Krem z pomidorów

No i doczekałam się pierwszej zupy na moim blogu!

Na szczęście nie jest to zupa byle jaka tylko krem ze świeżych pomidorów, czyli nasza ulubiona wersja zupy pomidorowej. Jest pyszna, bardzo aromatyczna i taka…letnia – bo przecież z prawdziwych dojrzewających w słońcu pomidorków. Jest tylko jedna wada 😦 Nie można jej robić przez okrągły rok bo z tych zimowych  to już nie to samo.

Jeśli chcecie jeszcze wykorzystać prawdziwe pomidorki, na które sezon się powoli kończy to ta zupa jest właśnie dla Was!:) Polecam!:)

 

Przepis edytowany 26.08.2016

 

 

 

Składniki :

  • 1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 1,5 kg pomidorów (u mnie podłużne)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • śmietanka do zup 12%
  • sól, pieprz – do smaku
  • 3 łyżki oliwy
  • opcjonalnie : odrobina startego żółtego sera do podsypania

 

Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w drobną kostkę. Cebulę wrzucamy do garnka z zagrzaną oliwą. Podsmażamy, aż się zeszkli, a następnie dodajemy czosnek. Nie dopuszczamy do przypieczenia. Obieramy marchewkę i pietruszkę, myjemy i kroimy w plasterki, dodajemy do garnka. Podpiekamy co jakiś czas mieszając.

Pomidory parzymy, obieramy ze skóry i kroimy w kostkę. Wrzucamy do pozostałych warzyw i zasmażamy 10 minut, a następnie 5 minut pod przykryciem. Zalewamy bulionem i gotujemy kolejne 10 minut. Po tym czasie zupę miksujemy blenderem ręcznym, zagotowujemy i doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Na talerzu zupę można zabielić śmietanką i posypać startym żółtym serem. 

 

 

 

Smacznego!:)

 

Kto odnajdzie jedną maleńką (kochaną) różnicę pomiędzy tymi dwoma zdjęciami?:-)

 

 

🙂

Tartaletki z nadzieniem gruszkowo – malinowym

Któż mógłby się im oprzeć?:-)

My nie mogliśmy!:-) I po jednej dla każdego to zdecydowanie za mało, więc radzę Wam od razu zrobić z podwójnej porcji:-) Połączenie malin z gruszkami to moje nowe odkrycie, które smakuje wybornie. Na pewno jeszcze nie raz wykorzystam ten zestaw owoców do jakiegoś deseru. Możecie być pewni, że przypadną do gustu smakoszom babeczek – tym małym jak i tym dużym.

Aha! I nie rezygnujcie z dodatku mielonych orzechów laskowych – podczas zapiekania tworzą pyszny budyń orzechowy, dzięki któremu właśnie babeczki smakują niepowtarzalnie 🙂

 

 

Składniki: (na 6 sztuk)

CIASTO

  • 18 dag mąki
  • 1,5 łyżki cukru
  • 6 dag masła lub margaryny
  • kilka łyżek wody (około 4)

NADZIENIE

  • 2 małe gruszki lub 1 większa
  • szklanka malin
  • 6 płaskich łyżek zmielonych orzechów laskowych
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • 1 łyżka budyniu o smaku waniliowym
  • 2 łyżki cukru

 

Z mąki, margaryny i cukru zagniatamy ciasto. W razie potrzeby dodajemy kilka łyżek wody, aby ciasto nie było zbyt suche i dobrze się formowało. Z wyrobionego ciasto tworzymy kulkę, zawijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na 30 min.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy i wykrawamy nożem koła o średnicy foremek.  Ja robiłam babeczki w foremkach o średnicy 11 cm, dlatego tyle też miały koła które wycinałam. Foremki lekko smarujemy tłuszczem, wylepiamy ciastem i pieczemy 10 min w temperaturze 200 stopni.

