Oczyszczający koktajl z suszonych śliwek

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, więc należy o siebie zadbać, oczyścić organizm po zimie 🙂 Suszone śliwki, na bazie których jest ten koktajl, poprawiają metabolizm i przyspieszają trawienie, a także oczyszczają jelita. To tylko niektóre z ich właściwości, więc jeśli jesteście ich zwolennikami, gorąco polecam Wam ten koktajl 🙂

 

Źródło: Domi w kuchni

 

 

Składniki:

  • 100 g suszonych śliwek
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • opcjonalnie: cukier brązowy 
  • 250 ml jogurtu naturalnego

 

Śliwki umieszczamy w miseczce razem z płatkami owsianymi. Zalewamy wrzącą wodą, aż do ich poziomu i pozostawiamy na minimum godzinę w lodówce (najlepiej na kilka godzin). 

Śliwki, cukier, płatki owiane i jogurt naturalny umieszczamy w blenderze i miksujemy, aż powstanie jednolity koktajl. Pijemy zaraz po przygotowaniu. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Muffinki waniliowe – przepis podstawowy

Znów postanowiłam dodać klasyczny przepis na muffinki. Tym razem będą to waniliowe, które są zdecydowanie moim faworytem. Ciasto jest puszyste ale dość zwarte, cudownie pachnie wanilią. Z takim przepisem na muffinki możecie dowolnie eksperymentować dodając ulubiony krem, owoce czy czekoladę. Zachęcam! 🙂

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • ziarna wydrążone z jednej laski wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego

 

Składniki suche tj. mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia, sodę i ziarna wanilii, mieszamy razem w dużej misce. W osobnym naczyniu łączymy składniki mokre – jajka, olej i jogurt naturalny.

Zawartość obydwu misek mieszamy ze sobą przy pomocy łyżki. Ciasto nie musi być gładkie, może mieć grudki.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami, a do każdej z nich nakładamy wcześniej przygotowane ciasto do około 3/4 wysokości.

Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180 stopni, aż muffinki się zarumienią.

 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Waniliowa panna cotta

Nasz ulubiony włoski deser tym razem w wersji waniliowej i troszkę lżejszej, czyli najlepszej 🙂

To jeden z takich przepisów, który przygotowywałam już wielokrotnie, ale nigdy nie udało mi się wykonać zdjęć – czemu? Odpowiedź jest prosta! Jest zbyt dobra. Można powiedzieć, że panna cotta nie ma szans przetrwania w naszej lodówce! 

 Idealny deser na Walentynki, Dzień Kobiet, lub na co dzień, kiedy chcemy przygotować coś prostego, szybkiego i słodkiego dla naszych bliskich. 

Trzeba Was jeszcze namawiać?? Chyba nie!

 

Źródło: Słodkie Fantazje

 

 

Składniki:

  • 250 ml śmietanki kremówki 30%
  • 250 ml mleka
  • 60 g cukru pudru
  • ziarna wydrążone z 1 laski wanilii
  • 3 łyżeczki żelatyny

 

Żelatynę namaczamy w 1/4 zimnej wody i pozostawiamy na kilka minut, aby napęczniała.

Do garnka z grubym dnem wlewamy mleko i śmietankę. Dodajemy cukier i ziarna wanilii. Podgrzewamy, aż będzie gorące, od czasu do czasu mieszając. Nie dopuszczamy do zagotowania. Zdejmujemy z ognia, dodajemy żelatynę i energicznie mieszamy, aby rozprowadzić ją równomiernie i rozpuścić. 

Gotową mieszankę przelewamy do miseczek szklanych (około 4 porcje) lub do silikonowych foremek (około 8-10 małych porcji). Odstawiamy na około 2 godziny, aż nabiorą temperatury pokojowej, a następnie wstawiamy na kilka godzin do lodówki (około 4-6 godzin). Takie stopniowe chłodzenie zapobiega oddzielaniu się kremówki od mleka.

Schłodzoną panna cottę wsadzamy na kilka sekund do wrzącej wody, wtedy deser lepiej wyjdzie z foremki*. Podajemy wedle uznania ze świeżymi owocami, sosem owocowym lub czekoladą.

