Mięciutkie ziołowe bułeczki

Oj wspaniale pachniało w całym domu! Zapach świeżo upieczonego pieczywa i ziół łączył się w niewiarygodny aromat:-) Bułeczki są miękkie i pulchniutkie, bardzo dobrze się je kroi. Ciasto po wyrośnięciu jest dobrze zbite, dzięki czemu można łatwo formować bułeczki w fantazyjnych kształtach. Dla urozmaicenia możecie posypać je z wierzchu ulubionymi ziarnami.

Bułki przygotowałam w ramach zabawy „Upiecz smakowity chleb!” prowadzonej przez blog „Kuchnia Ireny i Andrzeja” , której patronem są Zakłady Tłuszczowe „Kruszwica”, producent margaryny „Smakowita”. 

 

 

Składniki:

  • 250 ml wody
  • 5 łyżek oleju
  • 1 jajko
  • 1 opakowanie drożdży suchych
  • 500g mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/3 łyżeczki cukru
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 1/2 łyżeczki suszonego lubczyku
  • 1/2 łyżeczki suszonego szczypiorku
  • 1/2 łyżeczki suszonej bazylii

 

Mąkę mieszamy w misce z wszystkimi przyprawami. Dodajemy jajko, wodę, olej i drożdże. Wszystko dokładnie mieszamy i zagniatamy ciasto. Wyrabiamy, aż będzie gładkie i miękkie. Gotowe ciasto przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i przekładamy w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości na około 1,5 h .

Ciasto można przygotować przy pomocy miksera, ze specjalną końcówką do ciasta drożdżowego, przez wymieszanie i wyrobienie wszystkich składników. Można też użyć maszyny do wypieku chleba. Pamiętajmy o zachowaniu kolejności – najpierw składniki mokre, potem suche, a na końcu drożdże. Następnie w menu wybieramy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 1,5 h ciasto jest gotowe.

Gotowe ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i ponownie zagniatamy. Ciasto dzielimy na równe części (u mnie 10). Z każdego kawałka ciasta formujemy wałeczek, następnie na środku zaplatamy supełek. Część ciasta, która wychodzi od spodu zakładamy od góry, a tą która wychodziła górą, podwijamy na dół. Postępujemy tak z każdą bułeczką. Gotowe układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy w ciepłym miejscu na około 20 min, aż do napuszenia. 

Pieczemy około 15 – 20 min w temperaturze 190 stopni. Przed pieczeniem można posmarować rozmąconym jajkiem i posypać ziarnami. 

 

 

 

 

 

Wpis bierze udział w zabawie:


Kurczak z greckim sosem ziołowym

Po raz kolejny umówiłyśmy się z Domi na wspólne gotowanie. Tym razem inspiracją była dla nas Nigella Lawson, gdyż obydwie ją uwielbiamy i kolekcjonujemy jej książki. Jak zawsze było bardzo miło i owocnie:-)

Dziękuję Ci Domi za kolejne wspólne spotkanie, było mi bardzo miło, mam wrażenie, że bardzo dobrze się rozumiemy w kuchni:-)

Tym razem padło na pyszną propozycję obiadową, a mianowicie pieczone udka z kurczaka podawane w towarzystwie pysznego, greckiego sosu, jak na mój gust przypominającego tzatziki. Danie podawałam z pieczonymi ziemniakami, które jak pisze sama autorka książki z sosem komponują się niebiańsko:-) Na nie też pewnie kiedyś zamieszczę przepis:-)

Przepis: Nigella Lawson „Kuchnia. Przepisy z serca domu.”

 

 

Składniki (3 duże porcje) :

  • 6 udek z kurczaka
  • sok z 1/2 cytryny
  • oliwa z oliwek lub dobrej jakości olej
  • sól, pieprz, papryka słodka

SOS:

  • kubek dużego jogurtu greckiego (około 500ml lub 480g)
  • pęczek cebulki dymki
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 ogórka długiego szklarniowego
  • pęczek natki pietruszki

 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni. Kurczaka dokładnie myjemy, osuszamy, nacieramy solą, pieprzem i słodką papryką. Wkładamy do naczynia żaroodpornego nasmarowanego oliwą. Polewamy sokiem z cytryny i łyżką oliwy po wierzchu. Pieczemy około 30 min. Po tym czasie wyjmujemy, obracamy na chwilkę aby wierzch zamoczył się w oliwie (dzięki temu skórka się zarumieni), z powrotem kładziemy skórą do góry i pieczemy kolejne 30 min.

 

W międzyczasie przygotowujemy sos:

Jogurt przekładamy do miski. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, sól i pieprz.  Ogórka siekamy w drobną kostkę i również wsypujemy do miski. Następnie siekamy natkę pietruszki i cebulkę dymkę. Połowę z nich miksujemy na papkę, a połowę wrzucamy posiekaną do sosu. Dodajemy również tą zmiksowaną część, dzięki czemu sos jeszcze lepiej przejdzie zapachem ziół i delikatnie zmieni kolor gdzieniegdzie na zielony.

 

Podajemy razem kiedy mięso będzie już upieczone:-)

 

 

 

A tak prezentował się u mojej wspólniczki:-)


 

 

Smacznego!:-)