W tym czasie myjemy owoce. Gruszki obieramy, kroimy w ćwiartki, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w plasterki. Po 10 min wyjmujemy podpieczone tartaletki. Do każdej sypiemy na spód po 1 łyżce zmielonych orzechów laskowych i napełniamy je malinami i gruszkami wedle uznania. Pieczemy ponownie około 8 min.

W tym czasie przygotowujemy zalewę. Cukier, budyń w proszku, mleko i jajko ucieramy, aż do połączenia i zalewamy tak przygotowaną masą każdą tartaletkę. Pieczemy 20 – 25 min w 200 stopniach.

Po podaniu i ostudzeniu można posypać cukrem pudrem.

 

  

 

Smacznego!:)

Cynamonowe pancakes z jabłkami

Jesień już czuć w powietrzu.

Choć liście jeszcze nie opadają, a dni są wciąż słoneczne to chłodne poranki i wieczory powoli przygotowują Nas na przyjście nowej pory roku.

Oby to była piękna złota jesień.

Taką właśnie jesień uwielbiam:)

Tegoroczna jesień będzie pachniała u mnie cynamonem, smakowała jabłkami i gruszkami. Mam zamiar również poznać się z Panią Dynią:)

 

Dziś chciałabym Wam pokazać pancakes bo to kolejna „Naleśnikowa Sobota”. Placuszki w połączeniu smakowym które każdy dobrze zna. Idealne na podwieczorek jak i śniadanie. Podbiły Nasze podniebienia i zniknęły błyskawicznie z talerzy:) Takie pyszne serduszka dla Ukochanych osób:) Polecam Wam gorąco!:)

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 75g masła lub margaryny do wypieków
  • 3 łyżki cukru
  • 1,5 szklanki mleka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 4 jabłka
  • sok z 1/2 cytryny

 

Masło roztopić w garnuszku na malutkim ogniu. Ostudzić.
W misce zmiksować mąkę z proszkiem do pieczenia, mlekiem i jajkami. Następnie wsypać cukier, cynamon i wlać ostudzone masło. Całość ponownie zmiksować na gładką masę.

Jabłka obrać, pokroić na ćwiartki, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w plastry. Przełożyć do miski i skropić sokiem z cytryny, żeby nie ściemniały.

Na rozgrzanej patelni smażyć pancakes,  układając na nich plasterki jabłka. Smażyć na rumiano z obu stron.

 

 



 


Smacznego!:)

Desernik z malinami

Marzenie o smaku malin:)

Kiedy zobaczyłam to piękne ciacho na blogu u Pieczarki Mysi, od razu wiedziałam, że muszę je szybciutko zrobić. Tak też się stało, a ciasto okazało się strzałem w 10!:) Wszystkim bardzo smakował ten lekki owocowy serniczek, a M powiedział nawet, że to najlepszy sernik na zimno jaki do tej pory jadł:) Masa w smaku przypomina mi serek Danio, jest delikatna i puszta. Dodatkowym atutem jest duża ilość malin i pyszny spód – u mnie z dodatkiem wiórek kokosowych:)

Dla kogo kawałeczek?:)

 

Przepis edytowany 24.09.2017

 

 

Składniki:

  • 200g ciastek owsianych
  • 50g wiórek kokosowych
  • 100g masła
  • 1 galaretka o smaku malinowym
  • 1/3 szklanki wrzącej wody
  • 500g sera wiaderkowego na serniki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 200 ml śmietanki kremowej 30%
  • 500g malin 

  

Ciasto najlepiej przygotować dzień wcześniej, aby ładnie stężało przez noc w lodówce.

Ciastka owsiane kruszymy przy pomocy blendera lub wałkiem do ciasta i mieszamy w misce z wiórkami kokosowymi. Masło topimy w garnuszku i studzimy. Lekko ostudzone wlewamy do ciastek i dokładnie mieszamy łyżką. Formę o boku 23 cm wyścielamy papierem do pieczenia, wysypujemy mieszankę i mocno ugniatamy ręką wyrównując powierzchnię. Wstawiamy do lodówki na około 30 min.

