Muffinki „choinki” i Życzenia :-)

Te Święta i czas przed nimi były/są dla mnie bardzo pracowite. Nie narzekam jednak, a wręcz przeciwnie bardzo się cieszę 🙂 Nie miałam w tym roku czasu by poeksperymentować z wypiekami, postawiłam więc na klasykę, która już znajduje się na blogu.

Muffinki „choinki” to jedna z niewielu nowości, na które się skusiłam i nie żałuję. Pierwotnie miałam do nich wykonać krem na bazie bezy włoskiej, ale przewidywałam, że zajadać je będą dzieci, postanowiłam więc z niego zrezygnować na rzecz sprawdzonego kremu na bazie mascarpone. Udało się, a muffinki wyszły dokładnie takie jak sobie wymyśliłam. Polecam gorąco jako świąteczny smakołyk i ozdoba stołu! 🙂

Inspiracja na dekorację: Google Images

 

 


 

 

Muffinki możecie wykonać z Waszego ulubionego przepisu, ja proponuję waniliowe, czekoladowe lub te, które wybrałam ja – piernikowe 🙂

 

Dekoracja:

  • 250 g serka mascarpone
  • 150 g śmietany kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru
  • zielony barwnik
  • cukrowa posypka: kuleczki i śnieżynki

 

Mascarpone, kremówkę, barwnik i cukier puder umieszczamy w misie miksera i ubijamy na sztywną masę. Gotową masę nakładamy do szprycy i dekorujemy na kształt choinki (użyłam końcówki cukierniczej Wilton M1). Na samą górę dajemy śnieżynkę, a krem posypujemy cukrowymi perełkami. 

 

 

 

***

 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkiego Dobrego, Spełnienia Marzeń oraz dużo ciepła i miłości! 🙂

Judyta

 

 

Smacznego! 🙂

Gwiazdkowe cake pops cytrynowe

Coraz bliżej Święta! Coraz bliżej Święta! 🙂

Uwielbiam ten czas. Czas pieczenia. Czas przygotowań. Czas poszukiwania prezentów. Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale jak bardzo uwielbiam Boże Narodzenie i wiedzą, że cieszę się jak małe dziecko przygotowując wszystko 🙂 

Dziś przedstawiam kolejną odsłonę ciasteczkowych lizaków – tym razem cytrynową i gwiazdkową. Złoty kolor i dekoracja idealnie nawiązują do Świąt. Jestem pewna, że będą piękną i pyszną ozdobą stołu, a także prezentem. Pamiętajcie, że to właśnie te prezenty wykonane własnoręcznie mają największą wartość! Skusicie się? Są takie pyszne! 🙂

 

Dekoracja: własna / Przepis: Candy company

 

 

 

Składniki:

  • 350 g ciasta biszkoptowego lub ucieranego
  • 60 g mascarpone
  • 120 g lemon curd
  • dekoracja: 200 g białej czekolady, 1 łyżka oleju, gwiazdkowa posypka

 

Ciasto kruszymy, dodajemy mascarpone i lemon curd. Zagniatamy ręką, aż powstanie jednolita masa. Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub folią aluminiową.

Czekoladę z dodatkiem oleju roztapiamy w kąpieli wodnej. 

W roztopionej czekoladzie zanurzamy patyczki na około 1 cm wysokości, a następnie wbijamy je w ciasteczkowe kulki. Pozostawiamy, aż czekolada zastygnie, najlepiej w lodówce. 

Schłodzone cake popsy maczamy w czekoladzie i wkładamy w papilotki. Wierzch dekorujemy cukrową posypką. Pozostawiamy do ostygnięcia i ponownie schładzamy w lodówce.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Keks i Świąteczne Życzenia :-)

Dzisiejszy wpis to moja ostatnia propozycja przedświąteczna. Reszta przepisów pojawi się po Świętach. Nie zdążyłam opublikować wszystkiego co chciałam, ale nie to jest przecież najważniejsze 🙂

 

Keks, którym dziś Was częstuję to jedno z naszych ulubionych świątecznych ciast. Przygotowuję je co roku i nie wiem jak to jest możliwe, że przepis wstawiam dopiero dziś. Jeśli zechcecie go zrobić, to uwierzcie mi, nic straconego. Robi się go bardzo szybko, więc jeszcze zdążycie, a po ostygnięciu jest od razu gotowy do jedzenia. Dodatkowo, zachowuje świeżość przynajmniej trzy dni, ale o czym ja mówię, przecież on nigdy tyle nie dotrwa na Waszym stole! Znika bowiem w tempie ekspresowym! 

Jest mięciutki i pulchny, maślany i napakowany bakaliami dosłownie po same brzegi! 🙂 

 

 

 

Składniki:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka cukru
  • 5 jajek
  • 1 kostka masła – 200 g
  • 1 i 1/2 szklanki (łącznie): bakalii (orzechy, rodzynki, morele, daktyle, migdały, figi) i kandyzowanych owoców
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Żółtka ucieramy z cukrem i masłem na jednolitą masę. Dodajemy do nich pianę z białek i mieszamy delikatnie łyżką, aż do połączenia. Pod koniec dodajemy proszek do pieczenia i mieszamy.