* Teoretycznie tak, ale z tego co zauważyłam, to ma to zastosowanie do szklanych czy plastikowych naczyń. Jeśli chodzi o silikonowe foremki, u mnie ta metoda się nie sprawdza. Może ktoś wie czemu? Macie jakieś inne sprawdzone sposoby? Proszę o pomoc! 🙂

 

 

Smacznego! 🙂

Pączki kokosowe

Pączki kokosowe królowały u Nas w tym roku w ostatki i choć karnawał mamy już praktycznie za sobą postanowiłam dodać ten przepis, aby mi w przyszłości nie umknął. Mimo, że pracochłonne, są zdecydowanie warte polecenia. Idealne dla miłośników kokosowych smaków! Połączenie lekko kokosowego ciasta drożdżowego, mocno kokosowego budyniu z kokosową dekoracją wcale się nie gryzie, dzięki czemu smakują wybornie. Gorąco polecam!

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 500 g mąki pszennej
  • 10 g drożdży suchych
  • 3 jajka
  • 80 g masła, roztopionego
  • 70 g cukru
  • szczypta soli
  • 200 ml śmietanki kokosowej (z jednej puszki mleka kokosowego)*
  • 2 łyżki wódki

SMAŻENIE

  • 3 kostki smalcu

BUDYŃ

  • 400 ml mleka kokosowego
  • 5 żółtek
  • 40 g mąki pszennej
  • 100 g cukru

DEKORACJA

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3-4 łyżki gorącej wody
  • wiórki kokosowe (około 100 g)

 

* Samej śmietanki kokosowej nie udało mi się kupić nigdzie w sklepie, można ją natomiast zamówić na Internecie. Jeśli nie planowaliście wypieku wcześniej możecie zrobić tak jak ja: w mleczku kokosowym sprzedawanym w sklepach, śmietanka przeważnie oddziela się od wody kokosowej. To właśnie tej białej, zwartej części mleka kokosowego użyłam.

 

Przygotowanie ciasta: Mąkę wsypujemy do dużej misy i mieszamy z nią suche drożdże. Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy ciasto kilka minut, aż będzie jednolite i gładkie. Można je również przygotować przy pomocy miksera z końcówką do ciasta drożdżowego, lub w maszynie do pieczenia chleba. Zagniatamy kulę, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę,aż ciasto wyrośnie. 

Po tym czasie, ciasto przekładamy na podsypany mąką blat i zagniatamy ponownie. Rozwałkowujemy na grubość około 1 – 1,5 cm, wycinamy kółka i układamy je na podsypanej mąką blasze, zachowując odstępy. Przykrywamy ściereczka na około 30 minut, aż lekko urosną. 

Po wyrośnięciu, smażymy pączki w dobrze rozgrzanym smalcu, po kilka chwil z każdej strony. Nie należy uważać, aby tłuszcz miał odpowiednią temperaturę. Jeśli będzie za gorący, pączki natychmiastowo zarumienią się z zewnątrz, a w środku pozostaną surowe.

Usmażone pączki odsączamy na ręczniku papierowym i studzimy.

 

Przygotowanie budyniu: Żółtka ucieramy z cukrem na białą, puszystą masę. Dodajemy 50 ml mleka kokosowego i mąkę. Ponownie ucieramy. 

Pozostałe mleko kokosowe zagotowujemy w garnku na małym ogniu. Dodajemy zmiksowaną masę z żółtek i dokładnie mieszamy. Kiedy budyń zacznie gęstnieć, mieszamy energicznie, aby się nie spalił. Gotowy, zdejmujemy z ognia i studzimy.

Chłodnym budyniem nadziewamy pączki, przy użyciu szprycy ze specjalną końcówką.

 

Dodatkowo: Nadziane pączki układamy w papierowych papilotkach.

Do jednej miski wsypujemy wiórki kokosowe, w drugiej miksujemy cukier puder z wodą, aż powstanie lukier. 

