Pączki warszawskie

Z sentymentem i tęsknotą wspominam momenty spędzone z babcią i dziadkiem w kuchni za czasów kiedy byłam dzieckiem czy nastolatką. Każdego roku mój dziadek wyciągał stary zeszyt z przepisami, który należał do jego mamy, a mojej prababci i zabierał się za wyrabianie ogromnej porcji ciasta drożdżowego. Dziadek zawsze nadziewał pączki tradycyjną, ucieraną marmoladą z róży, jeszcze przed smażeniem. Jego pączki były małe, idealnie złote i po prostu cudowne. Ten smak pozostanie ze mną na zawsze

Dlatego teraz ja, co roku smażę pączki. Tak w zeszłym roku, jak i w tym padło na staropolski przepis znaleziony na blogu Moje Wypieki, który w oryginale zaczerpnięty został z XIX wiecznej książki „Kuchnia Lucyny Ćwierczakiewiczowej”.  Uwielbiam takie tradycyjne przepisy, mają w sobie wartość nie do podrobienia.

Ciasto z tego przepisu wychodzi bardzo miękkie, ale dobrze się z nim pracuje, jest bezproblemowe. Są to zdecydowanie pączki „na bogato” ze względu na ilość żółtek, masła i kremówki. Ale Kochani! Nie żałujmy sobie, raz w roku można, a powiem Wam szczerze, że warto, bo po tych dziadkowych są to najlepsze pączki jakie w życiu jadłam. Wprost rozpływają się w ustach 🙂 

 

 

Składniki:

  • 500 g mąki
  • 21 g drożdży suchych
  • 8 żółtek
  • 1 szklanka śmietany kremówki 30%
  • 1/3 szklanki mleka
  • 150 g masła
  • 100 g cukru
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 30 ml spirytusu lub wódki

NADZIENIE

  • marmolada różana

DO SMAŻENIA

  • 500 g smalcu

LUKIER

  • 250 g cukru pudru
  • 3 łyżki wody
  • 3 łyżki soku z cytryny

 

Masło roztapiamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Mąkę mieszamy w dużej misce z drożdżami. Dodajemy sól i cukier, a następnie żółtka, mleko i kremówkę. Powoli zagniatamy ciasto, na koniec dolewając masło. Wyrabiamy około 15 minut, a następnie formujemy kulę i umieszczamy w misce, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na około 90 minut, aż podwoi swoją objętość.

Ciasto można również wyrobić w maszynie do pieczenia chleba. Do misy maszyny wlewamy roztopione masło, mleko, żółtka i kremówkę. Na wierzch wsypujemy mąkę, cukier, sól i na środek suche drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough” i po 90 minutach ciasto jest gotowe.

Wyrośnięte ciasto drożdżowe wykładamy na podsypaną mąką stolnicę i zagniatamy ponownie. Dzielimy na kawałki po około 50 gram każdy (wychodzi około 25), albo większe – według uznania. Formujemy z nich kulki i układamy na blasze. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na około 25 minut, aż ponownie wyrosną.

 

 

W garnku z grubym dnem roztapiamy na początek około 300 g smalcu.W trakcie smażenia trzeba go będzie dokładać, więc pozostałe 200 g powinno wystarczyć. Podgrzewamy tłuszcz do około 175 stopni i smażymy pączki z obydwu stron na złoty kolor.

 

 

Usmażone pączki odkładamy na talerze wyłożone ręcznikiem papierowym, aby odsączyć je od nadmiaru tłuszczu. Kiedy są przestudzone nadziewamy je konfiturą przy pomocy szprycy ze specjalną końcówką.

