Kakaowe babeczki z kremem i truskawkami

Jak mogłam zwlekać z dodaniem tak wspaniałych muffinek?:-) Sama nie wiem!

Moja ręka dalej nie jest sprawna, więc postanowiłam pokazać Wam te cudeńka, które wyczarowałam jakieś 2 tygodnie temu.

Klasyczne połączenie czekolady i truskawek urzeknie każdego, jestem tego pewna. Owoce orzeźwiają wypiek, zdobią go. Babeczki są pyszne i urocze, pięknie wyglądają na stole. Cieszą oko jak i podniebienie.

Idealne dla czekoholików, takich jak ja:-)

Zapraszam! 🙂

Przepis edytowany: 09.02.2015

 


 

Tak powstawały…





 

Składniki:

  • 110g masła lub margaryny do wypieków
  • 150g mąki
  • 110g cukru
  • 2 jajka
  • 50ml mleka
  • 50ml śmietanki kremówki 30%
  • 20g kakao
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Należy zadbać, aby wszystkie składniki miały pokojową temperaturę.

KREM:

  • 250ml kremówki
  • 200 g czekolady deserowej

DODATKOWO:

  • 250g truskawek

 

Dzień wcześniej zaczynamy przygotowywać krem. Śmietankę podgrzewamy w garnku, aż do zagotowania. Zdejmujemy z ognia i dodajemy połamaną czekoladę. Mieszamy, aż do jej rozpuszczenia i połączenia się składników. Czekamy aż ostygnie i schładzamy w lodówce minimum kilka godzin, a najlepiej całą noc.

Przygotowanie babeczek: Miękkie masło ucieramy na jasną puszystą masę. Dodajemy cukier i dalej ucieramy. Wbijamy pokolei po jednym jajku i dalej miksujemy, aż do połączenia się składników. Do masy maślanej dodajemy składniki suche: mąkę, proszek, kakao, a następnie mokre – mleko i kremówkę, mieszając delikatnie szpatułką, aż powstanie gładka masa.

Formę do muffinek wykładamy papilotkami i nakładamy do nich ciasto do około 3/4 wysokości. Pieczemy około 20 -25 min w temperaturze 190 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Po upieczeniu wyciągamy, aby ostygły i dekorujemy kremem i owocami.

 

Aby przygotować krem: Sporządzoną dzień wcześniej masę wyjmujemy z lodówki i ubijamy na gęstą masę. Krem nakładamy do szprycy i dekorujemy nim babeczki. Na wierzchu kładziemy połówki truskawek.

 

 



Smacznego! :-)



Jesteśmy również na FB:





Babka czekoladowa z musem truskawkowym

Aż samej mi się zrobiła na nią ochota na nowo 🙂

Pyszna! Mięciutka, bardzo czekoladowa, niestandardowa. Idealnie przełamana sosem truskawkowym nadającym jej wilgoci. Przy okazji przetestowana została forma „róża”, którą ostatnio kupiłam i jestem bardzo zadowolona. Babka wyglądała bardzo efektownie:-)

Sama przyjemność jedzenia:-)

Zapraszam na kawałeczek!

Inspiracja : Dorota Smakuje

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 4 łyżki kakao
  • 125g masła
  • 1/2 szklanki mleka

MUS:

  • 1/2 szkalnki truskawek (u mnie mrożone)
  • 100 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki cukru pudru



 

W rondelku podgrzewamy mleko, cukier i masło, aż się rozpuszczą. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Resztę składników (oprócz tych na mus) mieszamy w misce, dodajemy schłodzone wcześniej mleko i całość miksujemy na gładką masę.

Gotową masę przelewamy do formy na babkę i pieczemy około 40 – 45 min w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Upieczoną babkę wyjmujemy z pieca i pozostawiamy do ostygnięcia. Autorka robiła polewę z żelatyną, ja zdecydowałam się na mus i było pyszne:-) Wszystkie składniki na mus miksujemy przez chwilę na gładko.

Zimną babkę kroimy i polewamy musem.

