Ciastka pełnoziarniste z bakaliami

Bardzo pyszne, bardzo chrupiące i bardzo uzależniające. Ciężko poprzestać na jednym. Ale w sumie dlaczego? Zawierają zdrowszą mąkę – pełnoziarnistą i bakalie, więc śmiało można się skusić na kilka. Ja dodałam do nich orzechy włoskie, rodzynki i suszoną żurawinę, ale śmiało możecie użyć swoich ulubionych dodatków np migdałów, orzechów laskowych czy suszonych moreli. Polecam!

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 120 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • 160 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100 g cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 łyżki miodu
  • 8 łyżek posiekanych orzechów włoskich
  • 4 łyżki rodzynek
  • 4 łyżki suszonej żurawiny

 

Do miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, cukier i dokładnie mieszamy. Dodajemy posiekane masło i miód. Zagniatamy ciasto, aż wszystkie składniki się połączą. Dodajemy ulubione bakalie i ponownie zagniatamy. 

Z gotowego ciasta formujemy kulki wielkości orzecha laskowego i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w dość dużych odstępach. Delikatnie spłaszczamy kulki dłonią. Pieczemy około 12 – 15 minut w temperaturze 190 stopni. Gotowe ciasteczka wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy na blasze około 5 minut, aż zrobią się kruche. Przekładamy na kratkę do ostudzenia.

Kiedy ciastka są już chłodne, można je śmiało zajadać 🙂 

 

 

Smacznego! 🙂

Mazurek żurawinowy

W moim rodzinnym domu tradycja mazurków jest kultywowana co roku. W zeszłym roku kiedy pokazywałam Wam Mazurek staropolski, pisałam o „pocztówkach” z mazurkami, z których co roku razem z babcią korzystałyśmy podczas świątecznego pieczenia. Pech chciał, że w tym roku z powodu wszystkich zawirowań, remontów i przemeblowań, nasza książka kucharska gdzieś się zapodziała. Wiemy, że gdzieś jest i mamy zamiar ją odszukać do przyszłego roku, ale w tym nie było już czasu do stracenia i musiałyśmy sobie radzić bez niej. Postawiłyśmy więc na nowości i improwizację 🙂 Upiekłyśmy trzy mazurki: ulubiony staropolski, na który przepis z pocztówek juz na szczęście trafił na blog i nie zginie z niego, ten – żurawinowy jako nowość i improwizację na temat mazurka cygańskiego, ale o tym kiedy indziej 🙂 

Wszystkie trzy smakowały całej rodzinie bez wyjątków, ale to właśnie ten z żurawiną zniknął jako pierwszy. Ja jako wielbicielka żurawiny wiedziałam, że będzie pyszny, jednak niektórzy byli sceptycznie nastawieni. Możecie mi wierzyć, że byłam bardzo zadowolona, że okazał się takim hitem! Każdy z domowników i gości chwalił go i ustanawiał swoim faworytem. To chyba najlepsza rekomendacja, prawda? 🙂

 

Źródło: Sto kolorów kuchni

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 200 g masła
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki śmietany

NADZIENIE

  • 80 ml wody
  • 250 g żurawiny (świeżej lub mrożonej)
  • 100 g malin (świeżych lub mrożonych)
  • 150 g cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

DEKORACJA

  • lukier (cukier puder+woda)
  • garść płatków migdałów

 

Mąkę łączymy w dużej misce razem z cukrem. Dodajemy masło i siekamy. Dodajemy żółtko i śmietanę. Wszystkie składniki zagniatamy ze sobą, aż powstanie gładkie ciasto. Formujemy kulę i wsadzamy na około 30 minut do lodówki, aby je schłodzić.

Tortownicę o średnicy 28 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. 3/4 ciasta rozwałkowujemy i wylepiamy nim tortownicę. Z pozostałego ciasta formujemy rancik i przyklejamy go dookoła ciasta. Spód nakłuwamy widelcem i pieczemy około 15 minut w temperaturze 180- 190 stopni, aż spód się podpiecze i zezłoci. 

W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. Do garnka wkładamy żurawinę, maliny, cukier i wlewamy wodę. Gotujemy około 10 minut, aż owoce popękają i zmiękną. Mąkę ziemniaczaną mieszamy w odrobinie zimnej wody i wlewamy do owoców. Mieszamy, aż zgęstnieje.

Gotową masę wylewamy na podpieczony spód i razem pieczemy około 15 – 20 minut.