Galaretkę rozpuszczamy w 1/3 szklanki wrzącej wody. Ser i cukier miksujemy aż do połączenia i powstania jednolitej masy. Dodajemy śmietankę kremówkę i dalej ubijamy, do czasu aż masa stanie się bardziej sztywna. Wlewamy ostudzoną galaretkę i mieszamy łyżką do połączenia.

Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód i wyrównujemy powierzchnię. Układamy maliny ciasno koło siebie i wstawiamy do lodówki, aż do zastygnięcia. Schładzamy przez minimum 2 – 3 godziny, a najlepiej przez całą noc. 

 

 


 

 




Smacznego! 🙂

Jeżynowa panna cotta

Idealny deser na jeszcze cieplutkie dni, kiedy mamy do wykorzystania skarby natury takie jak jeżyny, maliny czy jagody – uważam że ten deser będzie smakował równie wspaniale w połączeniu z każdym z tych owoców. U mnie wersja fioletowa, gdyż jestem totalną wielbicielką jeżyn – uwielbiam je! 🙂

Przepis znaleziony tu, pozwoliłam sobie wprowadzić kilka modyfikacji 🙂

 

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki jeżyn
  • galaretka o smaku owoców leśnych
  • 1,5 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki śmietanki kremówki 30%
  • 1/4 szklanki cukru
  • 3 łyżeczki żelatyny

 

Owoce myjemy i miksujemy na mus w blenderze.

Mleko, śmietankę i cukier podgrzewamy w garnku, jednak nie dopuszczamy do zagotowania. Kiedy jest już gorące a cukier się rozpuścił, zdejmujemy z ognia, dodajemy żelatynę i dokładnie całość mieszamy aż do jej rozpuszczenia. Dodajemy wcześniej przygotowany mus jeżynowy i mieszamy do połączenia składników.

Gotową masę przelewamy do pucharków albo kieliszków/miseczek do około 2/3 wysokości. Masy powinno wystarczyć na 4 porcje. Przelewając masę, staramy się nie zlewać jej do końca gdyż na dnie osiadają pestki. Masę w pucharkach studzimy a następnie przekładamy do lodówki aż do stężenia (około 3 godziny).

Po tym czasie przygotowujemy galaretkę – rozpuszczamy ją w mniejszej ilości wody niż standardowo to znaczy w jednej szklance. Rozlewamy na wierzch pucharków i ponownie pozostawiamy w lodówce do stężenia.

Po kilku godzinach, kiedy deser gotowy jest do jedzenia, można go dodatkowo ozdobić rozetkami bitej śmietany, czekoladą, owocami.

 


 


 

 

Smacznego!:)

Czekoladki z dulce de leche

Czekoladowe serduszka

krówkowe słodkości

Małe słodkie przyjemności

Idealne połączenie – idealny smak

Kto wyciągnie rękę po to małe serduszko?:)


 

Składniki:

  • silikonowa foremka do czekoladek
  • mały pędzelek
  • 2 tabliczki mlecznej czekolady
  • 1/2 małego opakowania masy krówkowej

 

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Przy pomocy pędzelka malujemy ścianki foremeczek czekoladą tworząc jej pierwszą warstwę. Wkładamy do lodówki aż do całkowitego zastygnięcia (około 1h).

Po schłodzeniu się pierwszej warstwy w taki sam sposób tworzymy drugą. Musimy się starać aby była troszkę grubsza od poprzedniej oraz obowiązkowa grubsza na dnie. Ponownie wkładamy do lodówki aż do zastygnięcia (około 1h).

Kiedy boki czekoladek mamy gotowe możemy nakładać nadzienie. Małą łyżeczką nabieramy masę dulce de leche i nakładamy do foremek. Całość przykrywamy pozostałą czekoladą. W miarę możliwości wyrównujemy aby spód był wygładzony. Wkładamy ponownie do lodówki na około 2h. Po tym czasie delikatnie wyciągamy czekoladki z foremek wyciskając od spodu.

