Styropian

Od dłuższego czasu intrygowała mnie nazwa tego ciasta, aż w końcu postanowiłam się sama przekonać o co tyle szumu 🙂

Wypiek wychodzi pyszny! W pierwszy dzień masa smakuje jak najlepsze krem, po przechowaniu w lodówce przez noc, masa zmienia się i rzeczywiście zaczyna przypominać tą sernikową, z tym wyjątkiem, że jest o wiele lepsza! Ciasto wykonałam całkowicie według przepisu, nic nie zmieniając. Jestem pewna, że zrobię je jeszcze nie raz, gdyż cała rodzina była nim oczarowana. Muszę tylko pomyśleć nad inną nazwą dla niego, bardziej sympatyczną 🙂

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 3 szklanki mąki
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 250 g zimnego masła
  • 2 łyżki gęstej śmietany (18%)
  • 5 żółtek

MASA

  • 5 białek
  • szczypta soli
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1000 g gęstej, kwaśnej śmietany
  • 200 g wiórków kokosowych
  • 2 opakowania budyniu śmietankowego (proszek)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

DODATKOWO

  • słoik dżemu z czarnej porzeczki

 

Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia, cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Dodajemy pokrojone na mniejsza kawałki masło i siekamy nożem. Na środku robimy dołek, do którego nakładamy śmietanę i żółtka. Wszystkiego składniki zagniatamy razem na jednolite ciasto, formujemy kulę i dzielimy na dwie nierówne części (1/3 i 2/3). Mniejszą część zawijamy w folię i wkładamy do zamrażalnika. Drugą – większą, rozwałkowujemy na kształt blaszki i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki (21 x 32 cm).

Tak przygotowane ciasto smarujemy równomiernie dżemem.

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Partiami dodajemy cukier i miksujemy, aż cukier przestanie być wyczuwalny, a masa zrobi się lśniąca. Dodajemy śmietanę i miksujemy, aż do połączenia się składników na małych obrotach. 

W miseczce mieszamy ze sobą wiórki, proszek do pieczenia i budyń. Dodajemy do masy i mieszamy delikatnie łyżką, aż ciasto nie będzie miało grudek. 

Masę wylewamy na posmarowany dżemem spód. Na wierzch ścieramy (na tarce o dużych oczkach) ciasto, które trzymaliśmy w zamrażalniku.

Pieczemy około 50 minut w temperaturze 180 stopni. Ostudzone kroimy na kawałki i podajemy.

 

 

 

Smacznego! 🙂


Dyniowe gnocchi

Powiem szczerze, że zabierałam się do nich jak do przysłowiowego jeża 🙂 Dlaczego? Z którymkolwiek przepisem bym się nie spotkała, to zawsze pisało, że jest z nimi trochę roboty, że ciasto się klei i jest uciążliwe. Ciekawość jednak wygrała! Zakasałam rękawy i zabrałam się do roboty. Było jednak dokładnie tak jak czytałam u innych, dlatego zanim się zabierzecie za to danie, uzbrójcie się w pokłady cierpliwości i dużo dodatkowej mąki do podsypywania! 🙂 Dzieje się tak dlatego, że zamiast ziemniaków, które dobrze spajają ciasto (tak jak w tradycyjnych kopytkach) mamy dynię, z którą ciasto jest zdecydowanie luźniejsze i delikatniejsze.

Efekt i smak wynagrodził jednak wszelkie trudy, które napotkałam po drodze 🙂 Kluseczki wyszły pyszne i mięciutkie! Ja podawałam je z rozmarynową cebulką, którą podpiekłam na złoty kolor. Mniam!

 

Inspiracje: Domi w kuchni, Closet Cooking

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki puree z dyni*
  • 1 żółtko
  • 2 szklanki mąki + dość sporo do podsypywania
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • dodatkowo: Świeży rozmaryn, mała cebulka, oliwa

 

W dużej misce łączymy puree z dyni z solą i żółtkiem. Dodajemy mąkę i zagniatamy ciasto.

Ciasto dzielimy na 4 części. Każdą z nich rolujemy w wałeczek (stolnica musi być mocno podsypana mąką!) i wycinamy z niej kosteczki, tak jak na kopytka. Z kosteczek formujemy płaskie gnocchi, obtaczamy je w mące i robimy wzorek widelcem. 

Gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie przez około 3 minuty. Odcedzamy i podajemy okraszone rozmarynową cebulką**.