W misce ucieramy cukier puder z wodą i z sokiem z cytryny. Tak przygotowanym lukrem polewamy pączki.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Oponki serowe

Serowe oponki robiłam i jadłam po raz pierwszy w życiu, gdyż u mnie w domu nie było nigdy tradycji ich smażenia na Tłusty Czwartek. Ciasto z dodatkiem sera białego zagniata się bez problemu, a oponki smażą się równomiernie i bezproblemowo. Najlepsze są w pierwszym dniu, zaraz po przygotowaniu i właśnie wtedy ich smak podbił moje serce. Na następny dzień były już troszkę gumowe i niestety straciły na walorach smakowych. Będę całkowicie szczera – zróbcie je, zaproście znajomych i zjedzcie w pierwszy dzień, wtedy się nie zawiedziecie i na 100% jeszcze nie raz wrócicie do przepisu 🙂 Ja tak właśnie zrobię!

 

Źródło: Domowe Wypieki

 

 

Składniki:

  • 500 g sera białego (półtłustego)
  • 500 g mąki
  • 100 g cukru
  • 4 żółtka
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka octu
  • 250 ml gęstej śmietany 12% lub 18%
  • tłuszcz do smażenia – u mnie 3 kostki smalcu
  • cukier puder (do oprószenia)  

 

Ser biały mielimy trzy razy w maszynce lub przeciskamy 3 razy przez praskę.

Na stolnicę wysypujemy mąkę. Dodajemy cukier i sodę. Mieszamy delikatnie rękę tworząc kopczyk, w środek którego wbijamy żółtka. Dodajemy ser, śmietanę i ocet. Zagniatamy, aż powstanie jednolite, gładkie ciasto.

Na podsypanej mąką stolnicy rozwałkowujemy ciasto na grubość około 1 cm. Wycinamy większe kółka na przykład szklanką, a w nich mniejsze kieliszkiem. Pozostałości ciasta zagniatamy i ponownie wałkujemy, aby wyciąć kolejne oponki.

Smalec umieszczamy w garnku z grubym dnem i podgrzewamy, aż się rozpuści. Kiedy tłuszcz jest gorący, smażymy oponki na rumiano z obydwu stron. 

Uwaga: Tłuszcz nie może być za gorący, gdyż oponki zamiast się usmażyć, spalą się, a w środku pozostaną surowe. Ważne jednak, aby kiedy zaczynamy je smażyć od razu wypływały do góry, wtedy będą idealne i nie wchłoną tłuszczu.

Usmażone oponki osuszamy na ręczniku papierowym, a kiedy są chłodne posypujemy cukrem pudrem.

 

 

 

Smacznego! 🙂


Cytrynowe mini pączki z mascarpone

Już jutro ostatki. Ostatni dzień karnawału, zabaw i pączkowego obżarstwa, dlatego to ostatni taki wpis na blogu w tym roku.  Warto na tą okazję przygotować coś prostego ale i niebanalnego. Takie własnie są te cytrynowe pączusie. Jestem pewna, że wszystkim posmakują!

Najlepsze są oczywiście w pierwszy dzień, zaraz po usmażeniu, popijane mlekiem lub kakaem. Są bardzo puszyste i mięciutkie w środku. Aksamitne dzięki mascarpone. Dodatkowo cudownie pachną cytryną i nie chłoną tłuszczu. Same zalety! 🙂

Przepis : Kasia (Gotuję bo lubię)

 



 

Składniki:

  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • skórka starta z 1 dużej cytryny
  • 3 jajka
  • 225 g mascarpone
  • 1 łyżka wódki
  • cukier puder (do obsypania po usmażeniu)
  • olej (do smażenia)

 

Mąkę łączymy z solą, proszkiem do pieczenia i ze sartą‼ skórką z cytryny. Jajka ubijamy z cukrem na jednolitą masę, następnie dodajemy wódkę i ser. Kiedy utworzą jednolitą masę dodajemy pokolei po łyżce mąki i mieszamy do chwili, aż ciasto będzie gładkie.

Ciasto umieszczamy w szprycy (zdejmujemy wcześniej końcówkę, by pozostał
tylko duży otwór) i wyciskamy kuleczki na mocno rozgrzany tłuszcz (ja odrywałam je rękami). Jeśli nie macie szprycy można poradzić sobie dwoma łyżkami stołowymi – nabieramy ciasta na jedną a drugą je ściągamy z niej prosto do oleju. Pączki smażymy z obu stron na złoto na niezbyt dużym ogniu. Nie możemy dopuścić by wierzch był spalony a środek surowy.