Pączki maczamy z góry w lukrze, a następnie w wiórkach. Odkładamy do zastygnięcia.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Oponki serowe

Serowe oponki robiłam i jadłam po raz pierwszy w życiu, gdyż u mnie w domu nie było nigdy tradycji ich smażenia na Tłusty Czwartek. Ciasto z dodatkiem sera białego zagniata się bez problemu, a oponki smażą się równomiernie i bezproblemowo. Najlepsze są w pierwszym dniu, zaraz po przygotowaniu i właśnie wtedy ich smak podbił moje serce. Na następny dzień były już troszkę gumowe i niestety straciły na walorach smakowych. Będę całkowicie szczera – zróbcie je, zaproście znajomych i zjedzcie w pierwszy dzień, wtedy się nie zawiedziecie i na 100% jeszcze nie raz wrócicie do przepisu 🙂 Ja tak właśnie zrobię!

 

Źródło: Domowe Wypieki

 

 

Składniki:

  • 500 g sera białego (półtłustego)
  • 500 g mąki
  • 100 g cukru
  • 4 żółtka
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka octu
  • 250 ml gęstej śmietany 12% lub 18%
  • tłuszcz do smażenia – u mnie 3 kostki smalcu
  • cukier puder (do oprószenia)  

 

Ser biały mielimy trzy razy w maszynce lub przeciskamy 3 razy przez praskę.

Na stolnicę wysypujemy mąkę. Dodajemy cukier i sodę. Mieszamy delikatnie rękę tworząc kopczyk, w środek którego wbijamy żółtka. Dodajemy ser, śmietanę i ocet. Zagniatamy, aż powstanie jednolite, gładkie ciasto.

Na podsypanej mąką stolnicy rozwałkowujemy ciasto na grubość około 1 cm. Wycinamy większe kółka na przykład szklanką, a w nich mniejsze kieliszkiem. Pozostałości ciasta zagniatamy i ponownie wałkujemy, aby wyciąć kolejne oponki.

Smalec umieszczamy w garnku z grubym dnem i podgrzewamy, aż się rozpuści. Kiedy tłuszcz jest gorący, smażymy oponki na rumiano z obydwu stron. 

Uwaga: Tłuszcz nie może być za gorący, gdyż oponki zamiast się usmażyć, spalą się, a w środku pozostaną surowe. Ważne jednak, aby kiedy zaczynamy je smażyć od razu wypływały do góry, wtedy będą idealne i nie wchłoną tłuszczu.

Usmażone oponki osuszamy na ręczniku papierowym, a kiedy są chłodne posypujemy cukrem pudrem.

 

 

 

Smacznego! 🙂


Muffinowe mini lasagne

Po tygodniowej przerwie wreszcie mam czas opublikować kolejny przepis. Tym razem, dla odmiany nie będzie to nic słodkiego. Niech Was nie zmyli słowo „muffinowe” w nazwie, nie jest to przepis na te popularne babeczki. Mini lasagne są jednak przygotowywane w foremce do muffinek i temu właśnie zawdzięczają swój uroczy kształt 🙂 Bardzo popularne na zagranicznych blogach, również i mnie skusiły. Idealny dla siebie przepis znalazłam jednak na blogu rodzimym – Poezja Smaku – bardzo dziękuję!

Pyszna przekąska na wieczór, na imprezę ze znajomymi, lub kilka sztuk podane z sałatką jako smakowity obiad – Polecam!! 🙂

 

 

Składniki:

  • 250 g mięsa z kurczaka (mielonego, lub tak jak u mnie posiekanego w drobną kostkę)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz, oregano, bazylia
  • 1 puszka pomidorów (krojonych)
  • kulka mozzarelli
  • 6 płatów lasagne
  • oliwa lub olej 

 

Cebulę siekamy w drobną kostkę i podsmażamy na oliwie. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i mięso. Doprawiamy solą, pieprzem i suszonymi ziołami i smażymy, aż mięso nie będzie surowe. Dodajemy pomidory z puszki i całość dokładnie mieszamy. Tak przygotowany sos gotujemy na małym ogniu około 10 – 15 minut, aż nadmiar płynu odparuje i smaki się połączą.

W tym czasie, w osolonej i gotującej się wodzie, obgotowujemy przez około 5-7 minut płaty makaronu lasagne. Wyjmujemy je na talerz i każdy z nich przekrawamy na pół.

Zagłębienia w foremce na muffinki smarujemy oliwą i wkładamy do środka po kawałku makaronu lasagne (1/2 płata na każde zagłębienie). Nakładamy do środka przygotowany wcześniej farsz.

Mozzarellę kroimy w kostkę i układamy na wierzchu sosu.

Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez około 15 minut. 

 

 

Smacznego! 🙂

Kruche ciasteczka waniliowe – Serduszka

Długo zastanawiałam się czy rozdzielić ten przepis na dwa wpisy: ciasteczka waniliowe i lukrowane serduszka. Zdecydowałam jednak, że nie ma to sensu. Każdy z Was może przecież upiec ciasteczka i posypać je cukrem pudrem, lub jeśli poczuje chęć udekorować je w ten szczególny sposób 🙂 Pozostawiam Wam więc dowolność do dekoracji jak i również kształtu 🙂

***

Jeśli chodzi o same ciasteczka, to są wyśmienite! Prawdziwa gratka dla takich wielbicieli wanilii jak ja. Czuć ją w ciasteczkach bardzo mocno i jest to cudowne! Są idealnie kruche, ale nie twarde. Już z samym cukrem pudrem smakują powalająco, że chce się sięgać po kolejne i kolejne!

 

 

Kruche ciasteczka waniliowe (około 30 dużych sztuk)

Inspiracja, z moimi zmianami:Moje Wypieki

 

Składniki:

  • 2 i 1/3 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • ziarna z 1 laski wanilii
  • 1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub syropu waniliowego
  • 1 jajko
  • 170 g masła

 

W dużej misce łączymy ze sobą mąkę, cukier puder i sól. Dodajemy ziarna wanilii i wcieramy je palcami w mąkę, aby dobrze je rozprowadzić.

Wbijamy jajko i wlewamy syrop waniliowy. Mieszamy łyżką. Zimne masło siekamy na mniejsze kawałki i dodajemy do miski. Całość wyrabiamy, aż powstanie gładkie i jednolite ciasto. Owijamy folią spożywczą i schładzamy około godzinę w lodówce.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na grubość około 3 mm, w razie potrzeby podsypując delikatnie mąką. Wycinamy foremką serduszka, które następnie układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Pieczemy około 12 minut w temperaturze 180 stopni. Studzimy na kratce. Kiedy są już chłodne, posypujemy cukrem pudrem.

 

 

Ciasteczka można również udekorować lukrem królewskim:

Składniki:

  • 1 białko
  • około 2,5 szklanki cukru pudru
  • czerwony/różowy barwnik

Białko ucieramy z cukrem pudrem, aż powstanie gęsta, biała masa. Nie ubijamy białek. Połowę tak przygotowanego lukru przekładamy do osobnego naczynia, dodajemy odrobinę barwnika. Ilość zależy od tego, jaki kolor chcemy otrzymać. Dokładnie mieszamy. Mamy teraz gotowe dwa kolory lukrów i możemy przystąpić do dekorowania.

Aby na naszych ciasteczkach pojawiły się serduszka: Smarujemy równo ciastko lukrem w jednym kolorze, a następnie robimy na nim kropeczki drugim kolorem. Przy pomocy wykałaczki przeciągamy linię przez każdą kropkę i w ten sposób tworzy się z niej serduszko.

Aby na ciasteczkach pojawiał się wzór jak ekg, bo mi ten wzór właśnie to przypomina, powinniśmy najpierw posmarować ciasteczka jednym lukrem, a następnie drugim lukrem narysować cienkie paski w poprzek. Przy pomocy wykałaczki pociągamy linię w lukrze z góry na dół, tworząc charakterystyczny wzór.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Różowa pianka walentynkowa

Ekspresowa w przygotowaniu różowa pianka idealnie wpisująca się w klimat Święta Zakochanych

Przygotowujemy ją dosłownie 15 minut. Jest kombinacją bitej śmietany i galaretki. Jeśli więc chcecie zrobić ukochanej osobie własnoręcznie coś pysznego i słodkiego, na ostatnią chwilę – ta propozycja jest właśnie dla Was! Dodatkowa zaleta – z przygotowaniem tego deseru poradzi sobie każdy 🙂

Pamiętajcie – najlepsze prezenty są prosto z serca! 

Życzę wszystkim pełnych miłości Walentynek! 