 

Można zajadać!:-)

 

Czekolada + truskawki = mmmmm mniam!;)

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Sernik cytrynowy na czekoladowym spodzie

Święta, Święta i po Świętach…zdecydowanie za szybko minęły, prawda? Mam nadzieję, że miło spędziliście czas, odpoczęliście, pojedliście smakołyków:-)

 

Rano przywitało mnie słońce, otworzyłam okno i poczułam na twarzy rześki powiew delikatnego wiatru. Od razu przyjemniejJ Aż chce się żyćJ Przez najbliższy czas będę Was jeszcze raczyć smakołyki świątecznymi, mam nadzieję że nie macie nic przeciwko?:-)

Dziś zapraszam na kawałeczek sernika. Cytrynowy smak sera idealnie łączy się z czekoladowym spodem. Kompozycja doskonałaJ Mięciutki, aksamitny, po prostu pyszny! Dodatkowo udekorowałam go jajeczkami i cukrowymi kwiatami, aby oddać ten świąteczny klimat.

Przepis podpatrzony u Majanki z moimi zmianami:-)

 

 

Składniki:

SPÓD

  • 200g zmielonych herbatników
  • 1 łyżka kakao
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • 50g masła

MASA SEROWA

  • 1kg twarogu (użyłam wiaderkowego na serniki)
  • 1 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżka otartej skórki cytrynowej
  • 1/4 szklanki soku z cytryny (świeżo wyciśniętego)
  • 4 jajka
  • opakowanie cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki śmietany kremówki
  • budyń śmietankowy (sam proszek)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

 

 

Herbatniki mielimy przy pomocy blendera lub kruszymy wałkiem kuchennym na proszek. Mieszamy z cukrem i kakao. Na maleńkim ogniu rozpuszczamy masło, którym potem zalewamy pokruszone ciasteczka. Mieszamy do połączenia.

Tortownicę o średnicy 23 cm wykładamy papierem do pieczenia, wysypujemy na nią ciasteczka i ugniatamy formując równomierny spód ciasta. Schładzamy w lodówce około 15 min.

W tym czasie przygotowujemy masę serową. Wszystkie składniki (podane wyżej – na masę) dajemy do misy miksera i miksujemy, aż do połączenia. Powstanie nam gładka, delikatnie cytrynowa masa, którą przelewamy na schłodzony spród.

Pieczemy około godziny w temperaturze 180 stopni. Sernik może potrzebować piec sie dłużej, należy pamiętać, że środek ciasta po dotknięciu nie może być płynny ma być sprężysty. Po upieczeniu ciasto pozostawiamy w piekarniku, aż do wystudzenia. Można troszkę uchylić piekarnik.

 

 

 

Przypominam również o trwającym jeszcze dziś konkursie. Jeśli chcecie zdobyć między innymi taki czajniczek jak na zdjęciu, to zapraszam do wzięcia udziału!:-) 



 

Smacznego! 🙂

Ciasto czekoladowe z truskawkami

Smak lata!

O tak! Postanowiłam, że zacznę wypiekami przywoływać słońce! Może akurat się uda:) Na przywitanie – truskaweczki:)

Macie jeszcze zapasy mrożonych truskawek? Jeśli tak, to to ciacho jest warte by je użyć:) Mocno czekoladowe, lekko wilgotne, ale nie ciężkie, smakuje wybornie z orzeźwiającym dodatkiem owoców.

Jak tu się w nim nie zakochać?:)

 

Za przepis dziękuję Kasi 🙂

 



 

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 1 i 1/3 szklanki cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 3 jajka
  • 1/2 szklanki mleka
  • 3/4 szklanki oleju
  • 2 płaskie łyżeczki sody
  • 500 g truskawek świeżych lub mrożonych
  • polewa czekoladowa

 



 

Mąkę łączymy z kakao i sodą w osobnej misce. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą, jasną masę około 5 minut. Następnie dodajemy mleko,olej i miksujemy jeszcze chwilę. Na koniec wsypujemy wymieszane suche składniki i miksujemy do czasu, aż ciasto będzie gładkie i jednolite.

Truskawki kroimy na połówki lub zostawiamy całe jeśli nie są duże i dodajemy do ciasta. Jeżeli tak jak ja użyjecie mrożonych, nie krójcie ich, dodajcie całe i nie rozmrażajcie wcześniej, dzięki temu ciacho będzie wilgotne.