Bakalie namaczamy we wrzącej wodzie i pozostawiamy na około 25 minut. Odsączamy i kroimy na mniejsze kawałki. Łączymy je z mąką, a tą pomału wsypujemy do masy cały czas mieszając.

Gotowe ciasto przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy i pieczemy około 40 – 45 minut w temperaturze 180 stopni. Ciepłe ciasto wyjmujemy z formy i pozostawiamy do ostygnięcia.

Można udekorować lukrem lub polewą i ulubionymi bakaliami.

 

***

 

Wszystkim czytelnikom bloga chciałabym życzyć Zdrowych, Radosnych, a przede wszystkim Magicznych Świąt Bożego Narodzenia.

Niech będą pełne ciepła, miłości i zapachu domowego ciasta!!

Judyta

 

 

SMACZNYCH ŚWIĄT !! 

 


Kruche ciasteczka kakaowe – Choinki (Grudniowe Wyzwanie Blogerek)

Ty wpisem zaczynam oficjalnie cykl świąteczny. Od teraz będą pojawiać się już propozycje związane z Bożym Narodzeniem. 

Te kruche kakaowe ciasteczka smakują obłędnie. W ostatnim czasie stały się naszymi ulubionymi! Kruche, ale nie twarde, mocno kakaowe i nie za słodkie. Ja zdecydowałam się na wzór choinek, ale równie dobrze można wykonać każdy inny jak gwiazdki czy serca. Nadadzą się na każdą okazję. 

Poza tym, że są pyszne mają też kilka innych zalet. Cudownie wyglądają udekorowane lukrem, można je zatem zapakować w celofan, przewiązać dekorowaną wstążeczką i dać bliskim w prezencie. Możecie mi wierzyć, że obdarowane osoby były bardzo szczęśliwe kiedy je dostały. Wymyśliłam im także kolejną funkcję, a mianowicie, idealnie sprawdzają się jako ciasteczka na choinkę. Przed pieczeniem robimy u szczytu choinki niewielki otwór , dekorując, uważamy, żeby go nie zakleić i ciasteczka na choinkę gotowe! Do takiego pomysłu natchnęły mnie dziewczyny z Grudniowego Wyzwania Blogerem, którym dziękuję, za wspólną zabawę 🙂

A Was zachęcam do przygotowania ciasteczek 🙂

 



We wspólnym grudniowym pieczeniu wzięły udział:

Organizatorki:

Zaproszone:

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki kakao
  • szczypta soli
  • 170 g masła
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko

Dekoracja

  • 1 białko
  • cukier puder
  • zielony barwnik
  • cukrowe dekoracje

 

Masło ucieramy w misie miksera na puszystą masę. Dodajemy cukier, cały czas ucierając. Dodajemy jajko,sól, kakao i mąkę. Ucieramy, aż zrobi się kruszonka.

Tak przygotowane ciasto zagniatamy rękę na jednolitą kulę i schładzamy w lodówce przez około 60 minut.

Po tym czasie, ciasto wyjmujemy z lodówki i wałkujemy na grubość około 3 mm. Wycinamy ciasteczka i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Można układać je blisko siebie, gdyż ciasteczka nie rosną. (Jeżeli chcemy, aby ciasteczka były wieszane na choinkę, na tym etapie pracy robimy w nich dziurki)

Pieczemy w temperaturze 180 stopni około 10 – 12 minut. Wyciągamy z piekarnika i studzimy na kratce.

Gotowe ciasteczka dekorujemy lukrem i cukrowymi posypkami.

 

Przygotowanie lukru królewskiego:

Białko ucieramy z cukrem pudrem na białą masę. Jeśli lukier ma być rzadszy dodajemy około szklankę, jeśli gęstszy około 2 szklanki. Wszystko zależy od gęstości lukru jaką chcemy otrzymać i od wielkości białka. Gotowy lukier barwimy kilkoma kroplami zielonego barwnika i ponownie miksujemy, aby równomiernie się zabawił.

Gotowy lukier przekładamy do szprycy i malujemy nim ciasteczka.

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

Lepki piernik

Po kilku nieudanych piernikowych próbach, które wykonywałam jeszcze przed Świętami, pomyślałam sobie – no cóż, chyba w tym roku nie będzie piernika:( Jeden był jakiś kamienny, inny przypalił się od spodu a jeszcze jeden smakował jak niejadalna guma. Sytuacja została uratowana, kiedy przeglądając książkę kucharską natknełam się na przepis na ten właśnie piernik:)

Bardzo prosty w przygotowaniu, mocno aromatyczny, mięciutki od razu po upieczeniu, idealnie słodki i lepki, a świeżość zachowuje około 2 tygodnie:) Wiedziałam, że na przepisie Nigelli sie nie zawiodę:)

 

U nas będzie gościł już co roku:)

 



Składniki:

  • 150g masła lub margaryny do wypieków
  • 400g miodu (lub pół na pół z golden syrupem)
  • 125g brązowego cukru
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka (rozkłócone)
  • 300g mąki
  • 1 łyżeczka sody (rozpuszczona w 2 łyżkach ciepłej wody)
  • 3 łyżeczki przyprawy do piernika

 

W rondelku topimy masło wraz z cukrem, miodem i przyprawami. Kiedy mieszanka jest gotowa, zdejmujemy z ognia, dodajemy roztwór sody z wodą, mleko i roztrzepane jajka. Na koniec dodajemy mąkę i całość dokładnie mieszamy.