 

 

Składniki:

  • 350 g śmietany kremówki (30% lub 36%)
  • 1 galaretka truskawkowa
  • 150 ml wrzątku
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • czerwony/różowy barwnik (opcjonalnie)
  • świeże truskawki (do dekoracji)
  • cukrowa posypka (do dekoracji)

 

Galaretkę rozpuszczamy we wrzątku, dokładnie mieszamy i pozostawiamy do ostygnięcia. 200 gram śmietany kremówki ubijamy na sztywno. Zimną, ale nie tężejącą galaretkę powoli wlewamy do śmietany i miksujemy, aż masa się połączy i kolor będzie jednolity. Jeśli nie jesteśmy zadowoleni z koloru, na tym etapie można dodać odrobinę barwnika.

Tak przygotowaną masę przekładamy do pucharków. Chłodzimy w lodówce, aż masa stężeje. Będzie miała konsystencję puszystej pianki.

Pozostałe 150 gram śmietany kremówki ubijamy na sztywno z cukrem pudrem. 

Do pucharków, na wierzch masy nakładamy bitą śmietanę – łyżką lub przy użyciu szprycy. Dekorujemy wedle uznania świeżymi truskawkami i cukrową posypką. Przechowujemy w lodówce.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Biały tort czekoladowo – truskawkowy i 3 lata bloga :-)

5 luty – trzecie urodziny bloga 🙂

Nie myślcie sobie, że pisze o tym dopiero dziś bo zapomniałam – oj nie! Niestety brak czasu ostatnio dawał mi popalić i nie mogłam opublikować postu w dzień urodzin. Aby jednak tradycji stało się za dość upiekłam tort, zjedliśmy go ze smakiem i uczciliśmy trzy lata blogowania.

 


Kiedy to minęło? Nie wiem… Nie wiem też, jak mogłam żyć bez bloga 🙂 Stał się integralną częścią mojego życia, tak jak i Wy, osoby poznane dzięki niemu, takie życzliwe i takie ważne dla mnie.

Dziękuję Wam, że jesteście ze mną, że wspieracie. To właśnie Wasza obecność – czytelników, koleżanek blogerek utwierdza mnie w tym, że warto robić to co robię bo Wy lubicie do mnie zaglądać 🙂

 

***

Tort, który postanowiłam upiec na tę okoliczność jest idealny na każdą okazję. Najbardziej jednak, tak jak proponuje autorka z bloga Moje Wypieki, nadaje się jako propozycja Walentynkowa. Cóż mogę powiedzieć…poezja. Miłość zamknięta w każdym kęsie! Razem z M zgodnie stwierdziliśmy, że lepszego tortu nigdy nie jedliśmy, to chyba jest dobra rekomendacja?

 


Mój tort wykonałam w małej formie o średnicy 18 cm i na taki właśnie proporcje napiszę. Kiedy go podawałam, był bardzo świeży, zaraz po zrobieniu. Masy nie miały czasu stężeć, co niestety widać w przekroju. Na następny dzień kroił się już wzorcowo. Myślę jednak, że w dalszym ciągu wygląda apetycznie, prawda?

 

Zapraszam wszystkich na kawałeczek!

 

Składniki:

CIASTO

  • 3 duże jajka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

KREM Z BIAŁEJ CZEKOLADY

  • 300 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 250 g czekolady białej

KREM TRUSKAWKOWY

  • 250 g truskawek (świeżych lub mrożonych)
  • cukier do smaku
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 2 łyżkach zimnej wody
  • 1,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w minimalnej ilości wrzątku

NASĄCZENIE

  • 1/3 szklanki wody
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 2 – 3 łyżki wódki (opcjonalnie, ja pominęłam)

DEKORACJA

  • 200 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • świeże truskawki
  • wiórki białej czekolady

 

* Biszkopt i masę z białej czekolady najlepiej przygotować dzień wcześniej, a pozostałe elementy i wykonanie najpóźniej rano w dzień podania, aby masy zastygły i tort dobrze się kroił.

* Podane proporcje dotyczą malutkiej tortownicy o średnicy 18 cm

Dzień wcześniej pieczemy biszkopt. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy stopniowo cukier, cały czas ubijając. Dodajemy żółtka i miksujemy jeszcze chwilę. Obydwie mąki przesiewamy i mieszamy masę delikatnie łyżką, aż rozprowadzą się równomiernie. Pieczemy około 20-25 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Upieczony biszkopt zrzucamy na ziemię z wysokości około 50 cm i pozostawiamy w uchylonym, wyłączonym piekarniku, aby ostygł.