Delikatnie łaczymy owoce z ciastem. Gotowe ciasto przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy (średnica 22 cm) i pieczemy około 60 min w temperaturze 180 stopni, pamiętając, aby go nie przepiec. Po upieczeniu studzimy ciasto, a kiedy jest już chłodne ozdabiamy polewą czekoladową.

 







 

Smacznego! :-)

Walentynkowy tort czekoladowo – malinowy i 1 ROCZEK;)

Ile to już minęło, odkąd napisałam pierwszego posta na swoim własnym blogu? No tak – dokładnie ROK i 1 dzień 🙂

Wczoraj niestety zabrakło mi czasu (ostatnio mam go niewiele) ale dziś pomyślałam, że takie wydarzenie, trzeba koniecznie uczcić:-)

W trakcie tego roku poznałam wiele wspaniałych osób, w tym kilka bardzo wyjątkowych:*, przetestowałam dziesiątki przepisów i tyle samo zamieściłam wpisów:-) Otrzymałam również setki, a nawet tysiące (2431!) bardzo miłych komentarzy no i Wy odwiedziliście mnie dziesiątki tysiecy razy:)

Z całego serca bardzo Wam wszystkim dziękuję, że jesteście, ze odwiedzacie mnie, że doceniacie:-) Ja również uwielbiam do Was zaglądać i mam nadzieję, że uda mi sie mieć to swoje miejsce w sieci jeszcze długi długi czas:-)

 

A teraz zapraszam wszystkich na tort!

 

U Kasi, od której podpatrzyłam przepis, był to tort Walentynkowy. Powiem szczerze, że jest idealny na tą okazję. Czerwień owoców i brąz czekolady wpisują się idealnie w to święto:-) A smak? Mocno czekoladowy mmm… dokładnie taki jak lubię. Naprawdę dla tego tortu warto zgrzeszyć! 🙂

 

 

 



 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 3 jajka
  • 2/3 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA OWOCOWA

  • 500g mrożonych malin
  • 4 łyżeczki cukru (jesli maliny są bardzo kwaśne)
  • galaretka malinowa
  • 150ml wody

KREM CZEKOLADOWY

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 150g gorzkiej czekolady

DEKORACJA

  • kakao do opruszenia
  • dowolne dekoracje – u mnie cukrowe serduszka

 

Wykonanie:

Na początek przygotowujemy biszkopt. Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy oliwę i kakao. Pod koniec ucierania wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i całość dokładnie miksujemy na gładką masę. Gotowe ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy (23cm – może być większa, wtedy ciasto wyjdzie niższe, mi bardzo urosło) i pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu wyciągamy ciasto z piekarnika i pozostawiamy do wystygnięcia.

Kiedy ciasto się studzi przygotowujemy mase malinową. Maliny (wcześniej rozmrożone) wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i podgrzewamy, aż do zagotowania. Wtedy zdejmujemy z ognia, słodzimy, wsypujemy galaretkę i dokładnie mieszamy. Gotową odstawiamy w chłodne miejsce aż lekko zgęstnieje.

Kiedy galaretka jest gęsta, tak że można ją rozsmarować po cieście, wykładamy ją na wierzch i wyrównujemy. Chłodzimy w lodówce około 30 min.

W międzyczasie przygotowujemy ostatnią masę. Czekolade topimy w kąpieli wodnej i zostawiamy do ostygnięcia. W międzyczasie ubijamy śmietanę kremówkę na sztywno ,pod koniec dodając cukier puder. Do gotowej bitej śmietany wlewamy chłodną czekoladę i miksujemy aż do połaczenia. Ciasto smarujemy przygotowanym kremem i schładzamy w lodówce około 2 godzin.

Po tym czasie ciasto jest gotowe, można obsypać je kakaem i udekorować dowolnymi ozdobami.