 

Smacznego!:)

 

Przygotowałam dla Was jeszcze kilka zdjęć z moich wakacji. Chciałam je Wam pokazać głównie dlatego, że jestem zafascynowana niebem – szczególnie właśnie na wybrzeżu:) Gra chmur na niebie i słońca odbijającego się w tafli wody i we falach rozbraja mnie co roku coraz bardziej:) Sami oceńcie:)

 

 

 

 

 

i pozostając w klimacie serduszkowym…:)

 

Chleb pszenny z makiem

Tak sobie pomyślałam, że dawno nie było u mnie na blogu pieczywa, a przecież piekę je dość często. Żeby nie być monotematyczna i nie zanudzić Was tylko słodkimi wypiekami chciałam się z Wami podzielić przepisem na pyszny chleb. Sprawdzony przepis oczywiście z bloga „Moje wypieki”. Chlebek jest mięciutki, puszysty, pięknie wyrasta i wszystkim smakuje!:)A dodatek maku w cieście? jak dla nas – idealny!

Jest po prostu pyszny!:)

 

 

Składniki:

  • 35 g maku
  • 650 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki soli
  • 50 g masła
  • 1 łyżeczka cukru
  • 7 g suchych drożdży
  • 375 ml mleka
  • 1 średnie jajko

 

Do miski wsypujemy mąkę, mak, cukier, sól, suche drożdże. Masło rozpuszczamy w małym garnuszku. W mące robimy dołek, wlewamy mleko, masło, jajko. Z podanych składników wyrabiamy ciasto, aż będzie miękkie i nie klejące. Formujemy kulę, wkładamy do miski i przykrywamy ściereczką. Ciasto należy pozostawić w cieple do podwojenia objętości na około 1,5 – 2 godziny.

Ciasto można także wykonać w maszynie: Wszystkie składniki umieszczamy w maszynie do pieczenia, cały czas postępując według instrukcji: najpierw płynne, potem sypkie, na końcu drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania ciasta ‚dough’ i pozostawiamy je do wyrobienia i wyrośnięcia. Następnie ciasto wyjmujemy i postępujemy wedle dalszych instrukcji. 

Formę keksówkę o wymiarach 29 x 10 cm smarujemy masłem i wysypujemy dokładnie semoliną.

Wyrośnięte ciasto krótko zagniatamy i formujemy go w podłużny bochenek, który umieszczamy w keksówce. Keksówka powinna być do połowy pełna. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy w cieple do ponownego wyrośnięcia (około 1 godziny). Chleb na pewno wyrośnie sporo ponad keksówkę.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200°C przez około 40 minut. Wypieczony chleb powinien po postukaniu od spodu wydawać głuchy odgłos.

Chlebek można także od początku do końca wykonać w maszynie do wypieku chleba, nastawiając program podstawowy.

 

Smacznego!:) 

Cytrynowe ciasto na oranżadzie

Czyli druga odsłona wspaniałego wspólnego pieczenia z Mileną (Russkaya). Ostatnim razem były muffinki cytrynowe z malinami – zaproponowane przeze mnie, a tym razem chciałabym Wam pokazać moją wersję ciacha zaproponowanego przez Nią:) Robiłyśmy to samo ciasto, jednak każda z nas zdecydowała się na inne dodatki do niego – u mnie to gorzka czekolada i wiórki kokosowe, u Milenki – orzeźwiająca mięta:)

Polecam Wam wypiek w obydwu wersjach!:)

 

Składniki:

(na małą kwadratową blaszkę o boku 22cm)

  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki oranżady cytrynowej ( u mnie „3 cytryny”)
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 szklanki mąki
  • opakowanie cukru waniliowego
  • łyżeczka sody
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50g gorzkiej czekolady
  • sok i skórka z cytryny
  • 4 łyżki wiórek kokosowych
  • do dekoracji (opcjonalnie) : polewa czekoladowa, kandyzowany ananas (kostki), posypki cukrowe, wiórki kokosowe

 

W jednym naczyniu : mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą i wiórkami kokosowymi.