Kiedy biszkopt jest zimny wyjmujemy go z formy i przekrawamy na trzy blaty.

Masa z białej czekolady: Śmietanę kremówkę podgrzewamy w małym garnuszku, aż do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i dodajemy białą czekoladę, połamaną na kostki. Odczekujemy około 2 minuty i mieszamy masę, aż czekolada się rozpuści. Pozostawiamy do ostygnięcia i schładzamy w lodówce minimum 12 godzin. Najlepiej zostawić ją na noc. Na następny dzień masę ubijamy, aż powstanie gęsty krem, uważając, aby się nie zważył.

Masa truskawkowa: Świeże truskawki kroimy w ćwiartki i wrzucamy do garnka. Mrożonych truskawek nie rozmrażamy, zasypujemy cukrem i stawiamy na palniku. Czekamy, aż owoce zmiękną, puszczą sok, a cukier się rozpuści. Dodajemy rozmieszaną mąkę ziemniaczaną i mieszamy, aż masa zgęstnieje. Dodajemy żelatynę i energicznie mieszamy, Pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Nasączenie: Wszystkie składniki mieszamy ze sobą.

Wykonanie tortu: Pierwszy blat układamy na paterze, nasączamy, smarujemy masą z białej czekolady, a następnie frużeliną truskawkową. Przykrywamy drugim blatem i powtarzamy czynności (nasączenie, masa z białej czekolady, masa truskawkowa). Nakrywamy górą tortu.

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i smarujemy nią wierzch i boki tortu. Boki dekorujemy płatkami białej czekolady, a wierzch świeżymi owocami.

Najlepiej, aby tort spędził kilka godzin w lodówce przed podaniem.

 

 

 

 

Idealny na Walentynkową ucztę 🙂 Podaruj drugiej osobie coś od serca 🙂

 

Święto zakochanych ma smak truskawek i czekolady!

 

Truskawkowe love!

 


 

Smacznego! 🙂


Kruche rogaliki z różą

Takie cudowne małe rogaliki chodziły za mną bardzo długo. Smak chrupiącego kruchego ciasta i marmolady z płatków róży to dla mnie połączenie z dzieciństwa.

Na jednym z regionalnych festynów w lecie udało mi się kupić słoiczek prawdziwej ucieranej róży. Niezapomniany, cudowny smak! Najbardziej lubię ją w pączkach i rogalikach. Jest niezastąpiona, a wypieki te nabierają tradycyjnego charakteru dzięki niej 🙂

Choć zawijanie rogalików nie jest moją mocną stroną i nie wiem czy kiedykolwiek nabiorę w tym wprawy, to gorąco polecam Wam te słodkie maleństwa. Jeżeli nie macie ucieranej róży, zawsze można zastąpić ją twardą marmoladą. Polecam!

 

Źródło: I Love Bake

 

 

 

Składniki (około 35 sztuk):

CIASTO

  • 2 i 1/4 szklanki mąki 
  • 200 g masła
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka (gęstej) śmietany 18%
  • szczypta soli
  • 1/4 szklanki cukru pudru

DODATKOWO

  • ucierana róża lub marmolada z dzikiej róży
  • cukier puder (do oprószenia)

 

Mąkę mieszamy w misce z cukrem pudrem i solą. Dodajemy posiekane, zimne masło, żółtka i śmietanę. Całość zagniatamy, aż powstanie jednolite ciasto. Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i schładzamy w lodówce przynajmniej 2 godziny, a najlepiej całą noc. 

Schłodzone ciasto dzielimy na 3 części. Każdą z nich zagniatamy w kulę i rozwałkowujemy, podsypując mąką, na grubość około 2 mm. Przy pomocy talerza wykrawamy równe koło. Dzielimy na 8 trójkątów. Na każdy kawałek nakładamy łyżeczką marmoladę (przy szerszej stronie).

Zwijamy rogaliki, od szerszej strony do węższej – czubka trójkąta i lekko zawijamy boki do środka formując rogalik. 

Rogaliki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy około 15 minut w temperaturze 190 stopni, aż nabiorą złotego koloru.

Wystudzone rogaliki, oprószamy cukrem pudrem.

 

 

 


 

Smacznego! 🙂