 



 



 



Smacznego! :-)

Muffinki czekoladowe z kremem cappuccino

Gdyby ktoś mnie zapytał co najbardziej lubię ze wszystkich słodkości, nie mogłabym wybrać jednej propozycji. Musiałabym powiedzieć, że najbardziej lubię te czekoladowe:-) Ciasta, muffinki, torty, lody wszystko to najlepiej mi smakuje z dużym dodatkiem czekolady:-)

Pewnie dlatego dzisiejsze muffinki spełniają moje oczekiwania w 100%! Pyszne i mięciutkie, małe przyjemności na dosłownie kilka kęsów. Pełne czekoladowych groszków i udekorowane kremem kawowym. Bardzo lubię takie połączenia.

Muffinki możecie przekroić na pół i pomiędzy obydwie części dać kremu, lub tak jak ja na wierzch. Ozdóbcie je kremem w serduszko, a będa idealną walentynkowa propozycją:-)

Aha! Apropo Walentynek – już niebawem więcej propozycji:-)

 

 



 

Składniki:

  • 225 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 100 g gorzkiej czekolady (posiekanej) lub groszków czekoladowych
  • 2 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 150 g brązowego cukru
  • 1/2 szklanki oleju

 

W jednej misce łączymy składniki suche tj. mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sodę. W drugim naczyniu roztrzepujemy jajko, dodajemy do tego mleko i olej. Wszystkie składniki łączymy razem i mieszamy, aż do połączenia. Na koniec wrzucamy groszki czekoladowe. Formę do muffinek wykładamy papilotkami, które napełniamy do 3/4 wysokości gotowym ciastem. Pieczemy około 20 – 25 min w temperaturze 200 stopnie, do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu i wystudzeniu muffinki dekorujemy kremem.

 

KREM

Składniki:

  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 200g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżek cappuccino (proszek)

 

Śmietankę kremówkę umieszczamy w misie miksera. Dodajemy mascarpone i cukier puder. Ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy cappuccino i miksujemy z ubitą śmietanką, tylko do połączenia się składników. Gotowym kremem smarujemy muffinki lub zdobimy je z użyciem szprycy.

 


 

 

Smacznego! 🙂

Tort Szwarcwaldzki ( Black Forest Cake)

Tort kusił mnie od dawna tą swoją tajemniczą nazwą prosto z Czarnego Lasu…

no i wpadłam! jak wiśnia w kompot!:-) Bo to właśnie wisienek ten pyszny tort jest pełen:-)

Zrobiłam go na swoje urodziny, które były w grudniu, ale dopiero teraz znalazłam chwilkę w remontowym zabieganiu, żeby podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat przepisu.

Tort zdecydowanie nas zachwycił! Wygląda imponująco, gwarantuję, że wszyscy goście będą go podziwiać. Czekoladowy biszkopt dość mocno zakropiony alkoholem, lekka masa na bazie serka mascarpone i dużo, dużo wiśni:-) Niebywałą zaletą jest to, że nie jest zbyt słodki, jest taki szlachetny sam w sobie. Ale uwaga – jedynie dla dorosłych!:)

 

Data modyfikacji: 4.02.2014 / 3.06.2014

 


 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 5 jajek
  • 1/3 szklanki kakao
  • 2/3 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru

MASA WIŚNIOWA

  • 150 ml kompotu z wiśni (lub syropu po wiśniach z puszki)
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • 35 ml wódki
  • 500 g wiśni świeżych, zamrożonych (po odsączeniu wody) lub z kompotu, syropu, itp. (najlepiej mieć swoje domowe-wiśnie w syropie)

MASA BIAŁA

  • 450 ml śmietany kremówki 30%
  • 250 g serka mascarpone
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 50 g gorzkiej czekolady

NASĄCZENIE

  • 2/3 szklanki kompotu z wiśni
  • 3 łyżki wódki wódki

DEKORACJA

  • wiórki czekoladowe
  •  wiśnie kandyzowane 

 

Przygotowanie ciasta:

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy powoli cukier i żółtka, cały czas miksując. Odstawiamy mikser. Dodajemy po trochę przesianej mąki i mieszamy łyżką (w jedną stronę). Następnie przesiewamy kakao i również dodajemy partiami do ciasta, cały czas mieszając. 