Po upieczeniu mazurek studzimy, a następnie dekorujemy lukrem i płatkami migdałów.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Ciastka owsiane z żurawiną i białą czekoladą

Nie wiem czy przyznałam się Wam już kiedyś wcześniej do mojej kolejnej słabości, jaką jest żurawina. Prawdopodobnie tak 🙂 Ciężko bowiem utrzymać to w tajemnicy, kiedy świeżą czy suszoną dosypywałabym najchętniej do wszystkiego! Totalnie uzależnił mnie jej kwaśno – gorzki smak i piękny czerwony kolor. Dodatkowo, jest przecież bardzo zdrowa, więc myślę, że warto przekonać.

Dziś polecam Wam ciasteczka owsiane z dodatkiem suszonej żurawiny, orzechów włoskich i białej czekolady, tak na osłodę 🙂 Znalazłam je w zeszłym roku w książce z przepisami świątecznymi (pewnie ze względu na żurawinę), robię je jednak nie tylko na Święta, ale w ciągu całego roku. Sama nie wiem jak to się stało, że nie pokazałam ich wcześniej na blogu, skoro piekłam je już jakieś 5 razy! Gorąco polecam – warto się skusić 🙂 

 

 

Składniki:

  • 150 g mąki
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 75 g płatków owsianych
  • 125 g masła
  • 75 g brązowego cukru
  • 100 g cukru
  • 1 jajko
  • 75 g suszonej żurawiny
  • 50 g orzechów włoskich, grubo posiekanych
  • 100 g białej czekolady (płatków lub chocolate chips lub posiekanej tabliczki)

 

Do miski odmierzamy mąkę, sól, proszek do pieczenia i płatki owsiane. Mieszamy.

W drugiej misce masło ucieramy z obydwoma rodzajami cukru: białym i brązowym. Następnie dodajemy jajko i składniki suche, cały czas miksując.

Na koniec dodajemy żurawinę, posiekane orzechy włoskie i białą czekoladę. Mieszamy łyżką, aż dodatki będą dobrze rozprowadzone po całym cieście.

Łyżką nabieramy porcje ciasta i robimy w dłoniach kulki, które następnie układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kulki ciasta układamy w dość dużych odstępach od siebie.

Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180 stopni, aż brzegi się zarumienią. Upieczone ciasteczka wyciągamy z piekarnika i czekamy około 5 minut, aż stwardnieją. Zaraz po wyjęciu z piekarnika są bardzo miękkie i nie można ich wtedy przekładać na kratkę czy talerze.

Po tym czasie, ciasteczka przekładamy na kratkę, aby całkowicie ostygły.

Najlepiej smakują z ciepłym mlekiem lub kawą 🙂

 

 

Źródło: „Nigella świątecznie” Nigella Lawson

 

Smacznego! 🙂

Świąteczne ciasteczka owsiane z żurawiną

Tegoroczne Święta są u nas w domu zdecydowanie pod znakiem ciasteczek. Uwielbiamy podjadać te małe pyszności, dlatego to właśnie ich proponuję w tym roku najwięcej. 

Te ciasteczka podbiły serce zwłaszcza mojej mamy. Mnie najbardziej podoba się dodatek płatków owsianych. Całość cudownie się komponuje – korzenny, rozgrzewający zapach i kwaśna żurawina. Pychotka!

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2/3 szklanki brązowego cukru
  • 145 g masła
  • 1 jajko
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 3/4 szklanki mlecznych kropelek czekoladowych (lub posiekanej mlecznej czekolady)
  • 1/2 szklanki świeżych żurawin

 

W jednej misce łączymy ze sobą mąkę, sól, sodę i cynamon.

W osobnej misce, ucieramy masło na jasną, puszystą masę. Dodajemy cukier, miksując, aż się rozpuści, a następnie jajko, płatki owsiane i składniki suche. Miksujemy, aż do połączenia.

Na sam koniec dodajemy żurawinę i czekoladę. Mieszamy łyżką, aby rozprowadzić dodatki równomiernie po cieście. 

Nabieramy łyżką porcję masy i układamy po kolei na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. 

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 15 minut, aż brzegi zaczną się złocić. 

Studzimy na kratce. Można udekorować roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Pierogi beskidzkie z sosem żurawinowym

Tak wiem, nie ma czegoś takiego jak pierogi beskidzkie:-)

Tzn do tej pory nie było, teraz są już, przynajmniej w naszym menu, odkąd je dziś zrobiłam i spróbowaliśmy ich. Sa pyszne, naprawdę godne polecenia.

Pierogi beskidzkie to nic innego jak opiekane pierogi, z farszem z kaszy gryczanej, czerwonej cebuli i oscypka (bądz innego sera np wędzonego) podawane z żurawinowym sosem.

