Lemon Sea Breeze

Pierwszy przepis na drink na blogu właśnie powstał 🙂 

Zapoczątkuje on cykl wpisów z drinkami, które będę pojawiać się 1-2 razy w miesiącu. W menu powstała osobna podkategoria dotycząca drinków. Skąd taka zmiana? Nie jest tajemnicą, że lubię w chwili relaksu napić się właśnie takiego kolorowego drinka. Lubię też poczęstować moich znajomych czymś fajnym, zaskoczyć ich. Do tej pory było to tylko jedzenie, jednak uważam, że to świetna opcja znać kilka drinków i móc je podać gościom.

Na szczęście mój narzeczony odkrył w sobie pasję barmańską, którą ja podsyciłam kupując mu wielką księgę drinków na imieniny 🙂 Dzięki temu, od czasu do czasu mam okazję napić się jakiejś fantazyjnej mieszanki w domowym zaciszu. Drinki prezentowane w postach przygotowywane są właśnie przez niego, a ja zawsze biorę czynny udział, nie tylko dokumentując dla Was ich powstawanie 🙂

Mam nadzieję, że nasz nowy, wspólny cykl przypadnie Wam do gustu i skusicie się czasem na trochę „drinkowego” szaleństwa!

 

***

 

Dziś jako pierwszy prezentuję Wam Sea Breeze w wersji cytrynowej. Bardzo orzeźwiający i pyszny, a do tego prosty w przygotowaniu. Jeśli nie macie shakera wlewajcie składniki po kolei na lód i na koniec zamieszajcie – drink również wtedy Wam wyjdzie. Zachęcam do przygotowania!

P.S. Planując robienie drinków zawsze pamiętajcie o dużym zapasie kostek lodu w zamrażalniku! 🙂

 

 

Składniki:

(zawsze podawane na 1 drink)

  • 40 ml wódki o smaku cytrynowym
  • 60 ml soku grejpfrutowego
  • 60 ml soku żurawinowego
  • 2 ćwiartki limonki
  • kostki lodu

 

Przygotowanie:

1. Do szklanki nakładamy lodu do około 3/4 wysokości.

2. Wlewamy odmierzoną ilość soku grejpfrutowego.

 

 

3. W shakerze mieszamy wódkę cytrynową z sokiem żurawinowym i dolewamy do szklanki.

 

 

4. Dekorujemy lionką, dodajemy rurkę i podajemy.

 

Smacznego! 🙂

Dyniowe pancakes

Dyniowe placuszki – idealnie jesienne, lekko cynamonowe. 

Cudowny deser, śniadanie, podwieczorek, a nawet obiad.

Skusicie się? 🙂

 

 

Składniki:

  • 2 1/2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki puree z dyni*
  • 2 szklanki mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 2 jajka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 4 łyżki oleju
  • szczypta soli

DODATKOWO

  • odrobina oleju (do smażenia)
  • orzechy włoskie – posiekane (do podania)
  • miód (do podania)

 

Wszystkie składniki na ciasto umieszczamy w misie lub garnku i miksujemy kilka chwil, aż składniki się połączą.

Patelnię smarujemy niewielką ilością oleju i czekamy, aż się nagrzeje. Nakładamy ciasto formując placuszki i smażymy kilka chwil z każdej strony, aż lekko wyrosną i się zarumienią.

Gotowe placuszki posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi i polewamy miodem.

 

Puree z dyni : 1) Dynię kroimy na pół, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy nasiona i kroimy w mniejsze kawałki lub plastry. Myjemy, osuszamy i obieramy (obierać można również po upieczeniu). Układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze i pieczemy około 25 min w temperaturze 180 stopni, aż dynia  będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika i miksujemy w blenderze na puree, lub rozgniatamy widelcem. 2) Dynię obieramy, kroimy w dużą kostkę i gotujemy na parze do miękkości. Rozgniatamy widelcem na jednolitą papkę.

 

 

 

Smacznego! 🙂