Gotowe ciasto wylewamy na tortownicę (22 cm) wyłożoną na dnie papierem do pieczenia i pieczemy około 30 minut w temperaturze 175 stopni. Upieczony biszkopt, jeszcze ciepły zrzucamy z około 60 cm na ziemię i wkładamy ponownie do piekarnika, tym razem wyłączonego i lekko uchylonego, aby ostygł.

 

Przygotowanie białej masy:

Śmietankę kremówkę ubijamy z cukrem pudrem i serkiem mascarpone na sztywną masę. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i studzimy. Dodajemy powoli do czekolady. Nie wylewamy całej czekolady, tylko delikatnie chlapiemy po wierzchu łyżką. Mieszamy. Czekolada będzie zastygać tworząc kawałeczki i „smużki”, dzięki czemu powstanie coś w rodzaju masy straciatella. 

 

Przygotowanie nasączenia:

W szklance mieszamy kompot z wiśni z wódką.

 

Przygotowanie masy wiśniowej:

Wszystkie składniki (oprócz wiśni) umieszczamy w małym garnku i podgrzewamy, aż do zagotowania. Cały czas mieszamy,aż masa zgęstnieje jak kisiel. Kiedy gęsta masa jest gotowa, dodajemy wiśnie, mieszamy i pozostawiamy do ostygnięcia.

 

Wykonanie tortu:

Biszkopt kroimy na trzy blaty. Każdy blat mocno nasączamy przygotowaną wcześniej mieszanką. Na pierwszy nasączony blat nakładamy połowę masy wiśniowej i 1/3 masy śmietanowej. Nakładamy na to kolejny placek i powtarzamy czynności (nasączenie, masa wiśniowa, masa śmietanowa). Nakładamy ostatni placek na wierzch i dekorujemy pozostałą śmietaną dookoła i na wierzchu. Ozdabiamy wiórkami czekolady i kandyzowanymi wiśniami.

 

 

Smacznego! 🙂 

 

Czekoladowe pierniczki

Uwielbiam to świąteczne zabieganie: tyle jeszcze spraw do załatwienia, ostatnie obowiązki do wykonania w pracy przed nowym rokiem, pospieszne zakupy, jeszcze przeciez tyle sprzątania….a lekcje jazdy?Nie wiem gdzie je upchnę:-)

Jeszcze bardziej jednak lubię moje tegoroczne pierniczki z przepisu Dorotus, które po zastosowaniu sprytnej sztuczki z wkładaniem plasterków jabłka do puszki, są już miękkie po niecałych kilku dniach, w przeciwieństwie do tych zeszłorocznych i jeszcze poprzednich, które chrupaliśmy radośnie, a były twarde jak kamyki!:-) Mocno czekoladowe, mocno piernikowe, ozdobione i zapakowane, czekają na ubranie choinki aby móc się pod nią znaleźć w formie prezentów dla najbliższych:-)

 

 

Składniki:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • szczypta soli
  • 90 g masła
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki miodu
  • 30 g gorzkiej czekolady

 

Mąkę, kakao, cukier puder, sodę, przyprawę do piernika i sól mieszamy w misce.

W garnuszku rozpuszczamy masło z dodatkiem miodu i połomanej na kostki czekolady. 
Podgrzewamy cały czas mieszając aby składniki się połączyły. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Do suchych składników wbijamy jajko, dodajemy rozpuszczoną mieszankę miodową i miksujemy. Powstałą masę (może być na tym etapie klejąca) przekładamy do naczynia, zawijamy folią i wkładamy na około 1-2 h do lodówki aby masa zgęstniała*.

* Moja wyszła gęsta, zagniotłam ją na ciasto i wsadziłam na godzinę do lodówki.

Po schłodzeniu ciasto wyjmujemy z lodówki, wałkujemy na grubość około 3 mm i wycinamy różne ksztłty pierników. Pieczemy około 10-15 min w temperaturze 180 stopni. Po ostudzeniu dekorujemy.

 

A oto więcej zdjęć moich paczuszek:-)

 



 

 

 





Smacznego! 🙂

Ciasteczka czekoladowo – kokosowe

I tak jak obiecałam ciąg dalszy czekoladowania…:-)

Nie są to ciasteczka z gatunku tych malutkich, kruchutkich, których możemy zjeść dużą ilość bo ręka sama nam sięga po kolejne:-)

Są inne, cięższe bo składające się z warstw, bardziej pożywne ale równie pyszne i uzależniające jak te o których wspominałam wcześniej!:-)

Przypadną do gustu każdemu kto lubi połączenie czekolady i kokosa – mniam!