* * Puree z dyni : 1) Dynię kroimy na pół, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy nasiona i kroimy w mniejsze kawałki lub plastry. Myjemy, osuszamy i obieramy (obierać można również po upieczeniu). Układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze i pieczemy około 25 min w temperaturze 180 stopni, aż dynia  będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika i miksujemy w blenderze na puree, lub rozgniatamy widelcem. 2) Dynię obieramy, kroimy w dużą kostkę i gotujemy na parze do miękkości. Rozgniatamy widelcem na jednolitą papkę.

** Cebulkę siekamy w piórka i podsmażamy na oliwie. Kiedy zaczyna się złocić dodajemy listki świeżego rozmarynu z dwóch gałązek. Podpiekamy razem jeszcze chwilę. Ciepłą omastą polewamy gnocchi.

 

 


 

Smacznego! 🙂


Drożdżowa strucla dyniowo – cynamonowa

Od dawna marzyłam o takim dyniowym ciachu, nadzianym czymś jesiennym, rozgrzewającym, które idealnie by pasowało do szklanki mleka. Tak właśnie powstała ta strucla, jako modyfikacja innego przepisu i spełnienie mojej zachcianki 🙂 Nie zawiedziecie się – Polecam!

 

Inspiracja: Gotuję, bo lubię

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 470 g mąki
  • 100 g cukru
  • 180 g puree z dyni*
  • 12 g drożdży suchych
  • 90 ml mleka
  • 40 ml wody
  • 1 jajko
  • 2 łyżki oleju
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

NADZIENIE

  • 60 g stopionego masła
  • 100 g brązowego cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu

 

Puree z dyni : 1) Dynię kroimy na pół, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy nasiona i kroimy w mniejsze kawałki lub plastry. Myjemy, osuszamy i obieramy (obierać można również po upieczeniu). Układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze i pieczemy około 25 min w temperaturze 180 stopni, aż dynia  będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika i miksujemy w blenderze na puree, lub rozgniatamy widelcem. 2) Dynię obieramy, kroimy w dużą kostkę i gotujemy na parze do miękkości. Rozgniatamy widelcem na jednolitą papkę.

 

Do misy miksera nakładamy wodę, mleko, olej i jajko. Dodajemy cynamon i

puree  dyni. Na koniec dodajemy mąkę, cukier i drożdże suche.  Miksujemy

wszystko (specjalną końcówką do ciasta drożdżowego), aż składniki się

połączą, a następnie ciasto wykładamy na podsypaną sporą ilością mąki

stolnicę i zagniatamy kilka minut. Przekładamy do miski, przykrywamy

ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na około godzinę, aż ciasto

wyrośnie.

 

Przygotowanie w maszynie: Do misy maszyny nakładamy najpierw składniki

mokre: wodę, olej, mleko, puree z dyni i jajka, a następnie suche tj mąkę,

cynamon i cukier. Na środku robimy dołeczek i wsypujemy w niego

suche drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5

h ciasto jest gotowe.

 

Gotowe ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i zagniatamy.

Dzielimy je na dwie równe części. Każdą część rozwałkowujemy na

prostokąt o dłuższym boku mniej więcej tej samej długości, co bok

keksówki, w której będziemy je  piekli. Każdy prostokąt smarujemy

stopionym masłem, posypujemy cukrem, cynamonem i zwijamy w rulon.

Zaklejamy i delikatnie rolujemy, tak, aby sklejenie było na spodzie i

podczas pieczenia, się nie rozwaliło.

 

Strucle przekładamy do keksówek i odkładamy pod przykryciem w ciepłe

miejsce na około 20 minut, a następnie pieczemy około 30 minut w

temperaturze 180 stopni. Przestudzone strucle wyjmujemy z foremek i

posypujemy  cukrem pudrem.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Placki ziemniaczano – dyniowe

Bardzo szybki w przygotowaniu i sycący obiad. Idealny sposób na przemycenie dyni. Wbrew pozorom placuszki nie są ciężkostrawne. Zdecydowanie smakują wszystkim,najlepiej z sosem czosnkowym. Rodzinka zajadała, aż im się uszy trzęsły! 🙂

 

Źródło: Tak sobie pichcę…

 

Składniki:

  • 400 g ziemniaków
  • 350 g dyni
  • 100 g sera żółtego
  • mała cebula
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki
  • sól i pieprz (do smaku)
  • olej do smażenia

Ziemniaki i dynię obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulkę obieramy i ścieramy na tarce o maleńkich oczkach. Wszystkie te składniki mieszamy i doprawiamy do smaku. Dodajemy mąkę i jajko i dokładnie mieszamy. Do powstałej masy ścieramy ser żółty (na małych oczkach).