Upieczone pączki odsączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym, a kiedy odrobinę przestygną
posypujemy je cukrem pudrem.

 

Smacznego! 🙂

 

Zapraszam Was również do polubienia mojej strony na facebooku:





Nasz pierwszy raz … z pączkami! :)

Zapraszam na pączki !

 

Bardzo się bałam, ale udało się. Moje pierwsze w życiu pączki wyszły mówiąc nieskromnie – idealnie:) Mięciutkie w środku, kruchutkie na zewnątrz, pokryte słodkim kajmakiem, posypane solonymi orzeszkami smakują wybornie. Przygotowanie ich nie sprawia problemu. Ciasto wychodzi bardzo elastyczne, świetnie się z nim pracuje. Smażyłam na smalcu bo tak zawsze robił mój dziadek i myslę, że to właśnie dzięki temu każdy pączuszek ma ładną jasną obręcz dookoła:) Wiem-strasznie się chwalę, wybaczcie mi ale jestem z nich taka dumna!:) 

 

Na dzisiejsze pączkowanie umówiłam się z DomiKochana moja bardzo Ci dziękuję za wspólne (tym razem) smażenie:D Było mi bardzo miło:* Mam tylko jedno zastrzeżenie: czemu mieszkamy tak daleko od siebie, że nie możemy się wymienić tymi pysznościami, żeby skosztować swoich nawzajem też?:) To byłaby dopiero uczta!:)

 

Niezawodny przepis od Kasi

Pączki z kajmakiem i orzechową posypką 

 

Składniki:

  • 450-500 g mąki
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 130  ml ciepłego mleka
  • 30 g cukru pudru
  • 20 g drożdży (lub 10g suchych – jeśli będziecie robić w maszynie)
  • 50 g stopionego masła
  • 1 łyżka wódki
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • 3 kostki smalcu do smażenia
  • masa kajmakowa
  • garść posiekanych orzeszków ziemnych (solonych)

 

Drożdże mieszamy z łyżeczką cukru, dwiema łyżkami mleka i łyżeczką mąki. Zaczyn odstawiamy na około 20 minut.

W tym czasie w misce łączymy mąkę, cukier waniliowy i resztę cukru pudru. Dodajemy jajko, żółtka i roztopione masło. Powoli zaczynamy zagniatać ciasto, dodając stopniowo mleko i zaczyn. Jeśli ciasto zbytnio klei się do rąk – podsypujemy je po trochę mąką. Na koniec dodajemy wódkę. Ciasto zagniatamy ok 10 minut, po czym przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

 

Dla maszynistów:

Ciasto można bardzo łatwo przygotować też w maszynie. Do misy urządzenia dajemy najpierw składniki mokre : jajka, mleko, masło, wódkę, a następnie suche : mąkę i cukier. Na koniec robimy dziurkę w mące i wsypujemy drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta „dough”. Po 1,5h mamy gotowe ciasto.

 

Z wyrośniętego ciasta formujemy kulki mniej więcej tej samej wielkości (mi wyszło 12 dużych). Uformowane pączki układamy na blasze, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na 30 min, aż do wyrośnięcia.

W garnku rozpuszczamy najpierw dwie kostki smalcu na małym ogniu. Powoli wkładamy paczki na rozgrzany tłuszcz. Smażymy na złoto z obydwu stron, w międzyczasie dodając po trochę smalcu. Wazne, aby pączki smażyć na małym ogniu, aby nie pozostały surowe w środku. Gotowe pączki wyjmujemy na ręcznik papierowy, aby ociekły z tłuszczu z obydwu stron. Kiedy wystygną smarujemy masa krówkową i posypujemy posiekanymi orzechami.

 

 

A takie pyszne wyszły mojej wspólniczce:)



 

Zapraszam także wszystkich chętnych do polubienia mojej strony na facebooku :



 

Smacznego! 🙂