Włoskie pieczone ziemniaczki

Te pyszne pieczone ziemniaczki robiłam już kilkakrotnie jako dodatek do obiadu. Pierwszy raz w Święta i powiem szczerze, że pasowały do mięsa idealnie. Same również są pyszne, takie chrupiące i aromatyczne. Najbardziej podoba mi się, że ząbki czosnku pieką się razem z ziemniakami. Robią się miękkie, można je wycisnąć z łupek i jeść jako dodatek. Myślę, że nawet trzeba:-) Nie można ich pominąć:-)

 

 

Składniki:

  • 1 kg ziemniaków
  • główka czosnku
  • 1 łyżeczka posiekanych listków świeżego rozmarynu
  • świeżo zmielona sól i pieprz
  • około 75 ml oliwy

 

Ziemniaki myjemy i kroimy w kostkę o boku około 2-3 cm. Można ziemniaki obrać, ale nie trzeba. Pokrojone układamy na blasze lub w naczyniu żaroodpornym, polewamy oliwą i mieszamy. Pomiędzy ziemniaki wkładamy ząbki czosnku, posypujemy posiekanym rozmarynem, solą i pieprzem. 

Pieczemy około godzinę w temperaturze 200 – 220 stopni , kilka razy mieszając, aż ziemniaki będą miękkie i złociste.

Można podawać na ulubionej sałacie.

 

 

Przepis z: „Nigellissima.Włoskie inspiracje” Nigella Lawson

 

 

Smacznego! 🙂

 

Nowe fotki:-)

Wstałam wcześnie rano gotowa na wyprawę:-) Właśnie czekam na M i wyruszamy do zaśnieżonej Szczawnicy:-)

 

Wczoraj w dwóch przepisach podmieniłam fotki.

Polecam wszystkim rozgrzewającą herbatkę z konfiturą porzeczkową, o której pisałam Wam w lecie:

 

 

A na obiad, również rozgrzewającą, zupę-krem z dyni. Zmodyfikowałam przepis, jest pyszna. Chowacie gdzieś jeszcze jakąś dynię?:-)

 

A wieczorem zapraszam po nowy przepis:-)

Miłego dnia!

Klonowa granola z orzechami

Bardzo lubię wspólne śniadania. Uśmiech, rozmowy, świeże bułki, pyszne dodatki lub domowa granola z mlekiem.

Tak, ja również dałam się złapać w sidła i pokochałam to domowe muesli, które jest o niebo lepsze od tego, które możemy kupić w sklepie. Mati wyjada je prosto ze słoiczka, ja zalewam zimnym mlekiem. Najlepsze są słodziutkie, chrupiące orzeszki:-) 

W najbliższym czasie mam już kilka pomysłów na inne smaki.

Inspiracja: Moje wypieki

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki płatków owsianych
  • szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • 1/2 szklanki syropu klonowego
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 2 łyżki oleju
  • szczypta soli

 

Płatki owsiane mieszamy w misce ze szczyptą soli, cukrem i posiekanymi orzechami włoskimi. Dodajemy syrop klonowy i mieszamy, aż do obklejenia się nim składników. Na koniec dodajemy olej i ponownie mieszamy.

Dużą blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Na wierzch wysypujemy mieszankę i rozprowadzamy po powierzchni. Pieczemy około 45 min w temperaturze 150 stopni, mieszając co 10 min. 

Całość ma być zarumieniona na brązowy kolor.

Gotową granolę wyjmuje z piekarnika, studzimy i przesypujemy do słoiczka.

Można podawać z mlekiem, jogurtem i/lub owocami.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Marcepanowe śliwki w czekoladzie

Myślę, że to już ostatni świąteczny przepis. Nie chcę Was nimi zamęczać, skoro jesteśmy już w karnawale. Reszta poczeka na przyszły rok:-)

Tym pomysłem chciałam się z Wami podzielić, bo śliwki wyszły znakomite. Obdarowani byli bardzo szczęśliwi i zajadali czekoladki ze smakiem.

Polecam gorąco!:-)

 

 

 

Składniki (na około 15 czekoladek):

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 300 g śliwek suszonych (kalifornijskich, słodkich)
  • 120 g masy marcepanowej

 

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. 

Masę marcepanową kroimy w kostkę. Każdą z kostek wkładamy pomiędzy dwie śliwki suszone, otaczając nimi masę, tak aby znajdowała się w środku.

