Brokuły z czosnkiem

Bardzo prosty sposób przyrządzania brokułów, który okazał się naszym ulubionym. Odkąd odkryłam ten przepis miesiąc temu, robiłam je już kilka razy, tak nam posmakowały. Świetnie pasują jako dodatek do obiadu lub samodzielnie jako lekka przekąska czy kolacja. Polecam Wam, gdyż są na prawdę bardzo smaczne 🙂

 

Źródło: Ewa Wachowicz

 

 

 

Składniki:

  • 1 brokuł
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżeczka soli i szczypta cukru

 

Brokuła dzielimy na różyczki i myjemy.

Zagotowujemy wodę z solą. Kiedy zacznie się gotować wrzucamy brokuły i posypujemy szczyptą soli, dzięki czemu warzywa zachowają ładny zielony kolor. Gotujemy około 4 minut, zdejmujemy z ognia i odcedzamy.

Czosnek obieramy, przekrawamy wzdłuż na pół i wyciągamy zalążek, który szybko się pali. Ząbki kroimy wzdłuż na cieńsze plasterki.

Na patelni podgrzewamy oliwę i lekko podsmażamy czosnek, dodajemy brokuły i dokładnie mieszamy, aż obtoczą się w oliwie z czosnkiem. Podajemy ciepłe. 

 

Smacznego! 🙂

 

Makaroniki z orzechów laskowych z nutellą

I oto są! Moje pierwsze w życiu makaroniki!

Przyznam się szczerze, że bałam się tego pierwszego podejścia. Mimo to, pełna motywacji zakupiłam maty do pieczenia, termometr cukierniczy i potrzebne składniki. Podążałam dokładnie za przepisem krok po kroku i okazało się, że nie takie makaroniki straszne jak o nich piszą. Udały się, wyszły bardzo ładne, choć jedne mniejsze, drugie większe, ale kto by się przejmował? Smakiem zachwycają! Mogę śmiało stwierdzić, że podbiły moje serce!

Makaroniki wykonane są na bezie włoskiej, która mimo konieczności odmierzania produktów na wadze jest na prawdę przystępna dla początkujących. Gorąco zachęcam Was do wypróbowania przepisu!

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

 

Składniki:

  • 150 g mielonych orzechów laskowych
  • 150 g cukru pudru
  • 120 g białek (podzielone na 60 g + 60 g)
  • 185 g cukru (podzielone na 150 g + 35 g)
  • 50 ml wody
  • nutella 

 

1. Zmielone orzechy laskowe przesiewamy przez drobne sitko, aby usunąć większe kawałki, dodajemy cukier puder i dokładnie mieszamy. Dodajemy 60 g białka i mieszamy, aż składniki się połączą.

2. W małym garnuszku umieszczamy 50 ml wody i 150 g cukru. Delikatnie mieszamy i zaczynamy podgrzewać. Wkładamy do środka termometr cukierniczy, aby móc kontrolować temperaturę syropu cukrowego. Od momentu zagotowania nie mieszamy ani raz. Czekamy, aż syrop osiągnie temperaturę 118 stopni C. 

3. W międzyczasie, w misie miksera umieszczamy 60 g białek i przygotowujemy 35 g cukru. Kiedy syrop na kuchence zaczyna dochodzić do temperatury 100 stopni C, my zaczynamy ubijać białka na sztywno, jak na bezy. Pod koniec miksowania dosypujemy cukier łyżeczka po łyżeczce.

4. Kiedy syrop cukrowy osiągnie wymaganą temperaturę 118 stopni C, natychmiast zdejmujemy go z ognia i wlewamy go gorącego maleńkim strumieniem do ubijanych cały czas białek. Nie nalewamy syropu przy ściankach, żeby nie osadził się na nich, tylko dobrze związał z masą białkową.

5. Miksujemy przez około 5 – 10 minut, aż do wystudzenia bezy.

6. Gotową ubitą bezę dodajemy do przygotowanej wcześniej masy orzechowej w trzech partiach, cały czas powoli mieszając szpatułką. Masa po zakończeniu mieszania ma być gęsta, ale powinna swobodnie opadać ze szpatułki. Zbyt długie mieszanie masy może spowodować, że będzie ona za rzadka i makaroniki rozleją się na macie, a zbyt krótkie mieszanie, że masa będzie zbyt gęsta. 

7. Płaskie blachy wykładamy matami do pieczenia makaroników, lub papierem do pieczenia. Masę makaronikową przekładamy do szprycy i wyciskamy makaroniki o średnicy około 2 – 3 cm, trzymając szprycę prostopadle do maty. Po wyciśnięciu odstawiamy blachy w bezpieczne miejsce, aby makaroniki się wysuszyły. Na wierzchu powinna zrobić się delikatna skorupka. Może to potrwać od 20 – 60 minut w zależności od tego jak wilgotno jest u Was w mieszkaniu. U mnie jest bardzo sucho i makaroniki leżały około 50 minut. 

8. W tym czasie nagrzewamy piekarnik z termoobiegiem do 160 stopni.

9. Wysuszone makaroniki pieczemy około 12 – 15 minut. Jeśli makaroniki się rumienią zmniejszamy temperaturę piekarnika i wydłużamy pieczenie.