Częstujcie się!:-)

 

 

Składniki:

NA CIASTO

  • 30 dag mąki pszennej
  • 6 łyżek zimnego masła lub margaryny
  • 5 łyżek cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka

NADZIENIE I DEKORACJA

  • 10 płaskich łyżek masła lub margaryny
  • 10 czubatych łyżek cukru
  • 20 dag wiórków kokosowych
  • 10 dag mielonych orzechów laskowych (lub migdałów)
  • 2 tabliczki czekolady (gorzkiej lub mlecznej)
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 8 pełnych łyżek marmolady wieloowocowej

 

Ze składników podanych na ciasto, wszystkie suche ( mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia) wsypujemy do dużej miski. Dodajemy masło i jajka i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i wstawiamy na 30 min do lodówki.

W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. 10 łyżek margaryny (lub masła) rozpuszczamy w małym garnuszku, dodajemy cukier waniliowy i 5 łyżek wody. Dodajemy mielone orzechy i wiórki kokosowe i dokładnie mieszamy aż do utworzenia masy. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i rozkładamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Pieczemy 10 min w temperaturze 200 stopni. Następnie wyjmujemy, smarujemy marmoladą i masą kokosową i pieczemy jeszcze 20 min.

Po upieczeniu ciasto studzimy, kroimy na kwadraty o boku mniej więcej 8-10 cm a następnie na trójkąty.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i maczamy w niej ciasteczka jednym bokiem.

Najlepiej smakują w towarzystwie mleka:-)

 

 

Smacznego!:-)

Ciasteczka czekoladowe (Brownie cookies)

Dziś będzie o ciastkach:-)

Ale nie o takich zwykłych ciastkach, oj nie:-) Zdecydowanie nie są one zwykłe!

A wszystko za sprawą… czekolady! – której są pełne:-)

Kontynuując czekoladowe wpisy na moim blogu przedstawiam Wam te wspaniałe maleństwa: mięciutkie w środku, lekko chrupkie na zewnątrz, a co najważniejsze mocno, mocno czekoladowe!

Idealne!

 

Od jakiegoś czasu wszystko wokół mnie jest czekoladowe, więc i tu musiało zrobić się czekoladowo:-) Był Nutella banana bread, są te oto ciasteczka, ale to zdecydowanie nie koniec tej czekoladowej passy:-) Mam nadzieję że nie macie mi za złe mojej słabości:-)

 

P.S. Ile razy w tym wpisie użyłam słowa „czekolada” ?;-) Pewnie zdecydowanie za dużo:-)

Przepis od Kasi

 

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka = 200g groszków czekoladowych
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki kakao
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 60g stopionego masła lub margaryny

 

 

Wszystkie składniki suche łączymy w jednej misce : mąkę, sodę, cukier, kakao, groszki czekoladowe. Dodajemy mleko i ostudzoną, stopioną margarynę. Zagniatamy ciasto. Jeśli będzie się kleić podsypujemy delikatnie mąkę.

Z gotowego ciasta formujemy kulki i wykładamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Układamy nie więcej niż 10 sztuk aby ciasteczka się nie skleiły kiedy będą rosnąć.

Pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni. Zdejmujemy z blachy dopiero ostudzone ciastka, gdyż ciepłe, są jeszcze bardzo miękkie.

 

 

Udekorowane wstążeczkami, zamknięte w celofanowych torebeczkach są prezentem idealnym dla miłośników takiego połączenia ciasteczek z czekoladą:-)

 

 

P.S. Jeszcze raz gorąco zachęcam Was do wzięcia udziału w akcji „słodki upominek” organizowanej przeze mnie i Sarę (Pieczarka Mysia) za zgodą Cudawianki.

O akcji możecie przeczytać TU. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do dołączenia się do akcji na Mikserze lub wysyłania przepisów na mój adres e-mail oraz umieszczania u siebie banerka akcji:-)

 

Smacznego!:-)