W drugim naczyniu : Jajka miksujemy z cukrem i cukrem waniliowym. Dodajemy sok i skórkę z cytryny oraz oranżadę i olej, dalej dokładnie wszystko miksując. Powoli dodajemy sypką mieszankę i łączymy całość w gęstą masę. Kiedy ciasto jest gotowe, kruszymy do niego gorzką czekoladę w małe kawałeczki i delikatnie mieszamy łyżką.

Gotowe ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia foremki i pieczemy około 35 – 40 min w temperaturze 180 stopni.

Po upieczeniu ciasto studzimy i dowolnie dekorujemy.

 

Smacznego!:)

Na plaże! :)

 

Nareszcie urlop!! Ah – już nie mogłam się doczekać tegorocznego wypoczynku z M. nad naszym cudownym Bałtykiem!:)

 

Morza szum, ptaków śpiew,
Złota plaża pośród drzew –
Wszystko to w letnie dni
Przypomina Ciebie mi.…:)

 

Wszystkim Wam życzę słonecznej pogody i dużo odpoczynku na ten długi weekend oraz na ostatnie tygodnie lata!

Do napisania niebawem!:)

Pozdrawiam gorąco!

Judik

 

 

Fibi też chciała pojechać:)

Kruche ciasto z masą budyniową i śliwkami

Ostatnio dostałam w prezencie dużo pięknych ogrodowych śliwek: cudowne zielono-żółte renklody, które są chyba moim ulubionym gatunkiem śliwek oraz popularną fioletową śliwkę „opal” którą użyłam do ciasta i sprawdziła się idealnie!:) Powiem szczerze, że bardzo lubię takie prezenty, gdyż wtedy wiem, że warzywa i owoce, które jemy, są zdrowe i z najwyższej półki. Do ciasta możecie oczywiście użyć dowolnego gatunki śliwki, który Wam będzie najbardziej odpowiadał.

Przepis na ciasto podpatrzyłam na blogu „Smaczna Pyza” i trochę go zmodyfikowałam (jak zawsze) 🙂 Jak przystało na kruche ciasto-jest kruche, ale masa budyniowa idealnie je uzupełnia. Możecie użyć dowolnych owoców, mi jednak śliwki pasują do niego wyśmienicie:)

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 300g mąki
  • 5 łyżek cukru
  • 150g margaryny do wypieków
  • 1 jajko

MASA

  • 2 budynie śmietankowe (bez cukru)
  • 5 łyżek cukru
  • 750 ml mleka
  • 600 g śliwek

KRUSZONKA

  • 120g margaryny do wypieków
  • 100g mąki
  • 100g cukru
  • 5 łyżek wiórek kokosowych

 

Mąkę mieszamy w misce z cukrem. Dodajemy jajko i posiekaną margarynę i zagniatamy ciasto. Dno tortownicy o średnicy 26cm wylepiamy 2/3 ciasta. 1/3 ciasta wykorzystujemy do wylepienia boków tortownicy do około połowy jej wysokości. Całe ciasto nakłuwamy widelcem i wkładamy na 20min do lodówki.

Po schłodzeniu przekładamy ciasto do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 30 min. W międzyczasie przygotowujemy masę. Z 750 ml mleka odlewamy 1/2 szklanki. Mieszamy w niej cukier i proszek budyniowy aż znikną grudki. Pozostałe mleko zagotowujemy. Kiedy mleko już wrze-wlewamy mieszankę budyniową i gotujemy około 3min cały czas energicznie mieszając aż do powstania budyniu.

Gotowy budyń wylewamy na podpieczony wcześniej spód ciasta. Na wierzch układamy połówki śliwek (wcześniej umyte i pozbawione pestek). Z mąki, cukru, wiórek kokosowych i margaryny – zagniatamy kruszonkę. Posypujemy nią obficie ciasto po wierzchu. Pieczemy jeszcze około 40min w temperaturze 180 stopni. 

Po upieczeniu wyjmujemy z formy. Najlepiej kroi się po kilkugodzinnym schłodzeniu w lodówce.

 

 

 

Smacznego!:)