Z tak przygotowanej masy smażymy na dobrze rozgrzanym oleju placuszki, aż będą złote z obydwu stron. Podajemy ciepłe, najlepiej z sosem czosnkowym, ze świeżymi ziołami. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Dyniowe pieguski

Czekolada, dynia, orzechy włoskie, rodzynki, wanilia… To wszystko znajdziecie w tych ciasteczkach! 🙂

Warto skusić się na więcej niż jedno i to w dzień upieczenia, bo właśnie wtedy są najsmaczniejsze. Miękkie w środku, a z wierzchu kruchutkie. Zamknęłam je w szczelnym pojemniku i ku mojemu zdziwieniu, na następny dzień były całe mięciutkie. Oczywiście dalej smakowały wspaniale, ale jednak brakowało nam tej kruchości 🙂

Pamiętajcie – koniecznie z dużą ilością rodzynek i orzechów. Mój M własnie takie lubi najbardziej!

 

Źródło, z moimi zmianami: Dorota smakuje

 

 

Składniki:

  • 100 g masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 szklanki mąki
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • ziarna wydrążone z 1 laski wanilii
  • 2/3 szklanki puree z dyni *
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 1/4 szklanki rodzynek
  • 50 g kropelek czekoladowych ciemnych (lub posiekanej czekolady gorzkiej)

 

* Puree z dyni : 1) Dynię kroimy na pół, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy nasiona i kroimy w mniejsze kawałki lub plastry. Myjemy, osuszamy i obieramy (obierać można również po upieczeniu). Układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze i pieczemy około 25 min w temperaturze 180 stopni, aż dynia  będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika i miksujemy w blenderze na puree, lub rozgniatamy widelcem. 2) Dynię obieramy, kroimy w dużą kostkę i gotujemy na parze do miękkości. Rozgniatamy widelcem na jednolitą papkę.

 

Masło ucieramy z cukrem, następnie dodajemy jajko, puree i ziarna wanilii. Składniki suche ( mąkę, sól, sodę oczyszczoną) mieszamy w osobnej misce i po trochę dodajemy do masy, cały czas miksując. 

Na koniec dodajemy orzechy, rodzynki i kropelki czekoladowe. Rozprowadzamy je równomiernie w masie, mieszając ją łyżką. 

Na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, układamy porcje ciasta w

odstępach. Najlepiej robić to łyżką. Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180 stopni. 

Studzimy na kratce. Najlepiej smakują popijane mlekiem 🙂

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Sernik krakowski

Jakiś czas temu kiedy moja ukochana babcia zachorowała, postanowiłam przygotować dla niej coś, co zawsze poprawia jej nastrój – sernik 🙂 Wypiek przyniósł oczekiwany skutek, babcia czuje się coraz lepiej, a ja cieszę się, że takie małe przyjemności od serca mają jeszcze znaczenie. Ja osobiście, doceniam takie najbardziej 🙂

Sernik krakowski, czyli sernik z kratką, u mnie również z dodatkiem skórki z cytryny i rodzynek. Całość pomalowana bielutkim lukrem. W przepisie wychodzi go dość sporo, ale nie przejmujcie się – niebawem podam Wam sposób na jego idealne wykorzystanie!

Źródło: Moje ekspresje kulinarne

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 300 g mąki
  • 80 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 150 g masła
  • 1 łyżka gęstej śmietany 18%

MASA

  • 1 kg twarogu sernikowego
  • 120 g masła
  • 4 jajka
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 240 g cukru
  • otarta skórka z 1 cytryny
  • 2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
  • szklanka rodzynek (sparzonych wrzątkiem)

LUKIER

  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 2 białka 

 

Przygotowanie ciasta: Wszystkie podane składniki zagniatamy razem, aż powstanie gładkie i jednolite ciasto. Dzielimy na dwie (nierówne) części i schładzamy w lodówce około 30 minut.

Po tym czasie, większą część ciasta rozwałkowujemy i wykładamy nią blachę o wymiarach 25 x 35 cm. Tak przygotowany spod nakłuwamy widelcem podpiekamy około 10 minut w temperaturze 190 stopni. 

Przygotowanie masy: Żółtka oddzielamy od białek. Masło ucieramy z cukrem na gładką masę, dodajemy po jednym żółtku, a następnie ser, skórkę z cytryny, cukier i mąkę. Na końcu dodajemy rodzynki i delikatnie mieszamy. W osobnej misce ubijamy białka na sztywno i przy pomocy łyżki lub łopatki, delikatnie mieszamy je z masą serową.