Jeśli lubicie góralskie połączenie oscypka i żurawiny oraz zaliczacie się do amatorów pierogów, polecam Wam je do spróbowania:-) U nas będą w tym roku na wigilijnym stole zamiast galicyjskich-od razu awans!:-)

Skąd ta nazwa? Od Beskidów otaczających mój region, a przepis całkowicie mój autorski:-)

 



 

Składniki:

CIASTO

  • 40dag mąki
  • około szklanka wody
  • 1 jajko
  • łyżeczka soli
  • łyżka oleju

FARSZ

  • średnia czerwona cebula
  • woreczek kaszy gryczanej
  • 20 dag oscypka (ewentualnie sera żółtego wędzonego lub innego)
  • sól, pieprz, papryka słodka mielona, suszona natka pietruszki

SOS

  • 250g świeżych żurawin
  • 8 łyżek cukru
  • 1/2 szklanki wody

 

Przygotowanie farszu:

Kaszę gotujemy w osolonej wodzie na pół twardo (około 8min). Cebulkę szklimy na oleju, dodajemy do niej podgotowaną kaszę i razem podsmażamy około 10 min. Doprawiamy dość sporą ilością przypraw wedle uznania. Oscypek ścieramy na tarce o grubych oczkach, dodajemy do farszu, dokładnie mieszamy. Ściągamy z ognia i pozostawiamy do wystygnięcia.

Przygotowanie sosu:

Żurawiny myjemy i przekładamy do wysokiego garnka (owoce będą pękać), zasypujemy cukrem i podlewamy wodą. Gotujemy, aż owoce popękają i zrobi się coś w rodzaju żurawinowego kisielu. Gotowy sos przekładamy do słoiczka, studzimy (wtedy sos ładnie gęstnieje). Można przechowywać w lodówce około miesiąca.

Przygotowanie ciasta:

Mąkę wysypujemy na stolnicę, posypujemy solą i polewamy łyżką oleju. Robimy dołeczek na środku i wbijamy w niego jajko. Zagniatamy ciasto podlewając po troszkę wodą. W razie potrzeby można  podsypać mąką.

Wykonanie:

Gotowe ciasto rozwałkowujemy na cienki placek, wycinamy koła, nakładamy na nie porcje farszu i kleimy pierogi. Pierogi gotujemy około 1,5 min w osolonej wodzie. Ostudzone pierogi podpiekamy na oleju aż zyskają złoty kolor.

Podajemy z sosem żurawinowym.

 



 

Smacznego!:-)

Mleczne bułeczki z żurawiną

Od jakiegoś czasu przyzwyczaiłam się, że w weekend mamy na śniadanie domowej roboty bułki. W tygodniu często piekę chleb, pomagając sobie maszyną nie mniej często, jednak sobotnie śniadanie wymaga czegoś bardziej fantazyjnego – bułeczek. Staram się co tydzień wypróbować inny przepis, poszukując naszego ideału. Co tydzień jednak okazuje się, że obecne są lepsze od poprzednich po mimo, iż wydawało się to niemożliwe, bo poprzednie były rozkosznie pyszne – a jednak!:)

Te bułeczki widziałam na wielu blogach, są bardzo popularne – nie ma się co dziwić – są pyszne, mięciutkie i bardzo pulchne. Długo zachowują świeżość, a żurawina dodaje im fantazyjności:)Przepis zaczerpnięty z : „Moje wypieki”.

 

Jak przystało na bułeczki śniadaniowe, sfotografowałam je w porannych promieniach słońca 🙂

 

 

Składniki :

  • 500 g mąki pszennej
  • 150 g letniego mleka
  • opakowanie suchych drożdży (7g)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 jajko
  • 100 g roztopionego masła
  • 50 g żurawiny

 

Swoje ciasto przygotowywałam w maszynie :

Wszystkie składniki umieszczamy w maszynie do pieczenia chleba według standardowej kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże i żurawinęa. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta ‚dough’.

( Ciasto można oczywiście wyrobić ręcznie lub przy pomocy miksera z odpowiednią końcówką do ciasta drożdżowego. Tak przygotowane ciasto należy pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na około 2,5h aż do podwojenia objętości )

Po tym czasie wyjmujemy ciasto, delikatnie zagniatamy i dzielimy na około 15 równych części. Z porcji ciasta formujemy bułeczki i pozostawiamy pod ściereczką do wyrośnięcia na około 1 – 1,5h.

Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 15 min.

 

Smacznego!:)