Gotowe kulki obtaczamy w rozpuszczonej czekoladzie i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Schładzamy kilka minut w lodówce, aż czekolada stężeje, następnie można przechowywać je w temperaturze pokojowej.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Piernikowy deser z ciepłym sosem owocowym

Witajcie Kochani w Nowym Roku!

Postanowienia noworoczne spisane? Moje tak:-) Ciekawa jestem czy w Sylwestra 2013/2014, otwierając kopertę i odczytując je będę się śmiać, będę smutna, że czegoś nie udało mi się zrealizować, czy zadowolona, że tego dokonałam. Wierzę, że to ostatnie:-)

A teraz do rzeczy, bo przecież to deser jest tu gwiazdą:-) Zostało Wam trochę piernika lub pierniczków ze Świąt? Nie wiecie co z tym zrobić? Mam dla Was idealne rozwiązanie – pyszny piernikowy deser, ze śnieżną warstwą bitej śmietany i cudownym gorącym sosem owocowym. Do przygotowania sosu możecie użyć dowolnych owoców, które macie zamrożone. U mnie były to maliny i truskawki.

 

Koniecznie sięgajcie łyżeczką na sam dół szklanki, zajadając wszystkie piękne warstwy razem!:-)

 

Inspiracja: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • kawałki ciasta, lub pierniczki – około 1 szklanka
  • 150 ml śmietany kremówki 30%
  • 3 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 szklanka dowolnych owoców jagodowych: truskawki, jeżyny, jagody, maliny (świeże lub mrożone)
  • 2 łyżeczki cukru

 

Do dwóch szklanek, pucharków lub kieliszków, kruszymy na dno ciastka tworząc bazę deseru. 

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy cukier waniliowy i jeszcze chwilkę miksujemy. Gotową śmietankę układamy na warstwie piernikowej. Schładzamy w lodówce przez około 15 min.

Owoce umieszczamy w małym garnku, nie rozmrażamy ich wcześniej, od razu stawiamy na maleńkim gazie. Podczas podgrzewania owoce zmiękną i puszczą sok. Na koniec słodzimy do smaku około 2 łyżeczkami cukru, w zależności od tego jak kwaśne są owoce. 

Ciepłym sosem zalewamy deser i od razu podajemy.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Greckie koreczki i Życzenia:-)

Nazwałam je greckimi, ze względu na ser feta i czarne oliwki. Razem z pomidorkami, wszystkie składniki idealnie się komponują i tworzą pyszną, a zarazem ekspresową w wykonaniu przekąskę na jeden kęs. Takie koreczki często goszczą na naszym stole, będą także i dziś:-)

Polecam Wam gorąco. Jestem pewna, że gościom posmakują:-)

 

 

Składniki:

  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • opakowanie sera feta (z ziołami lub zwykłego)
  • kilkanaście sztuk czarnych oliwek

 

Dodatkowo:

  • wykałaczki
  • liście sałaty do dekoracji (opcjonalnie)

 

Pomidorki myjemy. Oliwki wyciągamy ze słoika, aby osuszyły się z zalewy. Ser feta kroimy w kostkę, można także kupić już pokrojony. Na wykałaczkę nabijamy najpierw od jednej strony ser, a od drugiej pomidorka. Oliwki nabijamy na koniec, lub układamy obok koreczków.

Sałatę myjemy i osuszamy, układamy ładnie na talerzu. Na niej kładziemy kolorowe koreczki.

 

Smacznego! 🙂

 

***

Korzystając z okazji, chciałabym wszystkim Wam życzyć

szampańskiej zabawy w Sylwestrową Noc,

a w Nowym 2013 Roku

samych ciepłych i radosnych chwil,

spełnienia marzeń – tych małych, ale także tych większych

oraz dużo zdrowia i miłości:-)

 

Judyta

 

***

Piernik „miodownik”

Z chęcią nazwałabym go „Piernik idealny”, ale postanowiłam nie zmieniać nazwy. Oczywiście już tego żałuję, bo jest on idealny pod każdym względem! Muszę powiedzieć, że jest to dokładnie TAKI piernik, jaki pamiętam z dzieciństwa. Cudownie miękki (już zaraz po upieczeniu), wilgotny, słodki i z dużą ilością orzechów. Czego chcieć więcej? Jako piernikowy smakosz stwierdzam – niebo w gębie! Będę go piec obowiązkowo w każde święta:-)

 

Przepis dostałam od mamy, jednej z moich małych uczennic. Jestem bardzo wdzięczna:-)

 

 

Składniki:

  • kostka margaryny do wypieków
  • 2 szklanki cukru
  • 2 szklanki mleka
  • 60 g miodu
  • 1 płaska łyżka sody
  • 4 szklanki mąki
  • 4 jajka
  • 3 płaskie łyżki przyprawy do piernika
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • kilka kropel olejku korzennego np firmy Monin 

 

Margarynę, mleko, cukier i miód umieszczamy w garnku i podgrzewamy, aż do rozpuszczenia i połączenia. Następnie gotujemy około 5 min.