10. Gotowe makaroniki ściągamy z blaszki i pozostawiamy na kratce do ostygnięcia. Kiedy są zimne przekładamy je nutellą. 

Wskazówka: makaroniki po upieczeniu można przechowywać w szczelnym pudełku do 7 dni. Jeśli jednak już je przełożymy kremem, należy przechowywać je w lodówce do 2-3 dni. 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Summer Crush

Kolejna propozycja do cyklu drinków tworzonych przez mojego Narzeczonego, to bardzo lekki Summer Crush. Przygotowywany na bazie whisky, a mimo to bardzo rześki i letni. Dzięki pysznym, owocowym dodatkom posmakuje również osobom nie lubiącym wyraźnego smaku tego szlachetnego trunku. Zachęcam do przygotowania jeszcze w tym karnawale! 🙂

 

 

Składniki:

  • 40 ml szkockiej whisky
  • 10 ml soku z cytryny
  • 10 ml syropu cukrowego
  • 20 ml soku jabłkowego (jabłko antonówka)
  • 3-4 kawałki świeżego ananasa (+opcjonalnie kawałek do dekoracji)
  • pokruszony lód

 

Kawałki ananasa umieszczamy w barmańskim shakerze i rozgniatamy dokładnie. Dodajemy whisky, sok z cytryny, syrop cukrowy i sok z jabłek typu antonówka. Zakręcamy shaker i dokładnie wstrząsamy, aby składniki się zmieszały. Niskie szklanki do whisky wypełniamy do połowy pokruszonym lodem i zalewamy przygotowaną alkoholową miksturą. 

Całość dokładnie mieszamy w szklance i w razie potrzeby uzupełniamy jeszcze pokruszonym lodem. Można dodatkowo udekorować cząstkami ananasa. 

 

Smacznego! 🙂

Muffinki keksowe z zimowym kremem

Na zewnątrz wszystko pięknie obsypane śniegiem, dlatego na blogu również przyszedł czas na śnieżne wypieki 🙂 

Te muffinki to wynik całkowitego eksperymentu, który jak to czasem bywa, okazał się strzałem w dziesiątkę! Przygotowałam je na chrzest święty mojego malutkiego kuzyna i cudownie wpasowały się w nasz zimowy „słodki stół”. Są bardzo szybkie w przygotowaniu i pyszne w smaku, a wyglądem dosłownie zachwyciły gości. Polecam Wam gorąco 🙂

 

Przepis własny

 

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • małe opakowanie mieszanki keksowej

KREM

  • 250 g mascarpone
  • 250 g śmietany 30%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • błękitny barwnik spożywczy
  • zimowe posypki cukrowe: błękitny maczek i śnieżynki

 

Składniki suche tj. mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę  mieszamy

razem w dużej misce. W osobnym naczyniu łączymy składniki mokre –

 jajka, olej i mleko. Zawartość obydwu misek mieszamy ze sobą przy

pomocy łyżki. Ciasto nie musi być gładkie, może mieć grudki. Dodajemy

posiekane orzechy i mieszankę keksową i dokładnie mieszamy.


Formę na muffinki wykładamy papilotkami, a do każdej z nich nakładamy

wcześniej przygotowane ciasto do około 3/4 wysokości. Pieczemy około 15

minut w temperaturze 190 stopni do tak zwanego suchego patyczka.

Upieczone muffinki studzimy na kratce. 

 

Przygotowanie kremu: W misie miksera ubijamy mascarpone, kremówkę i

cukier puder na sztywną masę. Dzielimy ją po równo do dwóch misek. Do

jednej z nich dodajemy odrobinę błękitnego barwnika i dokładnie

mieszamy. 

 

Do szprycy z końcówką gwiazdki (Wilton 1M) Przekładamy najpierw

błękitny krem i nakładamy go na każdą ostudzoną babeczkę. Nie myjemy

rękawa cukierniczego, tylko nakładamy białą masę do pozostałości

błękitnej. Dzięki temu otrzymamy delikatny efekt „ombre”.  Całość

posypujemy błękitnym maczkiem i śnieżynkami. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Pierniczki z witrażykami

Witajcie Kochani po Świętach i Nowym Roku!

Dzisiejszy wpis jak i kilka kolejnych będą typowo świąteczne, bo jak to zawsze u mnie bywa, w święta testuję nowe przepisy, a potem nadrabiam zaległości w publikacji. Pierniczki z tego przepisu upiekłam z myślą o ozdobieniu choinki, dlatego nie pozostawiałam ich do zmięknięcia. Wieszając je na choince lepiej, żeby były twarde, wtedy wytrzymają dłużej, a Wy będziecie cieszyć się widokiem pięknie udekorowanej choinki długi czas. Polecam!!

P.S. Po rozebraniu choinki możecie je zjeść, gwarantuję, że są pyszne, sama podjadam! 🙂

 

Źródło: Moje wypieki

 

 

Składniki:

  • 1/4 szklanki miodu
  • 80 g masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 2 i 1/4 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka kakao (opcjonalnie, żeby pierniki były ciemniejsze)

DODATKOWO:

  • landrynki 

 

Miód i masło podgrzewamy w garnku, aż do rozpuszczenia i studzimy. Dodajemy wszystkie pozostałe składniki i dokładnie miksujemy. Zagniatamy w kulę. Jeśli ciasto jest zbyt miękkie, należy je schować na około 30 minut do lodówki, będzie się wtedy lepiej wałkowało.

Gotowe ciasto rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy na około 3 mm grubości. Przy pomocy dużych foremek (około 11-13 cm) wykrawamy pierniczki, a następnie w nich mniejsze (około 5-6 cm). 

Przekładamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Landrynki przekładamy do zamykanego worka i kruszymy pomagając sobie wałkiem. 

Pokruszone landrynki nakładamy „z górką” do otworów w pierniczkach. Przy pomocy rurki wykrawamy otworek na górze każdego pierniczka, aby łatwo nam było go zawiesić.

 


Pieczemy około 10 minut w temperaturze 180 stopni. 

Upieczone pierniczki wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy na blasze, do ostygnięcia.

Kiedy są zimne, można je dowolnie udekorować. Ja moje pierniczki dekorowałam lukrem królewskim (białko+cukier puder).

 

 

 

 

Smacznego! 🙂