Gotową masę wylewamy na podpieczony spód. Pozostałą część ciasta rozwałkowujemy i tniemy na paseczki, z których następnie układamy kratkę na wierzchu masy.

Całość pieczemy około godzinę w temperaturze 180 stopni.

Gotowy sernik studzimy w wyłączonym piekarniku.

Schłodzone ciasto dekorujemy lukrem, tam gdzie jest kratka z ciasta, tym samym zaznaczając ją na biało.

Przygotowanie lukru:  Wszystkie składniki ucieramy mikserem na gładką, gęstą masę. Gotowym lukrem smarujemy delikatnie ciasto.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Pełnoziarnisty chleb z płatkami owsianymi

Puszysty, mięciutki i bardzo delikatny. Taki właśnie jest ten chlebek. Od samego początku miałam wiele obaw piekąc go, gdyż ciasto było mocno klejące. Bałam się, że będzie ciężki i zakalcowaty. Na szczęście udało się i na dzisiejszą kolację wszyscy zjemy kanapki ze świeżo upieczonym chlebkiem 🙂 

Czemu pokazuję go Wam akurat dziś? Bo właśnie dziś 16 października przypada 8 edycja Światowego Dnia Chleba. Z tej okazji umówiłyśmy się z Domi na wspólne pieczenie, aby dołączyć do międzynarodowej zabawy. Dziękuję Kochana za kolejne spotkanie w wirtualnej kuchni :*


Źródło: Tracey’s Culinary Adventures

 

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
  • 1 szklanka wrzącej wody
  • 1/4 letniej wody
  • 2 pełne łyżki miodu
  • 1 1/2 szklanki maślanki
  • 1/2 szklanki oliwy
  • 14 g drożdży suchych
  • 2 łyżeczki soli
  • 3 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 2,5 szklanki mąki pszennej

 

Płatki owsiane wsypujemy do miski i zalewamy wrzącą wodą. Mieszamy i pozostawiamy na 5 minut, aż napęcznieją i zmiękną. 

Do misy miksera nakładamy płatki owsiane, wodę, miód, oliwę, maślankę, obydwie mąki, sól i drożdże. Miksujemy wszystko (specjalną końcówką do ciasta drożdżowego), aż składniki się połączą, a następnie ciasto wykładamy na podsypaną sporą ilością mąki stolnicę i zagniatamy kilka minut. Przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na około godzinę, aż ciasto wyrośnie.

Przygotowanie w maszynie: Do misy maszyny nakładamy najpierw składniki mokre: namoczone płatki, wodę, maślankę, miód i oliwę, a następnie suche tj obydwa rodzaje mąk i sól. Na środku robimy dołeczek i wsypujemy w niego suche drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na posypaną mąką stolnicę i ponownie zagniatamy. Ciasto dzielimy na dwie części i z każdej z nich formujemy podłużny bochenek. 

Uformowane bochenki przekładamy do wyłożonych papierem do pieczenia foremek, posypujemy odrobiną płatków owsianych i odstawiamy (przykryte ściereczką) w ciepłe miejsce na około 20 – 25 minut, aby ładnie wyrosły.

Chlebki pieczemy około godzinę w temperaturze 190 stopni, aż chlebki będą rumiane.

Przed pokrojeniem pozostawiamy chlebki, aż dobrze ostygną.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Sałatka grecka

Całe życie przygotowywałam sałatkę grecką z sałatą. Całe życie zamawiając sałatkę grecką w restauracji dostawałam ją z sałatą. Żyłam w błędzie, z którego wyprowadziła mnie autorka bloga ChilliBite, za co jej bardzo dziękuję 🙂 Oryginalna sałatka grecka – „horiatiki” smakuje o niebo lepiej, niż ta podrabiana. Kawałki warzyw są duże i wspaniale chrupią. Jest lekka, świeża i pożywna. Dodatkowo tak prosta w przygotowaniu. Skusiłam już kilka bliskich mi osób, może i Was uda mi się przekonać?

 

 

Składniki:

  • 1 długi ogórek
  • 3 duże pomidory
  • 1 czerwona cebula
  • 1 większa zielona papryka 
  • garść czarnych oliwek
  • 2/3 opakowania sera feta
  • oliwa (6 łyżek) + suszone oregano (niepełna łyżeczka) = sos

 

Warzywa dokładnie myjemy. Pomidory i cebulę obieramy z łupin (ogórka również można obrać).

Ogórka kroimy wzdłuż na cztery równe paski, a następnie w dość grube kawałki. Paprykę kroimy na duże kawałki. Pomidory kroimy w ćwiartki, a cebulę w plastry. Warzywa mieszamy w misce, dodajemy oliwki i pokrojony w dość dużą kostkę ser feta.

