pracuje. Smażyłam na smalcu bo tak zawsze robił mój dziadek i myslę, że to właśnie dzięki temu każdy pączuszek ma ładną jasną obręcz dookoła:) Wiem-strasznie się chwalę, wybaczcie mi ale jestem z nich taka dumna!:) 

 

Na dzisiejsze pączkowanie umówiłam się z DomiKochana moja bardzo Ci dziękuję za wspólne (tym razem) smażenie:D Było mi bardzo miło:* Mam tylko jedno zastrzeżenie: czemu mieszkamy tak daleko od siebie, że nie możemy się wymienić tymi pysznościami, żeby skosztować swoich nawzajem też?:) To byłaby dopiero uczta!:)

 

Niezawodny przepis od Kasi

Pączki z kajmakiem i orzechową posypką 

 

Składniki:

  • 450-500 g mąki
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 130  ml ciepłego mleka
  • 30 g cukru pudru
  • 20 g drożdży (lub 10g suchych – jeśli będziecie robić w maszynie)
  • 50 g stopionego masła
  • 1 łyżka wódki
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • 3 kostki smalcu do smażenia
  • masa kajmakowa
  • garść posiekanych orzeszków ziemnych (solonych)

 

Drożdże mieszamy z łyżeczką cukru, dwiema łyżkami mleka i łyżeczką mąki. Zaczyn odstawiamy na około 20 minut.

W tym czasie w misce łączymy mąkę, cukier waniliowy i resztę cukru pudru. Dodajemy jajko, żółtka i roztopione masło. Powoli zaczynamy zagniatać ciasto, dodając stopniowo mleko i zaczyn. Jeśli ciasto zbytnio klei się do rąk – podsypujemy je po trochę mąką. Na koniec dodajemy wódkę. Ciasto zagniatamy ok 10 minut, po czym przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

 

Dla maszynistów:

Ciasto można bardzo łatwo przygotować też w maszynie. Do misy urządzenia dajemy najpierw składniki mokre : jajka, mleko, masło, wódkę, a następnie suche : mąkę i cukier. Na koniec robimy dziurkę w mące i wsypujemy drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough”. Po 1,5h mamy gotowe ciasto.

 

Z wyrośniętego ciasta formujemy kulki mniej więcej tej samej wielkości (mi wyszło 12 dużych). Uformowane pączki układamy na blasze, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na 30 min, aż do wyrośnięcia.

W garnku rozpuszczamy najpierw dwie kostki smalcu na małym ogniu. Powoli wkładamy paczki na rozgrzany tłuszcz. Smażymy na złoto z obydwu stron, w międzyczasie dodając po trochę smalcu. Wazne, aby pączki smażyć na małym ogniu, aby nie pozostały surowe w środku. Gotowe pączki wyjmujemy na ręcznik papierowy, aby ociekły z tłuszczu z obydwu stron. Kiedy wystygną smarujemy masa krówkową i posypujemy posiekanymi orzechami.

 

 

A takie pyszne wyszły mojej wspólniczce:)



 

Zapraszam także wszystkich chętnych do polubienia mojej strony na facebooku :



 

Smacznego! 🙂 

Doughnuts – pączki z dziurką

Czy możecie sobie wyobrazić karnawał bez pączków?

Albo jeszcze lepiej: tłusty czwartek bez pączków?

Ja nie 🙂

Te są takie jakby oszukane, bo na proszku do pieczenia, zamiast z ciasta drożdżowego. Po usmażeniu są troszkę bardziej zbite w środku, niż te klasyczne, ale ich ogromną zaletą jest to, że wcale nie chłoną tłuszczu. Dodać też trzeba, że smakują wyśmienicie i bardzo efektownie wyglądają na stole:-) Moja rodzina się w nich zakochała:-)

 



 

Składniki:

  • 500g mąki
  • 250g cukru
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • szczypta mielonej gałki muszkatołowej
  • 2 jajka
  • 8g (opakowanie) cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki mleka
  • 60g miękkiego masła lub margaryny do wypieków
  • olej do smażenia
  • dekoracja: lukier, cukrowa posypka, cukier puder

 

W jednej misce łaczymy mąkę z proszkiem do pieczenia, szczyptą soli i gałki. W osobnym naczyniu ucieramy jajka z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodajemy do niej pokolei masło, a następnie mleko.

Do masy jajecznej dodajemy make z przyprawami i całość ostrożnie mieszamy, następnie zagniatając tworząc kulę ciasta. W razie potrzeby, gdyby ciasto było zbyt klejące, należy podsypywać mąką. Gotową kulę ciasta schładzamy około 20 min w lodówce.

Na posypanej mąką stolnicy rozwałkowujemy ciasto na grubość około 6 mm. Wycinamy w nim wieksze koła (szklanką), a następnie w nich mniejsze dziurki (zakrętką od oleju).

W szerokim garnku rozgrzewamy olej i smażymy w nim pączki z obydwu stron na złoto. Odsączamy na papierowym ręczniku i po ostudzeniu dowolnie dekorujemy.

 



 

Polecam również na koniec usmażyć środeczki pączków, które wycinaliśmy formując doughnuts. Otrzymamy wtedy urocze mini pączuszki:-)



 

Zmodyfikowany przeze mnie przepis pochodzi z książek kucharskich z kolekcji Lidla : „Muffiny. Małe, ale za to przepyszne”



Smacznego! 🙂

Pączki pieczone – oponki

To wcale nie znaczy że Nasz Tłusty Czwartek był dietetyczny – oj nie! W kaloryczne pączusie zaopatrzyliśmy się w sklepie ze względu na mój lęk przed garem wrzącego tłuszczu, który już kiedyś dał radę zeskoczyć z kuchenki:) Ale przecież nie byłabym sobą gdybym czegoś nie upiekła na tą okazję – dlatego właśnie te pączki , z przepisu znalezionego na blogu „Wypieki z pasją” okazały się dla mnie idealne:) Uwzględniłam tylko kilka drobnych zmian w przepisie który podaję. Bardzo dobrze smakują maczane w Nutelli lub w dżemie (ja jadłam z brzoskiwniowym – smakowały cudownie:) )

 

 

Składniki:

  • 275 g mąki
  • 110 ml mleka
  • 15 drożdży świeżych lub 7 g suchych
  • 3 łyżeczki cukru
  • 1 jajko
  • 30 g masła

posypka:

  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżeczki cukru
  • 3 łyżeczki cukru trzcinowego
  • trochę wody

 

Ze świeżych drożdży robimy zaczyn. Na stolnicę wysypujemy mąkę, dodajemy jajko i wyrośnięty zaczyn. Wyrabiamy. Kiedy kula będzie zwarta, powoli dodajemy rozrtopione masło.

Wyrabiamy całość około 10 min. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę.

Wyrośnięte ciasto ponownie szybko zagniatamy i rozwałkowujemy na grubość około 1cm.

Szklanką wycinamy pączki. Można piec w takiej postaci. Ja zdecydowałam się na oponki więc dodatkowo wykrawałam dziurkę kieliszkiem:)Gotowe oponki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pozostawiamy pod przykryciem na 15 – 20 min do napuszenia.

Wszystkie składniki potrzebne do przygotowania posypki – mieszamy ze sobą. Wyrośnięte oponki smarujemy wodą i posypujemy przygotowaną mieszanką.

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 15 min.


Smacznego!:)