Po tym czasie odstawiamy, aż lekko ostygnie, dodajemy sodę i mieszamy. Trzeba uważać, gdyż masa się spieni. Pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Kiedy masa jest zimna dodajemy mąkę i roztrzepane jajka. Ucieramy mikserem kilka chwil, do powstania jednolitej masy. Pod koniec dodajemy przyprawę do piernika, olejek (dzięki niemu ciasto na dłużej zachowa świeżość) i orzechy, a następnie jeszcze chwilkę miksujemy.

Masę przelewamy do dwóch keksówek wyłożonych papierem do pieczenia. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasta są upieczone.

Dodatkowo, można udekorować polewą czekoladową i orzechami.

 


 

Smacznego! 🙂

Pomarańcze w korzennym syropie

Czy coś może się równać gorącej herbacie pachnącej pomarańczami i syropem korzennym?

Jeśli chcecie sprawić radość bliskim albo sobie, zachęcam do przygotowania takich słoiczków.

Moje posłużyły jako świąteczne prezenty dla rodziny. Wiecie co? Byli zachwyceni!:) 

Syrop korzenny z dużą ilością rozgrzewających przypraw i cytrusową nutą komponuje się idealnie. Kiedy zobaczyłam ten przepis od razu wiedziałam, że je przygotuję. Zmieniłam troszkę proporcje i dodałam cukier, w takiej ilości, w jakiej uważałam za odpowiednie, gdyż niestety w książce zapomniano o tym wspomnieć:)

Cudownie rozgrzewa po zimowym szaleństwie!:)

 

 

Składniki:

  • 3 pomarańcze
  • 2 laski cynamonu
  • 1 laska wanilii
  • 3 gwiazdki anyżu
  • 4 goździki
  • 3 ziarenka pieprzu czarnego
  • 2 szklanki wody
  • 2 szklanki cukru

 

Pomarańcze dokładnie szorujemy pod ciepłą, bieżącą wodą, a następnie kroimy w plastry o grubości około 0,5 cm. Układamy je w garnku i zalewamy zimną wodą, do poziomu owoców. Gotujemy około 30 min.

Kiedy pomarańcze są ugotowane przygotowujemy syrop. W garnku zagotowujemy 2 szklanki wody z cukrem i wszystkimi przyprawami. Ugotowane plastry pomarańczy przykładamy do syropu i gotujemy w nim około 10 min.

Po tym czasie przekładamy plastry wraz z przyprawami do słoiczków i wrzącym syropem. Szczelnie zakręcamy. Nadmiar syropu można przelać do butelki i również wykorzystywać do herbaty. Z podanych proporcji wychodzą 2 słoiczki o pojemności około 0,5 litra.

 

 

Inspiracja – „Smakowite prezenty” Singrid Verbert


 

 

Smacznego! 🙂

Wesołych Świąt!

Wszystkim moim przyjaciołom i czytelnikom

życzę

Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia,

spędzonych w gronie najbliższych ludzi.

Życzę Wam dni pełnych radości, uśmiechu i spokoju 🙂

Judyta

 

 

 

Zaraz po Świętach zapraszam po nowe przepisy, które mam nadzieję okażą się inspiracją na przyszły rok:-)

 

Chałka drożdżowa

Tradycyjnie we Wigilię jemy karpia. Ryba bardzo kontrowersyjna, gdyż jedni ją uwielbiają, inni nienawidzą 🙂 U nas w rodzinie tak się przyjęło, że przepis na świąteczną rybę przechodzi z pokolenia na pokolenie, pozostając zawsze taki sam. Do ryby niezmiennie jemy również chałkę. Słodką drożdżową buchtę ze ślicznym warkoczem czasem również z dodatkami w postaci rodzynek lub kruszonki.

Dziś chciałam pokazać Wam przepis na chałkę tradycyjną, taką, która najczęściej gości na naszym stole jako dodatek do dań. Pyszna, mięciutka i bardzo pulchna. 

Macie ochotę zrobić ją po Świętach? Też cudownie!:-) Idealnie pasuje do domowej konfitury i kubka ciepłego mleka lub kakao.

IMG_3635

Czytaj dalej „Chałka drożdżowa”