W małej miseczce mieszamy oliwę z oregano. Sałatkę zalewamy sosem i mieszamy. Podajemy od razu. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Drożdżówka ze śliwkami i orzechową kruszonką

Do przygotowania tego ciasta namawiała mnie mama odkąd pojawiły się pierwsze śliwki pod koniec lata. Powiem szczerze, że dość długo zwlekałam z jego upieczeniem, bo pomyślałam: „Czym mnie ono zaskoczy?” Dlatego właśnie postanowiłam dodać do kruszonki posiekane orzechy – ot tak, dla spróbowania i urozmaicenia. I wiecie co? Wyszło cudowne! 🙂 Śliwki idealnie uzupełniają się z chrupiącą orzechową kruszonką, a wszystko to podane na mięciutkiej, pulchnej drożdżówce. Szklanka zimnego mleka, kawałek drożdżówki (koniecznie duży!) i jestem w niebie! A mama? Była bardzo zadowolona z efektu końcowego. Nawet nie narzekała na modyfikacje, przez które ciasto było troszkę inne niż oryginał z dzieciństwa 🙂 

Jako dodatkowy argument przemawia za nią to, że została zjedzona w dzień upieczenia. Chyba całej rodzinie wybitnie smakowała! 🙂

 

Źródło, z moimi zmianami.

 

 

Składniki:

CIASTO:

  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1/4 kostki rozpuszczonego masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 3 szklanki mąki
  • 14 g drożdży suchych

DODATKOWO

  • Śliwki (około 0,5 kg)

KRUSZONKA

  • 90 g mąki
  • 50 g cukru
  • 2/3 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 50 g masła

 

Do miski wsypujemy mąkę, sól, cukier i drożdże. Mieszamy łyżką, aż składniki sypkie się połączą. Dodajemy jajka, przestudzone masło i powoli zagniatamy. W międzyczasie dolewamy po trochę letniego mleka i wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie i jednolite. Gotowe ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce, pod przykryciem, na około godzinę, aż podwoi swoją objętość.

Wykonanie ciasta w maszynie: Do misy maszyny dajemy najpierw składniki mokre: mleko, masło, jajka, a następnie suche – mąkę, sól i cukier. Na koniec robimy mały dołeczek w mące i w środek wsypujemy drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

W międzyczasie śliwki myjemy, przekrawamy na połówki, pozbawiamy je pestek i osuszamy na ściereczce. Można przygotować również kruszonkę. W małej misce łączymy mąkę, cukier i posiekane orzechy. Dodajemy posiekane masło i wyrabiamy między palcami, aż powstaną grudki ciasta, czyli kruszonka.

Gotowe ciasto przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Na wierzchu układamy ciasto obok siebie połówki śliwek i lekko dociskamy. Tak przygotowane ciasto przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na około pół godziny.

Po tym czasie ciasto posypujemy kruszonką, a następnie pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego „suchego patyczka”

 

 

 

 

Dodatkowo zachęcam Was, do obejrzenia przepisów, które w ostatnim czasie zmodyfikowałam i doczekały się nowych, lepszych zdjęć 🙂

 

Krem z dyni z nutą curry

 

Rafaello

 

Czekoladowe muffinki z kremem cappuccino

 

Smacznego! 🙂

Trufle z Baileys

Bez zbędnego wstępu, bez zachwalania. Kiedy dopada Nas chandra, lub w taki dzień jak dziś…idealne na poprawę humoru. Zachwycają smakiem i czarują kolorem. Dajcie się przekonać 🙂

Źródło: Moje wypieki

 

 

Składniki:

  • 80 g biszkoptów
  • 80 g masła
  • 40 g czekolady
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 20 g zmielonych orzechów laskowych
  • 4 łyżki Baileys
  • 200 g pistacji

 

Biszkopty kruszymy na proszek przy użyciu blendera. Przesypujemy do dużej miski. Dodajemy kakao, cukier puder i zmielone orzechy. Czekoladę ścieramy na tarce na najmniejszych oczkach. Dodajemy do mieszanki razem z likierem i miękkim masłem. Wszystkie składniki zagniatamy, aż powstanie gładkie ciasto. Schładzamy w lodówce przez około godzinę. W tym czasie obieramy pistacje i siekamy na drobną kosteczkę.

Ze schłodzonej masy formujemy niewielkie kulki i obtaczamy je w posiekanych pistacjach. Przechowujemy w lodówce, wyciągamy dopiero przed podaniem.

 

 

 

Smacznego! 🙂