Ciasto powinno być rzadkie, dzięki czemu potem piernik będzie mięciutki i lepki, tak jak powinien:)

Małą foremkę (25×25) wykładamy papierem do pieczenia i zalewamy równomiernie ciastem. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 45-60 min, aż ciasto ciasto stężeje.

Ważne by nie przesadzić z długością pieczenia, bo piernik będzie suchy. Nawet gdy wierzch jest trochę luźny, ciasto stężeje po wyjęciu z piekarnika – rady autorki.

Po ostudzeniu mozna ciasto opruszyć cukrem pudrem.

 



 

Zmodyfikowany przeze mnie przepis pochodzi z:

 Nigella Lawson „Nigella Świątecznie”

 

P.S. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia:) Czuję się już znacznie lepiej, choć niestety z uroków śniegu i zimy korzystać jeszcze nie mogę:)

 

Smacznego 🙂

Zimowe ciasteczka cytrynowe i recenzja foremki

Mięciutkie…. Puszyste…. Lekkie…. Bardzo cytrynowe…. 🙂

Czy ktoś mógłby się im oprzeć?:-)

 

Ciasteczka wykonane z mojego autorskiego przepisu, który jest banalnie prosty, a ciasteczka wychodzą wspaniałe. Co mnie tak zainspirowało? Moja nowa foremka, którą kilka dni temu otrzymałam do przetestowania od sklepu internetowego AleDobre.pl .

 

Najpierw zapraszam Was na pyszne ciasteczka, a potem zachęcam do zapoznania się z moją opinią na temat foremki:-)

 



Składniki ( na 12 sztuk):

  • 3 jajka
  • 110g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka otarta z 1 cytryny i sok z 1/2 cytryny
  • 100g cukru
  • 40g rozpuszczonego masła lub margaryny (+ około 20g do wysmarowania foremek)

 



Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy sok i skórkę z cytryny, mąkę i proszek do pieczenia. Na koniec dodajemy roztopione masło i miksujemy do czasu, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą.

Gotowe ciasto nalewamy do wysmarowanych tłuszczem foremek do 1/2 wysokości. Pieczemy około 15-20 min w temperaturze 180 stopni.

Po ostudzeniu ciasteczka dowolnie dekorujemy.

 

Smacznego! 🙂

 

***

Tak jak wspomniałam wcześniej foremka, w której upiekłam te ciasteczka pochodzi ze sklepu internetowego AleDobre.pl i otrzymałam ją do przetestowania.

Producentem foremki jest renomowana firma Wilton, o której (jestem pewna) wielu z Was słyszało i zapewne macie również niektóre ich produkty. Kiedy dostałam foremkę, od razu zachwycił mnie wzór ciasteczek. Wiedziałam, że niezależnie od smaku wyjdą śliczne i urocze. Takie zimowe, fajnie nastrajające bo przecież to bałwanki i śniegowe rękawice!:-)

Forma wykonana jest solidnie, bardzo precyzyjnie i dokładnie.

Miałam jednak jedną obawę. Jest metalowa, a do tego czasu nie miałam zbyt dobrego zdania o metalowych formach. Sama posiadam kilka i ciasteczka zawsze mi do nich przywierały i przez to wychodziły zniekształcone i nie tak urocze jak bym sobie tego życzyła. To własnie dlatego do pieczenia w tej foremce podeszłam z rezerwą.

Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie! Ciasteczka wogóle nie przywierają do formy, wyciąga się je bardzo łatwo, praktycznie same z niej wyskakują! Dodatkowo, wzorek jest zachowany i możemy się cieszyć naprawdę pięknym efektem po upieczeniu.

Nie piszę tak, dlatego, że muszę pisać o niej dobrze. Jest to recenzja niezależna i mam prawo napisać to, co uważam. Dlatego zapewniam Was, że jest to moja czysto obiektywna opinia:-)





Dodatkową zaletą jest to, że resztki ciasta nie przywierają do foremki, nie trzeba jej szorować (pewnie za sprawą materiałów, z których jest wykonana), resztki ciasta bardzo łatwo się zmywają. Dla mnie jest to również bardzo istotne.

Co więcej pisać?:-) Dzięki kształtom ciasteczek zapewnia frajdę dekorowania dorosłym i najmłodszym. Jestem pewna, że dzieciaki (nie tylko) oszaleją na ich punkcie:-) Tak stało się u mnie:-)

 



 

Ja jestem bardzo zadowolona, dlatego Wam również szczerze polecam! :)